czwartek, 30 czerwca 2011

Stosik -trzeci- ostatni w czerwcu :)

Tak, tak ostatni :)
Czerwiec umknął :) i tyle :) Wam też??? Jednak to co zaplanowałam to przeczytałam :):):) jestem z tego powodu szczęśliwa :):):)





od dołu :
 1. "Książe Mgły" Zafon - od Oleńki w ramach wymiany "Z książką na wakacje" :):):)Dzięki Oleńko:) Na pewno ze mną pojadą :o)
 2. "Zaufać"J. Szwed - cudna okładka!!!! - jak wyżej
 3. "Linia życia" J. Picoult - jak wyżej - jestem ogromnie wdzięczna Oleńko, Ty wiesz dlaczego :)
 4. "Świadectwo prawdy" J. Picoult - wymiana z Kasią na targu z książkami - już ją czytałam dzięki uprzejmości Madzi, ale chciałam ją mieć :)
  5. "Iskierki" H. Urbanek - od Wydawnictwa Drzewo Laurowe - Pani Urszulo dziękuje !!
 6. "Dobiechna" A. Majchrzak - jak wyżej
 7. "A to Polska właśnie? czyli Wesele 2012" R. Lemański - jak wyżej - zapowiada się niezła zabawa :)
 8. "Tryb warunkowy" Hanna Cygler - zakup własny :)
  9. " Deklinacja męska/ żeńska" H. Cygler zakup własny, musiałam je mieć, rewelacyjne pióro!
10. "Przekład dowolny" H. Cygler - jak wyżej
11/ 12 Herlequiny  od pani Moniki za udział w dyskusji :) Serdecznie dziękuję !!!!
13. "Ślubny kontrakt" D. Schulze - jak wyżej
14. P. Jordan/ C. George - "Zimowe gody" - jak wyżej
15. E. Spindler - "Z ukrycia" - również od Pani Moniki
16. "Cztery pory lata" R. Górska - to cudny prezent od Autorki, za co ogromnie dziękuję ! Za przemiłą dedykację również :)
17. "Wiersze i wierszyki dla najmłodszych" Jan Brzechwa - od Pani Agaty z Wilgi dla Miłosza - serdecznie dziękujemy :)

"Zabójczy wdzięk" Cassie Miles

Emmę od dziecka nawiedzają niezwykłe wizje. Jest medium, często kontaktuje się ze zmarłymi. Taki dar może być pomocny, ale bywa też przekleństwem. Teraz okazuje się szczególnie przydatny, bo właśnie zaginęła bez śladu jej młoda kuzynka. Śledztwo utyka w martwym punkcie, tymczasem wizje Emmy są coraz bardziej niepokojące. Gdy opowiada o nich szeryfowi, ten proponuje jej współpracę z Miguelem, wybitnym ekspertem w dziedzinie badania dowodów kryminalnych. Miguel początkowo traktuje wizje Emmy bardzo sceptycznie. Jednak z czasem musi przyznać, że bywają bardziej pomocne niż najnowocześniejsza technologia. Darzy Emmę coraz większym zaufaniem…

Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron :224
Seria:  Romans and Sensacja


"Zabójczy wdzięk" mnie zaskoczył. Nadal nie potrafię przyzwyczaić się do tego, że seria jest naprawdę dobra. Autorka świetnie przedstawiła paranormalne zjawiska, rozmowy z duchami, ale przede wszystkim postać Emmy, która bardzo często pomaga policji w odnalezieniu osób zaginionych. Jej dar może być pomocny, ale także bywa przekleństwem.
Choć laborant Miguel z grupy kryminalnej jest nastawiony dość sceptycznie, postanawia spróbować współpracy z piękną panią medium. Razem próbują odnaleźć ślady i wskazówki, by odnaleźć zaginioną kuzynkę Emmy. Miguel z czasem przyznaje, ze wizje dziewczyny są bardziej przydatne i wiarygodne i pomocne niż najnowocześniejsza technologia. Nabiera zaufania do dziewczyny, niestety Emmie zagrażają osoby z zewnątrz, a jednocześnie ściśle związane z zaginięciem kuzynki...


Cassie Miles stworzyła niezwykle wciągającą historię. Nie zabrakło akcji, niepewności i trupów. Wartka akcja nie pozwala na odłożenie książki. Wciągająca i interesująca jest z pewnością, jednak bardzo dobrym pomysłem było wprowadzenie wątku paranormalnego. Duchy fajnie dopełniły całości, tak samo jak interesujący wątek miłosny.
Polecam osobom, którzy lubują się w sensacyjnych powieściach, a także tym, którzy szukają jakiejś odskoczni, szybkiej i dobrej lektury, "Zabójczy wdzięk" taką jest. Z pewnością nie będzie to stracony czas. Teraz pozostaje mi jak najszybciej zdobyć kontynuację książki, by poznać dalsze losy Miguela, a także postępy w śledztwie.

Serdecznie dziękuję Pani Monice za książkę oraz  Wydawnictwu 





Mam i ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jupiiii!!!!!!!
Mam, wreszcie dotarła :o) :o)
Przede wszystkim dziękuję Oleńce za tak MEGA - CUDNĄ paczkę!!!!!!! Ola przesadziłaś!
Widać , że Ola przestudiowała moje LC od deski do deski, bo trafiła nie w 10, a 100!!!!!! 
Kochana OLU baaaaardzo dziękuję, choć powinnam Cię udusić!
Miłosz również dziękuję za pięknego Aniołka, słodycze i baloniki :):):)

Fotorelacja, ciekawskich nie zabrakło :)




Póki co czekamy na resztę paczuszek :o)
Dziś pozostaje mi tylko zaprosić Was we wrześniu  do IV edycji wymiany  " Z książką przy kominku"  :o) Mam nadzieję, że kilka osób chętnych się znajdzie :o)

środa, 29 czerwca 2011

"Z książką na wakacje"

Witajcie:)

Przypominam, by osoby, które dostały paczki poinformowały mnie o tym fakcie, oraz przesłały link do postu ze zdjęciami :)
Mile widziane jest, by poinformować również darczyńcę :)
Bardzo proszę, umieszczajcie zdjęcia otrzymanych przesyłek na własnych blogach!!!

Zapraszam do oglądania i komentowania :):):)
 
Lista, która będzie uzupełniana :)

 1. Renula - "Robótki Renuli" - otrzymała od Wetka - zdjęcia
 2.Bujaczek "Zapatrzona w książki" - otrzymała od Witaaminkaa - zdjęcia
 3. anek7 - "Lektury wiejskiej nauczycielki" - otrzymała od Sil -zdjęcia
 4. madmad35 " Ogród książek Mad" - otrzymała od femme -zdjęcia
 5. reni - "Ażurowe Marzenia"  - otrzymała od Bożena - zdjęcia
 6. Sil - "Słowa duże i MAŁE" - otrzymała od kasia.eire - zdjęcia
 7. Toska82 - "Książka jest życiem naszych czasów"   - otrzymała od Obsesja Kasiulka - zdjęcia

 8. archer - "...do ostatniej pestki trzeba mocno żyć..." - otrzymała od Aspartate -zdjęcia
 9. Dziewczynka z przedmieścia - "Prowincjonalne notatki" 
10. karto_flana - "O moim czytaniu"  - otrzymała od makneta - zdjęcia
11. aneta.  - "moje wolne chwile" - otrzymała od karto_flana -zdjęcia
12. MirandaKorner - "Czytajmy książki..." - otrzymała od Doroty -
13. Kasia - "Taki jest świat"  - otrzymała od Natuli -zdjęcia
14. Agnesscorpio - "Moje pisanie, czytanie, słuchanie...." otrzymała od MO - zdjęcia
15. Lena173 - "Recenzje książek"  - otrzymała od Anek7 -zdjęcia
16. Kasiek - "Z pasją o dobrych książkach i nie tylko..." - otrzymała od eltea - zdjęcia
17. Sabinka.t1- "Sabinkowe czytanie, w obłokach bujanie..." - otrzymała od Lena173 - zdjęcia
18. kasia.eire - "Notatki Coolturalne" - otrzymała od anety - zdjęcia
19. Kaye - "Notatnik Kaye"- otrzymała od bursz-tyn231 - zdjęcia
20. ObsesjaKasiulka - "Z książką w dłoni" - otrzymała od Agnesscorpio - zdjęcia
21. Magia słowa pisanego - "Magia słowa pisanego"- otrzymała od Wiedźma60 -zdjęcia
22. Aneta - "Fioletowa biblioteka Anety" - otrzymała od Lucyny - zdjęcia
23. jusssi - "książki, wino i ja..." - otrzymała od sabinka.t1 - zdjęcia
24. Z głową w książce - " Mandarynkowe czytadła..."  - otrzymała od Anety -zdjęcia
25. marpil - "Z Kafką nad morzem"  - otrzymała od Odzia - zdjęcia
26. jolajka - "moje dłubanki" otrzymała od ~demismo - zdjęcia
27. Wetka - "Wetka" otrzymała od jolajka - zdjęcia
28. ~demismo - "Książki- inna rzeczywistość"  - otrzymała od marpil - zdjecia
29. Odzia - "Kot który jeździł koleją "  - otrzymała od Z głową w książce - zdjęcia
30. bursz-tyn231 - "Nikt nie może uciec przed głosem własnego serca"  - otrzymała od Tosia82- zdjęcia
31. MO - "książko-wo" - otrzymała od Kasi - zdjęcia
32. beatrix73 - "Moje książki, filmy, haft..." - otrzymała od Renuli - zdjęcia
33. Bożena - "..." - otrzymała od anula3333 - zdjęcia
34. Witaaminkaa - "My ArtPassion"  - otrzymała od Gillanek -zdjęcia
35. Soulmate - "O książkach z przekąsem" - otrzymała od Bujaczek - zdjęcia
36. Lucyna - "Po nitce do kłębka"  - otrzymała od archer81 - zdjęcia
37. Jagoda - córka Lucyny :)- otrzymała od Soulmate - zdjęcia
38. hadzia - " Bo ja lubie kawe i książki" - otrzymała od jusssi - zdjęcia
39. cappuccinka - "cappuccinka" 
40. Wiedzma60 - "Zmieniam się"  - otrzymała od Kasiek -
41. morsia - "Przyjaźń pasjami pisana"- otrzymała od Beatrix73 - zdjęcia
42. Gillanek - "Przyjaźń pasjami pisana"  - otrzymała od morsia - zdjęcia
43. eltea - "wysepka" - otrzymała od madmad35 - zdjęcia
44.Walkiria - " W poplątanym świecie..." - otrzymała od cappuccinka - zdjecia
45. kaarolka - "Strach przed lataniem i Głód Doświadczeń "  - otrzymała od Jagody -zdjęcia
46. anula3333 - "Anulkowo"- otrzymała od kaarolka -zdjecia
47. Mooly - "Kartek szelest" - otrzymała od Walkiria -zdjęcia
48. makneta - " Czytam sobie..." - otrzymała od reni -zdjęcia
49. Dorota - "Co mi w duszy gra" - otrzymała od Mooly -zdjęcia
50. Natula "Książkowe czary mary" - otrzymała od MirandaKorner - zdjęcia
51. femme - "Francuski croissant, cappuccino i dobra książka"- otrzymała od Kaye -
52. Aspartate - "Czytać to bardziej żyć" - otrzymała od Magia słowa pisanego - zdjęcia


wtorek, 28 czerwca 2011

"Gdzie jest Rudek? " Holly Webb

Rózia uwielbia odwiedzać bezpańskie koty,które mieszkają na farmie w pobliżu domu jej babci.Jej ulubieńcem jest kotek,którego nazywa Rudkiem z powodu ślicznego koloru sierści.
Z początku Rudek jest bardzo nieśmiały,lecz potem stopniowo uczy się ufać Rózi.Gdy jednak farma zostaje sprzedana pod osiedle mieszkaniowe i robotnicy zaczynają pracę,kotek jest przerażony: pozostałe koty zniknęły,a on został sam...






Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wydano: 2010
stron : 127



Z ogromną przyjemnością sięgamy po nieznane nam jeszcze książeczki Holly Webb. Po wspaniałych książeczkach autorki - " Mgiełka, porzucona kotka" o oraz "Kto pokocha Psotkę?" przyszedł czas na przygodę z maleńkim koteczkiem zwanym Rudkiem. "Gdzie jest Rudek?" to opowieść pełna tęsknoty, tęsknoty dziewczynki za maleńkim stworzonkiem, ale także tęskne spojrzenie tego właśnie małego stworzonka za małą i miłą rudą dziewczynką. Rózia pragnie mieć kotka, lecz mama nie podjęła jeszcze decyzji o tym, by zwierzak zamieszkał w ich domu. Póki co dziewczynka zadowoliła się tylko ukradkowymi spotkaniami na farmie u  starszej kobiety, która jest znajomą jej babci. Tam pierwszy raz dostrzega rudą kuleczkę, która pełna obaw, zbliża się do małej dziewczynki nawiązując pierwsze, nieświadome jeszcze więzy. Niestety okazuje się, że właścicielka farmy przeprowadza się do innego domu, a koty trafią do schroniska. Niezwykle zasmucona tym faktem Rózia, prosi mamę o adopcję kotka, jednak podczas wizyty w schronisku, okazuje się, że brakuje wśród koteczków rudej futrzanej kuleczki. Dziewczynka zawiedziona i jednocześnie przestraszona tym faktem postanawia odnaleźć Rudka...


Piękna, wzruszająca, a przede wszystkim wywołująca niesamowite emocje książka. "Gdzie jest Rudek" to książka, która zrobiła na mnie i na moim synu ogromne wrażenie. To jak przedstawione jest uczucie dziecka do maleńkiego kota, jest niezwykle trafnie ujęte i opisane. Sama na co dzień mam podobny widok, niesamowita i nierozerwalna przyjaźń między dzieckiem a kocurem. Nigdy wcześniej nam, jako rodzicom nie przyszło na myśl, że zwierzątko, które otrzyma nasze dziecko stanie się jego żywą przytulanką. Myśleliśmy, że kociak po tygodniu się znudzi naszemu dziecku. Na całe szczęście tak się nie stało.
Koty zazwyczaj mają własne ścieżki i nimi kroczą, nasz kocur jest chyba wyjątkiem, który kroczy za naszym , a swoim przyjacielem. Kot, który rano wskakuje i budzi dziecko do przedszkola to rzadki widok, u nas stał się już normalnym i zwykłym widokiem dnia codziennego. Dlatego wiemy dokładnie jak musiało być ciężko małej Rózi, która tak bardzo pragnęła tego maleńkiego rudego kocurka, który jako jedyny potrafił jej zaufać. Ile smutku i żalu musiało ją kosztować utracenie Rudka. Holly Webb jest dla mnie mistrzynią, która umiejętnie wymusza na czytelniku, by ten doskonale wczuł się w historię, którą opowiada, ale przede wszystkim, by mały czytelnik poczuł te wszystkie emocje jakie odczuwa bohater, bohaterka bajeczki.


Wydawnictwo Zielona Sowa postarało się o piękną okładkę, jednak jak to bywało wcześniej kociak, który jest na okładce jest niezwykle smutny. Jak tu nie skusić się na historię o Rudku - niezwykle smutnym futrzaku?
Piękne szkice Sophy Williams dopełniają wspaniałej całości. Spędziliśmy z synkiem cudownie czas poznając historię tego rudego kocurka i małej Rózi.


Oczywiście książeczkę "Gdzie jest Rudek" polecamy z czystym sumieniem dzieciom, które pragną mieć swoje własne zwierzątka, myślę, że książki Holly Webb są idealne do tego by podjąć wspólnie decyzję o tym czy adoptować zwierzątko, czy też jeszcze nie nadszedł na to czas. Może się jednak okazać, że dziecko jeszcze wiele się musi nauczyć. Książeczki tej autorki z pewnością w tej nauce pomogą, a także nauczą o odpowiedzialności i obowiązkach wobec zwierząt. Nauczą też szacunku i miłości.
Jednak wierzę, że dzieci, które mają już zwierzęta, bądź ich nie chcą z przyjemnością posłuchają o Rudku, który się zagubił.




Za wzruszającą bajeczkę dziękujemy Pani Kornelii z wydawnictwa Zielona Sowa 



Miała być... ważne !

opinia, ale okazało się, że są ważniejsze sprawy :(

Niestety 25-go czerwca minął termin wysyłania paczek z wymiany, rozumiem, że może być obsuwa dnia, dwóch, ale błagam Was zgłoście mi to, kilka z Was to zrobiło, inne milczą :o(
Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia czy wyruszyły przesyłki czy też nie :o(
Kiedy wyruszą ???? Rozumiem, że może się coś wydarzyć, los to los, ale istnieje coś takiego jak poczta elektroniczna...wystarczy 1 mail. 
Tym którzy się wywiązali SERDECZNE dzięki.... na resztę w takim razie czekamy ....mam nadzieję, że nie za długo :o) Inne dziewczyny czekają :o) 
Proszę też te osoby, które dostały swoje przesyłeczki, by poinformowały o tym na swoim blogu...
Może się przyda: sabinka.t1@wp.pl 

Krótko i treściwie...

Sam Johnson, detektyw z Los Angeles, walczy zarówno z przestępcami, jak i ze skorumpowanymi policjantami. Może dlatego zostaje niesłusznie oskarżony o morderstwo. Udaje mu się oczyścić z podejrzeń, ale jest zbyt rozgoryczony, by pozostać w policji. Wyjeżdża do Chicago, gdzie zatrudnia się w agencji detektywistycznej. Pewnego dnia odwiedza go stara znajoma, detektyw Lisa Smith. Ostrzega Sama, że gang z Los Angeles wydał na niego wyrok śmierci. Proponuje mu ochronę, jednak Sam nie zamierza biernie czekać na rozwój wydarzeń - chce sprowokować gang do działania. Lisa postanawia mu pomóc…

Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron :224
Seria:  Romans and Sensacja

Czasem potrzebuję odskoczni, szybkiej akcji, a nie niekończącej się historii. Ciężko dobrać jest takie książki do torebki, choć czasem przyznaję, że taszczę ogromne tomisko. Jednak po co???? Za mało mam w torebce różności??? Tym razem do torebki powędrowała książka z wartką akcją i nutką romansu. Więcej jednak akcji i śledztwa niż tej miłości, czym Debra Webb mnie zaskoczyła - pozytywnie. Spodziewałam się dużej dawki miłosnych aktów, z maleńką dozą akcji, myliłam się...

Miasto Aniołów słynie z eleganckich dzielnic, ale także tych mniej bezpiecznych, gdzie na ich terenie rządzą rozmaite gangi i  handlarze narkotyków. W tym wszystkim rządzą pieniądze i machlojki, jednak jest  to tak rozwinięty proceder, że sięga bardzo wysoko, nawet korumpując część policji, którzy na rozmaite morderstwa, zemsty przymykają oko, mając z tego czysty zysk lub dobry układ.
Niestety ofiarą takich powiązań pada Sam Johnson, detektyw z Los Angeles. Sam zostaje niesłusznie oskarżony o potrójne i brutalne morderstwa, które miały być wykonane w akcie zemsty. Jednak detektywowi udaje się oczyścić z podejrzeń, po zamknięciu sprawy postanawia wyjechać do Chicago, gdzie zaczyna życie od nowa. Po dwóch latach pojawia się Lisa Smith, która ostrzega go, że gang z Miasta Aniołów wydał na niego wyrok śmierci. Johnson postanawia wrócić i sprowokować gang do działania...

"Wyścig z czasem" autorstwa Debry Webb to krótka i dobra historia, w której nie zabrakło ciekawego śledztwa, a także  akcji sensacyjnej. Choć jest to książka należąca do serii Romans & Sensacja, to zdecydowanie drugi człon odegrał tu tę ważniejszą część. "Wyścig z czasem" czytało się niezwykle szybko i przyjemnie. Idealnie nadaje się jako książka do torebki, by przeczytać ją w wolnych chwilach. Osobiście ją pochłonęłam, wiem z pewnością, że po tą serię sięgnę nie raz i nie dwa, z pewnością zawsze wtedy, kiedy tylko nabiorę ochotę na szybką powieść z sensacją w tle! Polecam tym, którzy lubią i romans i sensację oraz książki, które się czyta jednym tchem.


Za możliwość poznania serii Romans  & Sensacja serdecznie dziękuję Pani Monice 

poniedziałek, 27 czerwca 2011

"Tajemnica panny Hamilton" Camp Candance


Życie w wiktoriańskiej Anglii nie jest łatwe dla marzącej o ekscytujących przygodach panny z dobrego domu. Gdyby ktoś dowiedział się, że pod pseudonimem wydała awanturniczą powieść, wywiązałby się prawdziwy skandal. Priscilla Hamilton dobrze ukrywa swoje fantazje i pragnienia. Otoczenie uważa ją za oddaną, kochającą córkę, dla której najważniejszy jest jej owdowiały ojciec.





Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2011
stron : 444


"Tajemnica panny Hamilton" to powieść historyczna autorstwa Candance Camp. Autorka ta, poświęciła swoją karierę prawniczą, by zostać pisarką, która to zabiera nas do odległych czasów. W jej książkach są uczucia, zdrady i tajemnice. Z przyjemnością przeniosłam się z Camp do odległej wiktoriańskiej Anglii. 

Priscilla Hamilton to przykładna córka, a także opiekuńcza siostra i przyjaciółka.Jednak to także młoda kobieta marząca o ekscytujących przygodach, nie narzekająca na brak wyobraźni, wręcz przeciwnie, swoje pomysły przenosi na papier. Wydaje niezwykłe książki przygodowe, niestety dobrze to ukrywa przed światem. Uważa, że jej awanturnicze książki mogą wywołać skandal, dlatego wszystkie powieści są podpisane męskim pseudonimem.
" Jej potajemną miłością było pisanie - i to nie pamiętnika grzecznej panienki, dziennika z podróży czy grafomańskiej poezji typowych dla młodych dziewcząt, lecz pełnokrwistych historii przygodowych, od których włos jeży się na głowie"
Pewnej nocy na progu znajduję mężczyznę. Młody człowiek traci przytomność akurat pod drzwiami domu Hamiltonów. Priscilla wraz ze swoją dawną guwernantką i ojcem udziela nieznajomemu pomocy,  mężczyzna jest poturbowany, a także ma zanik pamięci, nie potrafi sobie nic sprzed napaści przypomnieć. Z dnia na dzień tajemniczy nieznajomy intryguje Pris, mało tego odkrywa, że się w nim zakochała. Na domiar złego okazuje się, że pomagając nieznajomemu człowiekowi wkroczyła w sam środek niebezpiecznej intrygi, a także tajemnicy sprzed lat....


Candace Camp powiedziała o sobie: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”. Zgadzam się z autorką, z pewnością nie zabrakło w powieści uczuć, intrygi, zazdrości, a co najważniejsze tajemnicy. Rewelacyjne połączenie ciekawych opisów, z lekkimi i interesującymi dialogami.
"Tajemnica panny Hamilton" to klimaty jakie uwielbiam, wiktoriańska Anglia, piękne strojne suknie, eleganckie fryzury nad którymi panny i panie nosiły eleganckie parasolki chroniące od słońca czy deszczu, jak i bywały czasem niezwykle przydatne podczas samoobrony. Pewne zachowania dam jak i dżentelmenów, oficjalne obiady i kolacje, niezwykłe bale, gdzie głównymi atrakcjami są piękne młode damy szukające mężów, to wszystko sprawia, że z przyjemnością sięgam po tego typu literaturę. Jednak autorka w tej powieści skupiła się głównie na wątku kryminalnym, część romansowa i miłosna była uroczym, czasem zabawnym dodatkiem. Intryga i tajemnica to coś, co wprowadza wiele zamieszania w spokojny romans historyczny. Coś się dzieję, są podejrzenia, poszlaki i dowody. Jednak ciężko cokolwiek wyjaśnić, jeśli straciło się pamięć, a na dodatek kobieta, która w zasadzie powinna być krucha i delikatna, oczekująca ochrony przed niebezpieczeństwem, okazuje się twardą i odważną, a na dodatek wyjątkowo upartą osobą, która pcha się tam gdzie z pewnością nie powinna. Wątki te choć czasem bywały wręcz naiwne i przewidywalne, okraszone były humorem, to jednoczenie splecione w spójną i fajną całość. Rewelacyjna okładka dopełnia całości bardzo dobrej powieści Candace Camp. Z przyjemnością poznam inne powieści autorki.

Jeśli lubisz czytać o miłości, o pięknych, staromodnych fryzurach i ubraniach, nie obce są Tobie starodawne zaloty dżentelmena do damy, a wątki detektywistyczne i tajemnice rodzinne Cię interesują to z pewnością "Tajemnica panny Hilton" jest powieścią jakiej szukasz. Czas spędzony przy tej powieści, z pewnością nie okaże się czasem zmarnowanym, dla mnie były to miłe i interesujące godziny nad bardzo dobrą lekturą.  Z ogromna przyjemnością powrócę do tej książki, z pewnością i bardzo chętnie poznam inne dzieła Candace Camp.


Za powieść serdecznie dziękuję Wydawnictwu MIRA, ale przede wszystkim Pani Monice :)

sobota, 25 czerwca 2011

"Dziewczyna, która pływała z delfinami" Sabina Berman

Dziewczyna, która pływała z delfinami to wspaniała podróż w głąb ludzkiego umysłu, pokazująca, jak wiele zależy od punktu widzenia i wrażliwości każdego z nas, a zarazem jak mało mamy wpływu na to, co dzieje się w naszym życiu. Sabina Berman stworzyła meksykańską wersję Forresta Gumpa w kobiecym wydaniu. Zamiast pudełka czekoladek jest puszka tuńczyka z napisem „bezpieczne dla delfinów” i „wolne od stresu”.





Wydawnictwo: Znak
Wydano: 2011
stron :232


 Sabina  Berman mnie zaskoczyła! Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie. Spodziewałam się całkiem czegoś innego, co innego dane było mi przeczytać...
"Dziewczyna, która pływała z delfinami" to debiut powieściowy pisarki. Czytałam wiele debiutów, gdyby nie to, że na okładce widnieje właśnie taki tekst, absolutnie nie dałabym temu wiary! Debiut ten, ponoć zrobił ogromne zamieszanie na rynku literackim, wcale, ale to wcale mnie to nie dziwi. Nigdy nie spotkałam się z tak dobrą i bezpośrednią powieścią, która zarazem, by była pamiętnikiem osoby autystycznej. 
Właśnie Karen jest dziewczyną autystyczną. Karen jest niezwykła, a zarazem zaskakująca, a jej spojrzenie na świat bardzo oryginalne. Przez wiele lat nic nie mówi, nie potrafi czytać i pisać.Zwyczajne czynności dnia, sprawiają jej trudność. Nie posługuje się mimiką, ani też uczuciami, zwyczajnie ich nie zna. Przez te kilka lat żyła jak dzikus w piwnicach. Jej los odmienia się gdy w Mazatlan  pojawia się Isabelle, która dziedziczy spadek po siostrze. Przygarnia dziewczynkę, uczy ją podstawowych pojęć, zachowań,a także zwyczajnego życia wśród ludzi. Odkrywa też w dziewczynie niezwykłe zdolności. Choć jej umysł jest na niskim poziomie, to inne umiejętności są na wagę złota. Umiejętności te, a także ciężka praca nad sobą pomaga dziewczynie przetrwać wiele wspaniałych lat.

Sabina Berman sprawiła, że książka nie była nudnym monologiem, ale niesłychanie ciekawą i interesującą historią, opowieścią dziewczyny, która jest Zdolna Inaczej. Tylko ciężka praca, zawziętość oraz ogromny upór pomógł Karen przetrwać trudny okres swojego życia. Jednak ciężko jest żyć, kiedy świat spostrzega się inaczej, nie potrafi się określić swoich uczuć, a inni patrzą jak na półgłówka, nie licząc się z jej zdaniem. Niesamowita pamięć pomogła w tym by dojść do punktu wyjścia, w którym się znalazła. Tym też sposobem znalazła uznanie u bardzo nielicznych osób, które przynajmniej próbowały zrozumieć Zdolną Inaczej.
Bezpośredniość i prosty język Sabiny Berman dopełniły całości, stworzyła rewelacyjną powieść, którą warto dogłębnie poznać, by zrozumieć ludzi z autyzmem, a także ich spojrzenie na nas, jako ludzi zdrowych i powiedzmy normalnych.
"Dziewczyna, która pływała z delfinami" to powieść, którą warto polecić. Idealna książka, na to by zapakować ją w plecach, torbę i zabrać na wakacje. Polecam osobom, które lubią ciekawe historię, a także nietypowe pamiętnikowe wspomnienia.




 Za powieść dziękuję Wydawnictwu Znak!!!

czwartek, 23 czerwca 2011

"Dogonić rozwiane marzenia" Elizabeth Flock


 Poruszająca opowieść o tym, jak trudną sztuką jest pogodzenie się z losem, którego czasami nie sposób zmienić.
Każdy dzień Samanthy Friedman jest taki sam. Kiedyś niezależna i odnosząca sukcesy, dziś jest przede wszystkim mamą trójki dzieci. Zajęta wypełnianiem nudnych domowych obowiązków, musi wciąż przypominać sobie, że parę lat temu tego właśnie najbardziej pragnęła. To, co wydawało się spełnieniem marzeń, stało się męczącą codziennością. Odpowiedzialność za podjęte decyzje przytłacza ją coraz bardziej.



Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2011
stron : 320

Pierwsze zetknięcie z twórczością Elizabeth Flock i już z pewnością wiem, że nie ostatnie. "Dogonić rozwiane marzenia" to najlepsza powieść psychologiczna jaką w ostatnim czasie czytałam!!! Autorka ma świetny styl, posługuje się rewelacyjnym, prostym, a zarazem bezpośrednim i dosadnym językiem.Sprawia to, że postaci i wydarzenia są wyjątkowo realistyczne. Jednak  mnie przekonała do siebie głównie pasmem emocji, których z pewnością tu nie brakuje, a także poruszaniem problemów, które są wielu osobom bliskie.


Poznajemy z pozoru zwyczajną Amerykańską rodzinę, która dla wielu jest ideałem. Jednak co tak naprawdę kryje się za drzwiami uroczego domku wiedzą tylko domownicy. A dzieje się wiele...
Samantha wykształcona kobieta, mająca świetną pracę. Jednak do szczęścia z mężem Bobem brakuje tylko dziecka. Po wielu nieudanych próbach, rozczarowaniach, postanawiają adoptować śliczną mała dwulatkę, z która z czasem staje się ich upragnioną córeczkę. Po kilku latach, które Sam spędza głównie w domu z dzieckiem, które wymaga specjalnej troski. Po kilku latach okazuje się, ze kobieta jest w ciąży, na świat przychodzą Andrew i Jamie. Po latach spędzonych w domu, Samantha zauważa, że to o czym kiedyś marzyła i czego pragnęła teraz ją przytłacza, miłość męża gdzieś zniknęła, wdarła się obojętność i rutyna. Bob większość czasu spędza w pracy, na nią spadają wszystkie domowe obowiązki oraz wychowanie dzieci.
Nie czuje się szczęśliwa, dochodzi do wniosku, że potrzebuje zmian. Odnajduję swą radość i szczęście podczas spotkań z innym mężczyzną. Niestety nie dostrzega problemu jaki powstał w jej domu...


Mam taki chaos w głowie, że nie potrafię zebrać tego w całość. Elizabeth Flock wywarła na mnie swoją powieścią tak ogromne wrażenia, tak wstrząsnęła moimi emocjami, że ciężko teraz to wszystko przekazać.
Autorka poruszyła niezwykle trudne tematy. Temat na pozór bardzo błahy, ale niestety okazuje się być ogromnym problemem. Dotyczy to wielu osób z nas, choć głównie za ukrytymi drzwiami. Z pozoru idealne małżeństwa, kochające się, szanujące, a w rzeczywistości? Czy tak na prawdę jest? Czy jest ta miłość? Szacunek i namiętność? Odpowiecie, owszem jest. To nasuwa się pytanie, dlaczego osoby, które uważaliśmy za idealne małżeństwa, chodzące za rączki, przytulające się, po roku, dwóch, czterech, piętnastu są już po rozwodzie? Czego zabrakło za tymi drzwiami???
Najgorsze w tym wszystkim jest, że za głupotę rodziców, którzy nie potrafią się porozumieć obrywają dzieci. Dzieci, z którymi nikt nie rozmawia, nie pyta ich o zdanie, tylko stawia przed faktem dokonanym. Rodzice uważają,że pociechy tego nie widzą, nic nie słyszą, a niestety tak nie jest, są najlepszymi obserwatorami i to one najprędzej dostrzegają problem.
Dziecko, które jest rozdarte między matkę, a ojca, którzy z poczucia winy pozwalają na wiele, bądź przeciwnie,  zaślepieni swoimi własnymi problemami, nie potrafią dostrzec problemów dziecka, które wpada w okres buntu, albo w nałóg, pali, pije, a w najgorszym przypadku ćpa i uprawia przygodny seks. Dzisiejszy i realny problem, gdzie nastolatki wystają w galeriach i czekają na sponsorów. Za seks mają kasę, której do tej pory nie miały.
Być może uda się jeszcze zauważyć i pomóc dziecku, chyba, że jest już za późno i nic tego nie zmieni, nie pomoże,  a tragedia zmieni zaskoczonych rodziców na zawsze...
Mam nadzieję, że nigdy nie będę borykała się z tego typu problemami, z którymi samotnie borykała się Samantha...


Zastanawiam się komu polecić książkę??? Z pewnością rodzicom buntowniczych nastolatków, być może małżonkom, którzy przechodzą okres nudy i rutyny w małżeństwie, ale jednak stawiam na kobiety w średnim wieku, by miały oczy szeroko otwarte i dla przestrogi sięgnęły po "Dogonić rozwiane marzenia". Wiem na pewno, że powieść Elizabeth Flock na długo zostanie w mojej pamięci.






Pani Monice gorąco dziękuję !!!! Za książkę i za cierpliwość do mnie :)

środa, 22 czerwca 2011

"Różne rasy same Asy" Ewa Stadtmüller

Jak bokser pomaga, gdy jego pan ma zmartwienie?
Gdzie york lubi się ukryć?
Dlaczego chart wszystkich skarbów świata wart?

Jeśli chcesz poznać odpowiedzi na te i inne pytania, zajrzyj do książeczki. Zabawne i pełne uroku wiersze wprowadzą Cię w świat naszych kochanych Asów.



Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 46


Piękna okładka, choć pieski są na zdjęciach smutne, sprawiają, że dziecko chętnie sięga po książeczkę i każe sobie czytać. "Mamo, dlaczego one są smutne???Przeczytaj proszę, może w środku jest napisane???" Jak tu odmówić? Nie można. Siadamy i czytamy. Poznajemy różne rasy psów. Wiele z nich moje dziecko widzi pierwszy raz. Pyta, wypytuje, co oznacza, że " Różne rasy same Asy" jest niezwykle interesującą książeczką dla ciekawskich dzieci. Dla dzieci, które kochają zwierzęta, a nawet takich, co na co dzień się ich boją. Z lektury maluchy dowiedzą się wiele o danej rasie, ale także charakterze i usposobieniu piesków. Być może Ewa Stadtmüller swoimi wierszykami, przekona rodziców i pomoże w wyborze małego przyjaciela dla swojej pociechy.
Każde dziecko powinno mieć takiego małego przyjaciela, może to być chomik, kotek czy też piesek, niestety nie zawsze warunki pozwalają nam na nowego członka rodziny. Istnieje jeszcze inna możliwość, kupmy naszym dzieciom choć pieska, mięciutką maskotkę, być może konkretnej rasy, którą nasz maluszek sobie upatrzy w książeczce. Myślę, że sprawimy tym gestem ogromną radość, a nasze dziecko zyska swojego powiernika i przyjaciela lat dziecięcych. Z doświadczenia wiem, że to działa. Nie ma to jak futerkowy przyjaciel. 
Ewa Stadtmüller ułożyła świetne wierszyki i rymowanki, które określają rasy i zachowania piesków. Jednak ilustracje Alicji Rybickiej uzupełniły całość. Obrazki są wyraźne i przedstawiają zachowanie konkretnej rasy pieska. Niektóre są spokojne i przytulaśne, inne pomocne, ale zdarzają się też dumne i hałaśliwe. Wybór należy do Was.
Polecam głównie rodzicom dzieci, które kochają zwierzątka, a niestety nie mogą ich posiadać. Na pewno maluszki spędzą miłe chwile przy lekturze. Idealna książka dla małych  miłośników psów. Jednak jeśli chcesz przygarnąć pieska i nie wiesz jakiego? "Różne rasy same Asy" z pewnością pomogą w wyborze pupila.




Za książeczkę serdecznie dziękujemy Panu Łukaszowi z Wydawnictwa Skrzat :):):)

Stosik -drugi w czerwcu :) i ebook

Nie przepadam za ebookami, ale chyba się skuszę, żałuję, że nie ma wersji tradycyjnej, bo książka zapowiada się niezwykle ciekawie. Z tego co się dowiedziałam, powieść o emigracji:)
"Duńska odyseja" autorstwa p. Marleny Gałczyńskiej


 Kupić można TUTAJ
 Strona autorki : TUTAJ

Taki troszkę mieszany stosik :) Jednak zapowiada się niezwykle..... ciekawie :)

Od dołu tym razem:
1. "Kod emocji" J. Kwiatkowska - chodziło za mną od dawna, chcę zapoznać się z piórem tej autorki. Ze sklepiku Granice.pl
2. " Sekretnik" K.Michalak - piękne wydanie, prezent od Kasi L - Kochana Ty wiesz jak cieszy mnie każda Twoja książka!! Ogromnie dziękuję !!!!!
3. "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia" K. Michalak - jak wyżej - OPINIA
4. "Złodziej dłoni" J.T. Ellison - od Matrasa - dziękuję !
5. "Gwiazdy prowadza do domu" L. Rice - jak wyżej
6. "Zagubiona w śniegu" H. Webb - zakup własny :)Świetna seria :)
7. "Dobre geny" H. Cygler - dokupuje i dokupuję, prawie mam wszystkie hip, hip :)
8. "Dziewczyna, która pływała z delfinami" S. Berman - od Wydawnictwa ZNAK - dzięki serdeczne :)

Teraz wzięłam się za "Dogonić rozwiane marzenia" jak tylko skończę biorę się za książkę mojej imienniczki :):):)

Przypominam dziewczynom biorącym udział w wymianie, pamiętajcie wysyłamy przesyłki do 25 czerwca :)

wtorek, 21 czerwca 2011

"Tajemnica sosnowego dworku" Małgorzata J. Kursa

Katarzyna Rawska, wrażliwa, niepoprawna romantyczka, na skutek redukcji etatów zostaje zwolniona z pracy w banku. Dzięki przyjaciółce udaje jej się zdobyć etat w fundacji, z którą wcześniej współpracowała jako wolontariuszka. Na początek musi dopilnować prac remontowych, adaptujących stary dworek na siedzibę fundacji. Kasia z entuzjazmem rzuca się w wir nowych zajęć, mając nadzieję, że pozwolą jej one zapomnieć o kłopotach oraz o mężczyźnie, w którym od wielu lat jest beznadziejnie zakochana, a który nie odwzajemnia jej uczuć. 

Wydawnictwo: Prozami
Wydano: 2010
stron : 300


"Tajemnica sosnowego dworku" to druga powieść Małgorzaty Kursy. Autorka pochodzi z małego miasteczka Kraśnika nieopodal Lublina. Pani Małgorzata jako kraśniczanka, postanowiła akcję powieści przenieść właśnie do swojego rodzinnego miasteczka. Co mnie skusiło do przeczytania "Tajemnic sosnowego dworku"??? Z pewnością tytuł, bo uwielbiam podróże, zazwyczaj łączę je ze zwiedzaniem dworków, zamków, pałacyków, a także starych drewnianych, zabytkowych kościółków. Nie zawiodłam się, choć nadal moja ciekawość  jest niezaspokojona i z przyjemnością  dowiem się czy dworek jest wytworem wyobraźni czy też istnieje naprawdę????


Historia Katarzyny Rawskiej mnie zaciekawiła. Młoda, spokojna i ambitna trzydziestolatka, traci pracę w banku w ramach redukcji etatu. Z wolontariatu, nie da się wyżyć. Jednak od czego są prawdziwi przyjaciele??? Pomagają Kasi.Otrzymuje ona posadę w fundacji męża przyjaciółki, w której dotychczas pomagała. Andrzej Niciński wydzierżawia dworek, który będzie służył fundacjom. Kasia ma sprawić, by dworek,  został wyremontowany i zaczął działać jak najszybciej. Rzuca się w wir pracy, jakby to ona miała sprawić, by dziewczyna zapomniała o Marku, w którym od lat jest beznadziejnie zakochana. Jednak międzyczasie w dworku zaczynają dziać się dziwne rzeczy....


Świetna powieść. Lekkie pióro. Małgorzata Kursa rozbawiła mnie do łez, bo nie brakuje w powieści poczucia humoru. Jednocześnie autorka porusza tematy maltretowanych kobiet, a także problemów z narkotykami,  nie skupia się na nich, a bardziej na wątku, powiedziałabym detektywistycznym i historycznym, co było świetną odskocznią od dnia codziennego. Historia połączona z tajemnicą sprawiła, że ciężko było oderwać się od lektury. Tajemnicze postacie dopełniły całości. Nie zabrakło też rewelacyjnych dialogów z dziećmi w roli głównej, wszechwiedzącej czarownicy, a także fajnej paczki przyjaciół na dobre i złe. Jednak to co lubię najbardziej, to szczęśliwe zakończenie, choć nie było to łatwe, bo jak wiadomo faceci bywają uparci i ciężko przekonać ich, że małżeństwo to nie katorga, lecz sama przyjemność...to wszystko skończyło się dobrze.
Odpowiada mi styl, a także poczucie humoru Małgorzaty Kursy, dlatego z przyjemnością sięgnę po inne tytuły autorki. Z ogromną przyjemnością, polecam Wam lekką i zabawną historię na letnie dni. Idealna na odstresowanie po ciężkim dniu, jednak przede wszystkim "Tajemnice sosnowego dworku" to świetna lektura na wakacje....z duchami!


******
Z ciekawości poszukałam, mam nadzieję,że się nie mylę. Dworek istnieje i ma się całkiem nieźle. Obecnie w prywatnych rękach. Jednak jest zaspokoiłam swoją ciekawość...
Barokowy kościół św. Ducha z lat 1758 - 1761 z zachowanymi pozostałościami drewnianego szpitala dla ubogich z XVIII w., zwanego dziś "Dworkiem Modrzewiowym" [źródło wiedzy - klik]



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Prozami :)

niedziela, 19 czerwca 2011

"Słodycz zemsty" Rosemary Rogers



Celia St. Remy Sinclair od lat nienawidzi lorda Northingtona, angielskiego szlachcica, który przyczynił się do śmierci jej ukochanej matki, po czym uciekł do Anglii. Od tego momentu dziewczyna żyje tylko  jedną myślą – musi pomścić matkę. Gromadzi pieniądze na podróż i w końcu wyrusza z Ameryki do Londynu. Zatrzymuje się u swojej kuzynki, która wprowadza ją na londyńskie salony.




Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2011
stron : 400


To pierwsze moje zetknięcie z piórem Rosemary Rogers, po przeczytaniu powieści "Słodycz zemsty", wiem, że na pewno nie było to ostatnie spotkanie.Uwielbiam romanse historyczne, dawną politykę, ekscentryczne zachowania, bale i przyjęcia, ale przede wszystkim obowiązującą modę. Pewnie, że niektóre rzeczy mnie drażnią, których nie akceptuję, ale na całe szczęście żyjemy w XXI wieku :)  Jednak, nie znaczy to, że nie lubię się oderwać od świata realnego i przenieść się w inne miejsce, inny wiek, choćby jak teraz do XIX -wiecznej Anglii.
Celia St. Remy Sinclair po śmierci matki trafia do sióstr zakonnych, które wychowują ją do uzyskania pełnoletności. Celia żyje tylko jedną myślą, chce pomścić matkę. Nienawidzi angielskiego szlachcica, który przyczynił się do śmierci jej pięknej i ukochanej rodzicielki, po czym uciekł do Anglii.
Dziewczyna przez cały ten czas gromadziła fundusze na podróż, w końcu wyrusza z Ameryki do Anglii.
Trafia do swej matki chrzestnej, która wprowadza ją w barwne towarzystwo wyższych sfer. Niestety, niespodziewanie na jej drodze staje Colter Norrthington - syn mężczyzny, na którym pragnie się zemścić.
Zakochuje się w nim...czy ta niespodziewana miłość popsuje jej szyki????Czy pomoże w zemście???

Co uwielbiam w tego typu literaturze?
Tajemnicę - wszędzie jej pełno, tajemnica, goni tajemnicę. Okazuje się z czasem, że wiele z nich bywa okrutnych i psujących dobre i poprawne stosunki rodzinne, jednak cóż by była warta dobra książka, bez tajemnicy?
W tej powieści tez nie brakuje tajemnic rodzinnych, okazała się o wiele ciekawsza, niż uważałam na samym początku!!!
Intryga - może być w rodzinie, ale często zdarza się na wysokich szczeblach politycznych. Jednak i zdarza się wśród kobiet, które zwyczajnie zabiegają o tego samego mężczyznę. "Słodycz zemsty" to przepełniona intrygami powieść, nie ma nudy, tylko świetne intrygi kobiece, polityczne, a także rodzinne.
Zdrada - mąż zdradza żonę, żona męża. Przyjaciel - przyjaciela, w książce nie zabrakło zdrad, oj działo się !
Nienawiść - to uczucie pełne goryczy i żalu, jednak występuje nader często. Rosemary Rogers swoją powieść oparła na nienawiści i zemście. Może dlatego jest tak dobra i wciągająca!!???
Na koniec Miłość- miłość córki do matki, matki do dziecka, kobiety do mężczyzny, mężczyzny do kobiety. Myślę, że każdy z nas poczuł choć lekki smak miłości. Dla jednych to tylko zwykłe uczucie, dla innych wspaniały dar. Niektórzy potrafią z miłości skorzystać , inni zwyczajnie się jej boją ....
A jak jest z Wami???

Rosemary Rogers świetnie połączyła wszystkie uczucia w jedną całość, powstał fantastyczny romans historyczny. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Rewelacyjne wątki, jednak zabrakło mi barwnych opisów pięknej przyrody, a także więcej charakteru i wyglądu XIX wiecznej Anglii. Autorka bardzo dobrze splotła wątki miłosne z polityką, nienawiścią, zdradą , a przede wszystkim z tajemnicą. Nie zabrakło wartkiej akcji oraz delikatnych scen miłosnych. Okładka dopełniła całości, jest rewelacyjnie dobrana, gustowna, ale przede wszystkim tajemnicza i zachęcająca. Mnie zachęciła, dlatego  z przyjemnością sięgnę po inne powieści Rosemary Rogers, a także inne romanse historyczne tego wydawnictwa.
Polecam z czystym sumieniem, przede wszystkim tym, którzy uwielbiają intrygi, tajemnice, miłość i zdradę.Nie zawiodą się z pewnością Ci, którzy lubią romanse historyczne, ja się nie zawiodłam!



Za powieść dziękuję ślicznie Pani Monice z Wydawnictwa MIRA :)


Jeśli macie ochotę na konkurs z książką Wydawnictwa Mira, a z moim pytaniem zapraszam - kliknij w baner :)


sobota, 18 czerwca 2011

"Zojda z Bieszczad" Ewa Lenarczyk

„Zojda z Bieszczad” to powieść stylizowana, pisana częściowo gwarą. Tytułowa bohaterka to biedna znajda, wychowywana przez bieszczadzką zielarkę. Książka opowiada o jej zawiłych losach i wielkich uczuciach. Nieudanym małżeństwie z łemkowskim chłopem, wyjeździe na emigrację, wielkiej podróży, początkach osadnictwa i kolejnym małżeństwie.
Z niedouczonej, prostej dziewczyny bohaterka staje się licencjonowaną nauczycielką, a potem żoną Polaka, naczelnego urbanisty Kurytyby.
Książka oparta jest na autentycznych wydarzeniach, opowiada o losach największej polskiej emigracji do Brazylii z początków XX wieku.




Wydawnictwo: Novae Res
Wydano: 2010
stron : 360

Miło wspominam pierwszy kontakt z powieścią Ewy Lenarczyk "Nasza klasa i co dalej" ,dlatego postanowiłam sięgnąć po debiutancką książkę tejże autorki. Opis z okładki mnie zachwycił, ale jednocześnie poczułam, ze może nie być lekko...
Dlaczego? Dlatego, że "Zojda z Bieszczad" częściowo pisana jest gwarą...
Zojda będąc małą dziewczynką, została przygarnięta przez bieszczadzką zielarkę. Kobieta nauczyła Zojdę czytać i pisać, a także leczyć ziołami. Gdy opiekunka umiera, dziewczyna wychodzi za łemkowskiego chłopa i razem postanawiają wyjechać do Brazylii. Tam inne życie, miało być lepsze...
Po wielu miesiącach, trudach podróży trafiają do osady, gdzieś w Brazylii. Puste pola, łąki i karczowiska , to wszystko co na nich czekało. Ogrom pracy, wiele wyrzeczeń sprawiło, że osada stała się wsią pełną ludzi. Nie zawsze sympatycznych i przyjacielskich. Małżeństwo Zojdy okazało się być jednym wielkim rozczarowaniem. Pocieszenie znajduje w Janku, niestety, gdy wszystko zaczyna się układać, dochodzi go tragedii...
Zojda nie potrafi pogodzić się z losem, strapiona i rozczarowana trafia do klasztoru, który staje się jej domem na kilka lat. Tam staje się Zofią, piękną, dobrą i wykształconą, jednak los lubi płatać figle, przeszłość dopomina się o Zojdę...


Piękna i wzruszająca historia oparta na autentycznych wydarzeniach. Niestety jak to w życiu bywa nie zawsze świeci słońce i jest dobrze. Ciężkie życie Zofii, która uważa się za dziecię diabła, tam gdzie ona tam pech, wreszcie się zmienia. Bardzo młoda dziewczyna, która nagle zostaje sama, poślubia tego, który ją miłuje. Wielka podróż życia, która zabiera wiele ofiar, ale także z czasem daje wiele szczęścia. Początek XX wieku to wielka emigracja ludzi do Brazylii, gdzie jadą w nieznane, niepewne, ale z nadzieją na lepsze jutro. Autorka świetnie opisuje całą podróż, powstawanie osad, zachowanie zdesperowanych ludzi, a także postęp cywilizacji jaki przychodzi  z czasem. 
Jednak mnie najbardziej ujęła postać Zojdy, ciepła, dobra, nigdy nie odmawiająca pomocy. Choć wiele za młodu  przeszła, nie stała się zgorzkniałą kobietą, a wspaniałą wykształconą kobietą, która szanuje innych i ich ciężką pracę. Sama ciężko harowała, by w jeden dzień wszystko stracić. Może dlatego była jaka była...
Nie mogę napisać, że książka należy do lekkich i przyjemnych, czytało się ją z ciekawością i niezwykle dokładnie. Gwara, jakiej używała autorka z czasem stała się lżejsza i bardziej zrozumiała, choć na początku nie było łatwym zadaniem przywyknąć do innych słów. Za to niektóre dialogi okazywały się niezwykle humorystyczne. Tak, muszę przyznać , że autorce poczucia humoru nie brakuje, tak samo jak i pomysłów.
"Zojda z Bieszczad" jest godna polecenia. Myślę, że zadowoli osoby, które lubią czytać książki o losach ludzi, emigracji, a także miłości. Polecam.




Za książkę dziękuję Pani Kamili z Novae Res
Pani Ewie dziękuję za "Sabinkę", coś autorka lubi TO imię, cieszę się, bo nie należy do bardzo popularnych :)


piątek, 17 czerwca 2011

"Czy dorośli zawsze mają rację ? Catherine Rondina, Kevin Sylvester

Mnóstwo mądrości, które na co dzień słyszymy od dorosłych, wcale nie muszą być prawdziwe. Ale niektóre są faktycznie cenne. Jak odróżnić prawdę od wierutnej bzdury? Trzeba przeczytać tę książkę!







Wydawnictwo: Debit
Wydano: 2010
stron : 96

Czy dorośli zawsze mają rację !!!???
O to jest pytanie nurtujące dzieci od lat. Jako mała dziewczynka słyszałam wiele zakazów i nakazów, co mi wolno, a czego nie. Oczywiście rodzice zawsze znajdowali jakieś wytłumaczenie, które ja, jako dziecko uważałam za prawdziwe. Sama łapię się teraz na tym, że przekazuję teraz to własnemu synkowi, choć nie zawsze te "moje mądrości" są prawdziwe.
Dlaczego tak postępujemy ??? Z wygody? Dlatego, że jest tak najszybciej? Czy też dlatego, że rodzice i dziadkowie postępowali z nami tak samo?
Ciężko odpowiedzieć na te pytania. Jednak gdy przeczytałam "Czy dorośli zawsze mają rację?" zrozumiałam wiele rzeczy, nad którymi czasem się zastanawiałam i zastanawiam, gdy mój synek znienacka o  coś zapyta. Czasem muszę się zastanowić, by nie wprowadzić go w błąd, bo to co wpajali nam rodzice i dziadkowie, okazało się po latach zwyczajną bzdurą.
 Nie siedź za blisko telewizora, bo sobie zepsujesz oczy!
Jeśli wyjdziesz na zewnątrz z mokrą głową, przeziębisz się.
Nie połknij gumy do żucia, bo będziesz ją trawić przez siedem lat.
Jedz ryby, będziesz mądrzejszy.
Marchewka poprawia wzrok.
Nie dotykaj ropuchy, bo ci wyskoczą brodawki!
 Książka okazała się wyjątkowo przydatna. Myślę, że będzie idealna dla rodziców, którzy mają ciekawe świata dzieci. Starsze pociechy też będą miały przy lekturze nie lada zabawę, jak okażę się, że mama czy też tata nie mają racji...
Chcecie  sprawdzić ile Waszych mądrości, wierzeń i przekonań jest prawdziwych??? Przeczytajcie koniecznie "Czy dorośli zawsze mają rację?". Polecam. 

Za ciekawą książeczkę dziękujemy Pani Eli z Wydawnictwa Debit :)

 

czwartek, 16 czerwca 2011

"Sklepik z Niespodzianką. Bogusia" Katarzyna Michalak

Nie wiem, dlaczego mój wybór padł na to miasteczko. Może spowodowała to sympatyczna nazwa - Pogodna - miejscowości między Kołobrzegiem a Koszalinem, przez którą dziwnym trafem przejeżdżałam? A kto nie chciałby mieszkać w Pogodnej? Może mały, zadbany ryneczek, otoczony przedwojennymi kamieniczkami, a może czarny kot na parapecie okna jednej z nich, okna, w którym widniała odręcznie napisana tabliczka "Do wynajęcia - wiadomość w spożywczym" - sprawiły, że zaparkowałam wynajętego golfa pod kamieniczką, trzasnęłam dziarsko drzwiami i udałam się do wskazanego sklepu dopytać o warunki najmu.
Tego dnia zaczęła się moja wielka przygoda, choć oczywiście nie miałam o tym wtedy pojęcia.



Wydawnictwo: Nasza Ksiągarnia
Wydano: 2011
stron : 320
PREMIERA: 29-06-2011

Po książki Katarzyny Michalak sięgam z przyjemnością, choć nie zawsze wiadomo czego można się spodziewać, za to pewne jest to, ze nie zabraknie w nich Emocji, Marzeń, Miłości, Przyjaźni, a przede wszystkim Szacunku wobec ludzi i zwierząt. Poczucie humoru autorki uzupełni całość interesującej powieści. Jednak ogromną niespodzianką dla mnie okazały się przepisy, idealne dla łasuchów... leniwych łasuchów.


„Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać.I to niekoniecznie tak, jak byś chciała” cytat, który zapadł mi w pamięci, pochodzi z najnowszej książki Katarzyny Michalak - "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia".
Autorka przenosi nas do nadmorskiego, malowniczego miasteczka, gdzieś na trasie Koszalin - Kołobrzeg. Spacer po uroczym miasteczku Pogodna. Piękny ryneczek, który zaprasza swymi przedwojennymi kamieniczkami, sklepikami, a także dworem Potockich. Jak nie zatrzymać się tu na dłużej? Spokój i cisza, fajna atmosfera, mili ludzie to wszystko sprawia, że chce się tu zamieszkać.
Zamieszkała tu Bogusia Leszczyńska, która wracając do domu, trafiła na ten magiczny ryneczek, gdzie postanowiła wynająć kamienicę i otworzyć sklep...Sklepik z Niespodzianką.
Okno wystawowe udekorowane w aniołki, akwarelki czy też porcelanowe figurki, zachęca tym, by zajrzeć do środka. Wchodząc do sklepiku po schodkach, mijamy czarne, lśniące futerko wygrzewające się na parapecie, a w środku  zapach gorącej czekolady i domowego ciasta. Siadamy przy stoliku, który udekorowany jest pięknym, ręcznie haftowanym obrusem, dookoła ciepły wystrój, na półeczkach różności, które można zakupić. Lecz nas jednak najbardziej przyciąga tajemniczy zapach czekolady i historia Bogusi.
Życie Bogusi zmienia się diametralnie. Po powrocie z Holandii, postanawia zamieszkać w małym i spokojnym miasteczku, gdzie zaprzyjaźnia się ze wspaniałymi kobietami: Stasią, Adelą i Lidką, na które zawsze może liczyć. Poznaje też Igora, Bartosza oraz Wiktora, którzy nie są jej obojętni, jak i ona nie jest obojętna im.
Niestety życie nie jest tylko słodką czekoladą, czasem bywa cierpkie i gorzkie...
Czy Bogusia znajdzie miłość swego życia? Czy będzie szczęśliwa w Pogodnej? Czy uda się jej zachęcić ludzi do swojego sklepiku?

Spędziłam uroczy dzień w Pogodnej. Poznałam wielu fantastycznych ludzi, odpoczęłam, po delektowałam się wspaniałą gorącą czekoladą z rumem. Zaprzyjaźniłam się z Bogusią, Adelą, Lidką, a także z Babcią Pogodnej - Stasią. Okazały się być fantastycznymi przyjaciółkami, które potrafią doradzić , poradzić czy kiedy to potrzebne, zwyczajnie pocieszyć i przytulić. Wspaniałe towarzyszki przy czekoladzie i domowym cieście.
Nie tylko mieszkańcy okazali się być gościnni, ale również przygarnięte przez pannę Leszczyńską zwierzęta.
Kot Adeli, który nie dał się głaskać , za to zwariowany psiak Piegusek nie narzekał na nadmiar pieszczot. Dane mi było zobaczyć dworek Potockich, w którym to obecnie mieszkają sami mężczyźni, ale każdy z nich ma ogromne serce. Posiadłość ich, to przede wszystkim azyl dla chorych zwierząt, którymi Potoccy się opiekują do momentu gdy zwierzak postanawia odejść...
Dookoła piękny park, stawy, lasy, ale też magiczne miejsce zwane Podlipką....
Szkoda, że ten dzień , a w sumie powieść dobiegła końca. Pocieszam się tym, że dane mi będzie jeszcze wrócić do uroczej Pogodnej, by posłuchać nowych opowieści, napić się wspaniałej i aromatycznej czekolady, zjeść domowe ciasto, ale przede wszystkim sprawdzić co wynikło z rozmowy Bogusi z tajemniczą kobietą...

Czy polecam? Oczywiście, że tak. Lektura idealna na ciepłe dni, okładka sama w sobie zachęca do tego, by odpakować tę niespodziankę i poznać jej zawartość. Odpakowałam i poznałam, żałuję tylko tego, że tak szybko powieść się skończyła i to w bardzo istotnym momencie. No cóż pozostaje mi poczekać do wiosny, kiedy to znowu odwiedzę Pogodną i jej mieszkańców. Tym razem odwiedzę radną miasteczka - Adelę.
Polecam głównie Marzycielkom!  Powieść jest idealna dla osób, które kochają magię małych , urokliwych miejsc, pełnych zieleni i zwierząt. Nie będą się też nudziły osoby, które uwielbiają ciepłe historie pełne pasji, miłości i  przyjaźni. Powieść na pewno spodoba się też osobom, które  mają chęć na słodkie przysmaki, bo książka zawiera znakomite i nieskomplikowane przepisy.

Nabrałam ochoty na gorącą i pachnącą czekoladę, a także ptysie wg przepisu Bogusi :) :) :)


Za książkę ogromnie dziękuję Kasi L.
Podziękowania należą się również wydawnictwu Nasza Księgarnia - dziękuję

Za jakiś czas:

środa, 15 czerwca 2011

....

"Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać. I to niekoniecznie tak, jak byś chciała"

Katarzyna Michalak " Sklepik z niespodzianką. Bogusia"




wtorek, 14 czerwca 2011

Wyprawa do świata zwierząt :)

W książce podano wiele podstawowych informacji dotyczących królestwa zwierząt - poczynając od prostych i zrozumiałych definicji i opisu klasyfikacji fauny. Następnie w bardzo interesujący sposób przedstawione są wybrane gatunki - układ zgodny z miejscem zamieszkania zwierząt: sawanna, morza i oceany, Arktyka i Antarktyda, pustynie, góry, lasy, rzeki i jeziora.
Dzięki tej książce dziecko znajdzie odpowiedzi na wiele frapujących je pytań i znajdzie mnóstwo zaskakujących ciekawostek. 



Wydawnictwo: Muza
Wydano: 2011
stron : 216


Piękne wydanie, które przyciąga oko. Soczyste kolory, piękne ilustracje to coś co kochają dzieci. Twarda oprawa pomaga dzieciom wygodne oglądanie.
"Poznajemy zwierzęta" to książka, która dosyć, że bardzo ładnie wydana, to dodatkowo podzielona na funkcjonalne rozdziały. Na początku poznajemy królestwo zwierząt, autorzy wprowadzają nas w podstawowe zagadnienia, by za chwilę przenieść nas w różne zakątki świata. Poznajemy zwierzęta Sawanny, by dalej odkrywać ryby, ssaki mórz,  gady pustynne i co najbardziej mnie zainteresowało gatunki zagrożone.
Mój syn zachwycony był rozdziałem o morzach i oceanach, a także zwierzętami mieszkającymi nad rzekami i jeziorami.
Dlaczego polecam książkę "Poznajemy zwierzęta" ?
Z kilku powodów. Przede wszystkim książka nadaje się dla małych dzieci, które zaczynają poznawać zwierzątka. Przy pomocy rodziców, malec pozna wiele niespotykanych i fascynujących zwierząt. Piękne, duże i kolorowe ilustrację na pewno zainteresują malucha.
Starszakom, którzy powtórnie odkrywają , a dodatkowo poznają nowe gatunki zwierząt. Przedszkolaki są już na tyle duże, by same mogły oglądać  i podziwiać zwierzęta. Jednak obserwując własnego syna, wiem, że same ilustrację nie zaspokoją  jego ciekawości, dlatego często siadamy razem i czytamy o zwierzętach. O ich zachowaniach, nawykach, ale także różne dodatkowe ciekawostki. 
Starszym dzieciom "Poznajemy zwierzęta" zdecydowanie przyda się do odrabiania lekcji z przyrody.
Zdecydowanie polecam książkę przed wyprawą do ZOO. Świetnie spędzimy czas przy lekturze w domu, a nasza zdobyta wiedza, może być pomocna podczas spaceru w Ogrodzie Zoologicznym. Nasze dzieci będą prze szczęśliwe, gdy odkryją znane im zwierzątka, a my sprawdzimy spostrzegawczość naszych pociech.
Osobiście wykorzystaliśmy album "Poznajemy zwierzęta" przed wyprawą do ZOO, ale także po powrocie, gdy syn sprawdzał jakie zwierzątka widział.
Książka jest rewelacyjną pomocą naukową, ale także wspaniałym przewodnikiem po świecie zwierząt. Polecam.


Zdjęcia z albumu :)








A tu z wyprawy do Wrocławia na początku czerwca :)









Za piękną książkę dziękuję Wydawnictwu MUZA !

niedziela, 12 czerwca 2011

Paryż ...

Lunch w Paryżu to wspomnienia młodej Amerykanki przeżywającej dwa namiętne romanse naraz – z Bretończykiem Gwendalem i... francuską kuchnią. W najbardziej romantycznym z miast Elizabeth idzie na lunch z przystojnym Francuzem – i już nigdy nie wraca do domu. Poznaje świat gwarnych targowisk, modnych bistro i femme fatale noszących rozmiar 34. 





Wydawnictwo: Bukowy Las
Wydano: 2011
stron : 320

Dlaczego się skusiłam na "Lunch w Paryżu" Elizabeth Bard ? Bo od dawien dawna marzę o tym, by zwiedzić Paryż, zobaczyć na własne oczy cuda w Luwrze, przespacerować się cudownymi uliczkami, a na koniec usiąść w kawiarnianym ogródku i zamówić pyszną kawę i coś słodkiego. Marzę by zobaczyć zamki nad Loarą, być może kiedyś moje marzenia się spełnią, wierzę w to, bo cóż by znaczyło nasze życie bez marzeń?
Nie było by nic warte. Każdy marzy, jeden dzieli się swoimi pragnieniami, inny ma je głęboko ukryte. Dla kogoś marzeniem jest daleki wyjazd, a dla kogoś innego coś znacznie błahego.


"Lunch w Paryżu" ujął mnie okładką, a także obietnicą przypisów kulinarnych. Uwielbiam gotować, dlatego ta lektura okazała się dla mnie być obowiązkową!
Elizabeth to młoda, wykształcona Amerykanka, która zakochuje się w Bretończyku. Gwendal okazuje się rewelacyjnym mężczyzną.
"Mężczyzna z dystansem do siebie i poczuciem humoru. Mężczyzna, którego warto przy sobie zatrzymać"
Jej życie zmienia się, krąży między Anglią, Francją, a Stanami. Weekendy spędza we Francji. Co raz bardziej Paryż ją fascynuje. Odkrywa, że czym lepiej zna się na francuskiej kuchni, tym lepiej rozumie Paryż. Postanawia się tu przenieść i zamieszkać z Gwendalem w jego maleńkim i przytulnym mieszkanku...


Rewelacyjny pamiętnik młodej Amerykanki.
Znajdziemy w nim zapiski dnia codziennego, jak i najlepsze wspomnienia z lat, gdy była dziewczynką, a potem nastolatką. Przemyślenia, wątpliwości, a także wypróbowane przepisy, to to, co autorka przelała na papier. Ukazała nam dwa całkiem obce sobie światy,  tak różną kulturę, dwa odmienne charaktery, a także barierę językową. Jednak całkiem możliwą do pogodzenia.
Może dlatego, książka nie była nudna ? Ogromny wpływ na ciekawą powieść miało jednak to, że Elizabeth nie oszczędzała nam spacerów po pięknym Paryżu, wąskimi i zabytkowymi uliczkami, gdzie nie gdzie pozwoliła przysiąść, napić się kawy, zjeść coś słodkiego, albo po delektować się wybitnym, francuskim winem. Nie zapomniała nas poczęstować pysznymi i wyjątkowymi w smaku serami. Od czasu do czasu ugotowała coś pysznego. Dlatego, za nim usiądziesz z książką w fotelu, proponuję naszykować stos przystawek, by podczas lektury nie odczuwać ciągłego głodu. Elizabeth Bard piszę tak realistycznie o potrawach, że aż ślinka cieknie, proponuję więc zaopatrzyć się w coś pysznego wcześniej.
Mam ochotę na wypróbowanie przepisów umieszczonych w powieści i Wam również polecam. Spróbuje zaskoczyć męża, który 2-3 w miesiącu jest we Francji. Może doceni moje starania i kiedyś mnie tam zabierze?

Książka będzie idealną lekturą bądź prezentem dla osoby, która kocha wszystko, co kojarzy się z piękną Francją, ale także dla kogoś kto uwielbia gotować. Polecam




Panu Krzysiowi dziękuję !