Strony

piątek, 31 sierpnia 2012

Abc...nietypowo


Witam wszystkich!
Ten wpis wyjątkowo pochodzi nie od właścicielki tej strony, a ode mnie – Kejt Em – pierwszej uczestniczki ABC i jednocześnie stałej bywalczyni tego bloga.

Rok temu ukazało się pierwsze Abc, gdzie miałam przyjemność być pierwszym gościem. Dziś jest niepowtarzalna okazja, by odwrócić role.
Dziś również przypada dzień blogów i blogerów. 

Sabinki chyba nikomu ze świata książkowej blogosfery nie muszę chyba przedstawiać. Jest znaną i lubianą recenzentką. Lubianą nie tylko przez kumpelki-blogerki, ale i… przez nas, pisarzy. Dlaczego? Bo Jej recenzje są bardzo osobiste, emocjonalne, pełne pasji i wykrzykników oraz znaków zapytania. To znak rozpoznawczy Sabinki. Drugą cechą naszej dzisiejszej bohaterki jest to, że w każdej, absolutnie każdej przeczytanej i recenzowanej książce znajdzie coś dobrego, czym można osłodzić czasem gorzką ocenę. To dla nas, autorów, bezcenne i za to Sabinkę kochamy.

Oto nasza prawie roczna bohaterka z rodzeństwem (Sabinka w środku).

Prywatnie jest żoną i mamą, a także właścicielką dwóch kotów i małego ogródka działkowego. Jest również rękodzielniczką-hafciarką, a jej piękna „Metryczka dla Patryczka” stoi przy łóżeczku mojego synka. 

Najprywatniej zaś Sabinka to dobry człowiek i dobry przyjaciel. Bardzo Ją lubię i mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy przy filiżance herbaty i pysznych ptysiach. Na razie musi nam wystarczyć… ABC Sabinki.
Zapraszam!

 Tutaj Sabinka w górach.
 Fot. Katarzyna S.
 
Sabinka odpowiada:

A jak A gdybym urodziła się ponownie – z pewnością pokierowałabym moim życiem troszkę inaczej…  Zmieniłabym tylko kilka decyzji, teraźniejszość jednak bardzo mi odpowiada J

B jak Bajki –
nie tylko dla dzieci. Czytałam dziecku, teraz już sam próbuje swoich sił… Nie gardzę bajami w Tv czy kinie J Niestety są też pełne agresji, rywalizacji i innych bzdur.  Dlatego generalnie wracam do baj mojego dzieciństwa J

C jak Czas dla siebie – tylko dla samej siebie? Hmmm mam go bardzo mało, ale miewam. Wtedy wykorzystuję  go na maxa.  Ładuję akumulatory, by starczyły na dłuuuugo. Coraz to częściej myślę, że powinnam  znaleźć więcej czasu dla samej siebie…

D jak Domowe ognisko – dla mnie bardzo ważne. Staram się, by u nas równo i ładnie się paliło. By nie przygasało, nie buchało ogniem z żadnej strony… Póki co od 12 lat mi się udaje utrzymać  je z odpowiednim ogniem ;)

E jak Entuzjazm – mówią, piszą, że mam go mnóstwo i zarażam… więc chyba tak jest. ;) Mam nadzieję, że nigdy mi go nie zabraknie J

F jak Furia – rzadkie zjawisko… ale występuje! Niestety. Czasem wpadam w furię. Na całe szczęście mąż i syn wiedzą kiedy zejść  mi z drogi… chyba nawet koty już też wiedzą kiedy jest ten czas. J

G jak Granica
– wytyczam sobie. Pokusa jest jednak silniejsza i czasem je przekraczam. J Bez żalu i wyrzutów sumienia J

H jak Hodowla - jezzzuuuu byle nie kotów! W bloku nie bardzo! Jednak gdybym miała podwórko, domek… to kto wie?!

I jak Igła – igła, mulina, kanwa – to moja ogromna pasja.  Trwa od lat, choć czasem z przerwami – jak obecnie. Mam jednak maleńką nadzieję, że jesień zachęci mnie do tego, by wydobyć zakopany, póki co, kufer z haftami.

J jak jutro – nikt nie wie co nas czeka, nie wiem i ja. J Najbardziej jednak drażni mnie to słowo kiedy słyszę od synka nagminnie, że zrobi coś jutro. Staram się, by nie było to jego ulubione słowo. Choć czasem i mnie się zdarza, szczególnie kiedy dopadnie mnie leniwiec pospolity. Raczej wszystkim znany. J
Spacer po tamie w Pilchowicach.
Fot. Katarzyna S.

K jak Książki – mój mąż twierdzi, że mamy ich zbyt dużo! Sam jednak chętnie po nie sięga J Nie wyobrażam sobie życia bez książek, ich zapachu. Po co komu pudełko do wyświetlania plików? Nic nigdy nie zastąpi tradycyjnej książki! U nas zawsze będą numerem jeden J Żałuję tylko, że mam bardzo ograniczone miejsce na nie…

L jak Lubię – oj wiele rzeczy lubię. Jak już lubię to prawdziwie. Począwszy od bliskich poprzez pasję skończywszy na błahostkach bez których trudno się obyć.

Ł jak Łakocie -  a owszem. Na cale szczęście napad przychodzi tylko co jakiś czas… Ha! Ale śmiało mogę sobie pozwolić na mnóstwo słodkości. J

M jak Miłość – podstawa związku. Bez miłości nie ma małżeństwa. Dla mnie numer  1.  Czasem trafia nas niespodziewanie, szczególnie wtedy, kiedy puka nieproszona do drzwi … ale to już inna bajka. J

N jak Normalność – staram się ją zachować. J

O jak Obowiązek – mam ich kilka. Staram się z nich wywiązywać . Lubię obowiązkowość  - uczy dyscypliny. J

P jak Przyjaźń – jeśli już to tylko prawdziwa i bezinteresowna. W obecnych czasach rzadko występuję. Mam to szczęście, że mam przyjaciół, na których mogę zawsze liczyć i oni na mnie. Dla mnie przyjaźń jest bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie, żeby przy mnie nie było osoby, której szczerze ufam…  Nie znoszę słowa: a opłaca Ci się???? A to dość częste zjawisko, u osób które nie potrafią zrozumieć co to prawdziwa przyjaźń…

R jak Rozpacz
– chyba każdemu czasem zdarza się ją odczuwać. I mnie się zdarza…

S jak Starość – nie myślę póki co o niej.  Mam wiele szacunku już dla starszych osób i zarażam tym szacunkiem syna.
A tutaj z synkiem (bardzo podoba mi się to zdjęcie).

T jak Tata – dla mnie ogromna strata, której już nie odzyskam. Pozostaje tęsknota i wspomnienia…

U jak Uśmiech – jak już tylko szczery i w gronie przyjaciół. J Z nimi dzielę radości i smutki.

W jak Wojna – ciągle obecna, szczególnie odczuwają to  żołnierze zawodowi i ich rodziny…

Y jak Yeti – postać, która kojarzy mi się z dzieciństwem. J Tylko dlaczego????

Z jak Znak zapytania
  kojarzy mi się z dniem kolejnym. Nigdy nie wiemy co będzie, co się wydarzy i jakie niespodzianki  ześle na nas los… Zwyczajna nieprzewidywalność.

Ż jak Życie staram się przeżyć jak najlepiej umiem. Wiadomo, że nie jest łatwo, bo każdy popełnia błędy i natychmiast się na nich uczy. Życie to jedna wielka szkoła, która bawi, uczy i daje popalić. J

Nie wiem, jak Wam, mi odpowiedzi Sabinki bardzo się podobały. Dowiedziałam się o Niej wiele nowego.
 
Na koniec zaś konkurs! Dla tej z Was, która w komentarzu odpowie na pytanie: dlaczego sięgasz po literaturę polską, bądź jej nie czytasz? Uzasadnij swoją odpowiedź. 
Sabinka wybierze najciekawszą odpowiedź. Nagrodą będzie etui na książkę własnej roboty oraz książka! 
Na odpowiedzi czekamy do 15 września. Wyniki pojawią się do 20 września. 


Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie i dziękuję Sabini za przednią zabawę.
Katarzyna Michalak

44 komentarze:

  1. Jak dla mnie literatura polska jest dużo lepsza niż wszystkie "Cobeny" i inni razem wzięci. Sięgając po polska książkę wiem o czym czytam i potrafię to umieścić w wyobraźni i się w nich rozsmakować...Dlatego jako bibliotekarka literaturę polską przede wszystkim współczesną polecałam, polecam i polecać będę swoim czytelnikom i czytelniczkom (wbrew stereoptypom dużo mężczyzn ją czyta) :-)
    anetasamulik@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako pierwszą przeczytałam Poczekajkę i zajęło mi to niecałe dwie doby ;). Nie każdą pozycję z literatury polskiej da się przeczytać, do niektórych trzeba dojrzeć, niektóre pozycje po kilku stronach odkładam "na potem", bo mi się nie czytają. Za jakiś czas do nich wracam. Podobnie jest z literaturą obcą. Będę bronić Harlana Cobena, bo bardzo lubię jego zagadki, zwroty akcji i styl pisania. Mimo trudnych często dramatycznych sytuacji czyta się go lekko i ciągnie do końca - do rozwiązania. Trochę nie na temat, ale musiałam ;)
    Natomiast literaturę polską (np. M. Szwaja, M. Kalicińska, K. Michalak) czytam, żeby zapomnieć o rzeczywistości, a raczej przenieść się w inną rzeczywistość. Pozwala mi oderwać się od problemów życia codziennego i nieustannego myślenia: co, gdzie, jak i dlaczego tak drogo ;))). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jakis mail? Podpis?

      Usuń
    2. Ooops, przepraszam. Z wrażenia zapomniałam ;)
      Pozdrawiam, Jagienka

      Jagienka_A@interia.pl

      Usuń
  3. O, jak miło, że pani Katarzyna zdecydowała się na przeprowadzenie tego ABC. Należało się Sabince. :)

    Dlaczego sięgam po literaturę polską? Dla mnie pytanie powinno brzmieć: dlaczego tak rzadko sięgam po literaturę polską?
    Odpowiedź jest dość prosta. Strasznie nie lubię polskich nazwisk w tekście. I proszę nie pytać o uzasadnienia. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego tak jest. Może dlatego, że autorzy często próbują "rozerwać" czytelnika wesołym nazwiskiem, nadawając swoim bohaterom nazwiska pochodzące od rzeczowników. Dla przykładu, w książce "Stateczna i postrzelona" znalazłam m. in. Jana Pudełko, Krzysztofa Przybysza, Dorotkę Paciak i Wiktora (chyba) Łaskę. Żeby była jasność, nie mam nic do takich nazwisk w realu, ale wydaje mi się, że pojawiają się one znacznie rzadziej, niż u bohaterów polskich autorów.
    Dodam jeszcze, że to nie jest tak, iż absolutnie nie tykam polskiej literatury. Bardzo cenię sobie "Cukiernię pod Amorem", a także lekkie pióro Joanny Chmielewskiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiecie co ja lubię? Iść ścieżką w lesie, zupełnie sama. Przystanąć i poczuć na twarzy delikatne promyki słonka, lekki wietrzyk, odetchnąć ciepłym, nagrzanym lasem. Tak samo jest z książkami. Często, czytając coś, odpływam w świat, który wyszedł spod pióra autora. Zamykam oczy i ... oddycham łąką, lasem, morską bryzą - ja po prostu czuję te zapachy, znam te smaki, widoki. To nie jest tak, że na moich półkach nie ma miejsca na literaturę obcą – uważam, że człowiek inteligentny powinien spróbować wszystkiego. Dopiero potem ewentualnie ocenić, czy coś warte jest naszej uwagi, czy też wręcz przeciwnie. Jednak częściej sięgam po polskich autorów. Szukam w nich mojego dzieciństwa, moich wspomnień, znajomych mi zapachów i smaków. Mimo że jestem osobą młodą (a przynajmniej mam nadzieję, że mogę tak nadal o sobie mówić), to bardzo cenię sobie wspomnienia. I bardzo lubię te momenty, gdy czytając mogę przypomnieć sobie smak prawdziwego masła, którym moja babcia smarowała mi pajdę wiejskiego chleba, mogę poczuć na języku znany mi z dzieciństwa smak vibovitu zlizywanego z papierka , a gdy w tekście pada słowo ‘saturator’ – wikipedia nie jest mi potrzebna. Może jestem „nie z tej epoki”, ale uważam, że są rzeczy, których już nie zobaczymy. Dlatego warto „czytać” naszych autorów, bo są oni z tego pokolenia, które jeszcze wiele rzeczy może nam opowiedzieć. Na poznanie nowego i obcego mam jeszcze czas. Teraz chcę wyłowić wszystko, co chce przekazać mi polska literatura.
    Ale każdy ma oczywiście prawo do swojego zdania na ten temat ;o)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego literatura polska? Otóż dlatego, że przez bardzo długi czas, praktycznie od dzieciństwa, nie licząc bajek Brzechwy i tym podobnym polskich autorów, zaczytywałam się tylko i wyłącznie w literaturze zachodniej. Moją pierwszą przeczytaną powieścią dla dorosłych był "Kalejdoskop" Danielle Steel. Miałam wtedy 11 lat. Od tamtej pory czytałam tylko literaturę amerykańską bądź angielską. Kiedy założyłam bloga, powiedziałam "dość"! Skończyłam z dyskryminacją i zaczęłam sięgać po polskich autorów. Bardzo szybko przekonałam się, że przez wiele lat żyłam w totalnej nieświadomości i nie miałam pojęcia jak dobrze potrafią pisać Polacy. Od tamtej pory co najmniej raz w miesiącu czytam polskiego autora. Poza tym, jestem też z natury przekorna i jak ktoś na coś kręci nosem, to ja wtedy po to sięgam tak specjalnie. A zdarza się, że spotykam takich czytelników, którzy jasno twierdzą, że Polacy pisać nie potrafią. To ja im wtedy, że potrafią i czytam książkę, którą oni krytykują :-)

    aga510@op.pl

    PS. Sabinko, Twoje ABC super!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaaaaa...., ale super pomysł:) jak zobaczyłam te dwanaście lat od razu zaczęłam liczyć, no i wyszło ja z moim mężusiem - 17 lat... szok, "F" wiem, że potrafisz, choć czasem się hamujesz, a szkoda:), przy "D" dodałabym duma, to żadka cecha u kobiet, a ty ją masz, u mnie może małe zalążki tej cechy:)

    No a o książkę też zagram a nuż się uda:) I S. pewnie nie zaskoczę ale pozostałych bywalców na pewno, NIE czytam polskich autorów, dlaczego bo się BOJĘ :(, na pułce stoi już Cukiernia pani Gutowskiej, baaardzo lubię sagi, ale stoi, dotykam przeglądam,wącham, pewnie w końcu wezmę do ręki, mam Dom nad rozlewiskiem, z wymiany ale też leży.... Zraziła mnie jedna taka polska autorka, wszyscy się zachwycali, filmy nakręcili a mnie ona wystraszyła na tyle że nie czytam polskich.... KONSENSUS wypowiedzi - obiecuję poprawę:) Świetne ABC, Pozdr KoDasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przy F. myślisz o konkretnej osobie, to wiedz, że zwyczajnie szkoda mi czasu. Samolubem i chamem trzeba się zwyczajnie urodzić i nic tego nie zmieni- do tak zapatrzonych w siebie osób rzadko coś dociera...

      D posiadam - na całe szczęście :)i jest mi z tym dobrze!

      Usuń
    2. SZkoda czasu, życia i zdrowia... pamiętasz o obietnicy z sierpnia?

      Usuń
  7. Witam.
    Dlaczego sięgam po literaturę polską?
    Może dlatego, że życie Bohaterek polskich powieści jest ściśle związane z moim poprzez kulturę i obyczaje.
    Może dlatego, że książki polskich autorów mają w sobie "TO COŚ", a sami autorzy są niezwykle "blisko" czytelnika...
    Może to zasługa pewnej Autorki, dzięki której otworzyłam oczy na polską literaturę.
    Może to zasłyga mamy, Polki, piszącej do szuflady piękne powieści...
    A może to po prostu ogromny patriotyzm, z którym się urodziłam, mam bowiem dopiero 13 lat.

    Szczerze? Nie wiem.

    e-mail: doda1999@wp.pl
    Anastazja

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne ABC.Sabinko jak było "po drugiej stronie lustra?"Zawsze Ty odpytujesz,a tu taka zagwozdka i Ciebie odpytano!
    Co do polskiej literatury.Kocham polskich autorów,bo piszą o nas,W ich książkach widzę siebie,swoich sąsiadów,swoją rodzinę.To książki,które opisują życie nas,Polaków,naszą codzienność,dobrze nam znaną,a nie problemy z drugij strony Europy czy innego kontynentu,które są tak naprawdę mi obce.Nasze autorki są tak cudowne,że bohaterki ich książek potrafią szybko stać się moimi przyjaciółmi na dłużej!
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Jednak zdecydowanie wolę znajdować się po tej drugiej i bezpiecznej stronie i samemu odpytywać :)
      Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :)

      Usuń
  9. O Sabinko,
    nareszcie Twoje ABC :) Jesteś super :)))

    Sięgając po literaturę nie szczególnie zwracam uwagę na pochodzenie jej autora - właściwie nie ma to znaczenia. Bardziej sugeruję się opiniami innych na temat danej książki.
    Uważam, że wśród książek pisanych przez polskich i zagranicznych autorów znajdują się książki dobre, wspaniałe i te nie szczególnie udane.
    Tak jak wspomniałam pochodzenie autora nie ma znaczenia.
    Ubolewam nad tym, że tak mało polskich autorów znam, jednak to dlatego, że generalnie powoli czytam książki, więc po prostu mam ich na "koncie" mniej niż inni czytelnicy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś nie sięgałam po literaturę polską , a teraz praktycznie non stop ją czytam . Oto moje kilka powodów , dlaczego to robię :
    1)Katarzyna Michalak - wspaniała , cudowna i jako pisarka i jako człowiek. A szczerze mówiąc , gdy pierwszy raz zobaczyłam " Rok w Poziomce" to go totalnie zignorowałam , myśląc że to kolejna słaba powieść dla kobiet. Oj jak bardzo się myliłam. Całe szczęście naprawiłam ten błąd , bo książkę później przeczytałam i szczerzą polubiłam jej bohaterów! Z niecierpliwością czekam na wszystkie książki p. Kasi.
    Jest na pewno teraz w Polsce pisarką numer 1 .chociaż ma niezłą konkurencje :)
    2) W postaci choćby Anny Ficner - Ogonowskiej , której "Alibi na szczęście" łyknełam w kilka wieczorów. A teraz zacieram łapki na drugą część. Dawno nie czytałam książki pełnej takiego ciepła i tak pozytywnych emocji.
    3) Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - to mój powód nr 3 :) Bardzo lubię jej powieści , przeczytałam do tej pory wszystkie 4 i czekam na więcej! Największy sentyment mam do "Przebudzenia" , którego akcja rozgrywała się na Mazurach , a gdy ją czytałam to właśnie tam byłam i podwójnie chłonęłam i atmosferę książki i tego miejsca.
    i żeby nie przedłużać to jeszcze wymienię M.Gutowską -Adamczyk za "Cukiernię..." , A.Tyl za "Dolinę Bzów", dobrą literaturę podróżniczą , parę ciekawych biografii i ... mam nadzieję , że do tego zacnego grona wkrótce dołączy ktoś nowy!
    Czemu czytam książki tych autorek/autorów?
    Bo pokazują życie oraz marzenia , które nie są mi obce :) jakoś łatwiej mi się jest z nimi utożsamić , poczuć ich klimat :) Czasem podnoszą mnie one na duchu , ponieważ uświadamiam sobie , że nie tylko ja marzę o pewnych rzeczach :D czasem są dla mnie inspiracją , bo przecież nie wyjadę na weekend na Bali czy nie wybuduję w miesiąc domu w Toskanii , ale zawsze miło mi się wraca na Bałtyk czy wpada do zaprzyjaźnionej stadniny koni.
    Nie oznacza to jednak , że omijam zagranicznych autorów , ale nie zmienia to faktu , że to polscy autorzy aktualnie są numerem jeden. Ale , żeby nie wystawiać im pomnika ani laurki to dodam jedno ale , brakuje mi dobrze piszących ... panów! Czyżby pisanie dobrych książek było domeną tylko kobiet w Polsce? :)

    Pozdrawiam
    Ps. ABC super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne ABC... Jestem tu po raz pierwszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Cieszę się, ze się podoba :)
      Pozdrawiam i zapraszam częściej ;)

      Usuń
  12. O, temat konkursu idealnie dla mnie :) Bo ja właśnie tego lata postanowiłam sprawdzić co w trawie piszczy tzn. w literaturze polskiej. Ale nie po prostu w literaturze polskiej, ale w kobiecej polskiej literaturze :) A ponieważ zapisałam się w końcu do nowej biblioteki to postanowiłam latem skupić się właśnie na kobiecym pisaniu. Panowie muszą wybaczyć ale z panów to ja tylko fantastów czytam :)No i właśnie u mnie literatura zawsze dzieliła się nie na polską i zagraniczną, ale na główno-nurtową i "fantastyczną". W przypadku tej drugiej Polacy mają lekkie pióro, uwodzą słowem i wyobraźnią bez względu na płeć. I w większości ich twórczości nie ma znaczenia, że jest to literatura polska. A zatem pytanie "dlaczego sięgasz po literaturę polską,..." to dla mnie pytanie o współczesną polską literaturę, której akcja dzieje się tuż za rogiem i właśnie z takową zbyt dużo styczności nie miałam jak dotąd z własnego, świadomego, popartego doświadczeniem wyboru. Bo czytanie ma mi sprawiać przyjemność, a książkę jednego pana, co to ją nawet zekranizowali i okrzyknęli hitem, czytam już 3 lata (czy to można nazwać jeszcze czytaniem?!), nie interesują mnie też wynurzenia z trzewi, wątroby i innych oragnów (o, tutaj panie pewne to dopiero dają popis) więc nie czytam. Tfu, nie czytałam. Bo się przełamałam - dla kobiet i dwie nawet mnie uwiodły (oby mąż mi wybaczył) do tego stopnia, że biblioteka biblioteką, ale fajnie mieć własny egzemplarz w domu do głaskania :) Jedna z tych pań to Katarzyna Michalak, a druga Marta Madera. Przypuszczam, że to dopiero początek listy (chociaż niektórzy nie mają już szans się na nią dostać). A dlaczego sięgnęłam po polskie kobiece pisanie? A dlatego, bo chciałam coś swojskiego i coś kobiecego.
    A tak w ogóle to uwielbiam Chmielewską za Lesia, Dzikie Białko i Całe zdanie nieboszczyka. I polski reportaż np. po lekturze Lalek w ogniu Pauliny Wilk stwierdziłam, że może jednak do tych Indii nie pojadę (i tak klimat nie dla mnie, zimnolubna jestem). No i jak się nad tym zastanowić to wychodzi, że czytam sporo tej polskiej literatury, bo w zasadzie istotne jest to, czy książka "ssie" i do mnie trafia. Ot, cała filozofia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sabinko, ABC super, piękne zdjęcia - serdeczne gratulacje! :*
    Ania Klejzerowicz

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne ABC!! Ciepłe, naturalne, takie jakieś.. swojskie :))
    Ściskamy, merdamy i pozdrawiamy - Marcin i Elf :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak miało być :)
      Dzięki Marcin :) Pozdrawiam Ciebie, uściskaj Elfa :)

      Usuń
  15. Nie czytam polskiej literatury. Ale sama nie wiem dlaczego.
    zapraszam do mnie na konkurs: http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.com/p/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Literatura polska to mój ulubiony gatunek literacki. Ubóstwiam powieści napisane przez polskich autorów. Sięgam po nie zawsze, gdy mam możliwość i cieszę się, gdy widzę kolejne w zapowiedziach wydawniczych. Powodów jest kilka. Głównym niech będą emocje wzbudzane przez takie opowieści: od radości i zadowolenia, poprzez poruszenie i wzruszenie, do refleksji i zadumy. Uważam, że nasze rodzime autorki są mistrzyniami w opisywaniu emocji.
    Literatura polskich twórców, zwłaszcza autorek, jest pełna pasji i namiętności. Często przedstawia tematykę spełniania marzeń (np. „Okno z widokiem” Magdaleny Kordel czy seria o rozlewisku Małgorzaty Kalicińskiej), dając wiarę i nadzieję, że los każdej z nas może się odmienić i przynieść nam to, o czym skrycie myślimy, że może kiedyś...
    Powieści kobiece nie omijają także wyzwań, podejmując niełatwe tematy (np. molestowanie w „Brudnym dotyku” Moniki Mularczyk, trudna walka o upragnione dziecko – „Zupa z ryby fugu” Moniki Szwai czy świadomość własnej tożsamości w „Matce wszystkich lalek” tej samej autorki), przez co są bliskie rzeczywistości, w której żyjemy.
    W literaturze tej często szukam wątku kobiecej przyjaźni („Bratnie dusze” Hanny Cygler czy „Babskie gadanie” Izabeli Pietrzyk), który jest mi bardzo bliski i o którym uwielbiam czytać. Przyjemnie zanurzyć się w opowieściach o codziennych zmaganiach z losem kobiet, dla których przyjaźń jest niezwykle cenną wartością.
    Polskie autorki są także świetnymi twórczyniami kryminałów (by wspomnieć tylko „Kobietę bez twarzy” Anny Fryczkowskiej czy „Morderstwo tuż za rogiem” Zofii Małopolskiej) oraz sag rodzinnych („Cukiernia pod Amorem” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk czy „Matki, żony, czarownice” Joanny Miszczuk), od których zawsze ciężko mi się oderwać.
    Autorki piszące w nurcie literatury dla kobiet mają szczególny dar, który pozwala im bardzo wnikliwie zarysowywać sylwetki swoich bohaterów. Czytając ma się wrażenie, że oni żyją, że nie są tylko marionetkami, potrafią wzbudzać olbrzymie kontrowersje i na pewno nie pozostawiają obojętnym.
    W polskich powieściach szukam także humoru, ponieważ daje mi możliwość odpoczynku, odprężenia, oderwania się od czasem szarej rzeczywistości. Uwielbienie dla polskich autorów wynika z faktu, że lubię czytać opowieści dziejące się w polskich realiach. Niezmiernie ważne jest też, aby książka była napisana lekkim piórem, by język był intrygujący, bez zbędnych „upiększeń”, by niesamowicie wciągał w literackie klimaty. Nasi autorzy to potrafią.
    To tylko próba opisania mojego stosunku do literatury polskiej. Czasami sama nie potrafię stwierdzić, dlaczego dana książka mi się podobała, istotne jest to, że miała w sobie „to coś”, czego w literaturze szukam i co pozostaje ze mną na długo. Nie ma dla mnie większej przyjemności, niż zanurzenie się w świat opisanych kobiecych uczuć. I jedno jest pewne: bez naszej literatury nie wyobrażam sobie nie tylko mojego czytelniczego życia, ale całego mojego świata.

    Paula
    paula461@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne ABC. Tak wiele dowiedziałam się o autorce bloga na którego tak często zaglądam. Uwielbiam Twoje recenzje Sabinko i Twoje dobre serce. Dziękuję, za możliwość oderwania się od codzienności dzięki lekturze słów, które przelewasz na strony swojego bloga. Zarażasz entuzjazmem i wzbudzasz chęci do walki by żyć. To miłe. Często inspirujesz i zachęcasz mnie do sięgnięcia po nowe książki o istnieniu których nigdy nie słyszałam, a na półce biblioteczne, czy w księgarni pewnie bym po nie nie sięgnęła. Dziękuję, że jesteś.
    Dlaczego czytam książki polskich autorów? Trudno mi odpowiedzieć. Dla mnie są takie swojskie, często opisują regiony Polski, które znam i łatwo mi je sobie wyobrazić. I problemy są takie znajome. Po drugie chyba też trochę z patriotyzmu Odkryłam wielu wspaniałych pisarzy polskich (większość to kobiety) i z przyjemnością sięgam po ich kolejne powieści.
    Pozdrawiam serdecznie Magda

    OdpowiedzUsuń
  18. sięgam po polska literaturę, bo przybliża mnie do siebie. uczucia, realia, krajobrazy, dialogi to wszystko jest takie jakbym gdzieś przed chwilą słyszała. przede wszystkim zawarta w niej jest taka skromność, takie coś co ciągnie i masz nadzieję że kiedyś też osiągniesz to co bohaterowie polskich powieśći, pozdrawiam dorota

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam się wypowiedzieć dlaczego sięgam po polską literaturę, cenie bardziej rodzimych pisarzy, są mi bardziej realni... Książki pisane przez rodzimych literatów pozwalają mi bardziej umieścić moją wyobraźnie gdzieś nad morzem, w górach, w Warszawie czy w Suwałkach. Tak nie oszukując się ćwiczę mój mózg na polską ortografię, choć polski język piękny język ale ortografia bezwzględna (więc za zaistniałe błędy z góry przepraszam:D)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana ABC rewelacyjne. Zresztą już Ci to mówiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dałaś się nam bliżej poznać i to jest fajne w Twoim ABC.

    A jeżeli chodzi o polską literaturę to przedkładam ją nad obcą dlatego, że bardziej odpowiada mojej mentalności, mojej naturze. Żyjąc w naszej ojczystej rzeczywistości lubię wiedzieć jakie spojrzenie na nią mają rodacy. Na kartach książek spotykam się z tym co znam ,a różne perypetie rodaczek i rodaków bardziej mnie interesują niż n.p. Amerykanek. PO za tym jest to coraz lepsza literatura, bardzo zróżnicowana i po prostu warta czytania.
    Uważam również, że najwyższa pora dać odpór kosmopolityzmowi, który szerzy się w naszej ojczyźnie .Kto ma promować naszych rodzimych pisarzy jak nie my czytelnicy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne Abc...
    Dlaczego czytam polską literaturę?
    Wystarczyłoby słowo "uwielbiam", ale chciałabym coś więcej napisać :)
    Gdy czytam książki pisane przez Polaków (nie tylko Polki) po prostu je "czuję" znam Naszą historię (warto ją znać! żeby zrozumieć więcej), mentalność, obyczaje, czasami miejsca, w których toczy się akcja i mogę utożsamiać się z bohaterkami, bo po prostu są mi bliskie. Natomiast czytając literaturę obca mogę tylko "czuć" emocję, bo reszty prawię nie znam mogę sobie jedynie wyobrazić jak żyje się np. na Florydzie i jak się żyje jego mieszkańcom.
    Czytam polskich Autorów, ponieważ ich książki w większości są warte przeczytania. Może też działa taki swoisty patriotyzm czytelniczy. Wiem, że jeśli my Polacy nie będziemy czytać polskich Autorów to w końcu wydawnictwom nie będzie się "opłacać" wydawać ich książek. Myślę sobie, że gdyby nie Czytelnicy, którzy czytali i czytają polską literaturę nie zaistnieliby pisarze, którzy później otrzymali literacką Nagrodę Nobla.
    Na swoim blogu też najczęściej pisze o polskich książkach (oczywiście nie zawsze pozytywnie, ale w większości i to jest bardzo optymistyczne), ponieważ choć w ten sposób mogę kogoś zachęcić (taką mam iskierkę nadziei)do zapoznania się z literaturą polską i w ten sposób promować Autorów i ich książki, bo nie oszukujmy się polscy Autorzy są mniej promowani niż zagraniczni Autorzy.
    Po prostu czytajmy literaturę polską :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne ABC :) dobrze, że pani Michalak wpadła na to, żeby zrobić taki wywiad i Tobie :)

    Ja standardowo się zgłaszam i już odpowiadam:
    Czytam polską literaturę rzadko, bo nie jest tak lekka jak ta anglojęzyczna ale nie znaczy to, że jej nie lubię. Po prostu wolę poczytać o innych problemach, niż tych własnych i bywam leniwa. Autorzy polscy często próbują wplątać w fabułę drugie dno, element psychologiczny czego ja nie znoszę. Filozofem nigdy nie będę :)
    Jednak nie zawsze jest tak, że literatura zagraniczna bardziej mnie wciąga. Nikt w końcu nie zastąpi mi Ireny Zarzyckiej i jej romantycznych ponad miarę bohaterów. Dobrze wychowanych, elokwentnych, zawsze grzecznych (nawet w złośliwościach) i nigdy nie używających przekleństw. Bohaterów wymarłych. To samo z bardziej znanym Makuszyńskim. Jednak Zarzycka od Makuszyńskiego różni się najpiękniejszymi opisami na świecie. Takich nawet za granicą nie mają.
    Mam wrażenie jednak, że pytanie odnosiło się bardziej do polskiej literatury współczesnej. Zatem i tutaj odpowiadam: niechętnie po nią sięgam ale się nie wzbraniam rękami i nogami. Jest schematyczna, opiera się na mrzonce o "wsi spokojnej, wsi wesołej" i rzadko kiedy poza nią wykracza. Ewentualnie jesteśmy w mieście, w ogromnej i bezdusznej korporacji. Szczerze, bezdusznego szefa znajdzie się wszędzie. Chciałabym, aby były promowane też inne książki polskie, abyśmy wyzbyli się w nich przejmującego do kości smutku. Życie boli, ale bywa też piękne :) Nieprawdaż? Kiedy doczekam się takich książek, nie będę mieć już żadnych zastrzeżeń i może nawet zetknę się z polskimi autorami nie tylko w bezpiecznej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam :)) ja kocham polską literaturę za jej rzeczywistość, przesłanie, ukazanie tych problemów o których czasami nie słyszymy lub nie chcemy słyszeć a wiedzieć powinniśmy i przede wszystkich działać. Jestem z natury osobą, która daje innym ludziom z siebie dosyć dużo i nie oczekuję nic w zamian, chociaż widzę, że to wraca do mnie z dużym plusem i wtedy mnie jeszcze bardziej uskrzydla. Moja mama mówi, że mam dużo szczęścia w życiu a ja po prostu kieruję się dobrymi zasadami, takimi jak w książkach Pani Kasi Michalak. Pierwszą była "Poczekajka", którą kupiłam troszkę przypadkowo (zachęciła mnie tajemnicza okładka i że widniał napis przy niej "bestseller"). Dalej to już leciało niesamowicie szybko i tak oto jestem posiadaczką wszystkich książek Pani Kasi. Oprócz literatury kobiecej potrafię sięgnąć do literatury faktu, na przykład życiowej i trudnej "12 x śmierć" Michała Pauli. To książka, która uczy wielkiej pokory i świadomości popełnianych błędów. Polecam ją każdemu.
    Jednakże zdarza mi się przeczytać obcojęzyczną literaturę, ale są one sztuczne i takie nie życiowe, które owszem wzruszają mnie do łez lub niby jakiś przekaz mają, ale to nie jest to. Dlatego moje książki oprócz leżenia na półce są przekazywane innym osobom do zrozumienia sensu ich tworzenia a potem czytania.

    kwilczek86@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  25. Dlaczego Wybieram literaturę polską?
    Przede wszystkim dlatego,że u NAS również jest wielu wspaniałych pisarzy tych bardziej oraz mniej sławnych, lubię kiedy czytając padają nazwy miejscowości w których akurat kiedyś byłam i czuje się jeszcze bardziej związana emocjonalnie z danym wydarzeniem. Często jednak poznaję nowe miejsca o jakich nie miałam pojęcia mającymi niesamowite nazwy do tego stopnia,że chce się wsiąść do pociągu pojechać i ujrzeć na własne oczy...Poczuć na nowo to wszystko co przeżywało się podczas lektury danej książki tylko, że tym razem bardziej dogłębnie.
    Cieszę się jak dziecko gdy pada nazwa miasta bądź wsi znajdującej się w pobliżu mojej osadki:))). Oczywiście problemy ukazywane są nam bliższe gdyż dzieją się u nas kraju, nie gdzieś tam na odległym kontynencie.
    I oczywiście imiona!! Ileż Ja się muszę namęczyć podczas "naumiania" wypowiadania choćby w myślach imion bohaterów dajmy na przykład takiej norweskiej pisarki, przeinaczyłam kilku po mojemu: "Morten" jest "Markiem", "Yordi" to " Jork" i tak dalej i dalej,, :D cóż poradzę trzeba sobie jakoś ułatwiać. A tak mamy piękne Izabele, Karolinki i Beaty ;).
    Oczywiście ten argument jest z grupy mniej ważnych.
    Zauważyłam również,że do naszych rodowitych pozycji lubię wracać, nie przeczytać i odstawić jako "zaliczone".
    Staram się wynajdywać tak zwane perełki, nowe nabytki na "rynku" by śledzić rozwój, wprowadzanie zmian w tematyce, poruszanie problemów znanych bliskich bądź zupełnie odległych. Czym mnie jeszcze zaskoczy i czy w ogóle tak się stanie.
    Nawiązując do ABC, bardzo interesująca forma zapoznania w pigułce:D, ciekawe jak Ja bym sobie odpowiadała hihih :).
    Pozdrawiam słonecznie:) (bo już niedługo będzie coraz mniej ciepełka niestety) więc łapmy każdy promyczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nawiązując do ABC, bardzo interesująca forma zapoznania w pigułce:D, ciekawe jak Ja bym sobie odpowiadała hihih :)."

      Ja sama sobie nie odpowiadałam. Dostałam zestaw wyrazów i tyle :)

      Usuń
    2. Aaa rozumiem:) mimo wszystko świetna zabawa bardzo mi się podoba:)

      Usuń
  26. Ja dopiero niedawno zaczęłam się przekonywać do polskiej literatury. Zaczęło się to od "Samotności w sieci", którą wszystkie dziewczyny w mojej klasie czytały, więc ja nie mogłam być gorsza. Potem przeczytałam jeszcze jedną jakąś powieść Wiśniewskiego, a teraz zapoznaję się z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Polska literatura nigdy wcześniej jakoś mnie nie kręciła, myślę, że podoba mi się teraz, ponieważ wydoroślałam, zaczęłam dostrzegać piękno i zalety naszej ojczyzny, nasze tradycje, kulturę, kulinarie, przysłowia i powiedzonka. I teraz chcę o tym czytać. Mam wrażenie, że omijając tak długo polską literaturę coś straciłam i staram się to nadrobić. Dziś na przykład wypożyczyłam w bibliotece dwie powieści Olgi Tokarczuk. Mam nadzieję , że dostarczą mi one niesamowitych wrażeń...

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dzielę literatury na "polską" i "pozostałą", tylko na "dobrą" i "pozostałą" :)Jest jednak coś, co w literaturze polskiej mnie ujmuje. Trudno napisać mi co to tak naprawdę jest. Sposób myslenia i postępowania bohaterów, poczucie humoru lub jego brak, może nawiązania do przeszłości lub pokutujące w naszym narodzie poczucie mniejszej wartości? A może opisy NASZEJ przyrody, nawiązania do NASZEJ historii (chlubnej i tej nieco mniej chlubnej), tęsknota za ojczyzną, poczucie więzi z bohaterami, którymi mogą być nasi sąsiedzi... Nie wiem sama, ale wydaje mi się, że bliska w powieści polskiej jest dla mnie po prostu swojskość, dzięki której łatwiej mogę wyobrazić sobie miejsca, w których dzieje się akcja i zidentyfikować z bohaterem(ką).
    Pozdrawiam serdecznie!
    beataalfa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak patrzę, kolejne ABC, nagroda "Nadzieja", tylko coś mi się nie zgadza, bo ABC pani Kasi już było... Teraz już wiadomo! I bardzo, bardzo się podoba Twoje ABC, Sabinko.:)

    Co do pytania konkursowego... Moja pierwsza myśl: Yyyyyyy... A co to za różnica?!
    Jednak po chwili sobie przypomniałam, jaki stosunek miałam do polskich autorów jeszcze dwa miesiące temu (a złapałam go, podczas czytania niektórych blogów). Ok, kiedyś się troszkę obawiałam literatury polskiej. Teraz tak nie jest. I jeśli odpowiadamy teraz, że teraz, to ja mówię z pełnym przekonaniem: nie ma dla mnie żadnej różnicy. U Polaków najbardziej lubię tzw."literaturę kobiecą", młodzieżówki (ech, do szewskiej pasji doprowadza mnie spłycanie bohaterów, co często zdarza się w amerykańskich książkach dla nastolatek) i poezję. U zagranicznych najchętniej szukam nowości kryminalnych, horrorów. Klasyka, wspomnienia, psychologiczne - tutaj szukam zazwyczaj i literaturze polskiej i obcej. I to tyle. I kropka:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj. Nagroda kusi ogromnie. :) Uwielbiam wilki, a okładka książki wygląda zachęcająco.

    Czytam głównie literaturę fantasy i prawdę mówiąc nawet chętniej sięgam po autorów polskich niż zagranicznych. Piekara, Pilipiuk, Kossakowska i Sapkowski - to moi ulubieni pisarze. Nie zgadzam się z opinią, która mówi, że książki Polaków są gorsze. Niby z jakiej racji? Ponato, miło mieć świadomość, że wspiera się rodaków w ich - bądź co bądź - ciężkiej i żmudnej pracy (sama próbuję pisać i wydać swoją książkę i wiem, ile wysiłku to kosztuje) tym bardziej, że ich twórczość jest jak najbardziej warta uwagi. Szkoda, że często książki zagranicznych autorów są lepiej rozreklamowane niż książki Polaków, przez co prawdziwe perełki kurzą się w księgarniach i sięgają po nie nieliczni, a słabe książki zza granicy sprzedawane są hurtowo...

    Pozdrawiam. :)
    misha (misha@autograf.pl)

    OdpowiedzUsuń