Strony

piątek, 16 listopada 2012

Sposób na...męża :))))

Niestety, trzeba było znaleźć sposób na...męża! 
I to jak najszybciej...
Dobra!
Sam znalazł sposób na siebie :))))

Co poradzić na to, że mam hopla, lubię jak pożyczone książki wracają w takim stanie, jakim były pożyczone.
Z moim mężem bywa/bywało różnie. Czyta w pracy, ale... 
Niestety nie zawsze książka wracała czysta... 
Nie jest to wina mojego męża, a raczej warunków w pracy...ale co mnie trafiało, to trafiało! 
Widział jak kręciłam nosem...perełki chowałam...

Wkurzył się i sobie kupił :) 
A mnie ulżyło!!!!!!

Poszło też i o tę książkę...


Zawsze się znajdzie sposób na męża...
;)))))

21 komentarzy:

  1. o kupił " moje marzenie" - no marzy mi się taki czytnik, ale i papieru nie brak do czytania - ale mam przed sobą stosiska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie marzy :)
      Wolę póki co papier :):) Nic nie jest w stanie zastąpić tradycyjnej książki :)

      Usuń
  2. Oj czekaj czekaj, jeszcze Ty go będziesz wkurzać tym, że zaczniesz podbierać jego czytnik ;-) Już ja znam takie osoby, które się zaklinają, że nigdy nie zdradzą książki papierowej, parę już nawróciłam na ksiązki elektorniczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie zaklinam :) Nie mówię nie, póki co nie mam takiej potrzeby :):):):)

      Usuń
    2. Jeszcze przyjdzie, zobaczysz ;-)

      Usuń
  3. Kochana, coś czuję, że jeszcze nie raz pożyczysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko tak myślisz????
      Zobaczymy :)
      Jak pożyczę to się przyznam :)

      Usuń
  4. Ja to nie reformowalna jestem,mój czytnik leży od 2 lat na półce skorzystałam z niego 1 raz i póki co nie mam zamiaru męczyć. Bo dla mnie czytanie z tego urządzenia to katorga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie mogę przeżyć, kiedy pożyczona książka wraca do mnie w niezbyt dobrym stanie... A mąż znalazł sobie bardzo dobry sposób, a i Ty pewnie skorzystasz i to nie raz. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, mam takiego hopla :) To się już raczej nie zmieni :)

      Usuń
    2. Pamietam, jak Majówka90 pozyczyła od Młodego książkę i nie dość, że jak oddała to zaczęła z niej solidnie schodzić folia, to w dodatku wyglądała, jakby ktoś solidnie wbijał w nią igłę. Oczywiście czysta też zbytnio nie była... Jak zwróciłam jej uwagę, to ona wielce nie winna, a na tekst, że wiem w jakim stanie książki wychodzą z mojego domu odpowiedziała: "Zresztą nie wiem o co się wkurzasz, skoro to Młodego książka". Myślałam, że mnie trafi. Wcześniej załatwiła mi jeszcze "Bez mojej zgody" i oczywiście też niewinna. Nie ważne, że wcześniej nie była ona czytana... Od tamtej pory pożyczam książki bardzo rzadko i tylko osobom zaufanym, które widząc, jak dbam o książki, same czynią podobnie. I nie lubię jak ktoś pożycza książki bez mojej wiedzy... Ostatnio tak się zdarzyło w przypadku mojej mamy koleżanki. Mamuśka myśląc, że nie zauważę, dała ją swojej znajomej... Gdyby nie to, że ledwo wróciłam do domu i rzuciłam okiem na półkę, na ktorej coś mi się nie podobało, pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedziała.

      Usuń
  6. Ja mam czytnik od półtora roku i w tym czasie przeczytałam może ze 3 papierowe książki... reszta to ebooki. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojego Kindla! :D
    Ale jak pożyczałam od kogoś książki to zawsze okładałam w papier żeby się nie zniszczyły:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maskotka - tu akurat nie o okładki chodzi, a całokształt :(
      Pożyczam głównie zaufanym i sprawdzonym osobom :)

      Usuń
  7. Czytający mąż - pozazdrościć tylko :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się pod tym podpisać - jest czego zazdrościć.
      Ubolewam, ale na liście zainteresowań mojego męża książki są na szarym końcu

      Usuń
    2. :)

      Jak najbardziej czytający :):)
      Do tego ma swoje ulubione pisarki i pisarzy :) Czyta baaardzo różnorodną literaturę :)

      Usuń
  8. Bardzo mądry i pomysłowy mąż. Tylko pogratulować.:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pozdrów męża, Sabinko!! Od dwóch takich wesołych, jednego z ogonem - drugiego, hmm, bez :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, Sbinka pozdrowiła. Ja czekam niecierpliwie na dalsze przygody jednego z ogonem (Elfa)i całej reszty bohaterów książki. pozdrawiam (mąż Sabinki)

      Usuń