Strony

sobota, 26 stycznia 2013

Tak króciutko...

W Hotelu Transylvania potwory mogą odpocząć z daleka od ciekawskich ludzkich oczu. Gospodarzami hotelu są Hrabia Dracula oraz jego 118-letnia córka Mavis, zachowująca się dokładnie tak, jak inne nastolatki. Kiedy Mavis łamie świętą zasadę potworów polegającą na unikaniu kontaktów z ludźmi, wprowadza tym samym w ruch łańcuch wydarzeń, które zagrażają hotelowi Transylwania i egzystencji potworów. (Opis i plakat z filmweb)


Wybraliśmy się.
Kino nie pękało w szwach...
Bajka...jak bajka, choć dla mniejszych dzieci mało zrozumiała, czasem czułam jak Miłosza wciskał strach w fotel, a niby duży facet ;) 
Drugi raz oglądać nie chce :) Chyba poszedł w ślady mamy i nie pała jakąś szczególną sympatią i zachwytem do wampirów i tego typu... żyjątek ;)
Straszny, wesoły, czasem robiący się nudny...ale był to fajny wypad rodzinny do kina :)
Nic więcej nie przychodzi mi do głowy :)
Chcecie to zabierajcie pociechy i idźcie się trochę rozerwać :)
Może Was bardziej zainteresuje, zabawi i rozweseli :)
A może już ktoś był? Oglądał?
 

10 komentarzy:

  1. Widziałam zwiastun i wydaje się fajny. Do kina nie pójdę, ale w domu mogę obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, nie była zła, ale bywały dużo lepsze :)

      Usuń
  2. Sama może obejrzę któregoś pięknego dnia, ale na pewno nie pokażę go 5-letniemu bratu, bo uważam, że jest za mały na takie bajki, które potrafią wcisnąć w fotel nawet starsze dzieciaki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem, 5-latki i młodsze też były, tylko tyle, że się wierciły...
      Nie wiem czy ze strachu czy z nudów :(

      Usuń
  3. Nam bardzo bajka sie podobala:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mojej 12-latniej siostrze się podobał. Ja zobaczę, czy i ja odnajdę coś w tej bajce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. byłam:) tak, ja z mężem...i kino pełne dzieciaków, było ok, choć faktycznie pewne momenty trochę za straszne dla maluchów (np. robiący się czerwony hrabia), bardziej polecam Strażników Marzeń- świetnie się na niej bawiliśmy, z morałem, ze wzruszeniem, naprawdę warto na nią pójść:)

    OdpowiedzUsuń
  6. My oglądaliśmy, ja z mężem się uśmiałam , synek też kilka razy wybuchnął śmiechem ;) Nie bał się raczej, nie przypominam sobie takich momentów, ogólnie polecam, nam się podobał :)

    OdpowiedzUsuń