Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozłowska Antonina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kozłowska Antonina. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 stycznia 2012

Tajemnica ukrywana przez lata...

Karolina - córka ubeka, dziennikarka. Beata - wnuczka bogatych dziadków, żona biznesmena. Gośka - córka badylarza, dziś szczęśliwa żona i matka. Znają się od czwartej klasy podstawówki, razem dorastały. Przeszłość je naznaczyła i wciąż rzuca cień na ich dorosłe życie. Kiedy ich dawny sekret może wyjść na jaw, wracają wspomnienia... Łączy je przyjaźń. A może tylko tajemnica z przeszłości i poczucie winy?

Autor: Antonina Kozłowska
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2009
Stron : 233
Okładka: miękka

 "Czerwony rower" to druga powieść jaką wydała Antonina Kozłowska. Debiutowała książką "Trzy połówki jabłka", napisała również "Kukułkę". Na mojej półce od jakiegoś czasu czekał "Czerwony rower". Nigdy nie czytałam żadnej powieści autorki. Chciałam to zmienić. Zapoznać się ze stylem pani Kozłowskiej. Muszę się przyznać, nie tego się spodziewałam. Jestem miło zaskoczona. 
Autorka opowiada historię trzech młodych kobiet, które znają się od szkoły podstawowej. Spotykają się w miarę regularnie. Czy jest to prawdziwa przyjaźń? Nie do końca jestem przekonana. 
W 2008 roku dochodzi do spotkania w ich rodzinnym Leśnym. Gosia mieszka w nim na stałe, dwie pozostałe kobiety, Karolina i Beata, gdy tylko było to możliwe opuściły rodzinne miasteczko pełne wspomnień. Jedna niepokojąca wiadomość sprawia, że wracają wspomnienia, a głęboko skrywany sekret może wyjść na jaw...
Antonina Kozłowska napisała książkę, którą czyta się bardzo dobrze. Opisuje lata 80, przeplatając je współczesnymi zdarzeniami. Stworzyła realistyczne i charakterne postaci, do których czuje się sympatię lub też wręcz przeciwnie. 
Spodziewałam się zaskakującego zakończenia, jednak takowego nie było. Autorka umiejętnie dawkowała wyjaśnianie tajemnicy, którą skrywały przyjaciółki. "Czerwony rower" z pewnością można zaliczyć do książek, które powinno się czytać i do których się powraca. Zdecydowanie warto poznać losy Karoliny, Gośki, Beaty, a także Anety. 
Z ogromną przyjemnością sięgnę po inne powieści Antoniny Kozlowskiej, bo już wiem, że to bardzo dobry pomysł. Polecam głównie urodzonym w latach 80, ale także tym, którzy pamiętają lub też wcale nie znają czasów, w których ubierało się w Pewex-ie, słuchało Niedźwiedzkiego, a czytywało "Bravo". Myślę, że książka może być też pewną przestrogą dla młodzieży jak i rodziców, którzy posiadają w domach niesforne nastolatki.