Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kordel Magdalena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kordel Magdalena. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 kwietnia 2018

Spotkanie autorskie z Magdaleną Kordel

Jak to z Kordelową ;0) - wesoło i zabawnie ;0)
Z Magdaleną Kordel nie można się nudzić, ciekawe spotkanie, które odbyło się 9 listopada 2017 roku w krotoszyńskiej Bibliotece. 















czwartek, 6 lipca 2017

Zycie potrafi zaskoczyć...

Nie wierzę w przypadki...
Los stawia nam na swojej drodze ludzi, którzy powinni być w naszym życiu...
Zabiera tych, którzy na to nie zasługują...
Maleńkie gesty, rzeczy...a znaczą tak wiele...
grunt to je dostrzec...
Czasem szukamy całe życie, cały dzień...znajdujemy wtedy, gdy nadejdzie odpowiedni moment...

"A spotkania bywają różne.
Również takie na które w ogóle się nie czeka.
Wyskakują niczym królik z kapelusza, wypadają na nieoczekującego zza rogu ulicy, dopadają w zacienionej parkowej alei. Łowią w misternie zarzuconą sieć czyjeś spojrzenie, ocierają dłonią o dłoń.
I to one zazwyczaj wywracają życie do góry nogami.
A gdy zdarzy się tak, że zderzą się ze sobą te oczekiwane i te, których nikt się nie spodziewa, gdy spotkają się w magicznej chwili nagłego olśnienia wtedy właśnie cienkie niteczki ludzkich losów przelatają się i tworzą skomplikowany, niepowtarzalny ścieg. I niewidzialna ręka wyszywa złotem zawiły wzór czyjegoś życia."
  Magdalena Kordel "Serce z  piernika"

Ostatnie 2 a nawet 3 lata mojego życia to była jedna wielka wymiana...

 03.06.2017r.


W życiu jest tak, że jednej rzeczy nie można zmienić. Początku historii, która już się toczy. Natomiast zawsze możesz dopisać dowolne zakończenie. Nawet tak banalne jak to powtarzane tysiące razy: „i żyli długo i szczęśliwie”.
Magdalena Kordel "Serce z  piernika"



piątek, 7 kwietnia 2017

Oj doczekać się nie mogę...

%
Doczekać się już nie mogę...
Baaaardzo lubię serię Magdaleny Kordel - "Malownicze", uwielbiam to miasteczko i jego mieszkańców, lubię tu powracać i spędzać swój czas, który ostatnio jest baaardzo okrojony...

Magdalena postanowiła nam czytelnikom przedstawić całkiem nową historię - serię.
Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie będę miała ją w ręce. 
Okładka niesamowita! 
Zapowiedź...intrygująca i zachęcająca, bo to całkowicie moje klimaty.

Widzieliście?
Czekacie?


O przeszłości, która zmienia wszystko.
Nowa seria autorki bestsellerowego "Anioła do wynajęcia".
Życie Konstancji już raz legło w gruzach. Dzięki własnej sile i determinacji stanęła na nogach. Jest panią dużego majątku, ale trzyma się na uboczu, wiedzie spokojne, choć samotne życie. Jej powiernicą jest stara ochmistrzyni Pelasia.
Kiedy po wielu latach do jej dworu przyjeżdża Jan, Konstancja jest przekonana, że stoi za tym coś więcej niż chęć spotkania się z dawną miłością. Z niezwykłą siłą wracają wspomnienia i uśpione uczucia: rozpacz po śmierci męża, powstanie listopadowe, rozstanie z najlepszą przyjaciółką. Wizyta Jana sprawia, że Konstancja zaczyna inaczej patrzeć na otaczający ją świat i ludzi, dostrzega sprawy, które dotąd umykały jej uwadze. A to dopiero początek zmian. Co musi się stać, by jej życie wróciło do dawnego rytmu?
Pierwszy tom nowej serii "Wilczy dwór" Magdaleny Kordel to wciągająca opowieść o długo skrywanych tajemnicach, a także o sile więzi, magii wspomnień i meandrach uczuć. Dzięki niej przeniesiesz się do świata ponadczasowych emocji.
Opis - empik.com

Interesujący baner zapowiadający premierę pierwszego tomu


Pojawiła się już przedsprzedaż w Empiku - KLIK

Niestety musimy poczekać z przeczytaniem powieści do 14 czerwca 2017 roku
Z pewnością warto!


sobota, 7 stycznia 2017

Premiera stycznia - "Sezon na cuda"

W styczniu ukażę się wznowienie "Sezonu na cuda"
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ, to moja ulubiona seria o Malowniczym.
Magicznym miejscu gdzieś w moich ukochanych górach, chodząc z plecakiem, zawsze mam nadzieję, że znajdę tę miejscowość i jej mieszkańców...
A tak już poważnie.
 Lubię wracać do urokliwego Malowniczego, choć tylko na łamach książki, to bez znaczenia, skoro za każdym razem mam niedosyt i bardzo dobrze się w nim czuje...

TUTAJ pisałam o "Sezonie na cuda"

Magdalena Kordel postanowiła wznowić "Sezon na cuda". Tym razem ukażę się w Wydawnictwie ZNAK - klik

O niebo lepsza okładka, jest wręcz cudowna :)


PREMIERA: 11 stycznia 

Można kupić w przedsprzedaży 
TUTAJ


To dla mnie najważniejsza książka Magdaleny Kordel - to od tej książki, a raczej recenzji wszystko się zaczęło...
to już prawie 7 lat...
Dziękuję Madzia :)


sobota, 18 kwietnia 2015

Zapachniało bzem...

Malownicze, ciche miasteczko ukryte w Sudetach. Miejsce, gdzie czas i miłość leczą rany. Pewnego dnia pani Leontynie ginie pierścionek przekazywany z pokolenia na pokolenie, a przed jej sklepem ze starociami zatrzymuje się tajemniczy mężczyzna. Czy to przeszłość zaczyna się o nią upominać? Leontyna wyrusza więc w pełną nostalgicznego uroku podróż do krainy pachnącej bzami...

Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: ZNAK
PREMIERA:  MAJ 2015
stron : 400
okładka: miękka  



Malownicze. Kocham Malownicze. Każdy z nas ma takie swoje miejsce na Ziemi, moim jest zdecydowanie miasteczko położone gdzieś w Sudetach, piękne, przyjazne, malownicze...
Póki co, odwiedzam miejsce stworzone przez Magdalenę Kordel, ale z nadzieją, że kiedyś trafię do takiego miejsca i od razu będę wiedziała, że to jest to! Moje Malownicze! Cały czas na to liczę, wierzę i marzę o takim miejscu... Wiem, że znajdę...

Kolejny raz Magdalena Kordel zabiera mnie w góry, do ludzi za którymi tęsknie...
"Tajemnica bzów" to najnowsza powieść Autorki. Najnowsza, ale zarazem najlepsza! Oj tak! Pierwszy raz (a czytałam jej wszystkie książki i opowiadania),Magdalena Kordel otrzymała ode mnie najwyższą notę. Zawsze zostawiałam jakąś granicę, bo wierzyłam, że potrafi lepiej, ciekawiej, dokładniej, bardziej! Oj potrafi. I co? Przeszła samą siebie! Oj przeszła! Widać ogromne przygotowanie, pracę nad książką, słownictwem, pisaniem czy choćby tym, że Autorka zaskakuje! Oj zaskakuje...
Zaniedbaniem by było, gdyby nie wspomnieć o pięknej oprawie. Pierwszy raz, bardzo, ależ to bardzo podoba mi się okładka. Piękna, klimatyczna, ale przede wszystkim oddająca to co zawiera książka. Rewelacyjnie współgra z treścią. Warto było tak dłuuuuugo czekać na powrót do Malowniczego!

Z pojawieniem się "Tajemnicy bzów" powróciłam do dobrze mi znanego miejsca, tak bardzo przeze mnie lubianego. Wraz ze mną przyjechał starszy pan, pierwszy raz go widziałam, sam zresztą stwierdził, że "przyniosły" go tu wspomnienia...
Spotkałam i wymieniłam uprzejmości z Proboszczem, zadomowiłam się jak zwykle u Majki, odwiedziłam Kraśniakową, która jak zawsze miała świeże plotki o wszystkim i o wszystkich. Zmęczona poszłam do Krysi zjeść coś słodkiego i wypić dobrą kawę, bo przecież nie tylko migdałową podaje...
Spotkałam Madeleine, która biegała po mieście, teraz przykładna matka, a i bizneswomen. Tak, tak, przecież wkrótce otwarcie księgarni. W Malowniczym brakowało dobrze zaopatrzonej księgarenki...
Wraz z Magdą poszłyśmy do mojej ulubionej Leontyny i jej cudownego i niepowtarzalnego "Kuferka". Tym razem pogaduchy przy herbatce. Leontyna była "dziwna", to nie ta kobieta, którą znam od tak już dawna. Starsza pani zaczęła opowiadać o swoim niesamowitym, jedynym i niepowtarzalnym pierścionku, który ostatnio ewidentnie nie chce u niej zostać...
Wspomnienia, to coś co ciężko wyrzucić z głowy, najczęściej pozostają te najbardziej bolesne, niestety. Leontyna opowiedziała nam o swoim życiu. Zaczynając od historii jej dziadków, rodziców, leśniczówce, którą tak kochała, ukochanym Lwowie,gdzie przez dużą część życia mieszkała, wojnie, pierwszych miłościach, a kończąc na przyjaźniach, przyjeździe do Malowniczego. Usłyszałam także całą historię o jej darze i o tajemnicy "Kuferka"...
Starsza pani potrafi opowiadać, widać było, że wiele wspomnień jest dla niej bardzo bolesnych, ale chyba przychodzi taki moment w życiu każdego, że trzeba podzielić się z innymi swoimi "bolączkami", ale także tym co dobre. Czas dać odpocząć Leontynie, wychodząc, znowu widzę tajemniczego starszego pana. Co z tym moim Malowniczym? Same tajemnice, przypuszczenia i wspomnienia... 
Chyba musiałam tu powrócić, by poznać historię życia mojej ulubionej starszej pani... Jednak widać, że nie tylko ja chciałam ją zobaczyć...
Czas odpocząć w Uroczysku, to był trudny, a zarazem niesamowity pobyt w Malowniczym. Pobyt pełen wzruszeń, miłości i tajemnic. 

Będąc w Malowniczym nie spodziewałam się, że Autorka zabierze mnie do Lwowa, nigdy w nim nie byłam. Magdalena Kordel zrobiła wszystko, by czytając, czytelnik czuł, że w nim jest, zwiedza, spaceruje i obserwuje ludzi. Widać ogromne przygotowanie do tej książki, pojawia się nawet gwara, idealnie wyważona,która nie męczy. Wkraczając w życie Leontyny, Autorka nie uniknęła bardzo dla nas trudnego tematu II wojny światowej. Jednak zrobiła to w sposób interesujący, nie skupiając się na datach, faktach, ale przede wszystkim na tragediach ludzi, bo wojna to głównie ludzie i ich życie, a nie tylko fakty i daty...

"Tajemnica bzów" słodko i pachnąco brzmiący tytuł, ale jakże mylący. W powieści znajdziemy łzy i smutek, miłość, ale i rozczarowanie, wojnę i pokój, ale przede wszystkim tajemnice i gdzieś głęboko ukryte szczęście. Książka mimo trudnych i bolesnych wspomnień, takiej małej goryczki, którą podaje nam Autorka, przepleciona zwinnie jest majem i słodkim zapachem bzów, która ma nam osładzać to co gorzkie i złe...

Wierzyłam w Kordel, oj wierzyłam, i doczekałam się. "Tajemnica bzów" to powieść rewelacyjna, inna niż wszystkie, ale jednocześnie najlepsza! Warto było tak długo czekać na tę powieść. Oj warto!
Mnie pozostaje poczekać na kolejną podróż do mojego ukochanego miejsca na Ziemi jakim jest  Malownicze, a Wam pozostaje poczekać do maja...



Za niesamowitą i wyjątkową podróż do Malowniczego i Lwowa serdecznie dziękuję Autorce!






piątek, 30 maja 2014

poniedziałek, 26 maja 2014

Czysty spontan

Macie czasem tak?
Spontanicznie wsiadacie w samochód po pracy i jedziecie ;)
W piątek po pracy szybkie pakowanie, informowanie przyjaciół, że w nocy zawitam wraz z Młodym.
Tak zrobiłam.
Po pólnocy byłam już pod Warszawą, by rano móc pojechać na Targi Książki.
WARTO było, było wręcz przesympatycznie.
Miło było poznać ludzi, których generalnie zna się tylko z internetu :)
Fajnie było spotkać blogerki które bardzo lubię - Agę i Izę, a także blogerkę Agnieszkę pracującą w wydawnictwie, którą baaardzo cenię.
Do tego mnóstwo spotkań z Autorami, które akurat się odbywały. Można było zamienić choć słowo z Autorkami, które bardzo cenię i szanuję, poznać je w realu :) Niestety brakuje zdjęć z Agnieszką Gil oraz Renatką Kosin :(

Bardzo wszystkim dziękuję za przemiłe spotkania, a Madzi i Kubie za przygarnięcie :)

FOTY    FOTY    FOTY     FOTY    FOTY

24 maja 2014 - WARSZAWA



Z Magdaleną Kordel


 Z panią Jolą Kwiatkowską 
(Pani Jolu wybrałam tylko ładne)



 Z Hanią Cygler



Cygler & Kordele



Z panią Małgosią Gutowską Adamczyk


 
Z Kasią Michalak



Z panią Kasią Enerlich 




Z "ulubieńszą" blogerką Agą B. oraz z Madzią K.


Czy za rok?
Tego nie wiem...

Okazuje się, że w sobotę była Ola Seghi, Ania Sakowicz  przegapiłam niestety...
Szkoda mi było niedzielnych spotkań z:
p. Bondą, p. Szwają, M. Witkiewicz, p. Zielke, p. Ficner -Ogonowską i wielu innych... no coż nie można mieć wszystkiego ;) Co za dużo to nie zdrowo ;)

Dziękuję za ten czas...


poniedziałek, 12 maja 2014

Spotkanie autorskie 09.05 - JUTROSIN

Pierwsza myśl by określić spotkanie: REWELACJA!

Wiem wiem, dzień po dniu spotkanie z Magdaleną Kordel tylko w innym miejscu może się wydawać nudne, bo co nowego może powiedzieć?! 
Jeśli ktoś tak myśli jest w ogromnym błędzie.
Każde spotkanie jest inne i wyjątkowe, w dużej mierze zależy to od organizacji, czytelników, ich dociekliwości ;)
Muszę przyznać, że zauroczyła mnie biblioteka w Jutrosinie, niewielka, klimatyczna, świetnie zorganizowana ( gratulacje Pani Kamilo!)
Na dzień dobry wszystko elegancko przygotowane, kameralnie, niesamowita Pani Dyrektor - kobieta ciepła z niesamowitą werwą, hmmmm ja chyba lubię ludzi tak samo wygadanych, oczytanych, do tego z poczuciem humoru.
Czytelnicy Magdy dopisali jak najbardziej, po tym jak się ośmielili posypały się pytania, Magda w swoim żywiole! To chyba było najdłuższe, ale też jedno z najciekawszych spotkań autorskich! 
Było wręcz świetnie ;)

Mogłabym długo o tym spotkaniu, o pytaniach, o Magdy odpowiedziach, ale nie chcę, powiem WAM krótko, jeśli macie okazję by iść na spotkanie z Magdaleną Kordel - POLECAM
Myślę, że czytelniczki z Rawicza czy czytelnicy z Jutrosina byli tak samo zadowoleni i zaskoczenia jak ja ;) 

Kilka. kilkanaście zdjęć z tego spotkania wykonane przeze mnie i Kubę K.















Niestety było tak fajnie, że niektóre żony nie mogły doczekać się swoich mężów... szczególnie jednego ;)

W planach miałam pokazać Kordelom kościół który mnie zauroczył ( pisałam o nim TUTAJ) niestety ten kościół był już zamknięty, pewnie innym razem się uda.
Ale co tam, po drodze są Smolice, kolejne moje regionalne zauroczenie (pisałam o tym TUTAJ)
tym razem się udało ;)












A dzisiaj w Krotoszynie ;)