Dzisiejszym gościem będzie Wielkopolanka, miłośniczka przyrody, zapalona podróżniczka i świetna pisarka - Iwona J. Walczak
Abc...Iwonki J. Walczak
Asertywność – jest zwykle do wyszkolenia. Termin dla mnie nieważny. Osobiście mogę powiedzieć, że wyszkoliłam w sobie tę umiejętność jakiś czas temu i jestem asertywna. Ale czy to dobrze? Mam coraz więcej wątpliwości. Jest wygodnie.
Bardzo chciałabym... - być, żyć, a nie trwać. I chciałabym nie trwonić czasu na np. zawieszanie wzroku na nieważnych (Jak to! Wszystko jest ważne i ciekawe!) stronach internetowych, co mi się niestety często zdarza. Bądź na zaglądanie na FB, czy blog, by zerknąć co słychać u innych. Dyskutować w necie jednak mi się nie chce, jestem chyba internetowym milczkiem J
Charakter – mój zmienia się co kilka lat. Jest mieszaniną doświadczeń, skłonności i samo- wyzwalania się. Jeszcze kilka lat temu uznawana byłam za bardzo dowcipną. Dzisiaj niektórzy (i rzadko) mawiają, że jestem mądra, co pewnie nie jest komplementem. Ja zaś coraz bardziej prezentuję czarny humor, albo skłaniam się do pisania melodramatów J
Dobro – dla każdego znaczy co innego, podobnie zresztą jak zło. Jest (według mnie ) ściśle ze złem związane. Dobro, które spada na mnie może być dla kogoś innego złem, bądź zło wyrządzać.
Efekty... - korzystne cieszą mnie mniej niż samo zmierzanie ku nim. O niekorzystnych wolę nie wiedzieć na starcie.
Fotografia – pozwala zatrzymać chwilę, z rzeczy brzydkiej zrobić piękną, z małej olbrzymią itd. I niestety odwrotnie, o czym przekonałam się niedawno będąc w Ustce. Plaża i morze były zasnute poświatą, naprawdę ładnie to wyglądało, a mi wychodziła prawie pusta, szara i płaska fotograficzna kartka, co nie było fajne. Generalnie ucieszę się jeśli spośród tysiąca wykonanych przeze mnie zdjęć będę mogła wybrać jedno doskonałe. Na razie mi się to nie zdarzyłoJ.
Gadulstwo - zamieniam w pisarstwo. Wolę kameralne, dogłębne rozmowy niż przekrzykiwanie się w tłumie.
Hobbystycznie – najlepiej gdy hobby zamienia się w pasję, a pasja w zawód. Dopuszczam liczbę mnogą zdając sobie jednocześnie sprawę, że zdarza się to tylko wybranym.
Inteligencja - i błyskotliwość. O tak. To jest to. Bardzo doceniam.
Jestem... - typem autoagresora, podchodząc do tematu medycznie. Charakterologicznie – typowa sangwiniczka ze mnie jest...
Kocham... ludzi, co nie znaczy że wchodzę im nogami w podkutych czółenkach w życie i nachalnie oferuję pomoc. Interesują mnie ludzie i ich historie, jestem zachwycona możliwościami człowieka i jego ewentualnym człowieczeństwem.
Literatura skandynawska – mało mi znana, kojarzę z kryminałami, których generalnie nie lubię – Sigrid Undset owszem, czytałam dawno temu, poza tym nic innego nie przychodzi mi do głowy. Chyba muszę braki w tym zakresie nadrobić.
Łzy – zdarzają mi się często. Na przykład płakałam pisząc „Nagie myśli”. Przy „Złocistej Dolinie” nie targały mną tego typu emocje, zaś teraz, pracując nad kolejną powieścią też płaczę, a nawet szlocham J
Mój zwyczajny dzień... - zaczynam czarną kawą, którą piję w starej porcelanowej filiżance.
Napiszę... – kiedyś napiszę powieść zawierającą się na nie więcej niż 150 stronach. Mówi się, że poznaniacy są oszczędni? No, właśnie! J
O krytyce – bałam się jej. Z doświadczenia wiem przecież, że może boleć. Ale okazało się, że przyjmuję słowa krytyczne starając się wyciągnąć z każdej opinii coś dla siebie. I bardzo dobrze. Tak w ogóle jestem typem perfekcjonistki o masochistycznym przegięciu, z różnym skutkiem zmierzającej do doskonałości , więc może dlatego krytyka mnie bardzo nie dotyka. Dzisiaj, po kilku miesiącach od wydania pierwszej powieści wiem, że bardziej wymowne jest milczenie.
Piszę bo... - mam coraz więcej do opowiedzenia, a nie zawsze chce mi się gadać. Niezbyt często też mam słuchaczy, a podczas wielu towarzyskich spotkań toczą się rozmowy równoległe bądź śpiewy chóralne J A ja nie lubię krzyczeć, słaby głos mam…
Religia – nie jest w modzie.
Sensacja – nie mam zdania. Generalnie nie przyciąga mnie ani powieść sensacyjna, ani film, ani sensacyjne plotki.
Trwam... - w jakichś przeświadczeniach, które co rusz weryfikuję, przez co przestaję w nich trwać. Ale pojawiają się nowe…
Urlop – krótki, kilka razy w roku, co wychodzi drożej, ale widzę więcej. Urlop biorę po to by zobaczyć i zapamiętać. Wypoczywam we własnym ogrodzie.
Wielkopolska - region niedoceniany, spychany nieco na margines, podobnie jak województwa: zachodniopomorskie i lubuskie. A to tutaj lodowiec zostawił w swoich dwóch rzutach i moreny i jeziora rynnowe, czyli wszystko co tworzy krajobrazową malowniczość. No i poznaniacy nie są tacy źli…
Złocista Dolina – tak się nazywa moje pisarskie „brzydkie kaczątko”. Patrząc zaś szerzej – „dolina” mi się kojarzy z obniżonym nastrojem, depresją, zamknięciem się, ograniczeniem. Gdybym mogła wybrać sobie miejsce do zamieszkania, wolałabym postawić dom na złocistym wzgórzu (ale nie wichrowym) bądź złocistej polanie.
Życie to... proces .
Wspaniali Czytelnicy! Nadal zapraszam do lektury moich powieści, a także do zaglądania pod adres: www.kocurkowata.blox.pl, gdzie od kilku lat piszę swojego bloga. A tym, którzy przeczytali moje powieści i zaglądają do moich notatek, bardzo dziękuję! Iwona J. Walczak
Konkurs :))))
W imieniu Iwonki serdecznie zapraszam do udziału w konkursie :)
"Jeśli byłabyś/byłbyś autorką/autorem, które zdanie (i czyje) z umieszczonych w necie recenzji na temat "Nagich myśli" i "Złocistej Doliny" sprawiłoby Tobie najwięcej radości i dlaczego?
Nagrodami będą: 1 egz. "Nagich myśli" i 1 egz. "Złocistej Doliny" - przekazane autorkom/autorom najciekawszych wypowiedzi, odpowiednio i w zależności jakiej powieści recenzja dotyczyła."
Na komentarze czekamy do
16 września 2012r.
Najciekawsze wpisy wybierze autorka.
Wyniki pojawią się
około 17-18 września br.
Będzie mi miło jeśli wspomnicie o konkursie na własnych blogach.
Osoby, które nie posiadają bloga proszę o pozostawienia adresu mailowego.
Iwonko,
było mi niezmiernie miło kiedy przyjęłaś moje zaproszenie.
Cieszę się, że mogłam gościć u siebie Wielkopolankę i sąsiadkę zarazem ;)
Dziękuję za świetny kontakt, zdjęcia i wszelakie materiały do Abc.
Za ksiażki również!
Odwiedzającym za cierpliwość...