Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo NovaeRes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo NovaeRes. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 marca 2014

Braterstwo krwi...

Kontynuacja pierwszej części trylogii o braciach Borowskich. Opowieść o tym, że honor, rodzina i miłość są w stanie walczyć nawet z największym zagrożeniem.

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska Wydawnictwo: NOVAE RES
Wydano:  październik 2012
stron: 352
okładka: miękka 
seria: Bracia Borowscy tom II

Szczerze?Jak można nie wziąć się za tom drugi, skoro czytało się pierwszy?????? Nie ma takiej opcji... Absolutnie nie! 
Czego można spodziewać się po "Braterstwie krwi"? Tego nie wiedziałam, ale jedno wiem, po "Zakrętach losu" na pewno czuje sie niedosyt! Chce się jeszcze i jeszcze!!! 
Zabrałam się więc za kontynuację... i co? I nic. Przeczytałam. Czy jestem zaskoczona????? NIE! Dlaczego nie??? Ano nie, bo wiem, że Agnieszka Lingas Łoniewska jest świetną pisarką, która od A do Z potrafi trzymać czytelnika w napięciu, targać jego emocjami, wzruszać, ale też nieźle wk... Nie zawodzi!
"Braterstwo krwi"to powieść, w której dzieje się, oj dzieje!
Trzeba się nieźle skupić, by nadążyć za wydarzeniami w rodzinie Borowskich.


Nigdy nie jest tak, by było dobrze, albo za dobrze. Gdy wszystko się układa przychodzi moment i sypie się wszystko - jak domek z kart... 
Katarzyna i Krzysiek -  musiało minąć wiele lat, by odnowić znajomość, odświeżyć miłość, pokochać się jeszcze bardziej... Miłość, małżeństwo, staranie o dziecko. Sielanka - chce się to powiedzieć. Jednak przeszłość nie znika, zawsze potrafi objawić się w najmniej oczekiwanym momencie i pod nieoczekiwaną postacią... Łukasz "Lukas" Borowski - brat marnotrawny, który powraca i ma pewne żądania...
Kasia i Krzysiek Borowscy stają na zakręcie życia i muszą wybrać odpowiednią drogę, czy im się to uda? Czy przeszłość, mafia, Lukas da im żyć w spokoju i szczęściu?
Czy uda im się odciąć od świata przestępczości?

Kto jak kto, ale Agnieszka Lingas - Łoniewska nie pozwala nudzić się swoim czytelnikom! Miała być sielanka, miłość, szczęście... Ha! nie w tej książce! W tej powieści Autorka nie da nam odpocząć, wydarzenie za wydarzeniem, wzruszenie, szok, tajemniczość, niebezpieczeństwo, może odrobina uczuć... Odrobina...
Lubię styl Łoniewskiej, potrafi dawkować i trzymać czytających w napięciu, oj potrafi! "Zakręty losu. Braterstwo krwi" to splot wielu, naprawdę wielu interesujących i jakże niebezpiecznych wydarzeń, gdzie w grę wchodzi nie tylko życie ludzi, ale także uczucia, które wymykają się spod kontroli, których absolutnie nikt się nie spodziewał. Być może i sama Autorka też nie J.
Nie wiem jak to robi, ale książki w tym stylu pisze doskonale. Nie potrafiłam się oderwać, by dowiedzieć się jak potoczą się losy Kaśki i Krzyśka czy też choćby samego Lukasa, człowieka zimnego i wyrachowanego - może jednak nie tak do końca, jak uważaliśmy. 
Mimo charakteru, wykonywanego "zawodu" i zachowań Łukasza Borowskiego, bardzo polubiłam tego bohatera i zdecydowanie sięgnę po kolejną część trylogii Borowskich, choćby tylko po to, by dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy rodziny i czy uda im się pokonać wszystkie zakręty...

"Zakręty losu. Braterstwo krwi" to rewelacyjna powieść, którą oczywiście z całego serca polecam! 
Agnieszka Lingas - Łoniewska powinna pisać zawsze o mafii, narkotykach, gangach i wszystkich "akcjach" na granicy prawa - robi to doskonale, dodatkowo łącząc to z miłością i namiętnością! Mmmmmm cóż więcej chcieć?!
Brawo Łoniewska!

















niedziela, 17 listopada 2013

Ile jeszcze zakrętów w naszym życiu?????

Pierwsza część trylogii o braciach Borowskich. Książka o miłości pierwszej, nieoczekiwanej i niezwykłej. Jej siła jest tak wielka, że odmienia ludzi i zdarzenia. I chociaż prowadzi do zbrodni, odkrywa przed bohaterami blask wielkiej namiętności...

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska

Wydawnictwo: NOVAE RES

Wydano:  październik 2012

stron: 352
okładka: miękka 
seria: Bracia Borowscy tom I


Agnieszka Lingas - Łoniewska jest moją ulubioną polską Autorką. Napisała kilka książek, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Nie chcę się powtarzać, ale Łoniewska potrafi pisać jak mało kto, rewelacyjnie trzyma czytelnika w napięciu dawkując mu emocję. Wzrusza, wścieka, irytuje, ale i tak wracam do jej książek i sięgam po kolejne i kolejne i nadal będę sięgać, bo to już nawyk...

"Zakręty losu" co tu dużo pisać. Książka, którą pierwszy raz czytałam jakiś czas temu, która dała do myślenia, w końcu która rozbudziła moją wyobraźnię, ale nie zaspokoiła ciekawości... niestety, po niej czułam niedosyt. Teraz z przyjemnością powróciłam do tego tomu. Dlaczego? Dlatego, że na moim regale czekała cała trylogia i przyszedł czas kiedy wreszcie zabrałam się za Borowskich, kiedy zapragnęłam poznać ich historię od A do Z. Już całą, bez domysłów, gdybania, po prostu zacząć i nie przestawać aż do ostatniej stronicy ostatniego tomu - tak też się stało!!!!

Pierwsza część trylogii opowiada o nam o życiu Krzyśka Borowskiego i Katarzyny Matczak. Los postanawia połączyć tych dwoje póki co nastolatków. Życie jednak jest brutalne. Los dał - los zabrał, lub też jak wolicie Bóg dał, Bóg rozdzielił...
Kaśka - kobieta, która sporo w życiu przeszła. Pupilka swojego ojca, do czasu kiedy nie musi zamieszkać w obcym domu z obcymi kobietami. Macochą i przybraną siostrą. Wtedy też poznaje chłopaka swojej "siostry". Miłość nie wybiera, po prostu jest i celnie trafia...
Krzysiek - to w nim pokładają nadzieję rodzice po tym jak jego brat zawalił wszystko na całego. To na nim skupia się cała uwaga wymagających rodziców, to od niego wymagają opieki nad Gośką, to od niego oczekują, że przejmie rodzinny interes... do czasu. Czas wszystko zmienia.
Łukasz Borowski - a to już inna bajka, a raczej inna część trylogii...

Agnieszka Łoniewska potrafi pobudzić wyobraźnię, wystarczy opis Łukasza Borowskiego... Ale nie o nim miało być. Miało być o miłości, o wybaczaniu, o poświeceniu i tragedii, bo o tym właśnie pisze Łoniewska! Nie będę się powtarzała, bo kiedyś już pisałam o tej powieści, nic się nie zmieniło, ta książka nadal wywiera na mnie ogromne wrażenie, nadal daje do myślenia i nadal po niej czułam niedosyt!!! Łoniewska ma świetne pióro i świetny styl. Rewelacyjnie łączy miłość i sensację, erotyzm i problematykę, do tego świetne dialogi, świetna tematyka i jakże świetne połączenie tego wszystkiego w całość. "Zakręty losu" czyta się od deski do deski. Od pierwszej do ostatniej strony bez odkładania, zwyczajnie się nie da!
Nie polecam, ja wręcz zmuszam Was do przeczytania tej powieści, tej trylogii!!!! Wręcz TRZEBA! Idealna dla miłośników sensacji i miłości!




poniedziałek, 4 listopada 2013

HA! Zaimponowała mi!

Melisa, James i Nocny Łowca. Historia jak z komiksu o walce ze złem, walce z własnymi słabościami, demonami przeszłości i oczywiście o wielkiej miłości. Ona jedna, ich dwóch, Miasto Aniołów i zagrożenie, któremu niekiedy nie można się oprzeć. Obrońca nocy to sensacyjna opowieść o pyskatej dziennikarce, zarozumiałym potentacie mediowym i Nocnym Łowcy.


Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska

Wydawnictwo: NOVAE RES
Wydano:  2013
stron: 316
okładka: miękka 

HA! Połączenie Batmana z Supermenem! Któż nie zna tych dwóch, niesamowitych, a także przystojnych przystojnych postaci!!??? Do tego wszystkiego ktoś bardzo podobny do Evy Dallas, głównej bohaterki serii kryminalnej Nory Roberts vel J.D. Robb. Gdyby było mało, rewelacyjne centrum dowodzenia Roarke... To już moje czepialstwo, pewne skojarzenia, ale przede wszystkim czepialstwo!!!! Fantazja Agnieszki Lingas - Łoniewskiej! Nie do tego nas nauczyła!!! Przyznaję się: rewelacyjny pomysł, świetne postaci i świetny całokształt! Brawo!

Jak zobaczyłam opis, pomyślałam "Agnieszka zwariowała!". Kajam się i kłaniam nisko! Udźwignęła, przekonała mnie, trzymała mnie do samego końca w skupieniu, czasem rozśmieszając, czasem szokując i zaskakując...

"Obrońca nocy" - wbrew pozorom i  przy dość kiepskiej okładce to bardzo dobra powieść sensacyjno - miłosna.
Melisa jedna z najlepszych dziennikarek śledczych, zawsze pojawia się tam gdzie coś się dzieje, a ostatnio w Mieście Aniołów bardzo źle się dzieje. Ktoś rozprowadza twardy narkotyk, po którym młodzi ludzie popełniają samobójstwa. Sprawą  zajmuje się Melisa, która potrafi przekonać do siebie nawet najbardziej upartych policjantów.
Życie jej nie rozpieszczało, stała się najbardziej pyskatą, a jednocześnie najlepszą dziennikarką w tym mieście.
Kobieta otrzymuje szanse od losu na jej drodze pojawia się przystojny Włoch, ale także tajemniczy, niesamowity Obrońca Nocy. Czy można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie?
Kogo wybierze Melisa????

Obrońca Nocy - tajemnicza i intrygująca postać, która porusza się niczym błyskawica. Odkąd się pojawił w mieście spadła przestępczość. Szanowany przez mieszkańców, za to na celowniku policji, którą kompromituje...
Czy uda się pojmać faceta, który robi wszystko by złapać tych, którzy doprowadzają do samobójstw? 

Agnieszka Lingas - Łoniewska postawiła na delikatną fantastykę i bardzo dobrze zrobiła! Zrobiła to świetnie! Muszę przyznać, że zaczarowała mnie tą książką, nie dało się od niej oderwać. Styl Autorki tak dobrze mi znany i lubiany, do tego świetny pomysł na Nocnego Łowce. Choć powieść świetnie się czytało, Łoniewska nie zapomniała o ważnym przesłaniu, o czymś co da czytelnikowi do myślenia. 
Dała.
Poruszyła trudne tematy, które były, są i będą na czasie. Narkotyki i przemoc w rodzinie. Temat rzeka, która nigdy nie wyschnie i zawsze, ale to zawsze będzie płynąć. Agnieszka Lingas - Łoniewska bardzo umiejętnie splata sensację, problematykę, a także miłość w jedną, fantastyczną całość.
Przyznaję się, że bałam się tej książki, bo nie jestem fanką fantastyki, ale tu nie przeszkadza, w tej książce jest świetnym dopełnieniem, a umiejętności pisarskie Autorki sprawiają, że każda kobieta, która przeczyta "Obrońcę Nocy" zamarzy, zapragnie takiego Maserattiego czy Łowcę Nocy...
Polecam, bo jak tu nie polecić książki, która daje do myślenia, przenosi do innego świata na kilka godzin, ale także sprawia, że wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach - myślę, ze nie tylko kobieca! Ogromne brawa dla Autorki, zwariowana fantazja jak najbardziej udana. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś powtórzy! Ba! Mam nadzieję, że Agnieszka Lingas - Łoniewska stworzy całą serię o Melisie Mallory, że stanie się tak słynna jak Eva Dallas! Chciałabym by tak się stało, by powstawały kolejne tomy, kolejne sprawy i kolejne książki z tej serii napisane przez ALŁ. 



Za możliwość przeczytania, namówienia itp. dziękuję Agnieszcze Lingas - Łoniewskiej a także Wydawnictwu Novae Res.

  







poniedziałek, 1 lipca 2013

II edycja konkursu „Literacki Debiut Roku”

Informacje:



II edycja konkursu „Literacki Debiut Roku” organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
„Literacki Debiut Roku” ma być inicjatywą, dzięki której odnajdziemy i wypromujemy utalentowanych rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki.
– mówi Wojciech Gustowski, redaktor naczelny Wydawnictwa Novae Res, które 30 czerwca 2013 roku zorganizowało galę wręczenia nagród w II edycji ogólnopolskiego konkursu Literacki Debiut Roku pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Uroczystość miała miejsce w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. Uświetnili ją między innymi prof. Michał Błażejewski ze swoją prelekcją pt. „Storytelling z gwarancją Nobla - freewarowa aplikacja na komórkę pilnie potrzebna” oraz aktor Szymon Sędrowski – znany ostatnio z roli męża Anny German w serialu o tym samym tytule – który odczytał fragmenty zwycięskiej powieści.
Do konkursu zostały zakwalifikowane 204 utwory literackie, z czego do drugiego etapu przeszło 77, a z tych Kapituła Konkursu w składzie: red. Marzena Bakowska (Radio Gdańsk), prof. dr hab. Michał Błażejewski (Uniwersytet Gdański), red.nacz. Wojciech Gustowski (Novae Res), dr Anna Ryłko-Kurpiewska (Uniwersytet Gdański), red. Krzysztof Szymański (Novae Res) wyłoniła 5 najlepszych.
Laureatami konkursu zostali:
1. miejsce: Magdalena Kempna-Pieniążek za utwór „Przebudzenia doktora Sorena”
2. miejsce: Katarzyna Ryrych za utwór „Zaginęła mi sosna”
3. miejsce: Wojciech Kulawski za utwór „Techisterion”
Pierwszą nagrodę jury przyznało Magdalenie Kempnej - Pieniążek, doktorowi filmoznawstwa i wykładowcy na Uniwersytecie Śląskim. Jest ona autorką licznych publikacji naukowych, ale powieści pisała do tej pory jedynie dla przyjemności i do szuflady. Główną nagrodą dla zwyciężczyni w tej edycji  konkursu jest opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja, laptop Hewlett Packard, ekskluzywne pióro, zestaw książek oraz dyplom.
To pasja, którą hołubię już od dzieciństwa. Zawsze miałam marzenie o wydaniu książki literackiej, więc kiedy zobaczyłam ogłoszenie o konkursie, to stwierdziłam, że zaryzykuję. „Przebudzenia doktora Sorena” niedługo wcześniej powstały, wysłałam i teraz się z tego cieszę - mówi laureatka.
Każdy czytelnik może w tej powieści odnaleźć coś dla siebie - mówi członek jury dr Anna Ryłko-Kurpiewska.
To fantasy, ale z elementami sensacji i romansu. Fabuła wciąga, a świat wymyślony przez autorkę zachwyca - dodaje redaktor Marzena Bakowska.
Nie było żadnego zbędnego słowa. Świetna książka, wyczułem, że autorem jest ktoś, kto wie ,jaki film mógłby z tego powstać - podkreśla inny członek jury prof .Michał Błażejewski.
Nagrodzona książka ukaże się w księgarniach za 6 miesięcy.




Opis i zdjęcia - Novae Res

piątek, 7 czerwca 2013

O tym, ze warto nosić szpilki...

Liliana ma trzydzieści pięć lat, kocha koty, wysokie szpilki i swoje auto. Posiada także kilka niegroźnych obsesji i bardzo wybujałą wyobraźnię. Pracuje w korporacji, ale ma dość wyścigu szczurów. Gdy pewien denerwujący przystojniak zajmuje jej miejsce parkingowe, Lilka nie zdaje sobie sprawy, że już wkrótce znajdzie się na celowniku.

Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Novae Res
PREMIERA:  maj 2013
stron: 236
okładka: miękka


Agnieszka Lingas - Łoniewska, dla mnie zdecydowanie należy do mojej pierwszej dziesiątki najlepszych polskich Autorów!!! Lubię o czym i jak piszę, dlaczego? Zdecydowanie potrafi zaciekawić czytelnika... Po Łoniewską sięgam bez zastanowienia - zawsze i chętnie.

Wracając do tematu. Szpilki. Różnie mogą się kojarzyć, szpilki, szpileczki, a to krawcowa, a to podusia na igły, ale my nie zmierzamy w tym krawieckim kierunku lecz w bardziej, ba! Jeszcze bardziej kobiecym - zdecydowanie kobiecym akcencie - szpilkach, które nakłada się na idealnie zgrabne, kobiece stopy. Dlaczego dziś o szpilkach, ano dlatego, że jedna z moich ulubionych Autorek pozwoliła sobie przekonać kobiece grono swoich czytelniczek do nakładania i chodzenia w szpilkach, niekoniecznie od Manolo...ale jednak!Zdecydowanie warto, bo to dla naszego bezpieczeństwa Drogie Panie!

"W szpilkach od Manolo" to najnowsza powieść Agnieszki Lingas Łoniewskiej. Przyznaję się pochłonęłam, zaczytałam się - przepadłam! Podejrzewam, że nie pierwszy i nie ostatni raz! Z doświadczenia wiem, że jak już zaczynam czytać książki Łoniewskiej to wpadam w pewien stan zwany totalnym zaczytaniem!!

Liliana jest główną bohaterką, którą polubiłam od pierwszych wersów. Wredna, pyskata, żartownisia szukająca szczęścia, choć mało prawdopodobne by znaleźć je w pracy, ogromnej korporacji...
Praca, dom, koty, spotkania z przyjaciółkami, czytanie i blogowanie - tak wygląda pokrótce życie singielki Lilki, do czasu gdy w firmie pojawia się tajemniczy Michał... życie Liliany zmienia się o 180 stopni...

Jestem niezmiernie rozczarowana! Kończąc książkę poczułam się rozczarowana i oszukana!!! Dlaczego ta książka jest tak krótka????Nie miałam dosyć, czytałam z ogromnym zniecierpliwieniem, poczułam ogromny niedosyt. Mam nadzieję, że zakończenie książki to otwarta "furtka" zostawiona przez Autorkę, która planuje kolejne tomy, kolejne sprawy trzymające w napięciu. Czyżby Agnieszka Lingas Łoniewska postanowiła stworzyć świetny cykl o Maliszewskich jak Kava stworzyła Magie O'Dell???
Jestem za!

"W szpilkach od Manolo" to świetna powieść. Połączenie sensacji, romansu i komedii było świetnym pomysłem. Czytelnik świetnie się bawi, przezywa rozterki miłosne głównych bohaterów, ale także ma czas na zastanowienie się kto może być psychopatą?
3 gatunki w 1 świetnej, ba! rewelacyjnej moim zdaniem powieści! Czekam na jeszcze, bo mam nadzieję, że jakieś "jeszcze" nastąpi, bo o Maliszewskich, despotycznej mamuśce, tatuśku Dulskim i innych chętnie poczytam!

Polecam.
Ogromny plus dla wydawcy za okładkę, wreszcie coś gustownego, świetnie dobranego, ale przede wszystkim za to, że Łoniewska wydała kolejną bardzo dobrą, a raczej rewelacyjną powieść!


Dziękuję A.

Wyzwanie: Polacy nie gęsi... 


piątek, 22 lutego 2013

Wyniki konkursu...

Dzień dobry.


Przeczytałam wszystkie propozycje, według mnie nagroda należy się  "Klementynce". Pani Małgosia w ciekawy sposób opisała miejsca, zachęcając do ich zwiedzenia. Podlasie oglądałam z okna pociągu, dawno, dawno temu, a puszczę Białowieską znam tylko z filmów przyrodniczych -  może kiedyś uda mi się obejrzeć te tereny na "żywo".

Pani Sabinko, za pani pośrednictwem chciałabym podziękować wszystkim uczestnikom, którzy wzięli udział w konkursie. Szczególne podziękowania należą się Pani za zorganizowanie konkursu na stronie " Sabinkowe czytanie w obłokach bujanie" , oraz sponsorowi nagrody wydawnictwu novaeres.
Serdecznie pozdrawiam,
 Jolanta Wesołowska
Klementynce gratuluję :))))


Dziękuję wszystkim za udział w konkursie.
Pani Jolancie za poświęcony czas.
Panu Jakubowi i Wydawnictwu za ufundowanie nagrody.




sobota, 9 lutego 2013

ABC...Jolanty Wesołowskiej

Dziś bloga oddaje w ręce Autorki, która wywarła na mnie ogromne wrażenie swoją debiutancką powieścią - pt: "Piaski miłości". Książkę pochłonęłam i długo zastanawiałam się dlaczego powieść ta nie miała reklamy, ona wręcz prosiła się o to by ją poznać! Mnie pokusiła okładka i opis, cieszę się, że na nią trafiłam i poleciłam ją innym, którzy jak ja byli zachwyceni. 
Zaprosiłam panią Jolę do udziału w zabawie. Dziś będzie inaczej niż zwykle, Abc będzie maleńkim dodatkiem...


Urodziłam się 3 lipca 1960 roku w Busku - Zdroju, jestem typowym, zodiakalnym rakiem, nieśmiała, wrażliwa, nie lubiąca zgiełku, kochająca naturę. Mieszkam pośród ogrodów, otoczona zielenią. Kiedy wiosna budzi się z zimowego snu, pąki drzew pękają, odsłaniając swe nieskończone piękno bieli, różu i czerwieni, jest mi żal, że kwiaty tak szybko przekwitają. Raj, który mnie otacza pobudzał moją wyobraźnię. Pierwsze opowiadania zaczęłam pisać już w szkole średniej. Były to krótkie epizody o miłości, mieszczące się w zeszycie sześćdziesięciokartkowym. Moim ulubionym przedmiotem była geografia. Wsłuchiwałam się w wykład nauczyciela opowiadającego o państwach, miastach i ich położeniach geograficznych. Wszystko to było takie ciekawe,  interesujące i pobudzało moją wyobraźnię. Błądziłam palcem po mapach w atlasie geograficznym szukając tych miejsc. Czytanie lektur nie było moją mocną stroną, ja wolałam książki przygodowe oraz kryminały.  Najzabawniejsze w tym wszystkim jest, że kiedy zaczęłam czytać książki innych autorów, zadałam sobie pytanie : Dlaczego mam czytać, coś, kto już napisał? Przecież sama mogę przenosić się do innego świata, wraz z moimi bohaterami przeżywać przygody. W mojej głowie kłębiły się myśli, tworzyły sceny, które musiałam przelać na papier. Czasem siedziałam do późna w nocy, musiałam pozbyć się obrazów, które tworzyły się w mojej głowie. Gdy już się ich pozbyłam, czułam wewnętrzną ulgę i tak do następnego opowiadania. W mojej głowie tworzyły się obrazy, które musiałam przelać na papier. Z każdą zapisywaną kartką, zagłębiałam się w nierealny świat fantazji, zapominając o smutku i samotności. Latem, zabierałam ze sobą radio tranzystorowe „Monika”, zeszyt, długopis, udawałam się do ogrodu, siadałam na gałęzi jabłoni i tworzyłam kolejne miłosne historie.
Nie należę do osób które cieszą się dobrym zdrowiem, często chorowałam i to właśnie ucieczka do świata fantazji pozwalała mi przetrwać ciężkie chwile. Podjęłam pracę w szkolnym sekretariacie wieczorami robiłam swetry na drutach, wymyślając kolejne historie. Pisanie książek, pomagało mi zapomnieć o samotnym, nieudanym życiu. Nikt w pracy nie wiedział, że mam taki mały, ukryty talent. Jedynie moi rodzice i rodzeństwo wiedzieli, że mam takie małe hobby. Mijały lata, kolejny rękopis trafił na półkę, między innymi „ Piaski miłości” napisany w 1996 roku pod pierwotnym tytułem „Wyprawa do zaginionego miasta” . Napisanie miłosnej historii,  dziejącej się w arabskim kraju, zajęło mi raptem półtora miesiąca. Doskonale to pamiętam. Były wtedy wakacje, miałam urlop,  układałam parkiet w moim pokoju, a w myślach tworzyłam kolejne obrazy tej miłosnej historii. Jesteście zdziwieni, że sama układałam parkiet, z klepek? Lubię „majsterkować”.  Samotna kobieta powinna radzić sobie w życiu. Nie straszne mi jest wykonywanie pracy hydraulika, kiedy zatka się zlew i trzeba rozkręcić odpływ, pomalować mieszkanie czy wykonać drobne, nieskomplikowane naprawy, nie wymagające ręki fachowca. Nie tykam się elektryki, mam przykre, niegroźne wspomnienie.  
 Moim marzeniem było podróżować, zwiedzić najpiękniejsze zakątki naszego kraju. Kiedy w telewizji emitowali filmy przyrodniczo krajoznawcze zasiadałam przed telewizorem zachwycając się pięknymi widokami naszej ziemi. Jakby tak, chociaż na chwilę przenieść się w tamte miejsca… Moje pragnienia zwiedzania spełniły się, kiedy zaczęłam pracować.  Gdy tylko są organizowane wycieczki pracownicze, zapisuję się na listę. Chcę poznać jak najwięcej ciekawych, pięknych miejsc.

Kiedy skończyłam 50 lat, zrobiłam podsumowanie mojego życia. Co osiągnęłam, czym mogłabym się pochwalić? Czego dokonałam, co posiadam? Niestety,  nie miałam się czym pochwalić, ani w pracy ani w życiu prywatnym niczym się nie wyróżniałam.  Był rok 2011, postanowiłam „ujawnić się”, pokazać czym się zajmuje. Moje koleżanki były zaskoczone tym, że ja, z wykształcenia ekonomista, lubiąca oglądać horrory, filmy grozy i kryminały, cicha, spokojna i małomówna, pisze książki o miłości.  Przeczytały moje pięć maszynopisów i podpowiedziały mi, abym wysłała je do wydawnictwa. Tak też zrobiłam, bez powodzenia. Dwa , znane wydawnictwa, cenione na rynku wydawniczym, odrzucały moje książki, między innymi i „Piaski miłości”, wówczas pod tytułem „Wyprawa do zaginionego miasta”. W Internecie wyszukałam kolejne wydawnictwo,  właśnie novae res. Zgodnie z przysłowiem „do trzech razy sztuka” ,przesłałam streszczenie, bez nadziei na zainteresowanie.

Wiosną 2011 roku uśmiechnęło się do mnie szczęście, poznałam wspaniałego mężczyznę. Połączyła nas samotność, poczucie humoru i wspólne zainteresowania. Oboje kochaliśmy góry i podróże. Piękno, dzikiej, nieskończonej przestrzeni pagórków porośniętych iglastymi drzewami, nagie skały muskane wiatrem, wzniosłe szczyty kąpiące się w chmurach, smreki spowite mgłą, cieszyły nasze oczy. Byliśmy zakochani i szczęśliwi. Wreszcie miałam kogoś z kim mogłam przeżyć resztę życia i moja samotność wreszcie się skończyła. Pragnęliśmy ze sobą żyć długo i szczęśliwe.
Wkrótce otrzymałam wiadomość, że streszczenie mojego opowiadania spodobało się i wydawnictwo prosi o nadesłanie książki. Pochwaliłam się mojej mamie, że wydadzą moją książkę. Ucieszyła się, tak bardzo chciałam się pochwalić moją pierwszą książką. Niestety, mama nie doczekała się, zmarła w lipcu, rok przed ukazaniem się „Piasków miłości”.  Podarowałam jeden egzemplarz książki do biblioteki szkoły w której pracuje. Koleżanki gratulowały mi sukcesu.
Byłam ciekawa, jak książka będzie odbierana przez czytelniczki. Przeważały pochlebne opinie. To miłe uczucie. Poczułam się dowartościowana.  Mój kochany Polo cieszył się razem ze mną udanym debiutem, niestety nie zdążył  przeczytać mojej książki, odkładał to na później. Zmarł w listopadzie 2012 r., na chorobę nowotworową.  Czas nagle się dla mnie zatrzymał….
Dlaczego…?                           
Czy sprawiedliwym jest złożyć ciało do zimnego grobu,
gdy ukochana cierpi, tęskni i płacze.
 Czemuż chorobę zesłał na Niego,
gdy za cierpienia doznane w życiu, szczęścia drogę odnalazł?
 Czy ów człowiek uczynił coś złego?
Pragnął miłości, szacunku, spokojnej przystani
 przy boku umiłowanej kobiety.
On w zimnym grobie, ja w pustym domu…
Czyż nie mogliśmy zestarzeć się razem?
Czy sprawiedliwym jest, że Jego ciało robactwu oddane,
me ciało pragnie dotyku Jego ciepłych dłoni,
 uśmiechu na twarzy i słowa Kocham cię na dobranoc…
Teraz jest pustka, której nic nie wypełni,
Gorycz,  której nikt nie osłodzi,
Łzy, których nikt nie otrze z policzków...
 Czemu wspomnienia tak bolą?
Czemu zdjęcia wywołują smutek?
Dlaczego…? To takie przykre….

Moja wierna przyjaciółka „samotność”,  wróciła do mnie jak bumerang. Jedyne co mi pozostało, to pisanie książek, raczej przepisywanie rękopisów do komputera i słuchanie mojej ulubionej muzyki z lat 60-tych i 70-tych. Piosenki Czerwonych Gitar i Piotra Szczepanika pozwalają mi zapomnieć o smutku i wprowadzają w dobry nastrój.        
Ulubione potrawy: pierogi z serem, mięsem i kapustą oraz tradycyjne gołąbki z ryżem i mielonym mięsem, ryż z jabłkami, zupa jarzynowa, owocowa, makaron. Ulubione ciasto, to szarlotka na kruchym cieście. Moja mama wspaniale gotowała.  Robiła swojski makaron podawany z białym serem posypany cukrem, makaron  do zupy pomidorowej, rosołu. Sama gotuje” szybkie” dania. Ziemniaczki, schabowy lub filet z kurczaka, jakaś surówka, czasem zupa. Dla mnie jednej wystarczy.
Jolanta Wesołowska


ABC...Jolanty Wesołowskiej

Autor 2012 roku to... nikt szczególny
Blogosfera - nowoczesne przekazywanie informacji
Charakter - odzwierciedlanie duszy człowieka
Debiut - pierwszy występ
Ekologia - dzikie, nieodkryte, dziewicze tereny
Fantazje – bujanie w obłokach
Granice – są granice, których nie wolno przekraczać
Historia - to my, swoimi czynami tworzymy historię
Idylla - szczęśliwie dożyć do emerytury i z niej skorzystać
Jestem... ciekawa zjawisk paranormalnych i nadprzyrodzonych
Kwiaty – raj cieszący oczy, alergia dla nosa
Literatura amerykańska – historie dzikiego zachodu
Łakomstwo – nie jestem łakomczuchem
Muzyka – najlepszym  ukojeniem po ciężkim dniu w pracy
Napisałam... dziesięć opowiadań, może kiedyś uda mi się je wydać
Opinie krytyków - są gusta i guściki,  zależy kto co lubi, nie wszystkim się dogodzi
Piaski miłości – ucieczka od rzeczywistości
Rodzina – cenny dar, który nie każdemu jest przeznaczony
Sens w życiu - spełniać realne marzenia nie raniąc innych
Tęsknota – za tym co nieosiągalne
Uwielbiam podróżować
Wydawcy - promują znanych pisarzy, debiutantom ciężko się przebić
Zdrowie – nigdy go nie miałam
Żal - żal, kiedy patrzymy na cierpienie ukochanej osoby złożonej ciężką nieuleczalną chorobą i nie jesteśmy w stanie mu pomóc

xxxxx
Konkurs
xxxxx 
Zapraszam wraz z Panią Jolą i Wydawnictwem Novae Res do udziału w konkursie.


  REGULAMIN:
1. Organizator: organizatorem konkursu jest właścicielka bloga "Sabinkowe czytanie..." czyli sabinka.t1
2. Czas trwania konkursu: konkurs trwa od dziś tj. 9 lutego 2013 roku do 20 lutego 2013.
Wyniki pojawią się w ciągu trzech dni roboczych od zakończenia konkursu.
3.Nagrody: Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki Jolanty Wesołowskiej
4. Sponsorem nagrody jest Wydawnictwo Novae Res
5. W konkursie może wziąć udział każda chętna osoba, która odpowie na pytanie i pozostawi swój adres mailowy.
6. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać odpowiedź na pytanie: Jakie miejsce polecasz na weekend majowy? Uzasadnij swój wybór.
7. Odpowiedzi na pytanie proszę umieszczać w komentarzu pod tym postem.
8. Jury: czyli Jolanta Wesołowska - pisarka, a zarazem gość ABC wybierze najlepszą, a jednocześnie najciekawszą odpowiedź.
9. Zwycięzca zostanie powiadomiony poprzez wiadomość e-mailową.
10. Reklamacje: będą uwzględniane tylko w ciągu trzech dni od ogłoszenia wyników.

xxxxx

Serdeczne podziękowania należą się Pani Jolancie, za to, że zgodziła się wziąć udział w ABC.

Dziękuję również Panu Łukaszowi i:

Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Autorki, proszę nie kopiować!