Dziś bloga oddaje w ręce Autorki, która wywarła na mnie ogromne wrażenie swoją debiutancką powieścią - pt: "Piaski miłości". Książkę pochłonęłam i długo zastanawiałam się dlaczego powieść ta nie miała reklamy, ona wręcz prosiła się o to by ją poznać! Mnie pokusiła okładka i opis, cieszę się, że na nią trafiłam i poleciłam ją innym, którzy jak ja byli zachwyceni.
Zaprosiłam panią Jolę do udziału w zabawie. Dziś będzie inaczej niż zwykle, Abc będzie maleńkim dodatkiem...

Urodziłam się 3 lipca 1960 roku w Busku - Zdroju, jestem
typowym, zodiakalnym rakiem, nieśmiała, wrażliwa, nie lubiąca zgiełku, kochająca
naturę. Mieszkam pośród ogrodów, otoczona zielenią. Kiedy wiosna budzi się z
zimowego snu, pąki drzew pękają, odsłaniając swe nieskończone piękno bieli,
różu i czerwieni, jest mi żal, że kwiaty tak szybko przekwitają. Raj, który
mnie otacza pobudzał moją wyobraźnię. Pierwsze opowiadania zaczęłam pisać już w
szkole średniej. Były to krótkie epizody o miłości, mieszczące się w zeszycie
sześćdziesięciokartkowym. Moim ulubionym przedmiotem była geografia.
Wsłuchiwałam się w wykład nauczyciela opowiadającego o państwach, miastach i
ich położeniach geograficznych. Wszystko to było takie ciekawe,
interesujące i pobudzało moją wyobraźnię.
Błądziłam palcem po mapach w atlasie geograficznym szukając tych miejsc.
Czytanie lektur nie było moją mocną stroną,
ja wolałam książki przygodowe oraz kryminały.
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest, że kiedy zaczęłam czytać książki
innych autorów, zadałam sobie pytanie : Dlaczego mam czytać, coś, kto już
napisał? Przecież sama mogę przenosić się do innego świata, wraz z moimi
bohaterami przeżywać przygody. W mojej głowie kłębiły się myśli, tworzyły
sceny, które musiałam przelać na papier. Czasem siedziałam do późna w nocy,
musiałam pozbyć się obrazów, które tworzyły się w mojej głowie. Gdy już się ich
pozbyłam, czułam wewnętrzną ulgę i tak do następnego opowiadania. W mojej
głowie tworzyły się obrazy, które musiałam przelać na papier. Z każdą
zapisywaną kartką, zagłębiałam się w nierealny świat fantazji, zapominając o
smutku i samotności. Latem, zabierałam ze sobą radio tranzystorowe „Monika”,
zeszyt, długopis, udawałam się do ogrodu, siadałam na gałęzi jabłoni i
tworzyłam kolejne miłosne historie.

Nie należę do osób które cieszą się dobrym zdrowiem, często
chorowałam i to właśnie ucieczka do świata fantazji pozwalała mi przetrwać
ciężkie chwile. Podjęłam pracę w szkolnym sekretariacie wieczorami robiłam
swetry na drutach, wymyślając kolejne historie. Pisanie książek, pomagało mi
zapomnieć o samotnym, nieudanym życiu. Nikt w pracy nie wiedział, że mam taki
mały, ukryty talent. Jedynie moi rodzice i rodzeństwo wiedzieli, że mam takie
małe hobby. Mijały lata, kolejny rękopis trafił na półkę, między innymi „
Piaski miłości” napisany w 1996 roku pod pierwotnym tytułem „Wyprawa do
zaginionego miasta” . Napisanie miłosnej historii, dziejącej się w arabskim kraju, zajęło mi
raptem półtora miesiąca. Doskonale to pamiętam. Były wtedy wakacje, miałam
urlop, układałam parkiet w moim pokoju,
a w myślach tworzyłam kolejne obrazy tej miłosnej historii. Jesteście
zdziwieni, że sama układałam parkiet, z klepek? Lubię „majsterkować”. Samotna kobieta powinna radzić sobie w życiu.
Nie straszne mi jest wykonywanie pracy hydraulika, kiedy zatka się zlew i
trzeba rozkręcić odpływ, pomalować mieszkanie czy wykonać drobne,
nieskomplikowane naprawy, nie wymagające ręki fachowca. Nie tykam się
elektryki, mam przykre, niegroźne wspomnienie.
Moim marzeniem
było podróżować, zwiedzić najpiękniejsze zakątki naszego kraju. Kiedy w
telewizji emitowali filmy przyrodniczo krajoznawcze zasiadałam przed
telewizorem zachwycając się pięknymi widokami naszej ziemi. Jakby tak, chociaż
na chwilę przenieść się w tamte miejsca… Moje pragnienia zwiedzania spełniły
się, kiedy zaczęłam pracować.
Gdy tylko
są organizowane wycieczki pracownicze, zapisuję się na listę. Chcę poznać jak
najwięcej ciekawych, pięknych miejsc.
Kiedy skończyłam 50 lat, zrobiłam podsumowanie mojego
życia. Co osiągnęłam, czym mogłabym się pochwalić? Czego dokonałam, co
posiadam? Niestety, nie miałam się czym
pochwalić, ani w pracy ani w życiu prywatnym niczym się nie wyróżniałam. Był rok 2011, postanowiłam „ujawnić się”,
pokazać czym się zajmuje. Moje koleżanki były zaskoczone tym, że ja, z
wykształcenia ekonomista, lubiąca oglądać horrory, filmy grozy i kryminały,
cicha, spokojna i małomówna, pisze książki o miłości. Przeczytały moje pięć maszynopisów i podpowiedziały
mi, abym wysłała je do wydawnictwa. Tak też zrobiłam, bez powodzenia. Dwa ,
znane wydawnictwa, cenione na rynku wydawniczym, odrzucały moje książki, między
innymi i „Piaski miłości”, wówczas pod tytułem „Wyprawa do zaginionego miasta”.
W Internecie wyszukałam kolejne wydawnictwo,
właśnie novae res. Zgodnie z przysłowiem „do trzech razy sztuka” ,przesłałam
streszczenie, bez nadziei na zainteresowanie.

Wiosną 2011 roku uśmiechnęło się do mnie szczęście,
poznałam wspaniałego mężczyznę. Połączyła nas samotność, poczucie humoru i
wspólne zainteresowania. Oboje kochaliśmy góry i podróże. Piękno, dzikiej,
nieskończonej przestrzeni pagórków porośniętych iglastymi drzewami, nagie skały
muskane wiatrem, wzniosłe szczyty kąpiące się w chmurach, smreki spowite mgłą,
cieszyły nasze oczy. Byliśmy zakochani i szczęśliwi. Wreszcie miałam kogoś z
kim mogłam przeżyć resztę życia i moja samotność wreszcie się skończyła.
Pragnęliśmy ze sobą żyć długo i szczęśliwe.
Wkrótce otrzymałam wiadomość, że streszczenie mojego
opowiadania spodobało się i wydawnictwo prosi o nadesłanie książki. Pochwaliłam
się mojej mamie, że wydadzą moją książkę. Ucieszyła się, tak bardzo chciałam
się pochwalić moją pierwszą książką. Niestety, mama nie doczekała się, zmarła w
lipcu, rok przed ukazaniem się „Piasków miłości”. Podarowałam jeden egzemplarz książki do
biblioteki szkoły w której pracuje. Koleżanki gratulowały mi sukcesu.
Byłam ciekawa, jak książka będzie odbierana przez
czytelniczki. Przeważały pochlebne opinie. To miłe uczucie. Poczułam się
dowartościowana. Mój kochany Polo
cieszył się razem ze mną udanym debiutem, niestety nie zdążył przeczytać mojej książki, odkładał to na
później. Zmarł w listopadzie 2012 r., na chorobę nowotworową. Czas nagle się dla mnie zatrzymał….
„Dlaczego…?
„
Czy sprawiedliwym jest złożyć ciało do zimnego grobu,
gdy ukochana cierpi, tęskni i płacze.
Czemuż chorobę
zesłał na Niego,
gdy za cierpienia doznane w życiu, szczęścia drogę
odnalazł?
Czy ów człowiek
uczynił coś złego?
Pragnął miłości, szacunku, spokojnej przystani
przy boku
umiłowanej kobiety.
On w zimnym grobie, ja w pustym domu…
Czyż nie mogliśmy zestarzeć się razem?
Czy sprawiedliwym jest, że Jego ciało robactwu oddane,
me ciało pragnie dotyku Jego ciepłych dłoni,
uśmiechu na twarzy
i słowa Kocham cię na dobranoc…
Teraz jest pustka, której nic nie wypełni,
Gorycz, której
nikt nie osłodzi,
Łzy, których nikt nie otrze z policzków...
Czemu wspomnienia
tak bolą?
Czemu zdjęcia wywołują smutek?
Dlaczego…? To takie przykre….
Moja wierna przyjaciółka „samotność”, wróciła do mnie jak bumerang. Jedyne co mi
pozostało, to pisanie książek, raczej przepisywanie rękopisów do komputera i
słuchanie mojej ulubionej muzyki z lat 60-tych i 70-tych. Piosenki Czerwonych
Gitar i Piotra Szczepanika pozwalają mi zapomnieć o smutku i wprowadzają w
dobry nastrój.
Ulubione potrawy:
pierogi z serem, mięsem i kapustą oraz tradycyjne gołąbki z ryżem i mielonym
mięsem, ryż z jabłkami, zupa jarzynowa, owocowa, makaron. Ulubione ciasto, to
szarlotka na kruchym cieście. Moja mama wspaniale gotowała. Robiła swojski makaron podawany z białym
serem posypany cukrem, makaron do zupy
pomidorowej, rosołu. Sama gotuje” szybkie” dania. Ziemniaczki, schabowy lub
filet z kurczaka, jakaś surówka, czasem zupa. Dla mnie jednej wystarczy.
Jolanta Wesołowska
ABC...Jolanty Wesołowskiej
Autor 2012 roku to... nikt szczególny
Blogosfera - nowoczesne przekazywanie informacji
Charakter - odzwierciedlanie duszy człowieka
Debiut - pierwszy występ
Ekologia
- dzikie, nieodkryte, dziewicze tereny
Fantazje
– bujanie w obłokach
Granice
– są granice, których nie wolno przekraczać
Historia
- to my, swoimi czynami tworzymy historię
Idylla
- szczęśliwie dożyć do emerytury i z niej skorzystać
Jestem...
ciekawa zjawisk paranormalnych i nadprzyrodzonych
Kwiaty
– raj cieszący oczy, alergia dla nosa
Literatura
amerykańska – historie dzikiego zachodu
Łakomstwo
– nie jestem łakomczuchem
Muzyka
– najlepszym ukojeniem po ciężkim dniu w
pracy
Napisałam...
dziesięć opowiadań, może kiedyś uda mi się je wydać
Opinie
krytyków - są gusta i guściki, zależy kto co lubi, nie wszystkim się
dogodzi
Piaski
miłości – ucieczka od rzeczywistości
Rodzina
– cenny dar, który nie każdemu jest przeznaczony
Sens
w życiu - spełniać realne marzenia nie raniąc innych
Tęsknota
– za tym co nieosiągalne
Uwielbiam
podróżować
Wydawcy
- promują znanych pisarzy, debiutantom ciężko się przebić
Zdrowie
– nigdy go nie miałam
Żal
- żal, kiedy patrzymy na cierpienie ukochanej osoby złożonej ciężką
nieuleczalną chorobą i nie jesteśmy w stanie mu pomóc
xxxxx
Konkurs
xxxxx
Zapraszam wraz z Panią Jolą i Wydawnictwem Novae Res do udziału w konkursie.
REGULAMIN:
1. Organizator: organizatorem konkursu jest właścicielka bloga "Sabinkowe czytanie..." czyli sabinka.t1
2. Czas trwania konkursu: konkurs trwa od dziś tj.
9 lutego 2013 roku do 20 lutego 2013.
Wyniki pojawią się w ciągu trzech dni roboczych od zakończenia konkursu.
3.Nagrody: Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki Jolanty Wesołowskiej
4. Sponsorem nagrody jest
Wydawnictwo Novae Res
5. W konkursie może wziąć udział każda chętna osoba, która odpowie na pytanie i pozostawi swój adres mailowy.
6. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać odpowiedź na pytanie:
Jakie miejsce polecasz na weekend majowy? Uzasadnij swój wybór.
7. Odpowiedzi na pytanie proszę umieszczać w komentarzu pod tym postem.
8. Jury: czyli Jolanta Wesołowska - pisarka, a zarazem gość ABC wybierze
najlepszą, a jednocześnie najciekawszą odpowiedź.
9. Zwycięzca zostanie powiadomiony poprzez wiadomość e-mailową.
10. Reklamacje: będą uwzględniane tylko w ciągu trzech dni od ogłoszenia wyników.
xxxxx
Serdeczne podziękowania należą się Pani Jolancie, za to, że zgodziła się wziąć udział w ABC.
Dziękuję również Panu Łukaszowi i:
Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Autorki, proszę nie kopiować!