Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiggs Susan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiggs Susan. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Obudzić szczęście...
Sarah Daly, autorka komiksów, ma dwa oblicza. Na pozór jest szczęśliwą kobietą, jednak głęboko skrywa frustrację. Nie ma odwagi mówić o niej głośno, inaczej niż bohaterka jej komiksów Shirl. Shirl, w przeciwieństwie do Sarah, jest bezkompromisowa, mówi i robi to, na co ma ochotę.
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: maj 2011
stron : 448
seria: Powieść obyczajowa
oprawa: miękka
Po świetnej lekturze "A między nami ocean" zapragnęłam jeszcze raz zmierzyć się z twórczością Susan Wiggs. Ostatnio przeze mnie czytana powieść obyczajowa okazała się być napisana na poziomie. Autorka zgrabnie w fabułę wplątuję problemy życia codziennego. A któż nie lubi czytać o problemach innych, z niektórymi się utożsamić, wiele spraw można przemyśleć czy choćby wyciągnąć konkretne wnioski? Dlatego lubię powieści obyczajowe i styl jakim posługuje się Wiggs.
Zastanawiałam się czy każda książka tej Autorki jest ciekawa i wciągająca? Pierwsze spotkanie z twórczością uważam za bardzo udane, a drugie???
Oj tak!
"Obudzić szczęście" to historia o Sarah Daly. Na co dzień jest znaną autorką komiksów i spokojną, uległą żoną. Dla męża zostawiła całą swoją przeszłość, rodzinne miasteczko i została w Chicago. Wpasowała się idealnie w jego grafik, w jego znajomych nie oczekując za wiele. Trwała przy mężu na dobre i złe, do czasu gdy pewnego dnia postanawia zawieźć zapracowanemu ukochanemu pizzę do pracy. Tam czeka ją niemiła niespodzianka, która odmienia jej życie. Zmienia swoje życie.
Czy jest szczęśliwa???
A czym jest szczęście? Dla jednych to radość z dnia, zdrowie, miłość, dla innych kariera, mąż czy dziecko. Jeszcze dla innych to tylko to co przyniesie kolejny dzień...
Susan Wiggs w swojej książce ukazuje życie pozornie szczęśliwej mężatki. Sarah ma męża przy którym trwa nawet podczas ciężkiej choroby. Wiara i leki uczyniły cuda.
Kobieta marzy o dziecku, o które usilnie się starają. Ma swoją pracę, którą kocha, znajomych, którzy wydają się być przyjaciółmi. Ale czy tego właśnie chce? Jako autorka komiksów ma drugą osobowość - Shirl - kobietę pewną siebie, wiedzącą czego chce od życia. A może gdzieś w podświadomości rysowniczki ukrywa się właśnie taka kobieta - silna, bezpośrednia i wyjątkowa!? Wkrótce będzie mogła się o tym przekonać. Wystarczy jedna chwila, jedno zdarzenie, by wszystko dookoła się zmieniło, zmienił się pogląd, nasze potrzeby czy nawet nasze życie. Żeby za łatwo nie było los potrafi na koniec spłatać figla - coby lepiej się żyło...
"Obudzić szczęście" to piękna i wzruszająca historia przy której nie ma czasu na nudę. Susan Wiggs niesamowicie dawkuje emocje, trzyma czytelnika w niepewności, ale potrafi także zmusić do tego, by przemyśleć swoje własne życie. Czytając tę lekturę wręcz trzeba się zastanowić i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jestem szczęśliwa????????
Rewelacyjna książka! Czas przy niej na pewno nie będzie stracony, wręcz przeciwnie, gdy tylko będziemy chcieli dużo z niej wywnioskujemy. Idealna lektura na zimne popołudnie z książką w jednej ręce i herbatką w drugiej... Polecam!
sobota, 2 czerwca 2012
Rozstania i powroty...
Przystojny mąż, trójka wspaniałych dzieci, piękny dom – niejedna kobieta pozazdrościłaby Grace Bennett takiego życia. Pod pięknym obrazkiem kryje się jednak szara rzeczywistość.Opis i zdjęcie pochodzi z wydawnictwa.
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: maj 2012
Pierwsze wydanie: 2004
stron : 464
seria: Powieść obyczajowa
oprawa: miękka
Lubię powieści obyczajowe. Dlaczego? Choćby dlatego, że są przeważnie o zwyczajnym i codziennym życiu, o ludzkich problemach, które bezpośrednio lub poniekąd dotykają nas samych albo naszych bliskich. Uwielbiam w książkach wielowątkowość, która najczęściej towarzyszy dobrej obyczajówce. "A między nami ocean..." to polecana powieść przez genialną pisarkę -Norę Roberts, podejrzewałam więc, że byle czego swoim nazwiskiem nie promuję. Nie pomyliłam się, Susan Wiggs ma świetne pióro, fajny styl i umiejętność przekazywania emocji. A to lubię i cenię najbardziej!
Zastanawialiście się kiedyś co czują żony marynarzy??? Ja czasem tak. Tym bardziej zaciekawiła mnie historia niespełna czterdziestoletniej Grace. Kobieta ma wspaniałego, przystojnego męża, na dodatek wykształconego i "wysokiego" rangą marynarza. Dopełnieniem tego szczęścia są dzieci. Emmę i Briana wspaniałe bliźniaki, oraz młodszą Katie. Sama na co dzień zajmuje się domem, dziećmi i milionem innych spraw, które spadają na głowę rodziny. Czy jest szczęśliwa będąc u boku marynarza??? Czy odpowiada jej tylko bycie żoną i matką??? Czy czuje się spełniona i spokojna???
Wiele pytań nasuwa się co do życia Grace. Nie sposób ich tu wszystkich wymienić.
Wiele pytań ma też Lauren. Młoda wdowa, która po długiej żałobie decyduje ułożyć na nowo swoje życie. Poznaje przystojnego i wspaniałego mężczyznę, ale czy jest gotowa na to, by poświęcić swoje życie na wieczne pożegnania i powitania????Czy jest w stanie być żoną marynarza - ciągle czekającą żoną...
"A miedzy nami ocean..." wydaje się być prostą i banalną powieścią. Jednak taką nie jest!! Absolutnie! Nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Czytając ją, zdałam sobie sprawę, że ogromnie współczuję Grace i innym żonom marynarzy, mało tego ja je zdecydowanie rozumiem! Podziwiam je! Są wytrwałe, kochane, ale przede wszystkim niesamowicie silne. Na pewno do łatwych nie należy życie na walizkach, czy też czekanie na kolejny rozkaz, kolejne pożegnania i kolejne miesiące w rozłące...
Wielu z tych wspaniale reprezentujących marynarkę wojenną marynarzy nigdy nie zobaczyło narodzin swoich dzieci, nie wspominając o obserwowaniu jak ich własne dziecko rozwija się, najpierw w łonie, a potem kroczek po kroczku, ząbek za ząbkiem, czy też w końcu szkoła za szkołą...Ciężki los rodziny jak i samego marynarza...
Rok za rokiem ucieka, wiele kobiet nie wytrzymuje tych oczekiwań, braku oparcia, czy choćby męskiej obecności w domu. Wiele z tych małżeństw nie wytrzymuje presji i tęsknoty. Małżeństwa rozpadają się...Choć zdarzają się takie, w których to właśnie żony przejmują stery i dążą do tego, by kiedyś ten statek dopłyną do portu szczęśliwie i na całe życie...
Susan Wiggs dała mi wiele do myślenia. Sama wiem co to rozłąka. Długa rozłąka i wieczne pożegnania. Pozostają rozmowy telefoniczne, z gigantycznymi rachunkami, czasem połączenie internetowe... Wiem z własnego doświadczenia, że nadchodzą dni zwątpienia, szczególnej tęsknoty...wreszcie zastanowienia. Jednak wszystko da się pokonać - jeśli tylko się chce! Najlepszym sposobem na przetrwanie jest znalezienie sobie szczególnego zajęcia, które pomoże wytrwać, a czas przyspieszy. Dni, które odliczamy zaczną uciekać jak szalone...Dla chcącego nic trudnego. Najważniejsze, by się nie poddawać!
"A między nami ocean..." to bardzo emocjonalna i wzruszająca powieść. Autorka dobitnie daje nam do zrozumienia, co w życiu jest najważniejsze! Mało tego rewelacyjnie ukazuje nam życie codzienne, które nie jest piękne i kolorowe, tylko szare i rzeczywiste, zazwyczaj z trudnymi wyborami na czele...
Takie jest życie i takie je nam przekazuje, z pewnością nieprzekoloryzowane, a brutalne, rzeczywiste i trudne... Susan Wiggs ma rewelacyjne pióro i styl, który mnie zaskoczył. Do tego wszystkiego wszystko bardzo realistycznie i przekonująco napisane.
"A między nami ocean..." polecam nie tylko żonom marynarzy, ale także tym, które wiedzą co to rozłąka z mężem! Z pewnością książka spodoba się też miłośnikom powieści obyczajowych, ale także tym, którzy lubią czytać o zwyczajnym życiu zwyczajnych ludzi...Polecam!
Dziękuję Pani Monice i:
Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: maj 2012
Pierwsze wydanie: 2004
stron : 464
seria: Powieść obyczajowa
oprawa: miękka
Lubię powieści obyczajowe. Dlaczego? Choćby dlatego, że są przeważnie o zwyczajnym i codziennym życiu, o ludzkich problemach, które bezpośrednio lub poniekąd dotykają nas samych albo naszych bliskich. Uwielbiam w książkach wielowątkowość, która najczęściej towarzyszy dobrej obyczajówce. "A między nami ocean..." to polecana powieść przez genialną pisarkę -Norę Roberts, podejrzewałam więc, że byle czego swoim nazwiskiem nie promuję. Nie pomyliłam się, Susan Wiggs ma świetne pióro, fajny styl i umiejętność przekazywania emocji. A to lubię i cenię najbardziej!
Zastanawialiście się kiedyś co czują żony marynarzy??? Ja czasem tak. Tym bardziej zaciekawiła mnie historia niespełna czterdziestoletniej Grace. Kobieta ma wspaniałego, przystojnego męża, na dodatek wykształconego i "wysokiego" rangą marynarza. Dopełnieniem tego szczęścia są dzieci. Emmę i Briana wspaniałe bliźniaki, oraz młodszą Katie. Sama na co dzień zajmuje się domem, dziećmi i milionem innych spraw, które spadają na głowę rodziny. Czy jest szczęśliwa będąc u boku marynarza??? Czy odpowiada jej tylko bycie żoną i matką??? Czy czuje się spełniona i spokojna???
Wiele pytań nasuwa się co do życia Grace. Nie sposób ich tu wszystkich wymienić.
Wiele pytań ma też Lauren. Młoda wdowa, która po długiej żałobie decyduje ułożyć na nowo swoje życie. Poznaje przystojnego i wspaniałego mężczyznę, ale czy jest gotowa na to, by poświęcić swoje życie na wieczne pożegnania i powitania????Czy jest w stanie być żoną marynarza - ciągle czekającą żoną...
"A miedzy nami ocean..." wydaje się być prostą i banalną powieścią. Jednak taką nie jest!! Absolutnie! Nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Czytając ją, zdałam sobie sprawę, że ogromnie współczuję Grace i innym żonom marynarzy, mało tego ja je zdecydowanie rozumiem! Podziwiam je! Są wytrwałe, kochane, ale przede wszystkim niesamowicie silne. Na pewno do łatwych nie należy życie na walizkach, czy też czekanie na kolejny rozkaz, kolejne pożegnania i kolejne miesiące w rozłące...
Wielu z tych wspaniale reprezentujących marynarkę wojenną marynarzy nigdy nie zobaczyło narodzin swoich dzieci, nie wspominając o obserwowaniu jak ich własne dziecko rozwija się, najpierw w łonie, a potem kroczek po kroczku, ząbek za ząbkiem, czy też w końcu szkoła za szkołą...Ciężki los rodziny jak i samego marynarza...
Rok za rokiem ucieka, wiele kobiet nie wytrzymuje tych oczekiwań, braku oparcia, czy choćby męskiej obecności w domu. Wiele z tych małżeństw nie wytrzymuje presji i tęsknoty. Małżeństwa rozpadają się...Choć zdarzają się takie, w których to właśnie żony przejmują stery i dążą do tego, by kiedyś ten statek dopłyną do portu szczęśliwie i na całe życie...
Susan Wiggs dała mi wiele do myślenia. Sama wiem co to rozłąka. Długa rozłąka i wieczne pożegnania. Pozostają rozmowy telefoniczne, z gigantycznymi rachunkami, czasem połączenie internetowe... Wiem z własnego doświadczenia, że nadchodzą dni zwątpienia, szczególnej tęsknoty...wreszcie zastanowienia. Jednak wszystko da się pokonać - jeśli tylko się chce! Najlepszym sposobem na przetrwanie jest znalezienie sobie szczególnego zajęcia, które pomoże wytrwać, a czas przyspieszy. Dni, które odliczamy zaczną uciekać jak szalone...Dla chcącego nic trudnego. Najważniejsze, by się nie poddawać!
"A między nami ocean..." to bardzo emocjonalna i wzruszająca powieść. Autorka dobitnie daje nam do zrozumienia, co w życiu jest najważniejsze! Mało tego rewelacyjnie ukazuje nam życie codzienne, które nie jest piękne i kolorowe, tylko szare i rzeczywiste, zazwyczaj z trudnymi wyborami na czele...
Takie jest życie i takie je nam przekazuje, z pewnością nieprzekoloryzowane, a brutalne, rzeczywiste i trudne... Susan Wiggs ma rewelacyjne pióro i styl, który mnie zaskoczył. Do tego wszystkiego wszystko bardzo realistycznie i przekonująco napisane.
"A między nami ocean..." polecam nie tylko żonom marynarzy, ale także tym, które wiedzą co to rozłąka z mężem! Z pewnością książka spodoba się też miłośnikom powieści obyczajowych, ale także tym, którzy lubią czytać o zwyczajnym życiu zwyczajnych ludzi...Polecam!
Dziękuję Pani Monice i:
Subskrybuj:
Posty (Atom)


