Gdy Willow wyszła za mąż za bajecznie bogatego Kuwejtczyka, wiele przyjaciółek jej zazdrościło. Małżeństwo rozpada się po dwóch latach, w dodatku mąż wywozi ich maleńkiego synka do Kuwejtu. Władze amerykańskie umywają ręce, firma detektywistyczna ustala miejsce pobytu dziecka, ale nic więcej nie może zrobić. Zdesperowana Willow wynajmuje innego detektywa.
Autor: Debra Webb
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron: 224
Seria: Romans & Sensacja
Z przyjemnością powracam co jakiś czas do mojej ulubionej i jakże niepozornej serii Romans & Sensacja.
Miałam już ogromną przyjemność czytać książki napisane przez Webb. Ma niezłe pióro, tworzy niezłą fabułę, a także emocji i napięcia nie brakuje. "Pokonać lęk" okazał się równie dobry, ba! A nawet lepszy aniżeli wcześniejsze tomy.
Autorka opowiada historię rozwiedzionej Amerykanki, która to dość pochopnie i podczas delegacji wyszła za mąż za kuwejtczyka. Miłość nie trwała długo. Jednak owoc miłości pozostał. Mąż odbiera Willow syna. Na dodatek robi wszystko, by nie miała z nim kontaktu. Zdesperowana kobieta szuka pomocy u prywatnych detektywów. Robi się coraz bardziej gorąco i niebezpiecznie, gdy jeden z agentów nie wraca z Kuwejtu. Willow zatrudnia nowo otwartą agencję detektywistyczną od spraw beznadziejnych. Jej sprawę otrzymuje były żołnierz jednostek specjalnych. Czy uda mu się wykraść syna klientki i przewieźć go przez granicę????
Debra Webb poruszyła bardzo trudny temat jakim jest zdecydowanie walka o dziecko. Przede wszystkim o dziecko z podwójnym obywatelstwem. Każdy kraj wydaje inny wyrok, ale nic poza tym... Rodzic walczy sam. Czasem jedynym wyjściem jest porwanie dziecka i przewiezienie go do kraju matki, czasem matka z dzieckiem muszą się ukrywać, innym razem sądy przyznają opiekę, ale jaką dają gwarancję, że dziecko za jakiś czas znowu nie zostanie porwane???? Błędne koło, którego nie idzie przerwać... Przykładowo napisałam o matce, ale równie dobrze, może być to ojciec...
Bardzo trudny temat i pewnie na dość długą dyskusję...
Niemniej jednak książka jest króciutka, ale pełna bólu, rozczarowań i małego promyczka nadziei...
Debra Webb wie jak przeniknąć do naszych bodźców i poruszyć nas do głębi. Niesamowicie napisane. Niby zwykły romans połączony z nutką sensacji, ale zdecydowanie poruszający i dający do myślenia...
"Pokonać lęk" to fajna książeczka na jedno popołudnie. Polecam, szczególnie tym, którzy zamierzają wejść w związek z obcokrajowcem, ale nie tylko. Miłośnicy romansu i sensacji też się nie rozczarują.
Idealna do torebki, mała, niepozorna, a konkretna!
Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z półki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z półki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 czerwca 2012
środa, 11 kwietnia 2012
Zło konieczne...
W wielu miejscach Ameryki prawie w tym samym czasie giną katoliccy księża. Niemal identyczny scenariusz rytualnych zbrodni wskazuje na jednego sprawcę. Maggie O`Dell, specjalistka od portretów psychologicznych seryjnych morderców, znów prowadzi dochodzenie. Opis z okładki.
Autor: Alex Kava
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2006
stron : 416
seria: Thriller
oprawa: miękka
Baza recenzji syndykatu ZwB
Ostatnio odczuwam nagminnie brak adrenaliny. Czuje pociąg do kryminałów, sensacji i thrillerów. Jednak ani myślę porzucać moje ulubione romanse wszelakiego rodzaju. Nie tak dawno czytałam "Dotyk zła". Nie powiem, że byłam zachwycona zakończeniem tej książki. Czułam wielki niedosyt, jakiś brak wyjaśnienia, ale Kava ma to już do siebie, że czasem lubi pozostawić nas, swoich czytelników, w pewnej niewiedzy do momentu napisania kontynuacji. "Zło konieczne" jest jakby nawiązaniem - kontynuacją "Dotyku zła". Spotykamy tych samych bohaterów, a i doczekujemy się wreszcie! zakończenia...
Alex Kava w tej powieści nie zapewniła nam nudy, wręcz przeciwnie, dostajemy odrobinę dreszczyku i niepewności ociekającej krwią.
W wielu miejscach Ameryki i prawie w tym samym czasie dochodzi do morderstw katolickich księży. Dowody, wykonanie wskazuje na jednego sprawcę. Dochodzenie prowadzi Maggie O'Dell, specjalistka FBI od portretów psychologicznych seryjnych morderców. Poszlaki wskazuję, że zamordowani książa byli podejrzewani o molestowanie seksualne. Agentka FBI zaczyna dochodzić do wniosku, że na księżach mści się dawna ofiara... Nie wie jednak, że powstało forum internetowe, które ma ogromne znaczenie dla sprawy. Grupa będzie istnieć, dopóki jej członkowie nie zrealizują celu. W tym samym czasie w brutalny sposób zostają zabijane młode kobiety...
Na tym nie koniec, bo na drodze Maggie O'Dell staje znowu ksiądz Keller, który stawia agentce pewne warunki...
Alex Kava jest jedną z moich ulubionych pisarek. Jej książki potrafią trzymać w napięciu, dawkować emocje, ale przede wszystkim sprawić, by powieść zainteresowała czytelnika. Kava jst specjalistką od tego, by czytelnik sięgnął po każdą kolejną książkę! Za każdym razem, kiedy kończę czytać którąś z powieści odczuwam dalszy niedosyt. Staram się dawkować Kavę w odpowiednich dawkach, ale to i tak nie zaspokaja mnie całkowicie. Lubię jej styl, jej pomysły, ale przede wszystkim jej główną bohaterkę Maggie O'Dell. Trzeba przyznać autorce, że należy do odważnych. W Polsce do niedawna temat molestowania seksualnego przez księży był tematem tabu, ba!, w niektórych regionach nadal nie jest dostrzegany. Zazwyczaj ten "maleńki problemik" jest zduszany w zarodku i zatuszowany. Nie wiem jak jest teraz, czy jest rozgłaszany medialnie, bo nie śledzę na bieżąco. Jedno jest pewne problem ten jest na całym świecie. Pewnie w jednym kraju mniej, w innym bardziej zauważalny... Nie tylko ten "mały szczegół" z duszpasterzami. Może gdyby znieść celibat? Ale to są już takie moje gdybania...
Niemniej jednak "Zło konieczne" należy do tych bardziej wciągających, bardziej interesujących, czy też dawkujących napięcie książek Alex Kavy. Z przyjemnością, już niebawem powrócę do kolejnych powieści tej autorki. Póki co jestem ogromnie zadowolona z tej lektury. Wreszcie sprawiedliwości stało się zadość...
Miłośnicy Alex Kavy z pewnością nie zawiodą się, a nowi czytelnicy mają okazję poznać autorkę z tej lepszej strony, choć żadna z jej książek nie jest zła! Polecam
Autor: Alex Kava
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2006
stron : 416
seria: Thriller
oprawa: miękka
Baza recenzji syndykatu ZwB
Ostatnio odczuwam nagminnie brak adrenaliny. Czuje pociąg do kryminałów, sensacji i thrillerów. Jednak ani myślę porzucać moje ulubione romanse wszelakiego rodzaju. Nie tak dawno czytałam "Dotyk zła". Nie powiem, że byłam zachwycona zakończeniem tej książki. Czułam wielki niedosyt, jakiś brak wyjaśnienia, ale Kava ma to już do siebie, że czasem lubi pozostawić nas, swoich czytelników, w pewnej niewiedzy do momentu napisania kontynuacji. "Zło konieczne" jest jakby nawiązaniem - kontynuacją "Dotyku zła". Spotykamy tych samych bohaterów, a i doczekujemy się wreszcie! zakończenia...
Alex Kava w tej powieści nie zapewniła nam nudy, wręcz przeciwnie, dostajemy odrobinę dreszczyku i niepewności ociekającej krwią.
W wielu miejscach Ameryki i prawie w tym samym czasie dochodzi do morderstw katolickich księży. Dowody, wykonanie wskazuje na jednego sprawcę. Dochodzenie prowadzi Maggie O'Dell, specjalistka FBI od portretów psychologicznych seryjnych morderców. Poszlaki wskazuję, że zamordowani książa byli podejrzewani o molestowanie seksualne. Agentka FBI zaczyna dochodzić do wniosku, że na księżach mści się dawna ofiara... Nie wie jednak, że powstało forum internetowe, które ma ogromne znaczenie dla sprawy. Grupa będzie istnieć, dopóki jej członkowie nie zrealizują celu. W tym samym czasie w brutalny sposób zostają zabijane młode kobiety...
Na tym nie koniec, bo na drodze Maggie O'Dell staje znowu ksiądz Keller, który stawia agentce pewne warunki...
Alex Kava jest jedną z moich ulubionych pisarek. Jej książki potrafią trzymać w napięciu, dawkować emocje, ale przede wszystkim sprawić, by powieść zainteresowała czytelnika. Kava jst specjalistką od tego, by czytelnik sięgnął po każdą kolejną książkę! Za każdym razem, kiedy kończę czytać którąś z powieści odczuwam dalszy niedosyt. Staram się dawkować Kavę w odpowiednich dawkach, ale to i tak nie zaspokaja mnie całkowicie. Lubię jej styl, jej pomysły, ale przede wszystkim jej główną bohaterkę Maggie O'Dell. Trzeba przyznać autorce, że należy do odważnych. W Polsce do niedawna temat molestowania seksualnego przez księży był tematem tabu, ba!, w niektórych regionach nadal nie jest dostrzegany. Zazwyczaj ten "maleńki problemik" jest zduszany w zarodku i zatuszowany. Nie wiem jak jest teraz, czy jest rozgłaszany medialnie, bo nie śledzę na bieżąco. Jedno jest pewne problem ten jest na całym świecie. Pewnie w jednym kraju mniej, w innym bardziej zauważalny... Nie tylko ten "mały szczegół" z duszpasterzami. Może gdyby znieść celibat? Ale to są już takie moje gdybania...
Niemniej jednak "Zło konieczne" należy do tych bardziej wciągających, bardziej interesujących, czy też dawkujących napięcie książek Alex Kavy. Z przyjemnością, już niebawem powrócę do kolejnych powieści tej autorki. Póki co jestem ogromnie zadowolona z tej lektury. Wreszcie sprawiedliwości stało się zadość...
Miłośnicy Alex Kavy z pewnością nie zawiodą się, a nowi czytelnicy mają okazję poznać autorkę z tej lepszej strony, choć żadna z jej książek nie jest zła! Polecam
czwartek, 22 marca 2012
To była czysta przyjemność :)
Miłość, sztuka, pieniądze i śmierć splatają się w fascynującą fabułę powieści Anny Klejzerowicz.Spokojne życie znanego gdańskiego dziennikarza – Emila Żądło – zostaje zakłócone: okazuje się, że ktoś podszywa się pod niego na licznych forach internetowych. Zostawiane komentarze dotyczą zagadkowych japońskich drzeworytów. Zaintrygowany sprawą Żądło rozpoczyna prywatne śledztwo. Opis pochodzi z okładki.
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika
Wydano: marzec 2011
stron : 252
oprawa: miękka
Słyszałam i czytałam wiele dobrego o twórczości Anny Klejzerowicz. Nie jest tajemnicą, że lubię i cenię literaturę polską, odkrywam nowe dla mnie nazwiska, ale także powieści, które wzruszają, szokują i wprowadzają w świat tajemnic i morderstw. Właśnie te ostatnie cechy posiada "Cień gejszy" Anny Klejzerowicz. Muszę przyznać, że autorka już po jednej, dość krótkiej, ale jednak niesamowitej historii sprawiła, że czuje niesamowity niedosyt. Z pewnością ta książką była pierwszą i na pewno nie ostatnią! O nie, TA Autorka potrafi pisać i trzymać do końca czytelnika w napięciu! Mało tego przenosi nas do innego świata pełnego brutalności, a jednak realności, ale wszystko to słodzi nam dwudziestowiecznym romansem...
Na początku Autorka zabiera nas do XX wiecznej Japonii. W domu pięknej gejszy dochodzi do tragedii. Ginie właścicielka domu, jej europejski narzeczony oraz młoda kobieta. Sprawy morderstw nigdy nie wyjaśniono, aż do czasu, kiedy to jeden z lepszych gdańskich dziennikarzy śledczych bierze sprawy w swoje ręce. Emil Żądło całkiem przypadkowo odkrywa, że ktoś na forach internetowych podszywa się pod niego. Kiedy zaczynają się głuche telefony postanawia odkryć kto i dlaczego zakłóca jego spokój. Komentarze, które ktoś zostawia kierują go w stronę drzeworytów japońskich. Krótko po tym dochodzi do morderstw, włamań i wielu zbiegów okoliczności, które Żądło wraz z przyjacielem Zebrą próbują rozwikłać. Niestety nie obędzie się bez kolejnych trupów. W całej sprawie pomaga narzeczona Emila - Marta. Śledztwo jakie prowadzą zdecydowanie nawiązuje do historii sprzed lat...
"Wiedzieli już wprawdzie, że rzecz dotyczy jakiejś dawnej transakcji na wysokim szczeblu, lecz należało jeszcze doprecyzować szczegóły oraz naukową interpretację tła historycznego i prawnego dokumentu. No i stwierdzić, co wspólnego mogą mieć stare japońskie interesy ze współczesnymi morderstwami na terenie Gdańska"
Jestem pod ogromnym wrażeniem! Anna Klejzerowicz wykonała kawał dobrej roboty. Przede wszystkim tak zainteresowała mnie tematem drzeworytów, że postanowiłam odłożyć lekturę i poszperać w internecie, doczytać o drzeworytach, poszukać, czy rzeczywiście istnieją??? Jeśli tak, to jak wyglądają?! Ciekawość zwyciężyła, chciałam rozdzielić prawdę od fikcji literackiej. Bardzo rzadko to robię, jednak Klejzerowicz tak opisała całą historię, że człowiek nie potrafi się opanować, by nie zasięgnąć dodatkowych informacji. Cała historia jest niezwykle dopracowana, autorka z pewnością poświęciła dla tej książki mnóstwo czasu, by uzyskać końcowy efekt. A jest on rewelacyjny! Pani Anna stworzyła dwie historię - XX wieczną oraz współczesną, obie połączyła w ciekawy sposób. Do tego cały czas trzyma czytelnika w napięciu, do samego końca nie jesteśmy w stanie rozwikłać zagadki. Umiejętności Klejzerowicz są na wysokim poziomie. Do tego rewelacyjny styl, świeże pomysły, mało tego cudowna Japonia. Choć to wszystko okraszone jest historią i polityką, której serdecznie nie lubię, to o dziwo mnie to nie przeszkadzało. Autorka przekupiła mnie dawną historią romantyczną pewnej pięknej gejszy...
Postać Emila Żądło - świetnie ujęta! Zauroczona jego osobą na pewno sięgnę po "Sąd ostateczny".
Anna Klejzerowicz napisała rewelacyjny polski kryminał, jakich mało! Cudze chwalicie, swego nie znacie! Z pewnością to powiedzenie idealnie pasuje do Autorki!
Świetny kryminał, który zainteresuje z pewnością miłośników dobrych kryminałów, jak i miłośników Japonii, bo i wiele fantastycznych rzeczy o tym kraju i zwyczajach zawarła Autorka w swej książce. Z pewnością nikt nie będzie się nudził. "Cień gejszy" serdecznie polecam, tę pozycję warto przeczytać!
Anna Klejzerowicz okazała się być rewelacyjną pisarką, jeszcze nie raz sięgnę po jej twórczość.
Autor: Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Replika
Wydano: marzec 2011
stron : 252
oprawa: miękka
Słyszałam i czytałam wiele dobrego o twórczości Anny Klejzerowicz. Nie jest tajemnicą, że lubię i cenię literaturę polską, odkrywam nowe dla mnie nazwiska, ale także powieści, które wzruszają, szokują i wprowadzają w świat tajemnic i morderstw. Właśnie te ostatnie cechy posiada "Cień gejszy" Anny Klejzerowicz. Muszę przyznać, że autorka już po jednej, dość krótkiej, ale jednak niesamowitej historii sprawiła, że czuje niesamowity niedosyt. Z pewnością ta książką była pierwszą i na pewno nie ostatnią! O nie, TA Autorka potrafi pisać i trzymać do końca czytelnika w napięciu! Mało tego przenosi nas do innego świata pełnego brutalności, a jednak realności, ale wszystko to słodzi nam dwudziestowiecznym romansem...
Na początku Autorka zabiera nas do XX wiecznej Japonii. W domu pięknej gejszy dochodzi do tragedii. Ginie właścicielka domu, jej europejski narzeczony oraz młoda kobieta. Sprawy morderstw nigdy nie wyjaśniono, aż do czasu, kiedy to jeden z lepszych gdańskich dziennikarzy śledczych bierze sprawy w swoje ręce. Emil Żądło całkiem przypadkowo odkrywa, że ktoś na forach internetowych podszywa się pod niego. Kiedy zaczynają się głuche telefony postanawia odkryć kto i dlaczego zakłóca jego spokój. Komentarze, które ktoś zostawia kierują go w stronę drzeworytów japońskich. Krótko po tym dochodzi do morderstw, włamań i wielu zbiegów okoliczności, które Żądło wraz z przyjacielem Zebrą próbują rozwikłać. Niestety nie obędzie się bez kolejnych trupów. W całej sprawie pomaga narzeczona Emila - Marta. Śledztwo jakie prowadzą zdecydowanie nawiązuje do historii sprzed lat...
"Wiedzieli już wprawdzie, że rzecz dotyczy jakiejś dawnej transakcji na wysokim szczeblu, lecz należało jeszcze doprecyzować szczegóły oraz naukową interpretację tła historycznego i prawnego dokumentu. No i stwierdzić, co wspólnego mogą mieć stare japońskie interesy ze współczesnymi morderstwami na terenie Gdańska"
Jestem pod ogromnym wrażeniem! Anna Klejzerowicz wykonała kawał dobrej roboty. Przede wszystkim tak zainteresowała mnie tematem drzeworytów, że postanowiłam odłożyć lekturę i poszperać w internecie, doczytać o drzeworytach, poszukać, czy rzeczywiście istnieją??? Jeśli tak, to jak wyglądają?! Ciekawość zwyciężyła, chciałam rozdzielić prawdę od fikcji literackiej. Bardzo rzadko to robię, jednak Klejzerowicz tak opisała całą historię, że człowiek nie potrafi się opanować, by nie zasięgnąć dodatkowych informacji. Cała historia jest niezwykle dopracowana, autorka z pewnością poświęciła dla tej książki mnóstwo czasu, by uzyskać końcowy efekt. A jest on rewelacyjny! Pani Anna stworzyła dwie historię - XX wieczną oraz współczesną, obie połączyła w ciekawy sposób. Do tego cały czas trzyma czytelnika w napięciu, do samego końca nie jesteśmy w stanie rozwikłać zagadki. Umiejętności Klejzerowicz są na wysokim poziomie. Do tego rewelacyjny styl, świeże pomysły, mało tego cudowna Japonia. Choć to wszystko okraszone jest historią i polityką, której serdecznie nie lubię, to o dziwo mnie to nie przeszkadzało. Autorka przekupiła mnie dawną historią romantyczną pewnej pięknej gejszy...
Postać Emila Żądło - świetnie ujęta! Zauroczona jego osobą na pewno sięgnę po "Sąd ostateczny".
Anna Klejzerowicz napisała rewelacyjny polski kryminał, jakich mało! Cudze chwalicie, swego nie znacie! Z pewnością to powiedzenie idealnie pasuje do Autorki!
Świetny kryminał, który zainteresuje z pewnością miłośników dobrych kryminałów, jak i miłośników Japonii, bo i wiele fantastycznych rzeczy o tym kraju i zwyczajach zawarła Autorka w swej książce. Z pewnością nikt nie będzie się nudził. "Cień gejszy" serdecznie polecam, tę pozycję warto przeczytać!
Anna Klejzerowicz okazała się być rewelacyjną pisarką, jeszcze nie raz sięgnę po jej twórczość.
wtorek, 7 lutego 2012
Miłość nie zawsze jest oczywista...
Nieudana ucieczka
Po śmierci bliskich Natalie Block została zupełnie sama. Wrażliwa i serdeczna, znalazła schronienie i przyjaźń na ranczu rodziny Killainów. Mack Killain, szorstki i niecierpliwy samotnik, z czasem stał się jej wyjątkowo bliski…
Prawo do szczęścia
Violet Hardy pracuje jako sekretarka w kancelarii adwokackiej Blake’a Kempa. Mimo ciągłych kłótni ze zgorzkniałym szefem, czuje do niego coś więcej niż tylko sympatię. Kiedy on przez przypadek dowiaduje się o jej uczuciach, wybucha awantura. Upokorzona Violet składa wypowiedzenie i podejmuje nową pracę.
Autor: Diana Palmer
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: październik 2011
Pierwsze wydanie: 2000/2005
stron : 304
seria: Romans
oprawa: miękka
Ach ta Palmer! Normalnie kusi i kusi. Nadal mi się nie znudziła i chętnie sięgam po jej powieści i książki, które zawierają dwie odrębne historie. Niektóre opowiadania są ciekawsze inne mniej, ale jednak czyta się bardzo dobrze. Idealne, by się odstresować i zapomnieć o problemach dnia codziennego.
"Splątane serca" zawierają dwa opowiadania. "Nieudana ucieczka" pełna humoru i miłości - niespełnionej miłości. Przyjaźń staje się najważniejsza. Mack Killain sam wychowuje troje rodzeństwa. Ciężka praca jednak popłaca. Przyjaciółką domu jest samotna Natalie Block. Czy przyjaźń między Nat i Mackiem ma szansę zmienić się w miłość??? Czy gburowaty i zimny ranczer może pokochac delikatną nauczycielkę?
- Pani pedagog podgląda farmerskie życie? - Podniósł głowę, jak gdyby wyczuł jej obecność.
Uśmiechnęła się pobłażliwie, przyzwyczajona do jego uwag.
- Patrzę, jak żyją bogacze, panie wielki hodowco bydła - odparowała. - Vivian mówi, że nie pozwolisz jej ukochanemu przestąpić progu waszego domu.
- A ty co, robisz za dziewicę ofiarną, żeby mnie zmiękczyć? - spytał, zbliżając się do niej niebezpiecznie szybkim krokiem.
- Nie możesz mieć bladego pojęcia, czy jestem dziewicą - odpowiedziała z duszą na ramieniu, kiedy podszedł do niej na wyciągnięcie ręki.
Odburknął coś grubiańsko i z drwiącym uśmieszkiem czekał na jej reakcję.
Natalie, nie dając się sprowokować, odpowiedziała mu takim samym uśmiechem.
Wyraźnie zbity z tropu, przeczesał palcami kruczoczarne włosy i wcisnął na głowę kapelusz. Potem zmierzył ją wyzywającym wzrokiem.
Rewelacyjna opowieść, przy której się dobrze bawiłam, ale też wzruszyłam. Zdecydowanie najlepsze krótkie opowiadanie Diany Palmer jakie czytałam.
"Prawo do szczęścia" opowiada historię Violet Hardy, nieszczęśliwie i platonicznie zakochanej w swoim szefie. Ale czy ten niedostępny mężczyzna zwróci uwagę na zwykłą sekretarkę???
Było tak, jak się obawiała, czyli fatalnie. Przez cały dzień szef spotykał się z klientami, umawiał na spotkania i popijał kawę (z kofeiną!). I przy każdej okazji rzucał jej spojrzenie pełne wyrzutu, jakby obarczał ją winą za wszystkie siedem grzechów głównych. W końcu na odgłos jego kroków zaczęła się kulić w sobie. Pod koniec dnia była już pewna, że jej kariera w tej firmie dobiegła końca. Pozostanie byłoby zbyt upokarzające.
Mam jakieś wrażenie, że czytałam juz to opowiadanie, ewentualnie bardzo zbliżone. Ten sam schemat, te same zachowania, z troszkę innym zakończeniem. Nie wiem czemu, ale tym opowiadaniem byłam znudzona. Na całe szczęście "Splątane serca" zdecydowanie uratowało świetne i pełne emocji opowiadanie "Nieudana ucieczka".
Warto przeczytać tę książkę i wszystkie inne napisane przez królową romansu jaka jest Diana Palmer. Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści tej autorki.
Po śmierci bliskich Natalie Block została zupełnie sama. Wrażliwa i serdeczna, znalazła schronienie i przyjaźń na ranczu rodziny Killainów. Mack Killain, szorstki i niecierpliwy samotnik, z czasem stał się jej wyjątkowo bliski…
Prawo do szczęścia
Violet Hardy pracuje jako sekretarka w kancelarii adwokackiej Blake’a Kempa. Mimo ciągłych kłótni ze zgorzkniałym szefem, czuje do niego coś więcej niż tylko sympatię. Kiedy on przez przypadek dowiaduje się o jej uczuciach, wybucha awantura. Upokorzona Violet składa wypowiedzenie i podejmuje nową pracę.
Autor: Diana Palmer
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: październik 2011
Pierwsze wydanie: 2000/2005
stron : 304
seria: Romans
oprawa: miękka
Ach ta Palmer! Normalnie kusi i kusi. Nadal mi się nie znudziła i chętnie sięgam po jej powieści i książki, które zawierają dwie odrębne historie. Niektóre opowiadania są ciekawsze inne mniej, ale jednak czyta się bardzo dobrze. Idealne, by się odstresować i zapomnieć o problemach dnia codziennego.
"Splątane serca" zawierają dwa opowiadania. "Nieudana ucieczka" pełna humoru i miłości - niespełnionej miłości. Przyjaźń staje się najważniejsza. Mack Killain sam wychowuje troje rodzeństwa. Ciężka praca jednak popłaca. Przyjaciółką domu jest samotna Natalie Block. Czy przyjaźń między Nat i Mackiem ma szansę zmienić się w miłość??? Czy gburowaty i zimny ranczer może pokochac delikatną nauczycielkę?
- Pani pedagog podgląda farmerskie życie? - Podniósł głowę, jak gdyby wyczuł jej obecność.
Uśmiechnęła się pobłażliwie, przyzwyczajona do jego uwag.
- Patrzę, jak żyją bogacze, panie wielki hodowco bydła - odparowała. - Vivian mówi, że nie pozwolisz jej ukochanemu przestąpić progu waszego domu.
- A ty co, robisz za dziewicę ofiarną, żeby mnie zmiękczyć? - spytał, zbliżając się do niej niebezpiecznie szybkim krokiem.
- Nie możesz mieć bladego pojęcia, czy jestem dziewicą - odpowiedziała z duszą na ramieniu, kiedy podszedł do niej na wyciągnięcie ręki.
Odburknął coś grubiańsko i z drwiącym uśmieszkiem czekał na jej reakcję.
Natalie, nie dając się sprowokować, odpowiedziała mu takim samym uśmiechem.
Wyraźnie zbity z tropu, przeczesał palcami kruczoczarne włosy i wcisnął na głowę kapelusz. Potem zmierzył ją wyzywającym wzrokiem.
Rewelacyjna opowieść, przy której się dobrze bawiłam, ale też wzruszyłam. Zdecydowanie najlepsze krótkie opowiadanie Diany Palmer jakie czytałam.
"Prawo do szczęścia" opowiada historię Violet Hardy, nieszczęśliwie i platonicznie zakochanej w swoim szefie. Ale czy ten niedostępny mężczyzna zwróci uwagę na zwykłą sekretarkę???
Było tak, jak się obawiała, czyli fatalnie. Przez cały dzień szef spotykał się z klientami, umawiał na spotkania i popijał kawę (z kofeiną!). I przy każdej okazji rzucał jej spojrzenie pełne wyrzutu, jakby obarczał ją winą za wszystkie siedem grzechów głównych. W końcu na odgłos jego kroków zaczęła się kulić w sobie. Pod koniec dnia była już pewna, że jej kariera w tej firmie dobiegła końca. Pozostanie byłoby zbyt upokarzające.
Mam jakieś wrażenie, że czytałam juz to opowiadanie, ewentualnie bardzo zbliżone. Ten sam schemat, te same zachowania, z troszkę innym zakończeniem. Nie wiem czemu, ale tym opowiadaniem byłam znudzona. Na całe szczęście "Splątane serca" zdecydowanie uratowało świetne i pełne emocji opowiadanie "Nieudana ucieczka".
Warto przeczytać tę książkę i wszystkie inne napisane przez królową romansu jaka jest Diana Palmer. Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści tej autorki.
wtorek, 31 stycznia 2012
"Najbliższy wrog"
Bree i Patrick poznali się w trakcie policyjnego szkolenia. Wkrótce razem zamieszkali, ale ich związek był bardzo burzliwy. Bree zrywa z Patrickiem, a zaraz potem dowiaduje się, że jest z nim w ciąży…
Autor: Debra Webb
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron: 224
Seria: Romans & Sensacja
Opowiadanie Debry Webb miałam już przyjemność czytać. Podobało mi się, tym bardziej się ucieszyłam, ze kolejny tom mojej ulubionej kolekcji Romans & Sensacja napisała właśnie ta autorka.
Niestety. "Najbliższy wróg" okazał się słabą i dość nudną częścią. Nie było ani konkretnej sceny sensacyjnej, ani nawet porządnego romansu. Opowiadanie niestety jest słabe, jednak nadal mam nadzieję, że reszta jest tak dobra jak wcześniejsze, które czytałam. Debra Weeb pozostawiła niedokończony wątek, mam nadzieję, że znajdę niebawem kontynuację, ciekawszą aniżeli "Najbliższy wróg".
Niemniej jednak polecam tom 3 jak i całą serię Romans & Sensacja. Ogromną stratą niestety jest to, że nie pojawią się już nowe, kolejne części. Wydawnictwo postanowiło zrezygnować z tej serii. Szkoda. Dla mnie to wieeeeelka strata :(
niedziela, 29 stycznia 2012
"Dziedzictwo"
Fascynująca historia rodzeństwa z książęcego rodu de Cordina
"Dziedzictwo" to dwa niezwykłe opowiadania: "Księżniczka i tajny agent" oraz "Książę i artystka"
Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: sierpień 2011
Pierwsze wydanie: 1986, 1989
stron : 432
seria: Romans
oprawa: miękka
Norę Roberts uwielbiam. Czytam z zapartym tchem romanse, jak i jej sensacje połączone z nutką miłości. Jedne i drugie są z pewnością godne polecenia. Nie ma to jak poprawić sobie humor powieścią Roberts. Ona jest dobra na wszystko, byle tylko odpowiednio do nastroju dobrać powieść. Musiałam odetchnąć, odpocząć i się zrelaksować. Mój wybór padł na "Dziedzictwo". Idealna lektura przed snem. Tylko jakim snem???Nie potrafiłam odłożyć książki. Co rozdział obiecałam sobie - dość! Idź spać kobieto! By za chwilkę stwierdzić: jeszcze tylko jeden ostatni rozdział... Nawet nie zauważyłam kiedy wybiła 3, a książka dobiegła końca...
Arystokracja spotykana jest do dziś. Kilka monarchii jednak pozostało. Lecz wielu monarchów nie miesza się w politykę państwa. W Polsce też mamy znanych arystokratów, którym pozostał głównie tytuł.
Nora Roberts porywa nas do pięknego miejsca - księstwa Cordina. Na czele państewka stoi książę Armand. Jego prawą ręką jest dziedziczący syn pierworodny - Alexander. Armand ma jeszcze syna księcia Benetta oraz córkę księżniczkę Gabriellę. To właśnie ona zostaje uprowadzona przez największego wroga de Cordina. Jednak kobiecie udaje się uciec. Jej ochroną zajmuje się syn najlepszego przyjaciela władcy - Reeve MacGee.
Były agent świetnie daje sobie radę z ochroną księżniczki, gorzej jednak z uczuciami, które odżywają po latach...
Książę Alexander, następca ojca, jest stworzony do tego, by rządzić krajem. Chłodny, opanowany i odpowiedzialny. Od dziecka wychowywany na następce tronu. Uważany za władczego i apodyktycznego. Całkowicie różniący się od młodszego brata, któremu w głowie tylko kobiety, konie i zabawa. Gdy odkrywa, ze jest zakochany w przyjaciółce brata Eve, próbuje zadusić to uczucie. Jednak z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc nie potrafi sobie radzić z miłością... Obecność Evy w pałacu tego mu nie ułatwia... Czy uda się stłamsić tę miłość? Czy miłość do kobiety okażę się silniejsza niż lojalność wobec brata?
Nora Roberts zabrała nas przede wszystkim w cudowne miejsce. Same widoki, okolice sprawiają, ze czujemy się zrelaksowani. Dodatkiem jest ogromny pałac, o jakim marzyła i marzy każda mała dziewczynka. Bo któż nie marzył o księciu na białym koniu? Roberts troszkę rekompensuje nam brak spełnienia tych młodzieńczych marzeń. Niestety nie jest tak słodko jak nam się wydaje. Rodzina de Cordina żyje w ciągłym napięciu i niebezpieczeństwie. Nie jest łatwo żyć z wiedzą, że jest ktoś, kto pragnie ich śmierci.
Roberts zapewniła nam piękną scenerię, dawkę miłości i przyjaźni, ale nie zapomniała o tym, by potrzymać czytelnika w napięciu. Kto jak kto, ale ta autorka jest doskonała w dozowaniu miłości, niepewności i napiętej atmosfery.
"Dziedzictwo" to fascynująca historia rodzeństwa de Cordina. Pełna nadziei, przyjaźni, miłości, ale też tajemnic i niebezpieczeństw. Polecam z całego serca. Z tą powieścią nie będziecie się nudzili. Ostrzegam ciężko się od niej oderwać.
Ciekawość pozostaje górą, dlatego z przyjemnością zatopiłam się w dalsze dzieje książęcego rodu de Cordina - "Arystokraci".
Polecam głównie miłośnikom romansów, Nory Roberts, ale także tym, którzy lubią czytać o porwaniach, niebezpieczeństwach czy też losach arystokratycznych rodów.
środa, 18 stycznia 2012
Tajemnica ukrywana przez lata...
Karolina - córka ubeka, dziennikarka. Beata - wnuczka bogatych dziadków, żona biznesmena. Gośka - córka badylarza, dziś szczęśliwa żona i matka. Znają się od czwartej klasy podstawówki, razem dorastały. Przeszłość je naznaczyła i wciąż rzuca cień na ich dorosłe życie. Kiedy ich dawny sekret może wyjść na jaw, wracają wspomnienia... Łączy je przyjaźń. A może tylko tajemnica z przeszłości i poczucie winy?
"Czerwony rower" to druga powieść jaką wydała Antonina Kozłowska. Debiutowała książką "Trzy połówki jabłka", napisała również "Kukułkę". Na mojej półce od jakiegoś czasu czekał "Czerwony rower". Nigdy nie czytałam żadnej powieści autorki. Chciałam to zmienić. Zapoznać się ze stylem pani Kozłowskiej. Muszę się przyznać, nie tego się spodziewałam. Jestem miło zaskoczona.
Autorka opowiada historię trzech młodych kobiet, które znają się od szkoły podstawowej. Spotykają się w miarę regularnie. Czy jest to prawdziwa przyjaźń? Nie do końca jestem przekonana.
W 2008 roku dochodzi do spotkania w ich rodzinnym Leśnym. Gosia mieszka w nim na stałe, dwie pozostałe kobiety, Karolina i Beata, gdy tylko było to możliwe opuściły rodzinne miasteczko pełne wspomnień. Jedna niepokojąca wiadomość sprawia, że wracają wspomnienia, a głęboko skrywany sekret może wyjść na jaw...
Antonina Kozłowska napisała książkę, którą czyta się bardzo dobrze. Opisuje lata 80, przeplatając je współczesnymi zdarzeniami. Stworzyła realistyczne i charakterne postaci, do których czuje się sympatię lub też wręcz przeciwnie.
Spodziewałam się zaskakującego zakończenia, jednak takowego nie było. Autorka umiejętnie dawkowała wyjaśnianie tajemnicy, którą skrywały przyjaciółki. "Czerwony rower" z pewnością można zaliczyć do książek, które powinno się czytać i do których się powraca. Zdecydowanie warto poznać losy Karoliny, Gośki, Beaty, a także Anety.
Z ogromną przyjemnością sięgnę po inne powieści Antoniny Kozlowskiej, bo już wiem, że to bardzo dobry pomysł. Polecam głównie urodzonym w latach 80, ale także tym, którzy pamiętają lub też wcale nie znają czasów, w których ubierało się w Pewex-ie, słuchało Niedźwiedzkiego, a czytywało "Bravo". Myślę, że książka może być też pewną przestrogą dla młodzieży jak i rodziców, którzy posiadają w domach niesforne nastolatki.
Autor: Antonina Kozłowska
Wydawnictwo: Otwarte
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2009
Stron : 233
Okładka: miękka "Czerwony rower" to druga powieść jaką wydała Antonina Kozłowska. Debiutowała książką "Trzy połówki jabłka", napisała również "Kukułkę". Na mojej półce od jakiegoś czasu czekał "Czerwony rower". Nigdy nie czytałam żadnej powieści autorki. Chciałam to zmienić. Zapoznać się ze stylem pani Kozłowskiej. Muszę się przyznać, nie tego się spodziewałam. Jestem miło zaskoczona.
Autorka opowiada historię trzech młodych kobiet, które znają się od szkoły podstawowej. Spotykają się w miarę regularnie. Czy jest to prawdziwa przyjaźń? Nie do końca jestem przekonana.
W 2008 roku dochodzi do spotkania w ich rodzinnym Leśnym. Gosia mieszka w nim na stałe, dwie pozostałe kobiety, Karolina i Beata, gdy tylko było to możliwe opuściły rodzinne miasteczko pełne wspomnień. Jedna niepokojąca wiadomość sprawia, że wracają wspomnienia, a głęboko skrywany sekret może wyjść na jaw...
Antonina Kozłowska napisała książkę, którą czyta się bardzo dobrze. Opisuje lata 80, przeplatając je współczesnymi zdarzeniami. Stworzyła realistyczne i charakterne postaci, do których czuje się sympatię lub też wręcz przeciwnie.
Spodziewałam się zaskakującego zakończenia, jednak takowego nie było. Autorka umiejętnie dawkowała wyjaśnianie tajemnicy, którą skrywały przyjaciółki. "Czerwony rower" z pewnością można zaliczyć do książek, które powinno się czytać i do których się powraca. Zdecydowanie warto poznać losy Karoliny, Gośki, Beaty, a także Anety.
Z ogromną przyjemnością sięgnę po inne powieści Antoniny Kozlowskiej, bo już wiem, że to bardzo dobry pomysł. Polecam głównie urodzonym w latach 80, ale także tym, którzy pamiętają lub też wcale nie znają czasów, w których ubierało się w Pewex-ie, słuchało Niedźwiedzkiego, a czytywało "Bravo". Myślę, że książka może być też pewną przestrogą dla młodzieży jak i rodziców, którzy posiadają w domach niesforne nastolatki.
czwartek, 12 stycznia 2012
24 godziny
Kelly marzyła o karierze aktorskiej. Nie udało się. Potem za sukces uznała małżeństwo z Nickiem Warnerem, gwiazdorem filmów akcji. Związek okazuje się nieudany. Kelly nie występuje o rozwód jedynie z powodu córki. Dzień przed premierą kolejnego filmu Nicka ktoś zabija ochroniarza pilnującego domu Warrenów, dlatego zastępuje go Jack Sanders, były wojskowy i sympatia Kelly z czasów szkolnych.Niestety wszystkie środki ostrożności zawodzą....
Autor: Joanna Wayne
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron: 224
Seria: Romans & Sensacja
"Przez całą dobę" Joanny Wayne to drugi tom z serii Romans & Sensacja. Zresztą jak już wcześniej wspominałam to moja ulubiona seria. Z każdym tomem zmienia się autor, jednych już miałam okazję "poznać" innych dopiero odkrywam. Tym razem się nie zawiodłam, ba, do tej pory w ogóle się nie zawiodłam na tych krótkich sensacyjnych opowiadaniach.
W "Przez całą dobę" znalazłam sporą dawkę sensacji, nieporozumień, tajemnic i miłości...
To dobrze napisana książką, po którą warto sięgnąć i przeczytać w ciągu dwóch, trzech godzin.
Joanna Wayne ma świetne pomysły, fajny styl i pewną świeżość. To wszystko daje spójność i idealną lekturę na jedno popołudnie. Polecam, ja z pewnością sięgnę po kolejną część :)
Autor: Joanna Wayne
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2010
stron: 224
Seria: Romans & Sensacja
"Przez całą dobę" Joanny Wayne to drugi tom z serii Romans & Sensacja. Zresztą jak już wcześniej wspominałam to moja ulubiona seria. Z każdym tomem zmienia się autor, jednych już miałam okazję "poznać" innych dopiero odkrywam. Tym razem się nie zawiodłam, ba, do tej pory w ogóle się nie zawiodłam na tych krótkich sensacyjnych opowiadaniach.
W "Przez całą dobę" znalazłam sporą dawkę sensacji, nieporozumień, tajemnic i miłości...
To dobrze napisana książką, po którą warto sięgnąć i przeczytać w ciągu dwóch, trzech godzin.
Joanna Wayne ma świetne pomysły, fajny styl i pewną świeżość. To wszystko daje spójność i idealną lekturę na jedno popołudnie. Polecam, ja z pewnością sięgnę po kolejną część :)
poniedziałek, 2 stycznia 2012
Co w 2012???
Sama nie wiem jaki będzie rok 2012.
Z pewnością spontaniczny :)
Na pewno będzie ciąg dalszy cyklu Abc, bo większości jednak się podoba :)
Zdecydowanie najwięcej będzie literatury polskiej :) Bo lubię...
Co jeszcze ? Sama nie wiem...
Mam nadzieję, że wróci mi chęć do haftowania i powstanie choć kilka zakładek, które oddam w Wasze ręce...
Tyle z planów :)
W 2012 roku nowe wyzwanie. Wybrałam 4 etap, bo i tak czytam masę własnych książek.
Świetny pomysł moim zdaniem.
Choć czytam własne książki, to uważam, że wielu z Was również skorzysta z tego wyzwania i odkurzy własne, gdzieś upchnięte książki ...
Szczegóły - KLIK
Jeszcze tylko dziś czekamy na odpowiedzi w konkursie z panem Markiem Harnym :) Jutro wyniki :)
Korzystając z tego pierwszego postu w Nowym Roku, życzę Wam wszystkiego dobrego...
Subskrybuj:
Posty (Atom)





