Baaardzo dawno mnie tu nie było...
Miesiące mijają jeden po drugim, ucieka czas, nawet wielu z nas nie zdaje sobie sprawy jak szybko...
Miesiąc, dwa, trzy, pięć, siedem - przez te miesiące można zmienić swoje życie i ja to zrobiłam - to tak w woli wyjaśnienia dlaczego zniknęłam ze świata blogowego...
Może z czasem uda napisać się coś więcej...
ale nie o tym chciałam, a o dzisiejszej wiadomości, która totalnie mnie powaliła.
Nie umiem przejść obojętnie obok tej informacji, nie może być tak, że na moim blogu w tym dniu nie pojawi się żaden wpis, nie dlatego, że to robią inni ( bo pewnie robią, szczerze mówiąc nie miałam czasu by zajrzeć gdziekolwiek), ale dlatego, że czuje, że jestem winna to Pani Monice Szwai.
Bez Pani Moniki tak naprawdę nie było by mnie, nie było by Sabinkowego czytania...
Nie byłoby !
To właśnie TA Kobieta sprawiła, że literatura polska jest bardzo ważna w moim życiu, to dzięki TEJ Kobiecie odkryłam, że książki to forma ucieczki od rzeczywistości, i że nie trzeba szukać daleko, bo mamy wielu, wielu wspaniałych pisarzy i pisarek, autorów i autorek powieści wartych przeczytania i opisania,polecania.
To Pani Monika była dla mnie moim GURU literatury polskiej.
Żałuję tylko, że nigdy nie udało mi się z Nią spotkać...
Mam nadzieję, że tam gdzie jest już nie cierpi i jest szczęśliwa...
Odpoczywaj w pokoju [*]
Monika Szwaja zm 22.11.2015
foto fanpage
Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwaja Monika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwaja Monika. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 listopada 2015
niedziela, 2 listopada 2014
Literatura polska...
Tak mnie ostatnio wzięło na przemyślenia. Zabrałam się za układanie książek na regale, bo dawno na to czekały... Nie miałam jakoś ani chęci, ani weny, by to wszystko ogarnąć. Teraz już musiałam.
Wracając do przemyśleń, zastanawiałam się, kiedy w moim życiu pojawiła się literatura polska?
Wiadomo, że nie chodzi tu o lektury, albo inne przypadkowe książki, ale ta miłość, pasja do literatury polskiej, polskich pisarek i pisarzy...
Jedno nazwisko - MONIKA SZWAJA! Tak, tak, to pani Monice, i jej książkom zawdzięczam to, że chętniej sięgałam i kupowałam książki naszych rodaków!
A na pani Moniki książkę natrafiłam w serii, którą namiętnie kupowałam i czytałam! Wiecie co?
Szkoda, że już takich serii nie ma, one wiele dawały, odkryłam nazwiska, które do dziś mi towarzyszą.
Były wybrane, a dziś w dobie mega ilości wydawców, i jeszcze większej ilości piszących... nie zawsze trafia się na te "perełki". Niestety.
Jednak nadal próbuje, szukam tych wyjątkowych nazwisk pośród "zalanego" rynku książki i wiecie co? Trafiam! Nadal kupuje wszystkie książki ulubionych Autorów, nadal po niech sięgam, nadal czytam i nadal czekam na jeszcze!
Nie wykluczając i wciąż dorzucając jakiś rewelacyjny debiut czy kolejne nazwisko.
Niestety, jakiś numerów mi brakuje i gdyby ktoś posiadał i miał na oddanie, to ja chętnie przygarnę ;)
Mam do tej serii zwyczajny sentyment!
A Wasza miłość do literatury polskiej? Skąd się wzięła? Od jakiego nazwiska zaczęła?
A może to nie miłość, nie pasja, nie to, że ktoś lubi literaturę polską, ale tylko i wyłącznie to, że nazwisk pojawiło się bardzo dużo, a i łatwo postarać się o "darmową" książkę??
Jak uważacie?
A na koniec regał z literaturą polską...
***
A tak przy okazji.
BARDZO WAM dziękuję za wszystkie wejścia, nawet nie zauważyłam,
że licznik pokazał 500 000 wejść!
Liczba jest imponująca!
Statystyki cały czas zaskakujące biorąc pod uwagę, że ostatnio czas nie zawsze mi pozwala na pisanie czy czytanie!
DZIĘKUJĘ!
piątek, 12 lipca 2013
Miła niespodzianka
Dziś dopiero zobaczyłam, ale już się cieszę.
Jakby nie patrzeć pani Monika Szwaja należy do moich najulubieńszych Autorek :)))
Czy
anioły noszą kapelusze? Owszem, zdarza się. To te same anioły, które
nie cierpią sztywnych mundurków. Są z natury bardzo pracowite, często
zdarza im się ratować ludzi, których
własny anioł stróż wybrał się właśnie na długie wakacje, a oni,
pozostawieni sami sobie, popadają w depresje, zdarza im się próbować
samobójstwa, uciekać z domu, tracić wolę życia.
Spotkamy
w tej książce grono własnie takich osób, którym "rzeczywistość zwaliła
się na głowę". Starszawa pani profesor, niezbyt młody biznesmen,
studentka, dziecko... Niektórych bohaterów znamy z poprzednich powieści
Moniki Szwai.
Czy ktoś z nich chadza w kapeluszu? Dowiemy się, czytając tę opowieść.
Opis i zdjęcie Wydawnictwo SOL
niedziela, 26 lutego 2012
Top 10/Dziesięciu pisarzy, którzy powinni wydać nowe książki!
Oczywiście wszystko za sprawą niezawodnej Klaudyny :)
Monika Szwaja - w każdej ilości :) Nigdy nie mam dość. Zawsze czekam na kolejną i kolejną jej książkę. Do książek pani Moniki bardzo często wracam. Lubię w nich to, że wraca do Szczecina, do osób, które już mogłam poznać. Ostatnia jej książka jest najlepszą jaką do tej pory napisała, ale ja nadal czekam na kolejną i kolejną...

Maciej Grabski - totalnie czuję niedosyt.
Mam ogromną nadzieję, że "Ksiądz Rafał" jeszcze się reanimuje i poczytamy nie raz, nie dwa o nim :)
Czekam na kontynuację :)
Magdalena Kordel - kocham Malownicze, wspaniale się tam czuję i wierzę, że jeszcze będę mogła kilka razy tam powrócić. Autorka nadal potrafi zaskoczyć, a jej poczucie humoru dopełnia całości...
Wiem, że coś się piszę...byle szybko :P
Katarzyna Michalak - wiem, wiem, że wydaje książka po książce, ale lubię. Co na to poradzić? Mam nadzieję, że nigdy nie skończą się jej pomysły na kolejne powieści. Chętnie wrócę do miejsc znanych jak i tych, które dopiero powstają w głowie Autorki...
Agnieszka Krawczyk - tworzy nowe powieści :) Jednak ja nadal czekam uparcie na kontynuację "Magicznego miejsca" :) :) :)
Małgorzata J. Kursa - uwielbiam książki tej autorki!!!! Totalnie rozbawia! Wiem, że jak zacznę czytać to skończę nad ranem :) Strach czytać w miejscach publicznych - ludzie patrzą jak na wariata, który się śmieje nie wiadomo z czego! Czekam na nowinkę, która ma być w tym roku :):):)
Hanna Cygler - odkryłam, polubiłam i zatopiłam się w twórczość tej Autorki. W każdej ilości i zawsze! Czym więcej tym lepiej! Książki pani Cygler warto czytać, są inne, fascynujące i chętnie się do nich powraca!
Agnieszka Lingas - Łoniewska wreszcie polska Autorka, która rewelacyjnie potrafi pisać książki sensacyjne z miłością w tle. A co się człowiek upłacze to jego... Nigdy nie mam dość, drażni mnie tylko to, że jej książki tak szybko się kończą :(
Ulubiona Autorka mojego męża...
Aleksandra Tyl - zdecydowanie warto czekać na kolejną powieść. Po dwóch niezwykle udanych mam ochotę na jeszcze i jeszcze...
Anna Szepielak - czekam na nowinkę, ale także chętnie przeczytałabym kontynuację "Zamówienia z Francji". Po niezwykle udanym debiucie zastanawia mnie jaka będzie dalsza droga literacka Autorki????
Zdjęcia zaczerpnięte z sieci.
Kolejność przypadkowa.
Muszę się przyznać, że było to nie lada wyzwanie...
Nie było łatwo, chyba jednak jak widać, wyszła niezła lista polskich Autorów. Cieszy mnie to ogromnie :)
Warto czytać naszych rodzimych pisarzy :):):):):) Polecam :)
Liczę jednak, że doczekam się kolejnych powieści wymienionych osób :)
Dodatkowo, kto tu zagląda to wie, że cenię polską literaturę :)
Dlatego jestem pełna podziwu dla Państwa Zielke :) którzy stworzyli świetną stronę, na której będę częstym gościem.
Was też zachęcam :
Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.No to próbuje :)
Dziś przyszła pora na... Dziesięciu pisarzy, którzy powinni wydać nowe książki!
Monika Szwaja - w każdej ilości :) Nigdy nie mam dość. Zawsze czekam na kolejną i kolejną jej książkę. Do książek pani Moniki bardzo często wracam. Lubię w nich to, że wraca do Szczecina, do osób, które już mogłam poznać. Ostatnia jej książka jest najlepszą jaką do tej pory napisała, ale ja nadal czekam na kolejną i kolejną...

Maciej Grabski - totalnie czuję niedosyt.
Mam ogromną nadzieję, że "Ksiądz Rafał" jeszcze się reanimuje i poczytamy nie raz, nie dwa o nim :)
Czekam na kontynuację :)
Magdalena Kordel - kocham Malownicze, wspaniale się tam czuję i wierzę, że jeszcze będę mogła kilka razy tam powrócić. Autorka nadal potrafi zaskoczyć, a jej poczucie humoru dopełnia całości...
Wiem, że coś się piszę...byle szybko :P
Katarzyna Michalak - wiem, wiem, że wydaje książka po książce, ale lubię. Co na to poradzić? Mam nadzieję, że nigdy nie skończą się jej pomysły na kolejne powieści. Chętnie wrócę do miejsc znanych jak i tych, które dopiero powstają w głowie Autorki...
Agnieszka Krawczyk - tworzy nowe powieści :) Jednak ja nadal czekam uparcie na kontynuację "Magicznego miejsca" :) :) :)
Małgorzata J. Kursa - uwielbiam książki tej autorki!!!! Totalnie rozbawia! Wiem, że jak zacznę czytać to skończę nad ranem :) Strach czytać w miejscach publicznych - ludzie patrzą jak na wariata, który się śmieje nie wiadomo z czego! Czekam na nowinkę, która ma być w tym roku :):):)
Hanna Cygler - odkryłam, polubiłam i zatopiłam się w twórczość tej Autorki. W każdej ilości i zawsze! Czym więcej tym lepiej! Książki pani Cygler warto czytać, są inne, fascynujące i chętnie się do nich powraca!
Agnieszka Lingas - Łoniewska wreszcie polska Autorka, która rewelacyjnie potrafi pisać książki sensacyjne z miłością w tle. A co się człowiek upłacze to jego... Nigdy nie mam dość, drażni mnie tylko to, że jej książki tak szybko się kończą :(
Ulubiona Autorka mojego męża...
Aleksandra Tyl - zdecydowanie warto czekać na kolejną powieść. Po dwóch niezwykle udanych mam ochotę na jeszcze i jeszcze...
Anna Szepielak - czekam na nowinkę, ale także chętnie przeczytałabym kontynuację "Zamówienia z Francji". Po niezwykle udanym debiucie zastanawia mnie jaka będzie dalsza droga literacka Autorki????
Zdjęcia zaczerpnięte z sieci.
Kolejność przypadkowa.
Muszę się przyznać, że było to nie lada wyzwanie...
Nie było łatwo, chyba jednak jak widać, wyszła niezła lista polskich Autorów. Cieszy mnie to ogromnie :)
Warto czytać naszych rodzimych pisarzy :):):):):) Polecam :)
Liczę jednak, że doczekam się kolejnych powieści wymienionych osób :)
Dodatkowo, kto tu zagląda to wie, że cenię polską literaturę :)
Dlatego jestem pełna podziwu dla Państwa Zielke :) którzy stworzyli świetną stronę, na której będę częstym gościem.
Was też zachęcam :
wtorek, 20 grudnia 2011
"Matka Wszystkich Lalek" Monika Szwaja
Korrigany, małe bretońskie duszki, potrafią porządnie zamieszać w ludzkich losach. Może to jakiś korrigan postanowił zburzyć spokój Claire Autret z maleńkiej wyspy u brzegów Bretanii?
Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie?
Autor: Monika Szwaja
Wydawnictwo: SOL
Wydano: 2011
stron : 352
oprawa: miękka
Monika Szwaja jest moją ulubioną pisarką. Wspaniała kobieta ze wspaniałym darem pisarskim. Autorka rewelacyjnych powieści. Moimi ulubionymi dziełami są: "Zapiski stanu poważnego", "Klub mało używanych dziewic" czy też "Zupa z ryby fugu". Jednak każdą z części darzę sympatią. Są to książki do których najczęściej i najchętniej powracam. Monika Szwaja piszę tak jak lubię, dlatego kupuję w ciemno każdą wydaną nową powieść. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Najnowsze dzieło -"Matkę Wszystkich Lalek" uważam za najlepszą powieść pani Moniki jaką miałam przyjemność czytać, a czytałam wszystkie...
Monika Szwaja zabiera nas w niesamowitą podróż do Bretanii. Wspaniałe miejsce, które warto odwiedzić, zwiedzić, a nawet tam zamieszkać. Jednocześnie autorka opisuje nam nasze piękne Karkonosze, które mają swój urok i czar. Co łączy te dwa urocze zakątki pełne magii? Łączy je pewna niespełna 30 letnia Klara, a raczej z francuskiego Claire. Klara to wspaniała i utalentowana osoba, która wraz z rodzicami, siostrą i babcią mieszka na małej wysepce w Bretanii.
"Pointe du Raz jest najbardziej na południe wysuniętym cyplem półwyspu Finistere, ograniczającym z kolei od północy wielką i słynną ze sztormów Zatokę Biskajską. Powyżej Pointe du Raz był juz otwarty Atlantyk. Na przedłużeniu cypla, osiem kilometrów od jego końca, tkwiła w oceanie maleńka wysepka, Ile-de-Sein..."
Zachełmie, górska miejscowość, w której żyją wspaniałe osoby. Jedna z nich niestety jest umierająca, z ostatnią wolą do Bretanii wyrusza Egon i Erwin Zacharzewscy. Wiozą wiadomość, która zmieni życie niejednej osobie...
Monika Szwaja wspaniale wplata wątek wspomnieniowy, który wywołuje ogromne emocje. Poznajemy Elżunię, która w swoim życiu przeżyła niesamowite chwile pełne cierpienia, żalu, a chwilami szczęści...
"Matka Wszystkich Lalek" to przede wszystkim powieść wielowątkowa. Wspaniale wyważona i napisana stylem, który lubię i do którego przywykłam czytając powieści Moniki Szwai.
Autorka zabiera czytelnika w podróż do cudownego miejsca, pełnego magii i interesujących mieszkańców, gdzieś na Atlantyku. Cudownie, zielono, otoczone plażami, zatokami i oceanem...
"Nigdzie nie ma tak soczystej trawy, tak zmiennego w swej urodzie nieba, skał, zatoczek, urwisk i plaż. Nigdzie nie ma tylu tęcz zakwitających w wilgotnym, morskim powietrzu. No i te elfy, korrigany, wróżki i duchy dawnej Kornwalii, w której król Artur miał swój zamek i okrągły Stół..."
Autorka zabrała nas również na wspaniałą wycieczkę po Karkonoszach, które w zależności od pory roku potrafią być coraz to bardziej piękniejsze jak i bardzo zachęcające.
Jednak oprócz pięknych widoków i cudownych pełnych magii miejsc, autorka pokazuje nam jak nie wiele trzeba, by nasze życie zmieniło się diametralnie. Wystarczy chwila, jeden gest, pewna sytuacja, by los wywrócił życie do góry nogami. Choć nie łatwo się z tym pogodzić to niestety pewnych spraw nie da się uniknąć...
Monika Szwaja stworzyła świetne dzieło. Powieść zawiera problematykę jak i wspomnienia, które powiązane są z II wojną światową. Wszystko to zostało okraszone przepiękną przyrodą, miłością jak i pasją.
Jednak ogromne wrażenie na mnie wywarły postacie. Szwaja stworzyła bardzo realistyczne osoby, pełne emocji, wiary w pewne wartości jak i w miłość. Nie zabrakło mi humoru, który z pewnością dostarczały pewne bliźniaki - Kinio i Minio. Umiliły one czas i rozśmieszyły do łez.
Autorce dziękuję za to, że wspaniale rozwinęła wątek rękodzieła. Pokazała, że pasja w życiu jest czymś, bez czego trudno żyć i normalnie funkcjonować. Rękodzieło warto zgłębiać i pielęgnować. Podobnie jest z przyjaźnią i miłością. Może wreszcie przełamie się stereotyp, który ukazuje tylko starsze osoby zajmujące się rękodziełem.
"Matka Wszystkich Lalek" to zdecydowanie najlepsza książka Moniki Szwai, która nie tylko wzrusza, ale też bawi i poucza. Z pewnością do tej powieści wrócę, a tych którzy jeszcze nie czytali namawiam, bo warto poznać historię Klary, Elżuni jak i Jurka, Bogusi i dwóch bliźniaczych urwisów.
Wysłał ją w polskie góry, aby tam spotkała dziwną i tragiczną postać Matki Wszystkich Lalek? Kazał jej przewartościować całe swoje dotychczasowe życie?
Autor: Monika Szwaja
Wydawnictwo: SOL
Wydano: 2011
stron : 352
oprawa: miękka
Monika Szwaja jest moją ulubioną pisarką. Wspaniała kobieta ze wspaniałym darem pisarskim. Autorka rewelacyjnych powieści. Moimi ulubionymi dziełami są: "Zapiski stanu poważnego", "Klub mało używanych dziewic" czy też "Zupa z ryby fugu". Jednak każdą z części darzę sympatią. Są to książki do których najczęściej i najchętniej powracam. Monika Szwaja piszę tak jak lubię, dlatego kupuję w ciemno każdą wydaną nową powieść. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Najnowsze dzieło -"Matkę Wszystkich Lalek" uważam za najlepszą powieść pani Moniki jaką miałam przyjemność czytać, a czytałam wszystkie...
Monika Szwaja zabiera nas w niesamowitą podróż do Bretanii. Wspaniałe miejsce, które warto odwiedzić, zwiedzić, a nawet tam zamieszkać. Jednocześnie autorka opisuje nam nasze piękne Karkonosze, które mają swój urok i czar. Co łączy te dwa urocze zakątki pełne magii? Łączy je pewna niespełna 30 letnia Klara, a raczej z francuskiego Claire. Klara to wspaniała i utalentowana osoba, która wraz z rodzicami, siostrą i babcią mieszka na małej wysepce w Bretanii.
"Pointe du Raz jest najbardziej na południe wysuniętym cyplem półwyspu Finistere, ograniczającym z kolei od północy wielką i słynną ze sztormów Zatokę Biskajską. Powyżej Pointe du Raz był juz otwarty Atlantyk. Na przedłużeniu cypla, osiem kilometrów od jego końca, tkwiła w oceanie maleńka wysepka, Ile-de-Sein..."
Zachełmie, górska miejscowość, w której żyją wspaniałe osoby. Jedna z nich niestety jest umierająca, z ostatnią wolą do Bretanii wyrusza Egon i Erwin Zacharzewscy. Wiozą wiadomość, która zmieni życie niejednej osobie...
Monika Szwaja wspaniale wplata wątek wspomnieniowy, który wywołuje ogromne emocje. Poznajemy Elżunię, która w swoim życiu przeżyła niesamowite chwile pełne cierpienia, żalu, a chwilami szczęści...
"Matka Wszystkich Lalek" to przede wszystkim powieść wielowątkowa. Wspaniale wyważona i napisana stylem, który lubię i do którego przywykłam czytając powieści Moniki Szwai.
Autorka zabiera czytelnika w podróż do cudownego miejsca, pełnego magii i interesujących mieszkańców, gdzieś na Atlantyku. Cudownie, zielono, otoczone plażami, zatokami i oceanem...
"Nigdzie nie ma tak soczystej trawy, tak zmiennego w swej urodzie nieba, skał, zatoczek, urwisk i plaż. Nigdzie nie ma tylu tęcz zakwitających w wilgotnym, morskim powietrzu. No i te elfy, korrigany, wróżki i duchy dawnej Kornwalii, w której król Artur miał swój zamek i okrągły Stół..."
Autorka zabrała nas również na wspaniałą wycieczkę po Karkonoszach, które w zależności od pory roku potrafią być coraz to bardziej piękniejsze jak i bardzo zachęcające.
Jednak oprócz pięknych widoków i cudownych pełnych magii miejsc, autorka pokazuje nam jak nie wiele trzeba, by nasze życie zmieniło się diametralnie. Wystarczy chwila, jeden gest, pewna sytuacja, by los wywrócił życie do góry nogami. Choć nie łatwo się z tym pogodzić to niestety pewnych spraw nie da się uniknąć...
Monika Szwaja stworzyła świetne dzieło. Powieść zawiera problematykę jak i wspomnienia, które powiązane są z II wojną światową. Wszystko to zostało okraszone przepiękną przyrodą, miłością jak i pasją.
Jednak ogromne wrażenie na mnie wywarły postacie. Szwaja stworzyła bardzo realistyczne osoby, pełne emocji, wiary w pewne wartości jak i w miłość. Nie zabrakło mi humoru, który z pewnością dostarczały pewne bliźniaki - Kinio i Minio. Umiliły one czas i rozśmieszyły do łez.
Autorce dziękuję za to, że wspaniale rozwinęła wątek rękodzieła. Pokazała, że pasja w życiu jest czymś, bez czego trudno żyć i normalnie funkcjonować. Rękodzieło warto zgłębiać i pielęgnować. Podobnie jest z przyjaźnią i miłością. Może wreszcie przełamie się stereotyp, który ukazuje tylko starsze osoby zajmujące się rękodziełem.
"Matka Wszystkich Lalek" to zdecydowanie najlepsza książka Moniki Szwai, która nie tylko wzrusza, ale też bawi i poucza. Z pewnością do tej powieści wrócę, a tych którzy jeszcze nie czytali namawiam, bo warto poznać historię Klary, Elżuni jak i Jurka, Bogusi i dwóch bliźniaczych urwisów.
niedziela, 29 sierpnia 2010
"Zupa z ryby Fugu" Monika Szwaja

Ryba Fugu jest bardzo smaczna, ale jeśli będziemy się z nią obchodzić nieostrożnie - możemy otruć siebie i współbiesiadników. Na śmierć. Podobnie z naszym życiem, które jest jak potrawa dla inteligentnych. Trzeba zawsze myśleć o tym, co robimy, jakie decyzje podejmujemy - choćby targały nami zgoła szekspirowskie emocje. Bohaterki tej powieści przypominają trochę kucharza, który beztrosko bierze rybę fugu za ogon i w całości wrzuca ją do garnka z zupą. Ktoś będzie musiał zapłacić za brak rozwagi ...a cena może być wysoka.
Bardzo lubię książki p. Moniki Szwaji, dlatego wszystkie kupuję i czytam z zapartym tchem - większość ;O) Uwielbiam jej pióro .
Nowa książka troszkę odleżała,aż przyszła kolej na nią.
Autorka opisuje losy dwóch kobiet bardzo do siebie podobnych . Pierwsza to Anita szczęśliwa najpierw narzeczona,potem mężatka. Dziewczyna z dobrego domu , dobrze wykształcona, szczęśliwa przy mężu , spełniająca się w pracy. Do szczęścia brakuje tylko dziecka.
Naciskana przez teściową staje się kłębkiem nerwów, coraz bardziej , wręcz obsesyjnie pragnie dziecka, niestety kolejne próby okazują sie fiaskiem....nawet próby in vitro .
Druga to Miranda , młoda dziewczyna, która wyrywa się spod skrzydeł zaborczych rodziców. Dostaje się do uczelni szczecińskiej bez jakichkolwiek problemów, jedyny problem , to problem finansowy, gdyż rodzice nie szczególnie pomagają jej finansowo. Znajduje mieszkanie i przyjaciół , którzy są na dobre i złe ....znalazła tez miłość, która nie przetrwała "złego"
Co łączy te dwie panie???? ano łączy ....a to już lepiej przeczytajcie..
p. Monika przedstawia w książce problem wielu małżeństw brak potomstwa. Wiara czyni cuda , ale czasem nie wystarcza,dlatego wiele par decyduję się na zapłodnienia in vitro. Medycyna poszła bardzo do przodu. Wiele małżeństw po długim leczeniu i in vitro ma szanse na własne dzieci, mogą sie przekonac jak to byc rodzicem. Myślę ,że to jest każdego indywidualne sumienie, bo Koscół tego nie popiera. Sama jestem matką i wiem jaka to radość nosić dziecko pod sercem 9 miesięcy dlaczego inni nie maja mieć tej szansy ????
Książka jest bardzo fajnie napisana, ciekawie i co mnie cieszy oczywiście spotykamy w niej tak dobrze nam znane osoby z poprzednich powieści :O)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















