Adaś Niezgódka uczy się w niezwykłej szkole – Akademii Pana Kleksa. Wśród przedmiotów szkolnych są takie, jak przędzenie liter i kleksografia, a geografii chłopcy uczą się, grając w piłkę wielkim gumowym globusem. Wspaniały baśniowy świat, pełen ciepła i humoru, kultowa postać nauczyciela – człowieka, który zna i rozumie swoich uczniów, dzieli ich radości i zmartwienia, nie boi się okazać własnych słabości i z tolerancją podchodzi do wad innych.
Autor: Jan Brzechwa
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2010
stron : 180
okładka: twarda
seria: Klasyka z feniksem
Jan Brzechwa to jeden z moich ulubionych klasyków i to on właśnie stworzył moją ukochaną i najbardziej kojarzącą mi się z moim dzieciństwem "Akademię Pana Kleksa". Pierwsze moje litery, koślawe, a jakże, postawiłam w wieku 4 lat przepisując tę książkę.To jedna z moich ulubionych dziecięcych lektur. Dzięki niej potrafiłam w wieku 4 czy też 5 lat pisać. Jak nie mieć sentymentu? "Akademia Pana Kleksa" to szczególna, niepowtarzalna i bardzo mi bliska lektura, którą zdecydowanie chciałam zarazić syna. Niestety mi się to nie udało. On ma już, albo jeszcze inne priorytety aniżeli bajka o Adasiu Niezgódce. Szkoda, wielka szkoda, że tak się stało. Generalnie czuł się znudzony, książkę dokończyłam samodzielnie. Pocieszam się tym, że być może jeszcze nie dorósł, nie dojrzał do tego, by czytać, słuchać tego typu klasyki. Poczekam rok, dwa i przekonam się czy będzie chciał poznać ten tajemniczy, fascynujący i pełen ciepła i humoru świat baśni z Adasiem Niezgódką na czele.
"Akademia Pana Kleksa" zostało pięknie wydane przez wydawnictwo Skrzat, odnowione, ekskluzywnie wydane, na ładnym papierze z ilustracjami Surena Vardaniana z pewnością zainteresuję starsze dzieci. Książka wydana w serii: Klasyka z feniksem, więc gwarantuje to, że wydanie będzie na wysokim poziomie.
Jana Brzechwę kojarzy wiele dzieci, głównie jednak z wierszy. Czas najwyższy pokazać młodszemu pokoleniu, że potrafił napisać świetne baśnie, które bawiły, zachwycały kiedyś, ale z całą pewnością potrafią nadal bawić i zachwycać...
Jakiś czas temu obejrzałam pierwszy odcinek Harrego Pottera, nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że nasz Adaś Niezgódka na swój sposób też był niesamowity...
Warto zarazić nasze dzieci baśniami, bajkami, które znamy z własnego dzieciństwa. Klasyka jest tego warta !
Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
poniedziałek, 5 marca 2012
niedziela, 4 marca 2012
Baśnie braci Grimm
W książce znalazły się baśnie: "Kopciuszek", "Zdarte pantofelki", "Jaś i Małgosia", "Paluszek", "Czerwony Kapturek", "Stoliczku, nakryj się", Śpiąca królewna", "Żabi król" i wiele innych.
Autor: Jakub Wilhelm Grimm
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 136
okładka: twarda
seria: Klasyka z feniksem
Któż nie zna "Czerwonego Kapturka", "Kopciuszka" czy choćby "Śpiącej Królewny" ??? Baśnie te, zresztą jedne z piękniejszych wydawane są w różnorodnych wydaniach, po wielu zmianach, przeinaczeniach, jednak nie ma to jak prawdziwa klasyka i cudownie ekskluzywne wydania. Takie wydanie zapewniło wydawnictwo Skrzat, które postanowiło wydać serię: Klasyka z feniksem. Do tej pory ukazało się kilka wspaniałych książek skierowanych głównie do starszych dzieci, samodzielnie już czytających. Niemniej jednak, na klasykę nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno. Dzieci, które już samodzielnie czytają z pewnością ucieszą się na tak ładnie wydaną książkę. Ilustracje wykonane są przez Surena Vardeniana, głównie w tonacji czarno - białej. Dlatego rodzicom młodszych dzieci polecam inne wydania, bardziej kolorowe, które rozbudzą wyobraźnie małych pociech.
"Baśnie" to zbiór opowiadań: "Kopciuszek", "Zdarte pantofelki", "Szczęśliwy Jaś", "Jaś i Małgosia", "Paluszek", Biedny i bogaty", "Czerwony Kapturek" i inne. Jedne są mniej, drugie bardziej znane. Wszystkie teksty opracowane są przez Łukasza Rudnickiego, Ewę Stadtmüller oraz Annę Sabak.
"Baśnie Braci Grimm" z pewnością ucieszą każde dziecko, bez względu na wiek i zainteresowania. Zarażajmy klasyką młodsze pokolenie, zanim piękne baśnie odejdą w zapomnienie, a ich miejsce zajmą Bakugany, Ben10 czy inne, niekoniecznie dobre, pouczające i ciekawe bajki...
Rewelacyjna na prezent. Polecam
.
Autor: Jakub Wilhelm Grimm
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 136
okładka: twarda
seria: Klasyka z feniksem
Któż nie zna "Czerwonego Kapturka", "Kopciuszka" czy choćby "Śpiącej Królewny" ??? Baśnie te, zresztą jedne z piękniejszych wydawane są w różnorodnych wydaniach, po wielu zmianach, przeinaczeniach, jednak nie ma to jak prawdziwa klasyka i cudownie ekskluzywne wydania. Takie wydanie zapewniło wydawnictwo Skrzat, które postanowiło wydać serię: Klasyka z feniksem. Do tej pory ukazało się kilka wspaniałych książek skierowanych głównie do starszych dzieci, samodzielnie już czytających. Niemniej jednak, na klasykę nigdy nie jest ani za wcześnie, ani za późno. Dzieci, które już samodzielnie czytają z pewnością ucieszą się na tak ładnie wydaną książkę. Ilustracje wykonane są przez Surena Vardeniana, głównie w tonacji czarno - białej. Dlatego rodzicom młodszych dzieci polecam inne wydania, bardziej kolorowe, które rozbudzą wyobraźnie małych pociech.
"Baśnie" to zbiór opowiadań: "Kopciuszek", "Zdarte pantofelki", "Szczęśliwy Jaś", "Jaś i Małgosia", "Paluszek", Biedny i bogaty", "Czerwony Kapturek" i inne. Jedne są mniej, drugie bardziej znane. Wszystkie teksty opracowane są przez Łukasza Rudnickiego, Ewę Stadtmüller oraz Annę Sabak.
"Baśnie Braci Grimm" z pewnością ucieszą każde dziecko, bez względu na wiek i zainteresowania. Zarażajmy klasyką młodsze pokolenie, zanim piękne baśnie odejdą w zapomnienie, a ich miejsce zajmą Bakugany, Ben10 czy inne, niekoniecznie dobre, pouczające i ciekawe bajki...
Rewelacyjna na prezent. Polecam
.
sobota, 3 marca 2012
Kraina marzeń...
Dawno, dawno temu w Słonecznikowym Królestwie, którego bram bronił Smok Pomarańczowy, a mieszkańcy nosili imiona najpiękniejszych kwiatów, przyszła na świat długo oczekiwana królewna Mirabelka - Słonecznikowa Dziewczynka.
Autor: Renata Opala
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 136
okładka: twarda
Uwielbiam bajki, które wprowadzają nas w tajemniczy świat zaczynając od słów: dawno, dawno temu... Nie wiem, dlaczego, ale zawsze moje pierwsze wrażenie, to to, że wydarzy się coś niesamowitego, fascynującego, a przede wszystkim będzie to interesująca bajka...
Renata Opala napisała "Słonecznikową dziewczynkę" w pięknym stylu i bardzo prostym językiem, co gwarantuje przyjemność w słuchaniu dzieciom, nawet tym najmłodszym. Przyznam się, że i ja miałam dużo radości z czytania tej lektury mojemu synowi... Tak, tak synkowi. Choć książka na pierwszy rzut oka wydaje się być dla dziewczynek, zapewniam, że tak nie jest!
Dawno, dawno temu w Słonecznikowym Królestwie, którego bram bronił Smok Pomarańczowy, a mieszkańcy nosili imiona najpiękniejszych kwiatów, przyszła na świat długo oczekiwana królewna Mirabelka - Słonecznikowa Dziewczynka.
Niestety, pewnego dnia zła królowa Ciemność porwała ją i uwięziła w bardzo smutnym królestwie, w którym panował wszechpotężny ROBOTRON. Mirabelka miała bowiem zostać żoną brzydkiego księcia Szarugi...
Jednak jak to w bajkach bywa wszystko kończy się dobrze. Kraina Wiecznego Smutku zamienia się w cudowną Krainę Marzeń...
Renata Opala idealnie ukazała dobro i zło. Pokazuje dzieciom jak wspaniałe i przydatne mogą okazać się umiejętności nabyte w dzieciństwie. Zwyczajne sprzątanie, pranie, czy choćby pomoc innym daje wiele satysfakcji. Warto zagłębiać się w naukę czy choćby proste codzienne czynności. Mirabelka jest idealnym przykładem tego, że warto. Warto też być dobrym nie tylko dla siebie, ale dla najbliższych, dla osób, które dla nas pracują czy choćby dla obcych. Dobro zwyczajnie powraca...
"Słonecznikowa dziewczynka" to wzruszająca opowieść o małej dziewczynce, która zamieszkuje przepiękną Słoneczną Dolinę. Książka ta daje wiele radości, ale też nie brakuje smutku. Pozwala dzieciom na poznawanie i odkrywanie nowych emocji, które towarzyszą podczas czytania. Radość, łzy, złość, czy choćby smutek, to wszystko zawiera ta piękna opowieść o Królewnie Mirabelce...Warto dzieciom uświadomić pewne wartości, które autorka chciała przekazać małym czytelnikom.
Książeczka jest bardzo ładnie wydana, na wysokiej klasy papierze, zgrabną czcionką, co umożliwi starszym dzieciom samodzielne czytanie. Bajeczka podzielona jest na kilka rozdziałów, co ułatwia codzienne wieczorne czytanie. Pamiętajmy, że warto czytać nawet najmłodszym dzieciom, z pewnością pozwoli rozwijać się im i rozbudzi ich wyobraźnię.
"Słonecznikowa dziewczynka" należy do serii Bajki zasypiajki. Zdecydowanie ta książeczka się sprawdza. Należy wspomnieć o ilustracjach, które są bardzo ładnie wykonane przez Martę Ostrowską. Może nie jest ich zbyt wiele, ale pamiętajmy, że książeczka ma usypiać, a nie rozbudzać nasze pociechy.
Bajki zasypiajki gwarantują pomoc w zasypianiu nawet tych najbardziej marudnych smyków. Czy się sprawdza? Sprawdźcie koniecznie sami na własnych synkach i córeczkach. Zdecydowanie warto przenieść się do pięknej, kolorowej i kwiatami pachnącej Doliny Słonecznikowej...
Autor: Renata Opala
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 136
okładka: twarda
Uwielbiam bajki, które wprowadzają nas w tajemniczy świat zaczynając od słów: dawno, dawno temu... Nie wiem, dlaczego, ale zawsze moje pierwsze wrażenie, to to, że wydarzy się coś niesamowitego, fascynującego, a przede wszystkim będzie to interesująca bajka...
Renata Opala napisała "Słonecznikową dziewczynkę" w pięknym stylu i bardzo prostym językiem, co gwarantuje przyjemność w słuchaniu dzieciom, nawet tym najmłodszym. Przyznam się, że i ja miałam dużo radości z czytania tej lektury mojemu synowi... Tak, tak synkowi. Choć książka na pierwszy rzut oka wydaje się być dla dziewczynek, zapewniam, że tak nie jest!
Dawno, dawno temu w Słonecznikowym Królestwie, którego bram bronił Smok Pomarańczowy, a mieszkańcy nosili imiona najpiękniejszych kwiatów, przyszła na świat długo oczekiwana królewna Mirabelka - Słonecznikowa Dziewczynka.
Niestety, pewnego dnia zła królowa Ciemność porwała ją i uwięziła w bardzo smutnym królestwie, w którym panował wszechpotężny ROBOTRON. Mirabelka miała bowiem zostać żoną brzydkiego księcia Szarugi...
Jednak jak to w bajkach bywa wszystko kończy się dobrze. Kraina Wiecznego Smutku zamienia się w cudowną Krainę Marzeń...
Renata Opala idealnie ukazała dobro i zło. Pokazuje dzieciom jak wspaniałe i przydatne mogą okazać się umiejętności nabyte w dzieciństwie. Zwyczajne sprzątanie, pranie, czy choćby pomoc innym daje wiele satysfakcji. Warto zagłębiać się w naukę czy choćby proste codzienne czynności. Mirabelka jest idealnym przykładem tego, że warto. Warto też być dobrym nie tylko dla siebie, ale dla najbliższych, dla osób, które dla nas pracują czy choćby dla obcych. Dobro zwyczajnie powraca...
"Słonecznikowa dziewczynka" to wzruszająca opowieść o małej dziewczynce, która zamieszkuje przepiękną Słoneczną Dolinę. Książka ta daje wiele radości, ale też nie brakuje smutku. Pozwala dzieciom na poznawanie i odkrywanie nowych emocji, które towarzyszą podczas czytania. Radość, łzy, złość, czy choćby smutek, to wszystko zawiera ta piękna opowieść o Królewnie Mirabelce...Warto dzieciom uświadomić pewne wartości, które autorka chciała przekazać małym czytelnikom.
Książeczka jest bardzo ładnie wydana, na wysokiej klasy papierze, zgrabną czcionką, co umożliwi starszym dzieciom samodzielne czytanie. Bajeczka podzielona jest na kilka rozdziałów, co ułatwia codzienne wieczorne czytanie. Pamiętajmy, że warto czytać nawet najmłodszym dzieciom, z pewnością pozwoli rozwijać się im i rozbudzi ich wyobraźnię.
"Słonecznikowa dziewczynka" należy do serii Bajki zasypiajki. Zdecydowanie ta książeczka się sprawdza. Należy wspomnieć o ilustracjach, które są bardzo ładnie wykonane przez Martę Ostrowską. Może nie jest ich zbyt wiele, ale pamiętajmy, że książeczka ma usypiać, a nie rozbudzać nasze pociechy.
Bajki zasypiajki gwarantują pomoc w zasypianiu nawet tych najbardziej marudnych smyków. Czy się sprawdza? Sprawdźcie koniecznie sami na własnych synkach i córeczkach. Zdecydowanie warto przenieść się do pięknej, kolorowej i kwiatami pachnącej Doliny Słonecznikowej...
czwartek, 1 marca 2012
I po lutym
Luty szybko się skończył :)
- Ilość przeczytanych książek - 14 :)
- Przeczytane w ramach wyzwania Z Półki - 3
To był ciekawy miesiąc nie tylko czytelniczo, ale także robótkowo :)
Chciałam podzielić się z Wami odczuciami. Zaskoczeniem dla mnie z pewnością okazała się być nowo odkryta autorka Adrienne Basso. Książką, która poruszyła mną niesamowicie okazała się być "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" Małgorzaty Wardy. Osłodą lutego, i nie mam tu na myśli słodkości ksiażki, ale bardziej ogromną przyjemnością czytania okazały się być "Błędne siostry" Renaty L. Górskiej.
Podsumowanie ankiet:
Styczniową książką okazała się być:
oraz:
****
Trwa jeszcze konkurs z panią Anną J. Szepielak - zapraszam - KLIK
A także moje rozdawnictwo - zapraszam - KLIK
****
Nadal jeszcze trwają zapisy do udziału w wymianie
Ostatnie kilka dni
Zapraszam
****
Trwa ciekawy konkurs - zapraszam - KLIK
****
A co w marcu?
Sama nie wiem. Z pewnością recenzja najnowszej książki Łukasza Gołębiewskiego "Krzyk kwezala".
Kolejne Abc już niebawem :)
****
A to powstało wczoraj, dla Madzi i Marty i Magdy:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









