Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
sobota, 26 października 2013
środa, 23 października 2013
Kocia premiera czyli...
czyli najnowsza powieść Autorki, którą bardzo szanuję, której książki chętnie czytam...
Generalnie lubię polską literaturę, no wiadomo, ale jeśli jest okładka jaka jest, są koty...to już szczyt marzeń!!!!
Mam nadzieję, że Pani Renata Górska mnie nie zawiedzie!
Generalnie lubię polską literaturę, no wiadomo, ale jeśli jest okładka jaka jest, są koty...to już szczyt marzeń!!!!
Mam nadzieję, że Pani Renata Górska mnie nie zawiedzie!
Premiera książki 26 listopada!
Jeśli ktoś ma ochotę poczytać o AUTORCE - klik
wtorek, 22 października 2013
Zwykła książka kucharska...
Masz wolny
weekend w domu i chcesz przygotować wykwintne śniadanie? Zaprosiłaś
przyjaciół, a w głowie brak pomysłu na oryginalny obiad? Szykuje się
dobra zabawa ze znajomymi? A może rodzina zapowiedziała się na święta?
Autor: Anna Karasiowa
Wydawnictwo: WAM
Wydano: 2013
stron: 216
okładka: twarda
Lubię gotować.
Nawet bardzo, a czym więcej osób mam do nakarmienia tym lepiej. Nie ma to jak trafić do serca przez żołądek. Jednak jest coś prawdziwego w tym przysłowiu. Do mojego mieszkania trafiają ludzie, którzy doceniają moją kuchnię, lubią jak gotuję, dobrze się tu czują. Nie wiem czy działa tylko przyciąganie zapachem dobrego jedzenia, czy moja skromna (żartuje) osoba.
Jakby nie patrzeć jest mi niezmiernie miło, kiedy goście, czy choćby domownicy zachwalają to co przygotowałam.
Czasem jest to coś wystawnego, czasem zwyczajny i prosty obiad, bądź szybkie danie. Co by nie było, zawsze wkładam wiele serca w to co robię. Gotowanie dla mnie jest czymś w czym lubię się wykazać.
Czasem nie mam pomysłu, wtedy z ogromną przyjemnością korzystam z książek kucharskich, przyznaję, że mam ich kilka, no, kilkanaście. W sumie nie ma to znaczenia, znaczenie ma efekt końcowy.
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, ale coś dobrego, sprawdzonego i nie wymagającego dużo czasu chętnie robię.
Obecnie na topie w mojej kuchni jest książka kucharska Anny Karasiowej, która nie tak dawno ukazała się dzięki Wydawnictwu WAM.
"Zwykła książka kucharska" moim zdaniem nie jest znowu aż taka zwykła. Wręcz przeciwnie. Jest rewelacyjna.
Autorka dzieli się z nami swoimi sprawdzonymi przepisami, niekoniecznie z kuchni polskiej.
Niektóre są jeszcze tzw. "smakami z dzieciństwa" - większość z nas ma takowe, znane zapachy, smaki, ale niestety niezapisane, kiepsko zapamiętane, być może Anna Karasiowa spisała je w swojej książce. Warto poszukać.
W tym pięknym wydaniu znajduje się wiele cennych przepisów, które znamy tak dobrze, bądź nie znamy wcale. Możemy skorzystać z przepisów i stworzyć coś pysznego - polskiego, albo coś wspaniałego, egzotycznego. Wspaniale jest "wyczarować" przepyszną kolację dla przyjaciół, zaskoczyć ich czymś nowym, albo wręcz przeciwnie czymś dobrze znanym...
Autorka zastosowała w swej książce świetny podział tematyczny. Możemy poszukać w spisie alfabetycznym to co nas interesuje, bądź skorzystać z odpowiednich działów tematycznych. Miłym dodatkiem są desery, nalewki czy choćby dział o ziołach.
"Zwykła książka kucharska" to pięknie wydana książka, pomocna, interesująca, a zawarte w niej zdjęcia sprawiają, że chce się korzystać, chce się gotować i chce się rozpieszczać najbliższych czy przyjaciół.
Nie ma to jak pachnący jedzeniem dom...
Ta książka z pewnością pomoże początkującym osobom, które dopiero wkraczają w "świat smaków, w świat kuchni", ale także tym doświadczonym kucharkom i kucharzom, czasem warto posłuchać innych i skorzystać z przepisów proponowanych przez inne osoby, choćby takie jak pani Anna...
Polecam, tę książkę kucharską trzeba mieć!
Za książkę dziękuję Panu Łukaszowi oraz:
Autor: Anna Karasiowa
Wydawnictwo: WAM
Wydano: 2013
stron: 216
okładka: twarda
Lubię gotować.
Nawet bardzo, a czym więcej osób mam do nakarmienia tym lepiej. Nie ma to jak trafić do serca przez żołądek. Jednak jest coś prawdziwego w tym przysłowiu. Do mojego mieszkania trafiają ludzie, którzy doceniają moją kuchnię, lubią jak gotuję, dobrze się tu czują. Nie wiem czy działa tylko przyciąganie zapachem dobrego jedzenia, czy moja skromna (żartuje) osoba.
Jakby nie patrzeć jest mi niezmiernie miło, kiedy goście, czy choćby domownicy zachwalają to co przygotowałam.
Czasem jest to coś wystawnego, czasem zwyczajny i prosty obiad, bądź szybkie danie. Co by nie było, zawsze wkładam wiele serca w to co robię. Gotowanie dla mnie jest czymś w czym lubię się wykazać.
Czasem nie mam pomysłu, wtedy z ogromną przyjemnością korzystam z książek kucharskich, przyznaję, że mam ich kilka, no, kilkanaście. W sumie nie ma to znaczenia, znaczenie ma efekt końcowy.
Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, ale coś dobrego, sprawdzonego i nie wymagającego dużo czasu chętnie robię.
Obecnie na topie w mojej kuchni jest książka kucharska Anny Karasiowej, która nie tak dawno ukazała się dzięki Wydawnictwu WAM.
"Zwykła książka kucharska" moim zdaniem nie jest znowu aż taka zwykła. Wręcz przeciwnie. Jest rewelacyjna.
Autorka dzieli się z nami swoimi sprawdzonymi przepisami, niekoniecznie z kuchni polskiej.
Niektóre są jeszcze tzw. "smakami z dzieciństwa" - większość z nas ma takowe, znane zapachy, smaki, ale niestety niezapisane, kiepsko zapamiętane, być może Anna Karasiowa spisała je w swojej książce. Warto poszukać.
W tym pięknym wydaniu znajduje się wiele cennych przepisów, które znamy tak dobrze, bądź nie znamy wcale. Możemy skorzystać z przepisów i stworzyć coś pysznego - polskiego, albo coś wspaniałego, egzotycznego. Wspaniale jest "wyczarować" przepyszną kolację dla przyjaciół, zaskoczyć ich czymś nowym, albo wręcz przeciwnie czymś dobrze znanym...
Autorka zastosowała w swej książce świetny podział tematyczny. Możemy poszukać w spisie alfabetycznym to co nas interesuje, bądź skorzystać z odpowiednich działów tematycznych. Miłym dodatkiem są desery, nalewki czy choćby dział o ziołach.
"Zwykła książka kucharska" to pięknie wydana książka, pomocna, interesująca, a zawarte w niej zdjęcia sprawiają, że chce się korzystać, chce się gotować i chce się rozpieszczać najbliższych czy przyjaciół.
Nie ma to jak pachnący jedzeniem dom...
Ta książka z pewnością pomoże początkującym osobom, które dopiero wkraczają w "świat smaków, w świat kuchni", ale także tym doświadczonym kucharkom i kucharzom, czasem warto posłuchać innych i skorzystać z przepisów proponowanych przez inne osoby, choćby takie jak pani Anna...
Polecam, tę książkę kucharską trzeba mieć!
Za książkę dziękuję Panu Łukaszowi oraz:
niedziela, 20 października 2013
Niestety...
Niestety, coraz częściej myślę o zamknięciu bloga.
Tak na zawsze...
Dlaczego?
Nawet nie chodzi o to, że mam mniej czasu, mniej czytam...NIE!
To akurat idzie pogodzić.
Niestety z przyczyn osobistych :(
Może nie powinnam pisać, ale większość z osób czytających mnie od początku istnienia bloga, czyli od lipca 2010 roku, jeju, to już ponad 3 lata w tym miejscu, zauważyło zmianę w pisaniu, jakąś kontrolę, zawahania, okrojenia...
Niestety muszę, musiałam, choć nie cierpię czegoś takiego. Lubię swoje opinie pełne emocji, przykładów, porównań, a ostatnio?
Cóż...
Jest jak jest...
Muszę to jeszcze ogarnąć, żal mi tych lat, opinii, warsztatu, znajomości...samego bloga.
To miejsce jest dla mnie bardzo ważne, jest częścią mojego życia...
Ale zmieniłam się ja, moje życie, może i miejsce warto zmienić...
Chciałabym być teraz tu...
Tak na zawsze...
Dlaczego?
Nawet nie chodzi o to, że mam mniej czasu, mniej czytam...NIE!
To akurat idzie pogodzić.
Niestety z przyczyn osobistych :(
Może nie powinnam pisać, ale większość z osób czytających mnie od początku istnienia bloga, czyli od lipca 2010 roku, jeju, to już ponad 3 lata w tym miejscu, zauważyło zmianę w pisaniu, jakąś kontrolę, zawahania, okrojenia...
Niestety muszę, musiałam, choć nie cierpię czegoś takiego. Lubię swoje opinie pełne emocji, przykładów, porównań, a ostatnio?
Cóż...
Jest jak jest...
Muszę to jeszcze ogarnąć, żal mi tych lat, opinii, warsztatu, znajomości...samego bloga.
To miejsce jest dla mnie bardzo ważne, jest częścią mojego życia...
Ale zmieniłam się ja, moje życie, może i miejsce warto zmienić...
Chciałabym być teraz tu...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



