Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yildirim Małgorzata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yildirim Małgorzata. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 marca 2012

Kolejne odkrycie!


Miranda prowadzi ustabilizowane życie. Ma kochającą rodzinę i oddanych przyjaciół. Spokój burzy tragiczna wiadomość o śmierci jej ukochanej ciotki Agnes. Testament, zgodnie z którym to Miranda odziedziczyła zawrotną sumę pieniędzy i dom we włoskim Sorrento, zaskakuje całą rodzinę.Opis pochodzi z okładki.






Autor: Małgorzata Yildirim
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano:  2011
stron : 360
okładka: miękka


"Włoskie sekrety" to debiutancka powieść Małagorzaty Yildirim. Genialna debiutancka powieść! Chyba powinnam na tym zakończyć opinię. Jednak pomyślałam, że warto, ba! trzeba napisać o tej książce. Dlaczego? Dlatego, że ostatnim tak dobrym debiutantem, którego odkryłam był Maciej Grabski. Teraz przyszedł czas na Małgorzatę Yildirim!!!!
Co czuję po tej lekturze!? Kajam się i żałuję. To właśnie przede wszystkim przychodzi mi na myśl. 
O tym za chwilkę...
Bardzo rzadko wystawiam "laurkę" autorom, ale tu to jest konieczne! Zachwyciła mnie książka, zachwycili bohaterowie, ale najbardziej fabuła...

Yildirim zabiera swoich czytelników do Bostonu. To właśnie w tym mieście mieszka i pracuje Miranda Powell. Matka Amerykanka, ojciec Polak. Szczęśliwa rodzina. Czy Miranda jest szczęśliwa? Na pozór tak, ma kochających rodziców, siostrę i siostrzeńców, kochającą ciotkę Agnes i jej partnera, otaczają ją przyjaciele, pracuje w ciekawym miejscu. Jednak w tym wszystkim brakuje jej miłości... Praca, dom, praca, dom, to całe jej życie, z przerwą na ulubione wypady z najlepszą przyjaciółką - ciotką Agnes. 
Wiadomość o jej śmierci poraża wszystkich. Okazuje się jednak, że kobieta pozostawiła testament. Główną spadkobierczynią staje się Miranda, która otrzymuję sporą gotówkę i dom we Włoszech, o którym nikt nie wiedział. Miranda postanawia lecieć do Sorrento. Znajduje tam przyjaźń, miłość i tajemnicę rodzinną, która staje się niebezpiecznym ciężarem...
Czy można porzucić wszystko, by znaleźć swoje miejsce na Ziemi????Czy tajemnica może stać się niebezpieczna???? Przypadek czy celowe działanie? Miłość czy przelotny romans? Kaprys czy zakochanie?? Rodzina czy miłość? Trudne wybory, pragnienia...

Wracając do wstępu i mojego kajania. Niestety przyznaję się, że popełniłam ogromny błąd. Gdy książka do mnie trafiła, (głównie dlatego, że jest debiutem), pomyślałam: znowu Włochy, suche i nudne opisy włoskich miast i widoków, do tego pewnie mega ilość włoskich przepisów. Muszę stwierdzić, że ogromnie się myliłam! Małgorzata Yildirim skupiła się głównie na fabule, bohaterach i tajemnicy. Opisy okazały się być genialne i subtelnie wyważone. Były to krótkie, lecz ciekawe charakterystyki Włoch, ludności czy kuchni...Przepraszam autorkę, że ją od razu zaszufladkowałam! Nie powinnam była tego robić. Żałuję, że nie przeczytałam książki od razu kiedy do mnie trafiła, żałuje, że ją już pochłonęłam tę powieść, pobyłabym w Sorrento o wiele dłużej...


Autorka w sposób ciekawy i prawdziwy ukazała rodzinę, która jest zgrana, kochająca i bardzo zżyta. Do czasu. Jeśli coś potrafi zniszczyć relację to jest to miłość, zazdrość, albo pieniądze. 
"Nic na świecie nie ma takiej potęgi, jak pieniądz, i nic skuteczniej nie dzieli ludzi"
W książce dochodzi do pewnej sytuacji, która daje wiele do myślenia. Pieniądze okazują się być czymś niezastąpionym, potrzebnym, ale też dzielącym ludzi. Pamiętajmy, że życie jest krótkie i warto realizować własne marzenia, plany i zamiary. Życie to cenny i zarazem kruchy dar...
"Życie jest zbyt krótkie i zbyt cenne, aby oddawać się żalom nad czymś, na co i tak nie mamy wpływu..."
Małgorzata Yildirim z całą pewnością zmusza do przemyśleń, książka wydaje się być lekka i przyjemna. Nic bardziej mylnego. Autorka zmusza nas do przemyśleń własnego życia. Czy jesteśmy szczęśliwi? Czy to co robimy daje nam satysfakcję? Czy miłość jest najważniejsza w naszym życiu? Czy zawarcie małżeństwa zmienia nasze życie?
"Może myliłam się i miłość była ważniejsza, i sięgała głębiej, a zawarcie małżeństwa naprawdę było jedynie formalnością, która nie wnosi nic nowego? Przecież są na świecie ludzie, którzy uparcie twierdzą, że do szczęścia nie potrzeba im dokumentu potwierdzającego ich uczucie."
Uważam, że papier nie zmienia nic w uczuciach, u nas nie zmienił nic, choć może wzmocnił naszą miłość? A jak było u Was? Warto zastanowić się nad własnym życiem, do tego właśnie zachęcają nas "Włoskie sekrety".

Miłość, przyjaźń, rodzinne tajemnice, trudne wybory, a także niebezpieczeństwo i przemoc w rodzinie, to wszystko znajdziemy w jak dotąd najlepszej książce z pięknymi włoskimi krajobrazami w tle, jaką dane mi było do tej pory przeczytać! Do tego świetny styl, wyważone opisy, ciekawe dialogi, rewelacyjne i wyraziste postaci, nawet Ci drugo i trzecio planowi. Książka zdecydowanie dopracowana i dopieszczona przez Autorkę. Może dlatego było w Sorrento tak klimatycznie, ciepło i przyjemnie. Chce się tam zostać o wiele dłużej. Gdy "Włoskie sekrety" dobiegły końca, poczułam żal, że to już koniec. Mam nadzieję, że niebawem Małgorzata Yildirim zaszczyci czytelników kolejną tak rewelacyjną powieścią, tak zachwycającą i tajemniczą jak debiut. Jestem zachwycona tą książką i z utęsknieniem czekam na kolejną! Z pewnością kupię!
Czy polecam? Zdecydowanie TAK! Jeśli macie "Włoskie sekrety" na półce, w bibliotece, czy choćby zamiar jej zakupu to nie czekajcie, nie zwlekajcie! Nie warto! Zwlekać oczywiście!