Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2013

Jak zabawa to zabawa :)

Z tej książeczki dowiecie się, dlaczego przyjaciele Maksa myśleli, że o nich zapomniał, i przekonacie się, ile frajdy sprawia sterowanie latawcem. Przeczytacie także o tym, że kolorowe baloniki potrafią płatać figle, a w zwykłe lusterko skrywa tajemnicze migotki.

Autor: Katarzyna Zychla
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2012
stron : 32
okładka: miękka
seria: Świat Maksa



"Zabawy Maksa" to kolejna książeczka z serii Świat Maksa, która opisuje przygody małego, ale jakże sympatycznego i lubianego przez dzieci hipopotamka - Maksa.
Jak sam tytuł wskazuje, Autorka w tej części opisuje zabawy małego Maksia, jego przyjaciół oraz maleńkiej siostrzyczki.
Od czasu kiedy w domu hipcia pojawiła się mała siostrzyczka, przyjaciele Maksia czują się odrzuceni. Mają wrażenie, że dużo mniej czasu przyjaciel im poświęca. Czy faktycznie Maksio zajmując się siostrzyczką ma mniej czasu dla przyjaciół? Czy uda mu się pogodzić spotkania z Moniką, Gracjankiem i Kolorkiem a siostrzyczką???
Podczas zabawy z Zuzią i jej balonikami dochodzi do pewnego zdarzenia... Gdyby nie szybka reakcja Maksia mogłoby dojść do nieszczęścia. Katarzyna Zychla za sprawą tego opowiadania jasno daje dzieciom do zrozumienia, że nawet przy zabawach należy mieć na uwadze własne i innych bezpieczeństwo. Trzeba być świadomym zagrożeń. W razie niebezpieczeństwa wołać o pomoc. Dla dzieci przekaz jest jasny i zrozumiały, myślę, że na przykładzie Maksia zrozumieją, że nie każda zabawa bywa bezpieczna.
Autorka przyzwyczaiła czytelników, nie tylko tych najmłodszych, do tego, ze w każdej książeczce o przygodach Maksia znajdziemy przykłady fajnych zabaw. Tak jest i tym razem. Znajdziemy zabawę z balonikami, latawcem, czy też ze zwykłym lusterkiem.
"Zabawy Maksa" to do tej pory, według nas najsłabsza książeczka Katarzyny Zychli, być może zbyt wysoko postawiliśmy poprzeczkę, ale wiemy, że Autorka potrafi pisać, zauroczyć i zainteresować czytelnika, nie tylko tego najmłodszego, bo i starszaków również. Nawet rodzice mają wiele radości czytając kolejne przygody tego małego hipcia, jego siostry, rodziców i przyjaciół. W tej nam czegoś zabrakło.
Nie możemy się już doczekać kolejnych przygód naszego ulubieńca! Piękne ilustracje niezawodnej Agnieszki Filipowskiej umilą dzieciom czas podczas czytania tych krótkich historii.
Polecam do czytania maluszkom, przedszkolaczkom, a także do samodzielnego czytania dzieciom, które rozpoczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Starszaki, które już czytają też nie będą się nudzić, choć pewnie wybierają już ksiażki z fantastyką i przygodami w tle.
Świat Maksa - to jedna z lepszych serii dla dzieci. Wydawnictwo Skrzat miało bardzo dobry pomysł, a Pani Katarzyna Zychla świetną wyobraźnię, z której potrafi korzystać. Mam nadzieję, że Maksio jeszcze nie raz i nie dwa zaskoczy swoich młodych czytelników niejedną przygodą czy zdarzeniem w swoim życiu...



Dziękujemy Pani Izie i :

środa, 6 lutego 2013

Nasz ulubiony bohater...

Dlaczego hipopotam Maks i inne zwierzęta nie chciały się bawić z żółwiem Ponurakiem? Czy można mieć na własność prawdziwą chmurkę? Co zrobić, gdy nagle trzeba zacząć się dzielić ulubionymi zabawkami? O tym wszystkim przeczytacie w tej książeczce!


Autor: Katarzyna Zychla
Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2012
stron : 32
okładka: miękka
seria: Świat Maksa 


Tak, tak, Maks to nasz ulubieniec. Chętnie czytamy o jego przygodach, przyjaciołach czy choćby o nim samym. Nasze książeczki z tym właśnie bohaterem są najczęściej czytanymi książeczkami w naszym mieszkaniu. Ulubieniec dziecka, mamy jak i taty. Ten świetny Hipopotamek jest ciekawą postacią, ma swój charakterek, czasem bywa uparty, ale generalnie to bardzo pozytywna i lubiana przez dzieci postać. 
"Maks i przyjaciele" to książeczka z morałem, który z pewnością trafi do każdego dziecka. Katarzyna Zychla zgrabnie posługuje się piórem, pisze tak, by dzieciom opowiedzieć ciekawe, intrygujące i zarazem zabawne przygody, ale sprytnie przekazując morał, który powinni sami zlokalizować. 
Jak sam tytuł wskazuje Autorka opowiada o przyjaźni. Na przykładzie Maksa, Gracjana, Edka i Moniki ukazuje wartość przyjaźni, akceptacji drugiej osoby, ale przede wszystkim zgodności między bawiącymi się. Czasem nie warto się spierać, warto być lubianym, tym, który pierwszy wyciąga rękę czy też w tym przypadku łapkę. Dzieci prócz wyciągnięcia wniosków z rozmaitych sytuacji i zdarzeń śmiało mogą skorzystać z zabaw oferowanych przez Katarzynę Zychlę. Fajnie jest wspólnie z przyjaciółmi urządzić wyścigi łódkami zrobionymi z liści, czy też poskakać wspólnie po kałużach, czy chociażby razem poleżeć na pięknej, zielono - kolorowej łące, popatrzeć w niebo i rozwijać własną wyobraźnię. 
Przy tych wszystkich przygodach Maksa, Autorka rewelacyjnie wplątuje wątek opieki nad innymi, ale także namawia do dzielenia się - i to nie tylko z rodzeństwem. Opiekuńczość, humor, zabawa czy spełnianie marzeń - to wszystko, a nawet dużo więcej znajdziemy w książeczce "Maks i przyjaciele". 
Świetnie napisana przez Katarzynę Zychlę, świetnie zilustrowana przez Agnieszkę Filipowską i świetnie wydana przez Wydawnictwo Skrzat! 
Idealna dla małych dzieci, które odkrywają dopiero świat przyrody i zwierzątek, dla przedszkolaków, którzy uwielbiają przygody, ale także dla tych starszych, którzy zmagają się z pierwszym samodzielnym czytaniem. "Maks i przyjaciele" to idealna książeczka dla naszych dzieci jak i na prezent dla innych - świetnie się sprawdza i robi furorę! 



Dziękujemy Pani Izie i :


środa, 9 stycznia 2013

Pożeraczka czasu!

Gdy niespodziewany spadek podnosi rodzinę Amelii Hathaway do rangi arystokracji, młoda dama odkrywa, że opieka nad trzema siostrami i niesfornym bratem to błahostka w porównaniu z trudnościami, jakich nastręcza jej odnalezienie się w zupełnie nowym świecie. W dodatku na jej drodze staje wysoki, tajemniczy i niebezpiecznie pociągający Cam Rohan...

Autor: Lisa Kleypas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: lipiec 2011
stron : 368
okładka: miękka

seria: Rodzina Hathaway 

Serię o rodzinie Hathaway pożyczyłam od koleżanki, która bardzo, ale to bardzo zachwalała styl i pomysłowość Lisy Kleypas. Przestrzegała, że jak zacznę jedną to automatycznie sięgnę po pozostałe książki. Wierzyć mi się nie chciało, bo nikt nie jest w stanie wpłynąć na to co czytam i kiedy. Jak ja się myliłam!!! Lisa Kleypas to pożeraczka czasu!!!!! Od jej książek nie da się oderwać, najgorzej sięgnąć po jedną, wtedy z całą pewnością zawalimy noc, obowiązki domowe...dobrze, ze nie zapomniałam odebrać dziecko ze szkoły - tyle dobrego.

Londyn XIX wiek.
Niespodziewanie rodzina Hathaway otrzymuje spadek. Amelia, najstarsza z rodzeństwa, odkrywa, że opieka nad trzema siostrami i niesfornym bratem, która ma za nic swój tytuł, to błahostka w porównaniu z tym co czeka ją po przeprowadzce do odziedziczonego domu. W dodatku na jej drodze pojawia się Cam Rohan - tajemniczy i niebezpieczny cygan, zarządzający domem gry w Londynie. Kiedy urocza Amelia prosi go o pomoc nie potrafi jej odmówić, czy mężczyzna zrezygnuje ze swawoli i swojej niezależności na rzecz małżeństwa z kobietą!?

Lisa Kleypas ma niezwykle fajne i lekkie pióro. Potrafi przytrzymać czytelnika w niepewności prawie do samego końca. Zdecydowanie piszę na wysokim poziomie. Mało tego od jej książek nie idzie się oderwać! Świetne dialogi, zabawne sytuacje, napięcie, tajemnice i do tego miłość - razem daje świetny efekt. Czytam mnóstwo romansów historycznych, ale śmiało mogę stwierdzić, że Autorka ta należy do jednej z lepiej piszących i potrafiących zaciekawić czytelniczkę. Mnie zaciekawiła, ba! Zmusiła jakimś cudem, by czytać dalsze losy rodziny Hathaway! Rewelacyjnej rodziny, która jest inna niż wszystkie w XIX wieku!

"Wyjdź za mnie" to świetna powieść, którą należy przeczytać! Polecam głównie tym, którzy uwielbiają romanse historyczne, ale także miłośniczkom romansów, intryg i tajemnic rodzinnych. Kleypas nie zawodzi, Kleypas to pożeraczka czasu! Więc ostrzegam!!!!

 

piątek, 4 stycznia 2013

Mafia, Włochy i Jasna Góra...

Jedna z bohaterek zatrudnia się w domu włoskiego biznesmena jako pielęgniarka, ale okazuje się, że będzie musiała dla chorego także gotować. I nie tylko dla niego – w domu mieszka sześciu współpracowników szefa z żołądkami jak spadochrony. Problem w tym, że Dorota potrafi przyrządzić jedynie herbatę. 

Autor: Marta Obuch
Wydawnictwo: SOL
Wydano: lipiec 2012
stron : 334
okładka: miękka 

seria: seria z kilerem

Szwaja poleca to jedna z moich ulubionych serii, mam nadzieję, że będzie kontynuowana, choć jakoś ostatnio nie widać, by Wydawnictwo SOL zapowiadało jakieś nowe premiery, a szkoda. Serię tę polubiłam, bodajże zaczęłam ją czytać od książki Magdaleny Witkiewicz "Milaczek". Tym razem jednak wydawca proponuje nam całkiem nową, mam nadzieję, że równie fantastyczną serię - serię z kilerem. Zapowiada się...mrocznie, ciekawie, ale przede wszystkim intrygująco!
Wracając jednak do "Miłość, szkielet i spaghetti" nie bardzo wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Opis zdecydowanie zachęcał i kusił, zapowiadał dobrą zabawą, tajemnicę i kryminał - wszystko co lubię. Do tego jak sam tytuł wskazuje mogliśmy spodziewać się miłości, jakiegoś morderstwa!? tudzież choć maleńkiego nawiązania do Włoch, które również lubię. Pokusiłam się. Nie żałuje! Wręcz przeciwnie, bo książkę wręcz pochłonęłam! 
  
"Miłość, szkielet i spaghetti" to bardzo dobra komedia kryminalna, której wartka akcja dzieje się w mieście świętym, jak to śpiewał Muniek Staszczyk - dla niewiedzących oczywiście chodzi o Częstochowę. 
Poznajemy pięć kobiet - trzy siostry, matkę i ciotkę. Każda charakterna, ale razem tworzą niezły kwintet. Dorota pragnie wreszcie się usamodzielnić, jednak by to zrobić musi znaleźć mieszkanie i pracę. Los się do niej uśmiecha i otrzymuje 2 w 1. Rozpoczyna pracę opiekunki i kucharki pewnego przystojnego Włocha i jego kumpli, kłopot w tym, że Dorota nie potrafi gotować... taki kłopot to jednak nie kłopot kiedy ma się siostry, matkę i ciotkę...
Większym kłopotem okazuje się być właściciel domu i jego kumple...kiedy wychodzi na jaw, że mają coś wspólnego z trupem zlatującym z jasnogórskiej wierzy, a także z porwaniem szkieletu...

 Marta Obuch potrafi zaciekawić czytelnika. Morderstwa, porwania, tajemnice i sekrety - tego z całą pewnością nie zabraknie w książce. To wszystko okraszone jest niesamowitą dawką humoru, rewelacyjnymi dialogami, ironią i jedną wielką niespodzianką. Do tego świetnie, barwnie i niesamowicie realnie wykreowane postaci. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem nie tylko samej powieści, ale także pomysłowości Autorki. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Obuch, ale na pewno nie ostatnie. Spodziewałam się chyba czegoś mniej zabawnego i zaskakującego, ale rozczarowałam się bardzo pozytywnie!!!

"Miłość, szkielet i spaghetti" to świetna książka na poprawę humoru, a teraz chyba jest najbardziej odpowiedni czas kiedy potrzebujemy duży zastrzyk optymizmu i świetnej zabawy. Marta Obuch na pewno zainteresuje i rozbawi najbardziej wybrednego czytelnika tudzież mruka, który rzadko się uśmiecha - z tą Autorką nie ma szans na nudę i zamartwianie! Pełen relaks, oderwanie się od problemów dnia codziennego i zapomnienie - to z pewnością wszystko co oferuje nam ta pisarka. Idealna książka na smutne, ponure i nieciekawe dni. "Miłość, szkielet i spaghetti" na pewno rozjaśni pochmurne dni, rozbawi największych ponuraków! Polecam! 
Już wiem, że z całą pewnością i zdecydowanie sięgnę po inne powieści Marty Obuch jak i inne książki z serii z kilerem!



Dziękuję:

 

 

wtorek, 1 stycznia 2013

Nowy Rok wita nas czyli...

Nowy Rok wita nas czyli... czas podsumowań, ale krótko.

2012 rok był dla mnie... chyba dość specyficzny. Wiele się wydarzyło, wiele się zmieniło, ja chyba też się zmieniłam, zmieniłam ciut w swoim życiu...
To będzie dla mnie pamiętny rok. 
Pod względem czytelniczym - bardzo dobry rok.
Prywatnie - mogłoby być lepiej...
Robótkowo - tragedia! 
Ostatnie trzy miesiące uciekły mi nawet nie wiem kiedy i dokąd... cóż zdarza się!?

Krótko:
Książka listopada według ankiety ( ostatniej takowej).
Ta książka jest mi bliska i bardzo osobista, znalazł się w niej mój blog i moja osoba :)
Marcin - dziękuję!



* * * * * 2 0 1 2 r o k  * * * * *

# Przeczytałam - 118 książek, z opiniowałam 110 :) Więc chyba niezły wynik. Przeczytałam nieco mniej książek niż w roku 2011. Kilkanaście z Miłoszem :) 
54 książki to książki naszych rodzimych autorów.

# Odkryłam wiele fantastycznych piór i stylów jakie mi odpowiadają.
Na pewno odkryciem autorskim roku 2012 są autorzy:
*Gabriela Gargaś
*Marcin Pałasz

# Nazwiska, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę:
* p. Jolanta Wesołowska
* p. Małgorzata Warda
* p. Małgorzata Yildirim
* p. Iwona J. Walczak
* p. Bogna Ziembicka
* p. Johanna Lindsey
* p. Adrienne Basso
* p. Lisa Kleypas

# W 2012 roku na blogu królowały nazwiska:
* Nora Roberts
* Diana Palmer
* Alex Kava
* Katarzyna Michalak
* Johanna Lindsay

# Nie zawiodły mnie:
*  Magdalena Witkiewicz
* Magdalena Kordel
* Aleksandra Tyl
* Małgorzata J. Kursa
* Hanna Cygler
* Agnieszka Lingas - Łoniewska
* Katarzyna Michalak

* Zorganizowałam cztery wymiany :) w której chętnie brałyście udział :) 
V - "Z miłością w tle"
VI - "Majówka kryminalna"
VII - "Wakacyjne podróże ze smakiem w tle"
VIII - "Dobre bo polskie" 

* Brałam udział w wyzwaniu "Z półki" ale nie udało mi się niestety...

* Brałam udział w spotkaniach autorskich w zaprzyjaźnionej bibliotece :)
 z panią Marią Czubaszek (22 maj 2012r.)
 - relacja
- nagranie IGO

z Magdaleną Kordel (29 listopad 2012r.)
- zapowiedź 
- podziękowania
- wywiad IGO
- relacja 

 Przy okazji spełniło się jedno z moich maleńkich marzeń - wreszcie poznałyśmy się z Magdą osobiście :))) Dla mnie to chyba wydarzenie roku 2012 :)

* Na blogu nadal pojawia się regularnie ABC...z autorami. 
W ubiegłym roku pojawiło się 23 razy :)

* Nawiązałam ciekawe współprace z wydawcami, cieszy to gdy zauważają zwykłą blogerkę. Dodatkowo zgodziłam się na dwie świetne współpracę z ADARĄ i BEST Filmem :)

* Wygrałam 10 książek

* W formie zabawy ukazało się moje krótkie opowiadanie wydane przez M.K. Kordel :)



To był naprawdę dobry i ciekawy rok.
Poznałam wielu nowych fajnych blogów i blogerów. Nawiązałam ciekawe kontakty z autorami.

***** Statystycznie *****
Czyli magiczne liczby, które pojawiły się dzięki WAM :)
Dziękuję

W nocy padło ponad 260 000 wyświetleń stron! 
Mój blog obserwuje 390 osób
Na Fb posiadam 725 znajomych
Do dnia dzisiejszego pojawiło się 754 posty i 9688 komentarzy - dziękuję!  

Chyba czas kończyć, bo podejrzewam, że niewielu z czytających dotrwało do końca :))))
Plany na 2013 rok?
Mniej zaległości :) Więcej haftu i więcej czytania :) Regularne blogowanie i jak to mi moja przyjaciółka życzy: wytrwałości :))))

Mam jeszcze pytanie dotyczące wyglądu bloga, który baner podobał się Wam bardziej?

1. 

2. 


Jeszcze raz SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU,  oby nie okazał się być pechowym :))



środa, 19 grudnia 2012

Epoka lodowcowa czyli...

Oto najfajniejsza książka z pomysłami na zabawy i gry, w której można spotkać bohaterów wszystkich 4 filmów z serii Epoka lodowcowa!
Dołącz do Mańka, Sida i pozostałych bohaterów Epoki lodowcowej, by rysować, malować i kolorować, robić inne fajne rzeczy i grać w świetne gry.


Autor:
Wydawnictwo: Muza
Wydano: wrzesień 2012
stron : 72
okładka: miękka

Kreatywne zabawy i gry to idealna rozrywka dla nawet najwybredniejszych dzieci! Genialną książką okazało się wydanie o piratach, tym razem Wydawnictwo Muza proponuje bajkowe wydanie Epoki Lodowcowej 4. Podobnie jak "Piraci" to wydanie również okazuje się być na bardzo wysokim poziomie!
"Epoka lodowcowa" to świetna bajka dla najmłodszych, starszych i tych najstarszych. Nie ma chyba osoby, która nie znałaby szalonego wiewióra pędzącego za orzeszkiem. Fantastyczne postaci, fajna fabuła. Do tego rewelacyjny głos Czarka Pazury jako leniwca Sida... Jedna z fajniejszych animowanych bajek.
Teraz naszym dzieciom możemy sprawić nie lada niespodziankę kupując "Epokę lodowcową 4. Wędrówka kontynentów" Kreatywne zabawy i gry. Wierzcie mi, ze kreatywności, pomysłów, zabawy i gier z całą pewnością naszym dzieciom nie zabraknie!
Pogoda za oknem niestety sprzyja chorobom, nasze dzieci podatne są na infekcje, które niestety kończą się w łóżku. Wtedy najczęściej wypowiadanym słowem dziecka jest: MAMO NUDZĘ SIĘ!
Ile można słuchać narzekań, oglądać bajki czy grać na komputerze. Warto podsunąć tę książeczkę.
Zawiera ona bowiem miejsce na rysowanie i kolorowanie bohaterów z bajki. Dodatkowo znajdziemy tam łamigłówki, quizy czy labirynty, można też poszaleć z szablonami. Dziecko z całą pewnością poćwiczy swoje umiejętności manualne, bo książka zawiera ozdobne papiery, wycinanki, czy też zawieszki i maskę idealną na zabawę karnawałową.
Dodatkowym atutem są gry i naklejki - dzieci uwielbiają grać i wyklejać.
"Epokę lodowcową 4. Wędrówka kontynentów" Kreatywne zabawy i gry polecam z czystym sumieniem. Miło patrzeć kiedy dziecko samo chętnie zajmuje się pracami manualnymi, czy też rozwiązuje zadania i łamigłówki. Z taką książką nie grozi mu nuda nawet w ferie, które zbliżają się wielkimi krokami!
Nie macie pomysłu na prezent pod choinkę? Idealna wręcz książka dla ciekawskich i pełnych zapału dzieci!

Dodatkowo zdjęcia niektórych stron :)))












Dziękujemy panu Arturowi oraz:


piątek, 7 grudnia 2012

Szkodnik w domu!?

Szkodnik (prawdziwe imię Ferdynand) ma dziesięć lat. To wystarczająco dużo, żeby wyrobić o sobie opinię czarnej owcy w rodzinie. I rzeczywiście próba wniesienia na pokład samolotu oręża w postaci: żyletek, noży, scyzoryka i nunchaku rozzłoszcza nawet najbardziej wyrozumiałych członków familii.

Autor:
Wydawnictwo: W.A.B
Wydano: czerwiec 2010
stron : 232
okładka: miękka
seria: z kotem
  

Po Elfomani czas poznać inne książki Marcina Pałasza. Lubie jego styl, poczucie humoru i to jak zręcznie chowa morały dla dzieci w swoich książkach. Jestem zachwycona tym jak ważne rzeczy przekazuje dzieciom w bardzo umiejętny sposób, do tego wszystko okraszone jest humorem i świetnymi rysunkami. Zastanawiałam się po jaką kolejną książkę Autora sięgnąć. Wybór padł na "Dziwne przypadki Ferdynanda Szkodnika", głównie ze względu na zastanawiający, a zarazem obiecujący dobrą zabawę tytuł, ale także ze względu na serię - serię z kotem. 
Seria z kotem gwarantuje dobrą zabawę, zagadkę, tajemnicę, fajnych i wyrazistych bohaterów, ale przede wszystkim miło spędzony czas. Z każdego sprzedanego egzemplarza książki mała kwota przekazywana jest na schronisko dla kotów, co mnie ogromnie cieszy! Powinno być więcej takich akcji i nie tylko dla czterołapych przyjaciół. 

Marcin Pałasz stworzył świetnego i jakże realnego głównego bohatera - Ferdynanda zwanego przez najbliższych Szkodnikiem. Na początku można się zastanowić dlaczego rodzice wołają w ten sposób na dziecko, jednak z kartki na kartkę czytelnik na pewno sam zauważy, że nie może być inaczej! Ferdynand jest szkodnikiem, a nawet SZKODNIKIEM. Nikt tak nie przyciąga zainteresowania i życiowego pecha jak ten dziesięcioletni chłopiec. 
Szkodnik zostaje odesłany do babci przyjaciela, po tym jak kapitan samolotu lecącego do Tunezji kategorycznie odmówił zabrania chłopca na pokład samolotu...
Co takiego zrobił chłopiec? Czy uda mu się być grzecznym dzieckiem i nie sprawiać kłopotu starszej Pani???

Dlaczego mam wrażenie, że Ferdynand Szkodnik jest bardzo realistycznym chłopcem? Czyżby Autor opisał swojego pecha, wydarzenia z własnego doświadczenia???O to jest pytanie!?

"Dziwne przypadki Ferdynanda Szkodnika" to z całą pewnością kryminał z humorem. Autor opisuje przypadki dziwne i nietypowe, ale jakże zabawnie, czasem okraszone grozą, niepewnością czy choćby podejrzliwością! Nie zabraknie tajemnicy, zagadek kryminalnych i obławy na złodzieja. Pałasz nie zapomina o tym co najważniejsze w życiu czyli szacunku do innych osób i zwierząt, nawet tych najbardziej nietypowych, ale także o przyjaźni i miłości.

"Dziwne przypadki Ferdynanda Szkodnika" to książeczka głównie kierowana dla dzieci, dzieckiem jednak dość dawno przestałam być, a jakże chętnie przeczytałam, dobrze się bawiłam, ale przede wszystkim miałam okazję sprawdzić jak to jest ze stylem Marcina Pałasza? To z całą pewnością nie była ostatnia książka Autora, z którą spędziłam świetnie czas. Polecam dzieciom, młodzieży i dorosłym - "Dziwne przypadki Ferdynanda Szkodnika" to lektura obowiązkowa!
Polecam.




EDYCJA:
Jak tu zostawić na chwilkę książkę bez opieki????



Coraz wygodniej:



Zastanawiam się co takiego mają w sobie książki (prócz treści), że Popiołek uwielbia na nich spać?



czwartek, 6 grudnia 2012

Poziom 1 czyli samodzielnie czytamy...

Agnieszka Frączek, „Psotny Franek”, zilustrowała Joanna Rusinek
Fruwający zimą nad miastem Franek to nie żadna papuga, a kruk (a może gawron), który postanowił zażartować sobie z przechodniów zakładając pstrokate ubranko, a na łepek gustowny berecik… Zabawną historyjkę ubarwiają ciepłe ilustracje Joanny Rusinek.
 
Zofia Stanecka, „Kto polubi trolla?”, zilustrowała Jona Jung
Troll, choć niespecjalnie urodziwy (to fakt), z bliska wydaje się całkiem sympatyczny. Do wniosku tego dochodzi Drobinka, nawiązując przyjaźń z nowo poznanym towarzyszem. Sympatycznie i z morałem.
 
Wojciech Widłak, „Sekret ponurego zamku”, zilustrowała Diana Karpowicz
Jedyna lokatorka ponurego zamku Ponura Dama wyje całymi nocami… Na szczęście (dla nas i dla niej) pojawia się kilkuletni Kuba z kuferkiem, którego zawartość rozwesela lokatorkę zamku po wsze czasy.
 


Powyżej prezentuje całkowitą nowość, pomysł Wydawnictwa Egmont. Idealnie trafione dla nas książki. Dlaczego? Dlatego, że jestem z synem na etapie nauki liter i czytania. Nie powiem, że jest łatwo, przyjemnie i super. Nie jest. Fajnie było gdy mama czytała, a teraz? Trzeba samemu, trzeba się skupić i zrozumieć to co się czyta. To się nazywa ogromny bunt siedmiolatka!
Jednak "Kto polubi trolla?" Zofii Staneckiej czyni cuda!
Książeczki z nowej serii Czytam sobie są idealne do nauki. Seria dzieli się na trzy poziomy. Póki co zaczynamy i nieźle nam idzie na poziomie 1.
Poziom pierwszy skłania i uczy dzieci składania słowa. Wyróżnia się głównie małą ilością zdań, które są zrozumiałe i krótkie, a to ułatwia z całą pewnością naukę. W tekście znajdują się 23 podstawowe zgłoski, które dzieciom ułatwiają ćwiczenie.
Czytam sobie to przede wszystkim trzypoziomowy program, który wspiera naukę czytania dzieciom w wieku 5-7 lat.
Z moich obserwacji wynika, że czytając tekst z tej książeczki, dziecko jest mniej zestresowane, bardziej zainteresowane, i łatwiej przyswaja niż czytanki z podręcznika szkolnego.
Oczywiście dużym ułatwieniem jest duża czcionka, a także ilustracje, które uzupełniają świetnie całość.
Z pewnością niespodzianką dla małego i dzielnego czytelnika będzie Dyplom sukcesu, a także naklejki, które znajdują się na samym końcu książeczki. Być może to zachęci mniej chętne i otwarte na czytanie dzieci.
Dla mnie i syna, który zaczyna przygodę z samodzielnym czytaniem to idealne książki edukacyjne, a czy dla Waszych pociech? Musicie wypróbować sami.
Stwierdzam, że Czytam sobie  - to genialna seria! Przetestowana, sprawdzona i zdecydowanie pomocna! Polecam, warto!


Podziękowania należą się Panu Kubie oraz:






środa, 5 grudnia 2012

Tymczasowo...

Praca w domu była świadomym wyborem Marty. Inteligentna, dowcipna i wrażliwa kobieta nigdy jednak nie była typową panią domu – zbyt ceniła sobie swoją niezależność, często podejmując się różnych zleceń. Stopniowo Marta dochodzi do wniosku, że jej życie byłoby znacznie lepsze... 

Autor: Małgorzata Hayles Wydawnictwo: Replika
Wydano:  2012
stron: 288
okładka: miękka 

Moja słabość do debiutów cały czas się wzmacnia. Mało tego, czym więcej sięgam po debiutanckie powieści, tym bardziej umacniam się w przekonaniu, że warto! Polska literatura, polscy autorzy, a nawet debiutanci zasługują coraz to bardziej by po nich sięgać. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki, niektóre pierwsze próby pisarskie są nie do przebrnięcia, ale są też perełki...taką perełką jest "Tymczasowa" napisana przez Małgorzatę Hayles. Książka, dla której warto poświęcić noc, którą warto przeczytać, którą warto kupić, przy której warto pomyśleć o własnym życiu...

Marta to główna bohaterka powieści. Na co dzień zajmuje się domem, mężem, dziećmi, ale jako ambitna kobieta wbrew protestom męża zajmuje się zleceniami, które przynoszą jej przede wszystkim satysfakcję. 
Od zawsze stara się być dobrą matką, żoną, córką, siostrą, czy synową. Czy jej się to udaje? Z czasem do wielu rzeczy i pewnych zachowań czy oczekiwań przywykła, odpuściła. Odkąd związała się z Tomaszem zmagała się z różnymi problemami, wychowaniem dzieci, spełnianiem zachcianek rodziny. Zapracowany mąż wszystkie obowiązki domowe pozostawił na głowie Marty, spełniał się tylko jako weekendowy tatuś. 
Lecz pewnego dnia okazuje się, że dzieci nie oczekują jej "niańczenia", mąż od dawna ma Pannę, a ona zostaje sama, wolna, w tymczasowej próżni... Zawalił się dla niej świat, z czasem jednak dochodzi do wniosku, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!

Małgorzata Hayles mnie zaskoczyła! Oj jak ta kobieta mnie zaskoczyła! Debiut, ale za to jaki!? Dający do myślenia, świetnie napisany, z przekazem, ale przede wszystkim zaskakująca swą mądrością i prawdą jaka bije z ksiażki. Ma się wrażenie, że Hayles opisuje życie rodziny, którą dobrze zna i zaznajomiona jest z ich życiem w sposób szczególny. Wydarzenia przedstawione są z kilku punktów widzenia, co jest niesamowitym plusem dla Autorki. Jestem pod ogromnym wrażeniem samej książki, ale także stylu jakim posługuje się Autorka.

Małgorzata Hayles porusza tematykę "na czasie". Zdrada, to trudny temat, ale jednak bardzo często pojawiający się wokół nas. Przypadkowo dowiadujemy się, że jedno, drugie, piąte czy dziesiąte zaprzyjaźnione, bądź w rodzinie, małżeństwo się rozchodzi. Mija rok, pięć, dziesięć czy dwadzieścia - lata nie mają znaczenia, ludzie stają się dla siebie obcy, nikt nie bierze wtedy pod uwagę dobra dzieci, drugiej osoby, z którą się żyło tyle lat, tylko własne dobro. Nagle żona, mąż poznają kogoś młodszego/ starszego, lepszego/ bardziej interesującego, pożądanego i postanawiają zacząć swoje życie od nowa, z kimś innym...
Czy warto porzucić wszystko i zacząć od nowa?  Czy da się jeszcze wszystko ułożyć od nowa?
Nasuwa się naprawdę wiele pytań...
Małgorzata Hayles w prosty sposób opisała życie Marty, ale podejrzewam, że takich kobiet jest wiele... Może ja? Może Ty? Może sąsiadka za ścianą? A może siostra bratowa??? Tego nie wiemy, być może kiedyś się dowiemy...
  
Z całą pewnością książka jest o kobietach i przeznaczona dla kobiet. Kobieta wiele potrafi zrobić, wiele poświęcić, wiele zdziałać, by tylko być szczęśliwą, kochaną, bezpieczną...
By jej rodzina była pełna i szczęśliwa, ale czy warto walczyć za wszelką cenę? Może warto odpuścić i nich się dzieje wola Boga, bądź losu...

"Tymczasowa" to pełna mądrości, przekazu i morału powieść, dla której warto poświęcić noc. Debiut, który zaskakuje i daje do myślenia. Lubię takie książki. Z przyjemnością do niej kiedyś powrócę. Póki co pozostaje mi czekać na kolejną powieść Małgorzaty Hayles. 
"Tymczasowa" to powieść, którą polecam głównie matkom, żonom, siostrom, córkom, synowym - generalnie kobietom, być może znajdą odpowiedzi na własne pytania, porady na własne problemy...
Polecam!

Pięknie dziękuję za książkę Pani Małgorzacie Hayles, a także:

        
 

piątek, 30 listopada 2012

Skandal!

Rozpoczęty w niezwykłych okolicznościach romans przeradza się w niebezpieczną grę. Niedoświadczona panna próbuje wodzić za nos znanego uwodziciela i skandalistę. Wie, że może stracić reputację i zrujnować sobie przyszłość.

Autor: Nicola Cornick
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: listopad 2012
Pierwsze wydanie: 2007
stron : 384
seria: Romans Historyczny
oprawa: twarda

Nie tak dawno czytałam inny romans historyczny Nicoli Cornick, wydany w tej samej serii, i bardzo mi się podobał. "Kłopotliwy dług księżnej" zawierał wszystko czego oczekuje po tego typu książkach. Ba! Autorka dała mi w nim dużo więcej. Zastanawiałam się czy tym razem zaspokoi moją ciekawość i czy uda się jej tak samo zaciekawić "Skandalistą" jak udało się to w przypadku powieści, którą czytałam ostatnio???
Zresztą, wiadomo, ja uwielbiam romanse historyczne, przy których totalnie zapominam o życiu realnym, kłopotach dniach codziennego. Jest to idealna seria, która pozwala na chwile wytchnienia i zapomnienia. Może dlatego sięgam po każdą powieść, która tylko się ukażę...
Nicola Cornick ma lekkie pióro, poczucie humoru i potrafi to genialnie wykorzystać i przelać na papier. "Skandalista" to świetna powieść, przy której spędziłam bardzo miło czas. Czas, który zdecydowanie nie był straconym.

Londyn, początek XIX wieku.
Zimowa sceneria, notabene ciekawie opisana. 
Młody hrabia Benjamin Hawskmoor znany jest na londyńskich salonach głównie ze skandali jakie wywołuje, hazardu, ryzyka, kontaktu z luksusową kurtyzaną, ale przede wszystkim ze swego uroku osobistego. Choć nie ma najlepszej opinii kobiety lgną do niego i marzą o nim nocami. On jednak na swojej drodze nie spotkał kobiety, która by go zainteresowała - do czasu...
Podczas egzekucji przypadkiem w jego ramiona trafia Catherine Fenton - córka nababa. Kobieta pochodzi z bogatego domu, wychowywana przez despotycznego ojca i macochę, która co raz to bardziej żyje w swoim hermetycznie zamkniętym świecie. Odkąd przypadkiem wpada na Benjamina nie może o nim zapomnieć, ale też o tym, że zaręczona jest z lordem Whitersem - tyranem, kobieciarzem i bezwzględnym mężczyzną, którego nie cierpi.
Czy spotkanie tych dwojga będzie miało szczęśliwy finał? Czy uda się Kate wyrwać spod władzy ojca i narzeczonego? Czy największy skandalista Londynu porzuci dotychczasowe życie i zmieni się dla jednej jedynej?

Na tę i na wiele innych pytań odpowiedzi znajdziecie w "Skandaliście". Rewelacyjna powieść, na dodatek rewelacyjnie napisana. Nicola Cornick ma świetny styl, który bardzo mi odpowiada. Książkę czyta się jednym tchem, Autorka dawkuje nam tajemnice, skandale jak i wartką akcję. Nie ma szans na nudę. Do tego świetnie kreuje swoich bohaterów uzupełniając całość świetnie napisanymi dialogami. Czasem ma się wrażenie, że nie tyle czytamy powieść, co zwyczajnie obserwujemy wszystkie wydarzenia z książki, a to oznacza, że Cornick potrafi pisać tak, by obudzić, a nawet pobudzić wyobraźnie swoich czytelniczek. Autorka posiada dar, niestety nie każdy pisarz takowy posiada.

"Skandalista" mnie nie rozczarował! Absolutnie! Byłam ciekawa kolejnej powieści Nicoli Cornick, bo poprzednia książka mnie zachwyciła, ale i tej powieści nic nie brakuje. Znalazłam wszystko co lubię, a nawet w pewnych momentach Autorka potrafiła zaskoczyć swoją bezpośredniością i pomysłowością. Podsumowując: nie zabraknie skandalu, tajemnicy, chwil przerażenia i niepewności, ale przede wszystkim romansu i miłości...
Idealna dla romantyczek, miłośniczek romansów historycznych, ale przede wszystkim dla kobiet, które lubią czytać książki o miłości z tajemnicą, kryminałem czy też skandalami w tle. Nickola Cornick nie zawodzi- raczej bawi i zaskakuje! Polecam!


Dziękuję Pani Monice i Wydawnictwu:


wtorek, 27 listopada 2012

Ach ta IRENA!

Jagna odnosi sukcesy zawodowe, jednak dla matki nie są one sukcesami, tylko zgodą na korporacyjne zniewolenie. Wolałaby, żeby córka wyszła wreszcie za mąż. Jagna źle znosi brak akceptacji, ale domyśla się, że prawdziwa przyczyna konfliktu tkwi głębiej. I ma rację. 

Autor: Małgorzata Kalicińska, Basia Grabowska
Wydawnictwo: W.a.b.
Wydano: październik 2012
stron : 416
okładka: miękka


Małgorzatę Kalicińską uwielbiam za serię o rozlewisku. Przepadłam czytając trylogię. Jest Autorką wielu poczytnych powieści. Tym razem najnowsza jej powieść różni się od poprzednich przede wszystkim tym, że napisana została wraz z córką - Basią Grabowską. Jakby nie patrzeć to zawsze dwa punkty widzenia pewnych spraw, a nie jeden. "Irena" to książka, którą warto przeczytać, która zmusza do pewnych przemyśleń i wyciągnięcia wniosków...

"Irena" to opowieść o trzech bliskich sobie kobietach, ale to właśnie tytułowa bohaterka spaja te trzy charakterystyczne postaci. To ona jest silna, to ona dąży by wszystko było jak należy, to do niej Dorota i Jagoda biegają po porady, to do niej jadą się wypłakać, to u niej znajdują pocieszenie, ale też czasem burę i krytykę. Choć Dorotę i Jagodę nie łączy z Ireną żadne pokrewieństwo to od lat jest ona dla nich bliższa niż matka czy babka.

Dla Ireny "dziewczyny" są jak rodzina. Kocha i szanuje obie. Zawsze chce by żyły w zgodzie i dąży do tego, by zbliżyły się do siebie, by sobie ufały, ale przede wszystkim obdarzyły się zrozumieniem i bezwarunkową miłością, by zaakceptowały siebie takimi jakimi są.
Czy Irenie uda się pogodzić matkę z córką?

Dorota - jest zazwyczaj zagubiona i jak to młodzi ludzie mówią - "zakręcona" na maxa. W swoim życiu przeszła wiele, ale za wszelką cenę próbuje to ukryć przed córką, która z czasem i tak odczuwa, że matka ma jakąś tajemnicę. Coraz to bardziej tajemnica sprzed lat oddala od niej Jagodę...

Jagoda - singielka, która nie szuka związku na stałe, dla niej liczy się tylko praca i wspinanie po szczeblach kariery. Coraz to bardziej dąży by wyrwać się spod skrzydeł toksycznej matki...
Czy kobietom uda się do siebie zbliżyć? Czy tajemnica ciążąca nad rodziną wreszcie ujrzy światło dzienne?

Małgorzata Kalicińska i Basia Grabowska za sprawą trzech kobiet ukazują nam jak łatwo stracić to co dla nas powinno być najważniejsze - rodzinną zgodę, szacunek, ale przede wszystkim zaufanie. Choć czasem chcemy dobrze, to i tak wychodzi źle. Być może źle odbieramy intencję innych, a może zwyczajnie nie widzimy prawdziwego powodu...
Wszystko to możemy odczytać z punktu widzenia matki, córki, ale przede wszystkim z punktu widzenia osoby postronnej.
"Irena" to dobra powieść, która zmusza do refleksji nad własnym życiem i nad relacjami w rodzinie. Niestety nie w każdej rodzinie znajduje się tytułowa Irenka - dobra duszyczka- która załagodzi konflikty, nakarmi, doradzi, skrytykuje, mając na własnej głowie większe zmartwienia. Gdyby każdy miał taką kobietę we własnym gronie, świat byłby lepszy. Żyło by się lepiej...

"Irena" warta jest przeczytania. Polecam przede wszystkim matkom, córkom, przyjaciółkom, ale nie tylko. Tę powieść zdecydowanie warto przeczytać i wyciągnąć własne wnioski...


Za książkę dziękuję pani Weronice i Wydawnictwu W.A.B

***
Nie zapomniałam!
Obiecałam oddać "Irenkę" w dobre ręce i w takowe trafią.

Wylosowałam:  patrycję ( http://udebulduzur.blogspot.com/)
Poproszę o adres

***