Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirek Krystyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirek Krystyna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2014

Polski harlekin

Poruszająca opowieść o spotkaniu dwojga ludzi, których pozornie nic nie jest w stanie połączyć… Daniel i Angelika to ludzie, którzy już od dawna mają w życiu jasno sprecyzowane cele i są w stanie zrobić wiele, by je osiągnąć. Teraz los zetknął ich ze sobą w sytuacji, z której tylko jedno z nich może wyjść zwycięsko.


Autor:  Krystyna Mirek
 blog autorki 
Wydawnictwo: Feeria
Wydano: luty 2014
stron : 260
oprawa: miękka 


Na czytanie książek napisanych przez Krystynę Mirek nie trzeba mnie namawiać, sama chętnie sięgam. Dwie poprzednie książki okazały się być rewelacyjne, pełne emocji, wiary, nadziei, ale nie tylko...
Ucieszyłam się gdy zobaczyłam zapowiedź "Miłości z jasnego nieba", nawet bardzo. Autorka zawsze poprawia mi nastrój, każe z książki wydobyć tak zwane "drugie dno" - nie tym razem!
Czy przypadkiem ktoś nie podmienił okładek????
Czy w drukarni nie pomylili książek????
O to jest pytanie.
Przyznaję się, gdyby nie to, że na okładce jasno widnieje KRYSTYNA MIREK miałabym problem z przypisaniem tej książki Autorce - właśnie tej Autorce...
Dlaczego?
O tym za chwile...

"Miłość z jasnego nieba" to historia Angeliki i Daniela. Ludzi zapracowanych,ustawionych na karierę. Życie osobiste schodzi na dalszy plan - bywa. Zresztą coraz to częściej, szczególnie w dużych miastach, gdzie trwa wyścig szczurów.
Angelika to piękna kobieta, dzieciństwo nie było dla niej łaskawe, ale kiedy pojawiła się szansa to skorzystała z niej i zrobiła wszystko, by być samodzielną, niezależną kobietą. Kariera to jej priorytet - nawet "po trupach" byle do celu...
Daniel - przystojniak jakich mało, żadna kobieta nie jest w stanie mu odmówić... w takim tempie prędzej w Krakowie ich zabraknie, lecz każda z nich ma nadzieję być tą ostatnią. 
Firma to jego "dziecko" i priorytet. Cóż mu więcej potrzebne???
 Za to wszystko się zmienia i wywraca do góry nogami kiedy to w Krakowie pojawia się Angelika...
Przecież w dniu Świętego Walentego może wiele się zdarzyć!

Przeczytałam "Miłość z jasnego nieba" i poczułam ogromne rozczarowanie - to tak od razu. Długo zabierałam się za opinię tej książki, chodziła za mną bardzo długo, bo miałam mieszane uczucia. 
Z jednej strony genialne: "Pojedynek uczuć" i "Droga do marzeń", z drugiej zaś zbyt lekka historyjka, słodka, przerysowana, czasami wręcz mdląca - przypominająca zwyczajny harlekin. 
Przecież i harlekiny są potrzebne, lekkie, miłosne historie, które podnoszą nas na duchu, dają nadzieję, bo sami przecież chcemy happy endów!
Na początku byłam zła na Krystynę Mirek - bo przecież dla mnie to jedna z polskich najlepszych pisarek - o tak! Jednak tak samo jak inne pisarki ma prawo do napisania czegoś lżejszego, mniej problematycznego, mniej dającego do myślenia. No przecież. 
W sumie i ja takiej książki potrzebowałam, o miłości, o spełniających się marzeniach, czy pogodzeniem z przeszłością.  
Trudno było uwierzyć, że ta książka wyszła spod klawiatury Mirek, no ale jednak.
Książka oczywiście dobra i godna polecenia, ale tym co czytali dwie poprzednie książki Autorki - może czegoś brakować. Mnie zabrakło, niemniej jednak i tak będę sięgała po kolejne książki Krystyny Mirek - z całą pewnością! Czy to będą książki, które dają do myślenia, czy też harlekiny dające nadzieje - i tak sięgnę! Wiem, że warto!


Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Monice i Wydawnictwu Feeria.










 

wtorek, 28 stycznia 2014

PILNE!

Kolejne zapowiedzi, czyli z serii kupić i przeczytać koniecznie!







Jest coś dla Was?

Edit

Według Agnieszki - Agnesto muszę mieć, skoro tak twierdzi, to tak jest

i to



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Warto mieć marzenia???????

Kolejna niezwykła i poruszająca książka Krystyny Mirek, autorki "Pojedynku uczuć". "Droga do marzeń" to książka o skomplikowanych życiowych wyborach, tajemnicach przeszłości oraz gorących podmuchach uczucia. A przede wszystkim o szukaniu własnej tożsamości i rodzinnych korzeni, które niekiedy zaskakują nas bardziej, niż moglibyśmy kiedykolwiek podejrzewać.

Autor:  Krystyna Mirek
 blog autorki 
Wydawnictwo: Feeria
Wydano: październik 2013
stron : 304
oprawa: miękka 


Panią Krystynę Mirek polubiłam za "Pojedynek uczuć" byłam nim zachwycona. Autorka nadaje świetnie charakter swojej książce jak i bohaterom. Zdobyła moje serce swą osobowością, tym jak dobrze potrafi obserwować codzienność, bo właśnie to w jej książkach można znaleźć - zwyczajnych ludzi, zwyczajne problemy, zwyczajny, a nie wyolbrzymiony świat. Samo życie. Życie, które potrafi rozpieszczać, zaskakiwać, ale też płatać figle - niestety nie zawsze dające powód do uśmiechu! 

Z ogromną przyjemnością zaczęłam czytać "Drogę do marzeń". Niestety ostatnio z czasem bywa różnie, a jak już go wieczorem mam - zwyczajnie zasypiam, ale...
Właśnie jest ale, i to dość spore ALE! "Droga do marzeń" jest książką, zdecydowanie jest! książką, której nie da się odłożyć, a jak już trzeba to z bólem serca. Krystyna Mirek ma dar. Tym darem z pewnością jest przelewanie słów na papier. "Droga do marzeń" to powieść od której niezwykle ciężko odejść, a jak już - to jeszcze szybciej się wraca, choć na stronę lub dwie...byle dalej! To piękny dar, który Autorka posiada - jako nieliczna powieściopisarka w Polsce!!!

Zastanawialiście się kiedyś jakby to było...nagle budzimy się, korzystamy z dnia, spędzając świetnie czas z przyjaciółmi. Zabawa, zakupy, relaks - żyć nie umierać... Nagle wracacie do domu i okazuje się, że nie macie domu, nie macie aktywnych kart, ba nie macie za co żyć, a przyjaciele okazują się nie być już (w potrzebie) przyjaciółmi?????????????
Jak żyć? Z czego żyć? Dociera do was to dopiero wtedy kiedy spędzacie pierwszą noc na dworcu...
Niby banalne, niemożliwe... a jednak...
Życie, które potrafi spłatać nie takiego figla, potrafi rzucać ogromne kłody pod nogi, czy uraczyć nas odwieczną górą - pod którą wspinamy się całe życie...
Ale nadal mamy marzenia, mamy ambicje, plany i chcemy utrzeć losowi "nosa"...

Tak właśnie działo się z główną bohaterką "Drogi do marzeń".
Konstancja - bogata córunia tatusia. Księżniczka, której nie brakowało w życiu niczego - cóż może poza matczyną miłością - miała wszystko. I nagle nie ma nic, zostaje sama bez grosza...
Przyjaciele, narzeczony i wszyscy, których znała odwracają się od niej plecami... pomocną dłoń wyciąga chłopak z dworca, który pomaga jej przetrwać w dużym mieście, ale przede wszystkim otwiera jej oczy na wiele istotnych spraw, które zaledwie kilka dni wcześniej nie miały znaczenia...

Krystyna Mirek nie napisała książki o przetrwaniu czy marzeniach, a o życiu, które generalnie do łatwych nie należy. Trzeba je przeżyć jak najlepiej się potrafi, by być szczęśliwym i żyć w zgodzie ze swoim sumieniem...
Autorka przedstawiła los Konstancji w bardzo ciekawy sposób,przeplatając historią kobiety, która nawet po latach nie potrafi się pogodzić ze stratą wielkiej miłości i stratą dziecka... Jednak los potrafi być sprawiedliwy i choć mijają lata drogi kobiety, i mężczyzny sprzed lat krzyżują się...
Co z tego wyniknie?
Jak wpłynie tajemnica sprzed lat na wszystkich zainteresowanych i tych, którzy nie mieli najmniejszego pojęcia o tym co się wydarzyło????

Krystyna Mirek rewelacyjnie poprowadziła obie historie. Bohaterowie są niesamowicie wiarygodni i jakże realni. Powieść zaciekawia tak, że nie idzie jej odłożyć. Autorka stworzyła świetną książkę, wykreowała świetne postaci, ale przede wszystkim utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest rewelacyjną pisarką, po której książki warto, ba trzeba sięgać! Ma świetny styl, świetne pióro, a do tego dar...

Droga do marzeń choć zawiła, trudna to i tak wiadomo, że warta by nią kroczyć, by marzyć...
Cóż by było warte życie bez marzeń...
"Droga do marzeń" to powieść, którą polecam z całego serca! Książka, którą trzeba przeczytać,o której szybko się nie zapomina, a na dodatek wyciąga odpowiednie wnioski.
A co najważniejsze, nie zabraknie wzruszeń, radości i łez... czyli emocje, emocje i jeszcze raz emocje - czyli coś co cenię w powieściach. Za to Krystynie Mirek dziękuję.


 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Karolince i Wydawnictwu Feeria.






wtorek, 31 grudnia 2013

Czas na...


Bardzo dziękuję za miłe  komentarze, a wszystkim Uczestnikom za
zgłoszenia konkursowe. Każda odpowiedź była wyjątkowa, a spełnione
marzenie piękne. Nie można ich zważyć, zmierzyć, ani poddać żadnej innej
w pełni obiektywnej ocenie, bo każda mówi o sprawach ważnych i pięknych.
Gratuluję każdego osiągniętego celu, mocno kibicuję kolejnym marzeniom i
życzę szczęścia wszystkim Uczestnikom. Konkurs jest zabawą, więc wynik
nie określa najpiękniejszego komentarza, bo wszystkie mnie ujęły, każde
z innego powodu i gdybym mogła nagrodziłabym każdego. Jest tylko ukłonem
w stronę dzielnej dziewczyny (Stokrotka Aga) stawiającej pierwsze kroki
na drodze do realizacji swoich planów, z obietnicą stałego trzymania
kciuków za dalsze sukcesy.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, życzę udanego roku 2014.

Krystyna Mirek


Stokrotka Aga - proszę o kontakt i wysłanie swoich danych na mój adres mailowy, który jest w zakładce " Słówko o mnie"














poniedziałek, 30 grudnia 2013

Jeszcze tylko...

Ze względu na szaleństwo związane ze świętami, i z innych moich przyczyn osobistych
 konkurs został przedłużony. 
Jeszcze tylko dzisiaj do północy możecie odpowiadać na zadane pytanie.
Za utrudnienia najserdeczniej przepraszam!

Wszelkie informacje TUTAJ - klik


sobota, 14 grudnia 2013

ABC...Krystyny Mirek

Dziś moim gościem jest pisarka, którą bardzo cenię. Zauroczył mnie "Pojedynek uczuć", przez jej "Drogę do marzeń" zaczęłam jeszcze bardziej wierzyć, że wszystko co się rozsypie można jeszcze ułożyć w całość, niekoniecznie korzystając z tych samych kawałów puzzli... 
Bo jak się bardzo wierzy i marzy...
"Droga do marzeń" daje nadzieje, myślę, że nie tylko mnie...

Moim gościem jest Pani Krystyna Mirek.


Pani Krystyna o sobie:
W 2011 roku na skutek wrodzonego antytalentu matematycznego obliczyłam, że kończę właśnie czterdzieści lat. Po prostu próbowałam w pamięci odjąć 1974 od 2011 i tak mi właśnie wyszło. Wtedy popadłam w przestrach. Jak to, już tyle? A gdzie są moje marzenia? Gdzieś się pogubiły między pracą, domem i codzienną bieganiną, wiecznie odkładane na później. Mocne przeczucie mówiło mi, że jeśli nie zdążę ich zrealizować przed czterdziestymi urodzinami, to już nigdy się to nie uda. Marzyłam, żeby zostać pisarką, urodzić dziecko i wejść na listy bestsellerów. Wzięłam się do pracy i mocno przeorganizowałam swoje życie.
Od tego czasu minęły dwa lata. Wydałam cztery książki, trzy miały okazję gościć na listach bestsellerów, piąta u wydawcy przygotowuje się do druku, jestem w siódmym miesiącu szczęśliwej ciąży i wciąż nie mam czterdziestu lat.
Jestem namacalnym dowodem na to, co może zrobić człowiek, kiedy się naprawdę zaweźmie.





 Zapraszam na strony Autorki:


 ABC...Krystyny Mirek

A blogerzy blogują -  a ja im zazdroszczę takiej możliwości. Mnie kiedyś bardzo trudno było znaleźć kogoś, z kim mogłabym porozmawiać o literaturze. A oni dyskutują, wymieniają się uwagami, często spotykają w realu. To piękny świat, który regularnie podczytuję. Dzień, w którym recenzje moich książek znalazły się na ulubionych blogach, był naprawdę piękny.

Boże Narodzenie – wszyscy w rodzinie lubimy i celebrujemy.

Choinka – żywa, ogromna i kolorowa. Zawsze ubierana dopiero w Wigilię.


Droga do marzeń -  to sama prawda. Choć niektórzy recenzenci piszą, że to piękna bajka, która podnosi na duchu. Owszem świadomie tworzę ku pokrzepieniu serc, bo uważam, że to jedna z najpiękniejszych funkcji literatury, ale staram się nie sprzedawać taniej pociechy. Opowieści w moich książkach to czysta fikcja, ale emocje i zasady życiowe są prawdziwe. Opisuję tylko to, o czym wiem, że na pewno działa. Jeśli powiedziałam w tej książce, że pracowitością, wytrwałością i dobrym pomysłem można spełnić marzenie, to dlatego, że jestem o tym przekonana. Sprawdziłam na własnej skórze.

Emigracje - mają wiele twarzy, ale najczęściej smutną.

Feeria - prężnie rozwijające się wydawnictwo, w którym pracują bardzo sympatyczni ludzie.

Gościnność - jest chyba moją cechą charakterystyczną, choć bywa, że stawiam sobie poprzeczkę za wysoko i potem padam z sił.

Horoskop - nie wierzę, ale i tak podczytuję.

Inspiracje - są wszędzie.

Jestem... uparta, zaborcza, nadopiekuńcza i za dużo mówię. Mój mąż twierdzi, że jestem konsekwentna, kochająca, troskliwa i towarzyska. Prawda zapewne leży pośrodku.


Kocham...  a i owszem J

Lubię... pędzić szybko w słoneczny dzień samochodem z ustawioną bardzo głośno muzyką, ale to niebezpieczne i na większości polskich dróg niedozwolone. Lubię czekoladowe ciasto z czekoladową masą oraz takąż polewą, ale to niezdrowe, tuczące i na dłuższą metę mdli. Lubię też tworzyć opowieści i to na szczęście jest niskokaloryczne, legalne, a przy tym daje mnóstwo przyjemności.

Łzy szczęścia -  nie znam. Ze szczęścia skaczę, piszczę i robię różne inne dziwne rzeczy. Jest to wielka energia, która mnie przepełnia i wyklucza łzy.

Muzyka - niezbędna do życia

Nie cierpię... poczucia bezsilności.

Oczekuję... od życia wszystkiego co najlepsze. Czas najwyższy, po tym wszystkim co mi do tej pory fundowało.

Pojedynek uczuć - to tytuł wymyślony przez mojego męża. Z informatyczną precyzją trafił w sedno i jestem z niego bardzo dumna. Pojedynek uczuć to także książka, od której tak naprawdę wszystko się zaczęło. Mam do niej spory sentyment.


Rodzina – walczę o nią z całych sił, czasem przesadzam.

Spotkania autorskie - bardzo lubię. Zbieram Czytelników powoli, ziarnko do ziarnka jak perełki i jestem dumna z tego, kim oni są. Nie mam ani jednego niesympatycznego Czytelnika. Same miłe, wrażliwe, mądre osoby. Takie było moje marzenie, nigdy nie chodziło mi tylko o ilość sprzedanych książek i ono właśnie się spełnia. Dzień po dniu w coraz większym stopniu.


Tęsknota – podczas pobytu za granicą towarzyszyła mi nieustannie. Znamy się bardzo dobrze.

Uduchowienie - duchowość jest ważna. Muszę wiedzieć, że to co robię jest słuszne i ma jakąś wartość moralną. Powoli, małymi krokami tworzę swój kawałek świata. A osiągnięcie celu bez gwałtu na własnym sumieniu cieszy o wiele mocniej.

Walentynki - zawsze warto świętować. Nigdy dość pretekstów, by wyznawać sobie miłość.

Zdrada – na szczęście mnie nie dotyczy. Ani w miłości, ani w przyjaźni. Ale bez trudu potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo musi boleć. Umiejętność odczuwania emocji innych osób bardzo się w tym zawodzie przydaje, ale ma swoją ciemną stronę. Czytelnicy ci wierzą, bo wiesz, o czym piszesz, ale wyobrażone cierpienie czujesz naprawdę i czasem trudno się potem pozbierać.



***


Dziękuję za to spotkanie i zaproszenie do udziału w ABC. Pozdrawiam wszystkich świątecznie i życzę prawdziwej bożonarodzeniowej  radości. Czasami człowiek myśli, że te święta są w ogóle niepotrzebne. Tylko stres, ciężka praca i wydatki. Ale ja kiedyś mieszkałam w miejscu, gdzie święta nie istnieją. Nawet niedziele. Dzień był podobny jeden do drugiego, a życie jałowe jak sucha kasza. Ludzie szli do pracy, zarabiali pieniądze, a w weekend je wydawali. I tak w kółko. Jeszcze jeden rok, może dwa, jakoś da się to wytrzymać. Ale z czasem nuda sprawia, że drobiazgi przesłaniają świat. Mało tam było szczęśliwych rodzin. Potrzebujemy świąt wyznaczających rytm, stałych rytuałów, rodzinnych tradycji, korzeni i pogłębionej duchowej tożsamości.  Naprawdę. 

Życzę wszystkim świąt z prawdziwym Bożym Błogosławieństwem. Gwarnych, pysznych, spokojnych, pełnych śmiechu i miłości. Pozdrawiam serdecznie 

Krystyna Mirek

***
Muszę przyznać, że dla mnie to zaszczyt gościć tu pisarkę, którą bardzo cenię, którą regularnie podczytuje na blogu i Facebooku.
Z niecierpliwością też czekam na kolejną powieść.
Cieszę się, że mogłam dowiedzieć się więcej o Pani Krystynie, bo w sieci wiadomości o niej są bardzo okrojone, widać Autorka szanuje swoją prywatność, tym bardziej dziękuję za to, że zgodziła się na udział w ABC. 
Dziękuję Pani Krystyno!


K O N K U R S


Wraz z Autorką zapraszamy do udziału w konkursie 


REGULAMIN:
1. Organizator: organizatorem konkursu jest właścicielka bloga "Sabinkowe czytanie..." czyli sabinka.t1
2. Czas trwania konkursu: konkurs trwa od dziś tj. 14 grudnia 2013 roku do 22 grudnia 2013.
Wyniki pojawią się w ciągu trzech dni roboczych od zakończenia konkursu.
3.Nagrody: Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki Krystyny Mirek "Pojedynek uczuć" - z dedykacją.
4. Sponsorem nagrody jest Autorka
5. W konkursie może wziąć udział każda chętna osoba, która odpowie na pytanie i pozostawi swój adres mailowy.
6. Aby wziąć udział w konkursie wystarczy napisać odpowiedź na pytanie: 
  Czy jesteś przykładem tego, że marzenia się spełniają?
 Uzasadnij.
7. Odpowiedzi na pytanie proszę umieszczać w komentarzu pod tym postem.
8. Jury: czyli Krystyna Mirek - pisarka, a zarazem gość ABC wybierze najlepszą, a jednocześnie najciekawszą odpowiedź.
9. Zwycięzca zostanie powiadomiony poprzez wiadomość e-mailową.
10. Reklamacje: będą uwzględniane tylko w ciągu trzech dni od ogłoszenia wyników.



Mam nadzieję, że Abc Wam się podobało, już w styczniu kolejny gość, kolejna pisarka, do której mam niezwykły sentyment...



Zdjęcia są własnością Autorki.



środa, 3 lipca 2013

Pojedynek uczuć

Jaką niespodziankę może nam jeszcze zgotować życie? 30-letnia Maja mieszka ze swoim synkiem w eleganckim apartamencie, nabytym na kredyt przez ojca dziecka, prezesa prosperującej krakowskiej firmy. Realizuje się zawodowo, od lat jest w trwałym związku, ma uroczego Krzysia. Czegóż chcieć więcej?

Autor:  Krystyna Mirek
 blog autorki 
Wydawnictwo: Feeria
Wydano: czerwiec 2013
stron : 335
oprawa: miękka 



Pierwszy raz spotkałam się z twórczością pani Krystyny Mirek, na pewno nie ostatni. „Pojedynek uczuć” – to bardzo fajna powieść, sensowna, interesująca, wciągająca, ale przede wszystkim napisana fajnym i lekkim stylem. Ciężko oderwać się od powieści, chciałam jak najszybciej dowiedzieć się czy Majkę czeka happy end czy fiasko???

Właśnie, Majka – ciepła, kochająca, pracowita… Można by pomyśleć, że czeka ją wieczne szczęście, radość i miłość.
Ma syna – którego kocha ponad życie.
Ma Adama – faceta z marzeń, ojca ich dziecka, prezesa wielkiej i dobrze prosperującej firmy.
Ma pracę – choć ciężką, bo szef wiecznie niezadowolony i ogromnie wymagający.
Ma mieszkanie – które jest ich azylem.
Nagle traci: Adama, pracę, a żyć i wychowywać dziecko trzeba dalej, gdyby tego było mało, jej ukochana mama ląduje w szpitalu…
Górki i pagórki, kłody pod nogi… Maja to dzielna i silna kobieta. Autorka świetnie wykreowała postać, postać, którą trzeba natychmiast polubić, cenić i mocno jej kibicować, przez całą powieść.
Krystyna Mirek w swojej powieści zdecydowanie stworzyła realistycznych bohaterów i nie tylko tych pozytywnych, ale tych skrzywdzonych i tych krzywdzących innych – egoistycznych i snobistycznych drani…

„Pojedynek uczuć” to książka poruszająca różnorodną tematykę, ale przede wszystkim ukazująca realia dnia codziennego, zmaganie się z codziennymi problemami, różnorodnymi ludzkimi charakterami. Z pewnością charakteru nie zabrakło ani bohaterom książki, ani samej książce. 


Krystyna Mirek to Autorka, z którą wcześniej nie miałam do czynienia. Zdecydowanie lekkie pióro, mało tego, podoba mi się styl jakim posługuje się pani Mirek. Autorka musi być świetną obserwatorką, bo genialnie opisuje to co dzieje się dookoła nas, albo u nas, zwyczajnych czytelników, czy też zwyczajnych ludzi. Bardzo często spotykam się z sytuacjami, które odnalazłam w „Pojedynku uczuć”, niektóre sprawy mam nawet „pod nosem”. Lubię takie powieści, życiowe, prawdziwe, ale przede wszystkim takie, które zapadają w pamięć. Polubiłam główną bohaterkę, małego Krzysia, czy też upartego, ale zarazem niezwykle cierpliwego i wyrozumiałego Szymona…
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę miała szansę na powrót do Krakowa, oraz gościnę w mieszkaniu Majki i Szymona???? To się okażę.
Póki co na pewno sięgnę po inne powieści Krystyny Mirek. Warto! Wiem, że warto!
Polecam z całego serca tym, którzy lubią czytać o zwykłym, codziennym, a jakże niestety trudnym życiu…





Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Karolince i Wydawnictwu Feeria.






Wyzwanie: Polacy nie gęsi...