Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczona. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Pożeraczka czasu!

Gdy niespodziewany spadek podnosi rodzinę Amelii Hathaway do rangi arystokracji, młoda dama odkrywa, że opieka nad trzema siostrami i niesfornym bratem to błahostka w porównaniu z trudnościami, jakich nastręcza jej odnalezienie się w zupełnie nowym świecie. W dodatku na jej drodze staje wysoki, tajemniczy i niebezpiecznie pociągający Cam Rohan...

Autor: Lisa Kleypas
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: lipiec 2011
stron : 368
okładka: miękka

seria: Rodzina Hathaway 

Serię o rodzinie Hathaway pożyczyłam od koleżanki, która bardzo, ale to bardzo zachwalała styl i pomysłowość Lisy Kleypas. Przestrzegała, że jak zacznę jedną to automatycznie sięgnę po pozostałe książki. Wierzyć mi się nie chciało, bo nikt nie jest w stanie wpłynąć na to co czytam i kiedy. Jak ja się myliłam!!! Lisa Kleypas to pożeraczka czasu!!!!! Od jej książek nie da się oderwać, najgorzej sięgnąć po jedną, wtedy z całą pewnością zawalimy noc, obowiązki domowe...dobrze, ze nie zapomniałam odebrać dziecko ze szkoły - tyle dobrego.

Londyn XIX wiek.
Niespodziewanie rodzina Hathaway otrzymuje spadek. Amelia, najstarsza z rodzeństwa, odkrywa, że opieka nad trzema siostrami i niesfornym bratem, która ma za nic swój tytuł, to błahostka w porównaniu z tym co czeka ją po przeprowadzce do odziedziczonego domu. W dodatku na jej drodze pojawia się Cam Rohan - tajemniczy i niebezpieczny cygan, zarządzający domem gry w Londynie. Kiedy urocza Amelia prosi go o pomoc nie potrafi jej odmówić, czy mężczyzna zrezygnuje ze swawoli i swojej niezależności na rzecz małżeństwa z kobietą!?

Lisa Kleypas ma niezwykle fajne i lekkie pióro. Potrafi przytrzymać czytelnika w niepewności prawie do samego końca. Zdecydowanie piszę na wysokim poziomie. Mało tego od jej książek nie idzie się oderwać! Świetne dialogi, zabawne sytuacje, napięcie, tajemnice i do tego miłość - razem daje świetny efekt. Czytam mnóstwo romansów historycznych, ale śmiało mogę stwierdzić, że Autorka ta należy do jednej z lepiej piszących i potrafiących zaciekawić czytelniczkę. Mnie zaciekawiła, ba! Zmusiła jakimś cudem, by czytać dalsze losy rodziny Hathaway! Rewelacyjnej rodziny, która jest inna niż wszystkie w XIX wieku!

"Wyjdź za mnie" to świetna powieść, którą należy przeczytać! Polecam głównie tym, którzy uwielbiają romanse historyczne, ale także miłośniczkom romansów, intryg i tajemnic rodzinnych. Kleypas nie zawodzi, Kleypas to pożeraczka czasu! Więc ostrzegam!!!!

 

niedziela, 6 stycznia 2013

Bal debiutantek od podszewki...

Rok 1891. Siedemnastoletnia Klara Carter ma wkrótce zadebiutować na salonach Nowego Jorku. Zadanie postawione przed dziewczyną jest jasne - powinna oczarować Franklina De Vriesa na tyle, by się jej oświadczył. Małżeństwo może uratować pozycję rodziny.  Rodzinna tragedia weryfikuje wszystkie plany...Zdjęcie i opis pochodzi ze strony Wydawnictwa.

Autor: Siri Mitchell
Wydawnictwo: WAM
Wydano:  2012
stron: 416
okładka: miękka


Jestem zachwycona! Wróć! Ja jestem bardzo zachwycona! Eeee to chyba też za mało! Jestem bardzo, bardzo zachwycona! "Piękna debiutantka" okazała się być wyjątkową powieścią!!!! Dlaczego wyjątkową? Dlatego, że jest wyjątkowo napisana, ale przede wszystkim wreszcie któraś z pisarek piszących powieści historyczne zajęła się tematem debiutowania w towarzystwie nie tylko powierzchownie, ale bardziej z punktu widzenia debiutantek! Czytam mnóstwo romansów historycznych, i w każdym jednym jest tylko wspomnienie o debiutach, balach, spotkaniach towarzyskich, ale nigdy nie było opisu tego co czują te wszystkie młode kobiety. Siri Mitchell zaczęła właśnie od tego. Za "Piękną debiutantkę" otrzymała w 2010 roku nagrodę INSPY Award for Historical Fiction. 

Na książkę namówiła mnie koleżanka, która jak ja sporo czyta, generalnie gustujemy w tych samych autorkach, powieściach czy też kategoriach. Może wyjątkiem są książki paranormalne, która ja czytam nader rzadko. Jedna drugą namawia, jedna drugiej poleca i rzadko kiedy nie korzystamy z tych podpowiedzi. "Piękna debiutantka" według zapewnień powinna mi się spodobać! Powinna??? Książkę pochłonęłam, zawaliłam noc i prawie cały dzień, ale warto było! Jest niesamowita, wciągająca i niezwykle interesująca!

Nowy Jork - 1891 rok. Siedemnastoletnia córka lekarza - Klara Carter ma tylko jedno marzenie - uczyć się. Jednak ciotka i ojciec wybrali jej inną drogę. Ma zadebiutować w towarzystwie rok wcześniej niż planowano. Jako posłuszna córka, Klara robi co do niej należy i czego od niej oczekują. Ma oczarować dziedzica - Franklina De Vriesa. Jednak młoda debiutantka oczarowuje nie tylko Franklina. Małżeństwo z dziedzicem De Vriesa może uratować pozycję rodziny. O względy konkuruje głównie ze swoją przyjaciółką Lizzie. Serce Klary jednak wybiera kogoś innego...
Rodzinna tragedia weryfikuje wszystkie plany...

Podziwiam te wszystkie panny, które potrafiły podporządkować się swojej rodzinie, które korzystały z drogi jaką wyznaczyli rodzice. Chyba bym nie potrafiła. Uwielbiam XVIII i XIX wiek, może mogłabym się nawet do niego przenieść gdyby bylo to możliwe, jednak nie zniosłabym traktowania kobiet jak głupie, nic niewiedzące gęsi... 
"Piękna debiutantka" to przede wszystkim powieść o trudnych wyborach. Czasem musimy podjąć decyzję, która zaważy na naszym życiu, z pewnością nie jest to łatwe i wtedy też nie było. Panny na wydaniu rzadko kiedy mają coś do powiedzenia w wyborze przyszłego małżonka, człowieka, z którym spędzą resztę życia. Za nie decydują rodzice biorąc pod uwagę lepszą propozycję finansową aniżeli dobro córek. To jest przerażające, ale niestety prawdziwe. Wiele kobiet zgadza się z wyborem rodziców, bo muszą być posłuszne, inaczej zostaną skompromitowane i brutalnie wyrzucone z domów i życia towarzyskiego, pozostanie im wtedy w lepszych przypadkach pozostać damą do towarzystwa lub guwernantką, w gorszych utrzymywać się "pracując" ciałem. 
Jednak rzadko, ale zdarzają się przypadki kiedy to debiutantka zakochuje się ze wzajemnością w mężczyźnie, którego rodzina akceptuje - ot taki happy end....
Podejrzewam, że nie raz i nie dwa, mimo XXI wieku, spotyka się jeszcze pary, które są ze sobą "z rozsądku", albo innych przyczyn, które nie mają nic wspólnego z miłością...

"Piękna debiutantka" Siri Mitchel to pierwsza powieść, która została przetłumaczona na język polski. Autorka wydała dziesięć książek, mam ogromną nadzieję, że wszystkie trafią na polski rynek! Już nie mogę się doczekać! Jeśli wszystkie są napisane tak jak ta powieść, to warto czekać! Mam nadzieję, że niezbyt długo!
"Piękną debiutantkę" polecam przede wszystkim miłośniczkom romansów historycznych, milośniczkom bali czy też XIX wieku w książkach. Ta książka z pewnością rozwieje wszelkie wątpliwości, ale przede wszystkim przedstawi trudy i poświęcenia młodych kobiet debiutujących w towarzystwie...
Polecam! Naprawdę warto!       

 

 

 



niedziela, 17 czerwca 2012

Jestem zaskoczona!

Daria kochała męża.
I zabiła go.
Z miłości.
Znacznie od niej starszy Edward był redaktorem naczelnym pisma literackiego. Widział w niej zdolną pisarkę i fascynująca kobietę. Nikt jednak nie znał prawdziwego oblicza ich związku - miłości, która stała się toksyczną i niebezpieczną grą.Opis z okładki.


Autor:
Wydawnictwo: Znak
Wydano: 2012
stron : 272
okładka: twarda


Jestem zaskoczona i tyle! Nie spodziewałam się, że Maria Nurowska potrafi pisać tak...powiedzmy to! Kontrowersyjnie! Nie pomyślcie, że jestem zniesmaczona, absolutnie nie! Zdecydowanie bardziej w szoku!!! Pani Nurowska stworzyła historię Darii tak prawdziwą, że nie powinniśmy mieć wątpliwości, że zdarzenie to miało miejsce...ale pamiętajmy, że w większości prawdy odnajdujemy szczyptę realizmu i prawdziwej historii, a cała reszta to wyobraźnia pisarzy... Lecz to jak odbiorą książkę czytelnicy zależy już od wspaniałych umiejętności osób piszących. Maria Nurowska jest niezwykła!

"Drzwi do piekła" to najnowsza, odważę się rzec najbardziej kontrowersyjna książka pani Marii Nurowskiej. Opowiada historię Darii, która odbywa wieloletnią karę pozbawienia wolności za zabicie męża. Trafia do kobiecego więzienia, gdzie poznaje losy innych kobiet, ale także życie za kratami...

Szczerze mówiąc od kilku dni chodzę i myślę co napisać...
Mam dylemat.
Z jednej strony jestem zachwycona książką, z drugiej zaś zaskoczona tym co tam znalazłam.
Nie bardzo potrafię ubrać w słowa emocje, które mi towarzyszyły... Z pewnością nie zabrakło złości, zaskoczenia, bólu czy rozczarowań. Autorka zręcznie opowiadała teraźniejsze życie głównej bohaterki splatając je z wspomnieniami...jakże dziwnymi i czasami wręcz aż niesmacznymi...bo czy życie  w trójkącie jest fajne???Czy pchanie męża w ramiona innych jest normalne???
To tylko mała cząstka tego co znajdziemy w "Drzwiach do piekła"!

Nie będzie głębszych rozważań...sama jestem tym zaskoczona!
Napiszę tylko tyle: książka jest niesamowicie wciągająca i zaskakująca jednoczenie. Nie brakuje w niej wzruszeń, dramatyzmu czy erotyki. Cieszę się, że dane mi było ją przeczytać i poznać losy Darii, Izy czy kobiet przebywających za kratami...
Niemniej jednak jeśli macie możliwość przeczytania "Drzwi do piekła" to nie oglądajcie się tylko przeczytajcie, choć wierzcie mi, że wywołuje różne i jakże niespodziewane emocje. Z pewnością najnowsza powieść Marii Nurowskiej należy do książek, których szybko się nie zapomina...
Gdzieś czytałam, że będzie kontynuacja tej powieści...bardzo mnie to cieszy!

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Czary mary...czas na zmiany...

Michał rezygnuje z miejskiego życia i stawia malowniczy dom na wsi. Od pierwszej wizyty w okolicy intryguje go mieszkająca na skraju wsi samotna kobieta, którą miejscowi zwą czarownicą. Poznanie jej i spotkanie sześcioletniej, zamkniętej w sobie dziewczynki na zawsze zmieni życie Michała i stanie się przyczyną wielu dramatycznych wydarzeń i trudnych decyzji...


Autor:  Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Prószyński
Wydano: kwiecień 2012
stron : 264
oprawa: miękka  

Przyznaję się, że Anna Klejzerowicz oczarowała mnie swoim stylem, pomysłowością, podejściem i przygotowaniem do pisania swoich powieści. To się czuje. Każdy szczegół i detal dopracowany, mało tego przy jej powieściach nie sposób się nudzić. Przekonała mnie do siebie swoimi kryminałami, dobrymi i wciągającymi. Niemniej jednak czary mary, czary mary - czas na zmiany. Autorka tym razem postawiła na powieść obyczajową! Szczerze mówiąc starałam się podejść do niej obiektywnie i inaczej niż do kryminałów. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Generalnie "obyczajówki" słyną z lekkiej i życiowej fabuły i tego magicznego czegoś, które przyciąga czytelników. Klejzerowicz się to udało! "Czarownica" z pewnością nie należy do nudnych i spokojnych!

Michał postanawia  przenieść się na wieś. Ma tam przyjaciół, którzy pomagają mu w zakupie odpowiedniej działki. Michał początkowo miał zamiar spędzać tam wszystkie ciepłe dni we własnym domku letniskowym. Kiedy JĄ zobaczył zrozumiał, że to na NIĄ czekał całe życie. Tajemnicza kobieta, która trzyma się na całkowitym uboczu. Sąsiedzi prawie jej nie znają i uważają JĄ za dziwną. Michał postanawia zapoznać się z tajemniczą kobietą, mało tego zmienia swoje plany...
Czy uda mu się zbliżyć do kobiety zwanej Czarownicą? Co ma w sobie takiego, że przyciąga Michała jak magnes? 


"Czarownica" jest rewelacyjną powieścią, którą się pochłania. Z kartki na kartkę robi się co raz to ciekawiej, bardziej tajemniczo i zaskakująco...
Anna Klejzerowicz ma z pewnością dar do pisania kryminałów, ale czy powieści obyczajowe spełnią oczekiwania czytelników? Gwarantuje Wam, że tak! Nie będę się rozpisywała, by nie psuć lektury innym. Napiszę jeszcze tylko to, że autorka wykreowała ciekawe i niesamowite postaci. Co człowiek to charakter. Do tego opisany problem, z którym wielu z nas ma kontakt na co dzień...
 "Czarownica" jest powieścią, która zapewni nam ogromną dawkę miłości w różnej postaci, przyjaźni, ale także niepewności, bólu, ale także z dużą dawką rozczarowań i złości...
Emocji z pewnością nie zabraknie, tak jak i miłości do zwierząt. Ewidentnie widać, jakie zwierzęta uwielbia, a nawet ubóstwia autorka! 


"Czarownica" to z pewnością powieść całkowicie różna od tych, które do tej pory wydała Anna Klejzerowicz. Niemniej jednak wstrząsa czytelnikiem podobnie jak dobry kryminał! Wzrusza, drażni, ale przede wszystkim daje do myślenia... Polecam, bo warto poznać opowieść o Michale, tajemniczej Czarownicy i sześciolatce, która przeszła więcej aniżeli niejeden dorosły...

niedziela, 1 kwietnia 2012

Gdy śmierć depcze po piętach...

Prawdopodobnie najlepsza kobieca agencja detektywistyczna w Polsce!
Weronika Daglewska, dziennikarka i autorka rubryki kryminalnej, postanawia zrobić sobie prezent – idzie do wróżki, by ta przepowiedziała jej, co ją czeka w życiu. Ekscentryczna wróżka Semiramida po rozłożeniu tarota ostrzega ją przed niebezpieczeństwem. Opis z okładki.



Autor:  Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo: Oficynka
Wydano: 2010
stron : 192
oprawa: miękka 
 Baza recenzji syndykatu ZwB


Nie tak dawno pierwszy raz miałam okazję poznać twórczość Anny Klejzerowicz. "Cień gejszy" okazał się być świetnym kryminałem z pasją. Ta pasja autorki i dobre przygotowanie o Japonii i drzeworytach biła po oczach i wszelakich zmysłach. Świetny styl i pomysłowość dopełniły całości. No więc jak nie skusić się na kolejną książkę, skoro nadarzyła się okazja? Nie mogłam sobie odmówić!
"Ostatnią kartą jest śmierć" to w rzeczywistości mała, niepozorna i cieniutka książeczka. Obejrzałam i zastanowiłam się, czy aby na pewno na tych niewielu kartach, jeszcze z ilustracjami autorka zmieściła kryminał? Czy aby na pewno warta jest przeczytania i poświęcenia jej dwóch czy też trzech godzin? Odpowiadam: JEST!

Książka jest tak samo niepozorna jak główna bohaterka - Weronika Daglewska. Kobieta jest dziennikarką i prowadzi dość znaną rubrykę kryminalną. Nagle Weronice wali się świat. Problemy w pracy, w miłości i wszystko idzie nie tak. Wybiera się po poradę, i to nie do byle kogo, a samej Semiramidy. Tarot to jest to. Jednak wróżka ostrzega Werę przed niebezpieczeństwem. Kobieta jednak nie bierze do siebie słów Semiramidy. Po jakimś czasie słyszy komunikat o tym, że wróżka zginęła, wypadając z okna. Weronika od razu podejrzewa, że coś się nie zgadza, w tym przekonaniu utwierdza ją mąż denatki, który zatrudnia dziennikarkę w roli prywatnego detektywa. Marzenia jednak się spełniają...
Śledztwo trwa, czym mocniej Weronika wnika, tym więcej odkrywa...
Czy uda się kobiecie odkryć mordercę, a może to było samobójstwo? Czy Semiramida miała rację ostrzegając ją przed niebezpieczeństwem? Czy uda jej się doprowadzić śledztwo do końca? Kim jest Damian?

"Ostatnią kartą jest śmierć" pochłonęła mnie na całe trzy godziny. To książka pełna pasji, niespodziewanych zwrotów akcji i niepewności. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, ale tym razem samej autorki. To moja druga książka autorstwa Klejzerowicz i z pewnością nie ostatnia. Dostrzegam w niej - w autorce niesamowitą osobowość, dokładność i pomysłowość. Widać, że skrupulatnie przygotowuje się do każdej powieści jaką piszę. Nie mam pojęcia czy na co dzień interesuje się tarotem, ale w książce jest tak przekonywująca jakby codziennie stawiała tarota - rzecz naturalna i zwyczajna. 
Drugą rzeczą o jakiej nie wspominałam przy poprzedniej powieści jest miłość. Jednak jest to miłość do czworonogów. Anna Klejzerowicz zdecydowanie należy do miłośników kotów i nie brakuje ich na kartach jej książek. Koty zawsze znajdą swoje miejsce, nawet w kryminałach. Przedstawione jako inteligentne, mądre i wierne zwierzęta, którymi w rzeczywistości są. Któż lepiej nie opiszę kota jak nie właścicielka i obserwatorka zarazem???
Wracając do "Ostatnią kartą jest śmierć" zdecydowanie polecam. Krótki, ale jakże interesujący kryminał. Morderstwo, tajemnica, tarot i miłość wszystko to znajdziemy w książce Anny Klejzerowicz. Miłośnicy kryminałów z pewnością się nie zawiodą, a i ci, którzy interesują się tarotem znajdą sporo dla siebie. Polecam. 
Z pewnością, ba! Na pewno przeczytam inne książki, bo warto! Są naładowane świetnym wątkiem kryminalny, bardzo dobrym stylem, ale także pasją i miłością do czworonogów. 




Książkę można kupić jeszcze tu:

wtorek, 6 marca 2012

Przeczytałam...

 Bardzo osobista, szczera opowieść o życiu, miłości, rodzinie i politycznych przemianach. Z wspomnień wyłania się portret odważnej i mądrej kobiety, która pragnęła miłości i rodzinnego szczęścia, a znalazła się w centrum rewolucyjnych wydarzeń, które przetaczały się przez Polskę i jej małą kuchnię na gdańskim blokowisku. źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011





Autor: Danuta Wałęsa 
Wydawnictwo: Literackie
Wydano: 2011
stron : 284
oprawa: miękka 

Lubię od czasu do czasu sięgnąć po ciekawą biografię. Życie innych czasami bywa ciekawe. Nie wiem co sprawiło, że chciałam przeczytać o życiu Danuty Wałęsy? Ciekawość? Być może też. Pani Wałęsa opisała lata, które ledwie pamiętam, albo wcale. Może chciałam poznać jej punkt widzenia na pewne sprawy polityczne? Pewnie też. Generalnie chciałam poznać przede wszystkim życie matki, która wychowała samodzielnie ośmioro dzieci.
Faktycznie znalazłam odpowiedzi na swoje pytania, czy szczere? Tego nie wiem, jednak z pewnością książkę czytało się dobrze. 
Danuta Wałęsa w formie opowiadania zawarła większość swojego życia. Począwszy od wspomnień z domu rodzinnego, po zamieszkanie w Gdańsku, poznanie Lecha Wałęsy, narodziny dzieci, skończywszy na prezydenturze i ciężkim życiu po kadencji. 
"Marzenia i tajemnice" bardzo szybko się czytało, miałam wrażenie, że sama autorka opowiada to co w swoim życiu przeżyła, zobaczyła czy o tym kogo poznała. Przez te wszystkie lata pani Wałęsowa  przeżyła wiele, musiała głównie liczyć na siebie. Sama wychowała dzieci, sama załatwiała mnóstwo spraw, sama prowadziła dom...z pewnością nie było jej łatwo.
Nie będę opisywała poszczególnych sytuacji, poglądów pani prezydentowej, sami przekonajcie się jakie było i jest życie tej kobiety.
Książka z pewnością warta przeczytania, zawiera mnóstwo dokumentów, fotografii, ale przede wszystkim wspomnień, emocji i rozczarowań...
Polecam tym, którzy lubią czytać wspomnienia, na pewno "Marzenia i tajemnice" nie będą rozczarowaniem.





piątek, 30 grudnia 2011

Nie bójmy się miłości...

Sean Devaney był strażakiem od ładnych paru lat, a mimo to nie zobojętniał na rozpacz tych, którym pożar zabierał dobytek czy bliskich. Tak też było i tym razem. W porę pomógł młodej kobiecie. Wiedział już, że nazywa się Deanna Blackwell, że w pożarze straciła wszystko i jest matką małego chłopca, który kręcił się przy strażakach. Obudził się w nim instynkt opiekuńczy. Poza tym ta drobna kobieta o delikatnych rysach, pięknych oczach i ciemnych włosach była zdecydowanie w jego typie...





Autor: Sherryl Woods
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 2004
Pierwsze wydanie: 2002
stron : 234
seria: Romans
oprawa: miękka


Potrzebna mi była odskocznia. Powieści Sherryl Woods znam i cenię, dlatego chętnie przeczytałam krótką historię o dzielnym strażaku i samotnej matce z dzieckiem. Wzruszająca, pełna bólu, wspomnień, ale osłodzona miłością opowieść, którą polecam na odstresowanie lub przerywnik między problematycznymi książkami.

Chętnie dowiedziałabym się co będzie dalej. Ma ktoś może dwie części tej trylogii???? Chętnie pożyczę :)




 Będę wdzięczna za pożyczkę :)


Przypominam o KONKURSIE
KLIK

sobota, 26 listopada 2011

Nowe odkrycie?

1981 rok, w niewyjaśnionych okolicznościach ginie dwóch nastolatków. Dwadzieścia pięć lat później ich dawny przyjaciel niechcący trafia a na trop mordercy. Miłość, zbrodnia, duża dawka erotyki, a wszystko osadzone w dobrze znanych polskich realiach.

Autor: Łukasz Gołębiewski
Wydawnictwo: Jirafa Roja
Wydano: 2010
stron: 220
Oprawa: miękka

Całkowity przypadek sprawił, że podczas wyjazdu z synem, jedna z mam wiedząc, że przeczytałam swoje książki, pożyczyła mi swoją. Miałyśmy dość podobny gust literacki, dlatego chętnie przystałam na pożyczkę. Nazwisko autora kompletnie nic mi nie mówiło, tym chętniej się zgodziłam. Książka okazała się krótką historią, która zostanie na długo w mej pamięci. Łukasz Gołębiewski w "Złam prawo" zawarł wszystko co powinna zawierać powieść z dreszczykiem. "Złam prawo" napisane jest świetnym i jak najbardziej bezpośrednim językiem. Są szokujące opisy, dobre dialogi, brutalne sceny czy choćby erotyka, której nie brakuje. Samo wprowadzenie - przedmowa autora wręcz zachęca do tego by zagłębić się jak najszybciej w treść.
Nie potrafię ująć w słowa tego co zawarł autor, z jednej strony wywołał we mnie falę wzburzenia, z drugiej strony wyciągnął idealnie emocje z ukrycia, by następnie troszkę mnie rozczarować zakończeniem. Spodziewałam się jakiegoś wielkiego i szokującego zakończenia, a dostałam zwykłe wyjaśnienie. Szkoda, że autor nie zaskoczył mnie tak jak tego oczekiwałam. Po świetnym wstępie i rozwinięciu mogłam spodziewać się genialnego zakończenia. Może za wysoko podniosłam poprzeczkę? Być może...
Cała książka okazała się być rewelacyjna, idealna na jeden wieczór czy też popołudnie. Z pewnością sięgnę po inne książki Łukasza Gołębiewskiego. Mam nadzieję, że są napisane tak jak "Złam prawo" w kontrowersyjny i bezpośredni sposób, jednocześnie z ogromną wiarygodnością. Polecam z czystym sumieniem. Książka z pewnością zaspokoi miłośników mocnej muzy, imprez czy też fanów festiwalu w Jarocinie, choć nie tylko, bo ja do nich nie należę, a jednak książka bardzo przypadła mi do gustu...

wtorek, 15 listopada 2011

Nie ma to jak cyrk


Porywająca opowieść o niezwykłej miłości i wielkiej przygodzie, która na zawsze odmieniła życie wszystkich bohaterów. Jacob Jankowski to żywiołowy student weterynarii, jego świat przewartościowuje wiadomość o śmierci rodziców. Pod wpływem impulsu rzuca studia i przyłącza się do wędrownego cyrku, który staje się dla niego zarówno zbawieniem, jak i piekłem na ziemi. Z determinacją próbuje odnaleźć się w tym pełnym skrajnych emocji świecie, sytuację komplikuje jednak uczucie do pięknej Marleny, żony charyzmatycznego tresera Augusta.


Autor: Sara Gruen
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Wydano: 2011
stron : 404
oprawa: miękka

Dość przypadkowo i niespodziewanie miałam przyjemność zagłębić się w powieść, która od jakiegoś czasu jest polecana przez innych. Chciałam się przekonać, co też fascynującego jest w powieści „Woda dla słoni”???Przekonałam się, ogromnie się cieszę, że sięgnęłam, przeczytałam i przepadłam…
Sara Gruen stworzyła przepiękną historię. Poznajemy wspomnienia Jacoba Jankowskiego, który przebywa w domu osób starszych. Ma ponad 90 lat, wymaga stałej opieki lekarskiej, którą tu otrzymuje. Ma sporo czasu na swoje przemyślenia, wspomnienia, z którymi dzieli się z młodym człowiekiem… Po wielu latach milczenia opowiada o sobie, kiedy po stracie rodziców, opuszcza studia, znajomych i wyrusza w nieznane, by dołączyć do cyrku. Tam poznaje czym jest  życie na walizkach, co oznacza wieczna tułaczka i hierarchia miedzy ludźmi. To właśnie w cyrku poznaje piękną i inteligentną młodą kobietę – Marlenę. Zakochuje się w niej ze wzajemnością, na przeszkodzie ich wspólnej przyszłości staje mąż kobiety, władczy, z chorobą psychiczną, która co jakiś czas się ujawnia… Jacob odkrywa, że wielu ciężko pracujących osób się nie docenia, niepotrzebnych pozbywa w brutalny sposób, jednak nie może za wiele pomóc… Czy uda mu się połączyć swą przyszłość z cyrkiem? Czy uda mu się zawalczyć o miłość Marleny??
„Woda dla słoni” zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Autorka swym stylem sprawiła, że nie można było oderwać się od tej wspaniałej miłosnej historii. Okazała się być niełatwa, z trudnościami, ale po pokonaniu przeciwności, prawdziwą miłością na całe życie, co w obecnych czasach bywa rzadkością. Z książki można wyciągnąć wiele wniosków. Autorka wierzy w prawdziwość uczuć, szacunek i miłość do zwierząt. Nie brakuję w powieści pięknych cyrkowych zwierząt, wiernych i podziwianych,  choć nie zawsze szanowanych przez innych. To właśnie do szacunku  odnosi się „Woda dla słoni”. Szacunku do drugiego człowieka jak i zwierząt, zbyt często go nie posiadamy… W dniu codziennym, przy własnych sprawach i obowiązkach zapominamy o osobach starszych, które mamy koło siebie, choć wiele z osób oddaje takie osoby do domu starców, by tam wśród innych wiekowych ludzi czekali na to, by ktoś raz w tygodniu przypomniał sobie o nich… O tym właśnie opowiada Jacob „Długi czas czułem się zdradzony, gdyż żadne z pięciorga dzieci nie zaproponowało, że zabierze mnie do siebie. Teraz już nie. Ponieważ miałem czas, żeby to przemyśleć, rozumiem, ze mają dość własnych problemów bez dodawania do nich moich.”
„Woda dla słoni” to przepiękna i pełna problematyki historia miłosna, przepleciona problemami dnia codziennego. Czyta się jednym tchem, zwierzęta i sceny cyrkowe są rewelacyjnie opisane, dlatego polecam z całego serca. Cieszę się, że dane mi było ja przeczytać, teraz czas na obejrzenie filmu na podstawie powieści Sary Gruen…

niedziela, 20 lutego 2011

"Świadectwo prawdy" Jodi Picoult

W oborze na farmie amiszów w Pensylwanii znaleziono zwłoki noworodka. Lokalna społeczność jest w szoku -o odebranie dziecku życia zostaje oskarżona jego domniemana matka, osiemnastoletnia Katie Fisher, niezamężna dziewczyna z rodziny amiszów. Sprawę Katie przyjmuje Ellie Hathaway, adwokatka z wielkiego miasta. Po raz pierwszy w swojej karierze spotyka się z wymiarem sprawiedliwości rządzącym się innymi zasadami niż ten, który zna na wylot. Zagłębiając się w świat amiszów, musi znaleźć sposób, aby dotrzeć do swojej klientki i porozumieć się z nią w jej języku. Praca nad tą zawikłaną sprawą prowadzi ją także w głąb własnego ja, a kiedy jeszcze pojawi się w jej życiu mężczyzna z przeszłości, Ellie stanie oko w oko ze swoimi najtajniejszymi lękami i pragnieniami.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: 2000
stron : 440

Nazwisko Jodi Picoult dość często wpadało mi w oczy, mało tego jej książki sprawiały, że czytelnicy zachwalali to co przeczytali. Nabrałam wielką ochotę na którąś z powieści, postanowiłam jednak zanim kupię, jakąś  wypożyczę, nadarzyła się okazja i książka "Świadectwo prawdy" wpadło mi w ręce.
Czytając o autorce króciutką biografię... stwierdziłam krótko: zacznij kobieto czytać!!!


Autorka przenosi nas do gorącej Pensylwanii, gdzie na jednej z farm, w oborze zostają odnalezione zwłoki noworodka. Dzieje się to w gospodarstwie amiszów - prostych i religijnych ludzi. Podejrzenie o zabicie dziecka pada na córkę farmerów - osiemnastoletnią Katie Fisher. 
Sprawę Katie przejmuje daleka krewna dziewczyny - Ellie Hathaway, która przebywa na wakacjach u ciotki, uciekając tym samym z wielkiego miasta.
Broniąc nastolatkę, spotyka się z innym systemem sądownictwa, mało tego z innym życiem, które zostaje jej narzucone przez Sąd , ma opiekować się podejrzaną dzień i noc. Mieszkając na farmie Ellie zagłębia się w zwyczaje, życie i przyzwyczajenia amiszów.
Zagłębiając się w świat swojej klientki, próbuje dotrzeć do prawdy, ale także do tego co dziewczyna ukrywa. Adwokatkę czekają pewne wybory, wyrzeczenia....ale co najważniejsze musi stanąć oko w oko z własnymi pragnieniami i lękami.
Czy Katie jest niewinna???? Jak wygląda życie amiszów???? Jakie decyzje podejmie Ellie???? KONIECZNIE musicie sięgnąć po tą powieść.


Muszę przyznać z pokorą....jestem winna.
Winna tego, że podeszłam do książki jako przereklamowane pisadło!!!!!! Jakie było moje zdziwienie gdy książka okazała się jak dla mnie rewelacyjną powieścią, która potrafi trzymać zwykłego czytelnika w napięciu. Mało tego wyciska z nas emocje, jak sok z cytryny !!! W tej książce na pewno nie zabrakło emocji!!! Emocji pozytywnych i tych negatywnych.
Co do pokory... autorka według mnie idealnie przedstawiła świat amiszów, ich wiary, a przede wszystkim ich dobra, prawdy i właśnie pokory, której brakuje wielu osobom wśród nas. Jodi Picoult we wątki śledcze, kryminalne, wtopiła też wątek miłości. Miłości do drugiej osoby, która jest zdolna do wielu wyrzeczeń. Ukazała także miłość matki do dziecka, która jest piękna, czysta , bezinteresowna, ale zarazem taka, która potrafi....być inna, drapieżna, opiekuńcza i agresywna :( Nie wiem czy można tak to ująć, ale według mnie, miłość rodzica właśnie ma dwie twarze. Jedna w te ciepłe i spokojne dni, druga gdy dziecku zagraża niebezpieczeństwo.
Jednak mnie autorka ujęła prawdą i więzami rodzinnymi. Jedno i drugie są bardzo ważne. Bardzo ważne w powieści, jak i w naszym życiu codziennym - realnym.
Podsumowując, jestem pozytywnie ZASKOCZONA  powieścią, jak i  piórem autorki. Świetnie się czytało i choć książka nie należy do cienkich ....czuje jakiś niedosyt. Prawda jest taka, że z przyjemnością sięgnę po inne powieści Jodi Picoult. Polecam Wam, na prawdę WARTO!!!!!




Madziu - dziękuję !!!



piątek, 21 stycznia 2011

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen

Na początku zeszłego stulecia niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. 








Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Wydano: 2006
stron : 304


Z przyjemnością przeczytałam !!!!
Historia mało zamożnego dżentelmena, który w posiadaniu ma mało inteligentną żonę oraz dwie córki mądre i piękne, trzy należą tylko do tych pięknych,  nie należących do inteligentnych istot. Żona marzy tylko o tym by zająć się plotkami i jej największym zmartwieniem jest  to by wydać córki za mąż.
Córki jak to córki mają różne pasje i zajęcia, jedne bardziej ambitne drugie mniej, najmłodsze myślą tylko o rychłym zamążpójściu i bieganiem za kawalerami, starsze o prawdziwej  miłości .... 
W pobliżu pojawia się młody, przystojny i bogaty kawaler wraz z nim jego najlepszy przyjaciel i siostry...od tego wydarzenia, życie panien się zmieni...jeśli chcecie się dowiedzieć i poznać zawiłe historie koniecznie sięgnijcie po książkę!!!!!! 


Uwielbiam takie klimaty!!!!! to jest epoka, w której czuje się znakomicie!!!! Z przyjemnością przeczytałam powieść od deski do deski, przenosząc się w czasie do XIX wieku.
Autorka niezwykle wspaniale przedstawiła ówczesny problem młodych niezamożnych panien, etykiety, moralności oraz to jaki wpływ ma pieniądz przy zawarciu małżeństwa. W naszych czasach nie do pomyślenia, traktowane by to było jako handel wymienny, w ówczesnych jako rzecz honorowa.
Nie tylko pieniądze okazywały się ważnym elementem, ale też pochodzenie, koligacje rodzinne i znajomości. 


Wspaniała romantyczna powieść, pięknie ukazana miłość Jane i Bingleya, choć spotyka wiele przeciwieństw, niedomówień, plotek  czy też przeciwności losu przetrwała. Tytuł jest dobrany rewelacyjnie, właśnie duma i uprzedzenie okazały się największym wrogiem i zagrożeniem dla szczęśliwych związków.
 Jane Austen wprowadziła niesamowity klimat w dworach jak i w okolicach, aż nabrałam wyjątkowej ochoty by spacerować po parku w pięknej XIX- wiecznej suknie z parasolką w ręku.


"Dumę i uprzedzenie" polecam głównie miłośnikom romansu....


Osobiście nabrałam ochoty by obejrzeć film na podstawie powieści.....



wtorek, 18 stycznia 2011

"Na ratunek" Nicholas Sparks

Denise Holton samodzielnie wychowuje cierpiącego na zaburzenia mowy czteroletniego Kyle`a. Nie wiadomo, co jest źródłem choroby: upośledzenie, autyzm czy dysfunkcja słuchu. Denise spędza całe dnie ucząc chłopca mówić, a wieczorami pracuje jako kelnerka. Pewnego dnia podczas burzy rozbija samochód i traci przytomność. Zdezorientowany malec wysiada i gubi się w lesie. Odnajduje go Taylor McAden - zapalony myśliwy, członek ochotniczej straży pożarnej. Udana akcja zbliża Denise i Taylora do siebie, a zamknięty w sobie Kyle zaczyna wręcz uwielbiać swojego wybawcę. Po kilku miesiącach zaczynają się problemy - dręczony wspomnieniami z dzieciństwa Taylor dokonuje w trakcie służby cudów odwagi, ale odsuwa się od Denise i chłopca, nie wierząc, że nie może zapewnić im szczęście…

 

Wydawnictwo: Albatros
Wydano: 2008
stron : 400

Po przeczytaniu kilku książek Nicholasa Sparksa, postanowiłam przeczytać całą resztę. Sparks mnie wzrusza, rozśmiesza, ale także zmusza do refleksji nas własnym życiem.
"Na ratunek" to historia Denise, jej syna oraz Taylora. Spotykają się w niezwykle trudnej sytuacji. Niby brzmi to banalnie - On ratuje ją , odnajduje jej syna, Ona wdzięczna jemu, że znalazł jej dziecko... niby banał, ale to spotkanie i potem późniejsze spotkania ukazują nam jak wspomnienia z dzieciństwa mają ogromny wpływ na nasze dalsze życie, na stosunek do własnej osoby oraz do innych osób. 
Denise zajmuje się głównie synem, porzuciła pracę by móc zajmować się tylko i wyłącznie dzieckiem, który ma trudności z mową. Jest jej ciężko pod względem fizycznym jak i psychicznym, po przeprowadzce do małego miasteczka poznaje Taylora, który odmienia życie jej i jej synowi....


"Na ratunek" to interesująca historia, która wywołała u mnie różne emocje, od uśmiechu po łzy :o(
Piękny opis kochającej matki, która poświeciła się bezgranicznie synowi, chłopiec tego potrzebował, wyrzekła się wszystkiego na rzecz własnego dziecka, by tylko on był szczęśliwy i zdrowy. Jednak na jej drodze pojawia się wymarzony mężczyzna, ona nie patrzy by był dobry dla niej lecz dobry dla NICH.... to jest dla niej najważniejsze. Sparks świetnie to opisał, to jak i inne wzruszające sytuacje w tej książce. Pod koniec książki przygotowałam się oczywiście na całkowity zwrot akcji, bo do tej pory powieści Sparksa, które czytałam, kończyły się źle, tu mnie autor zaskoczył, cała historia kończy się happy endem !!!!! Końcowy epilog to już w ogóle dla mnie zaskoczenie totalne!!!!


Polecam książkę jak najbardziej osobom, które uwielbiają pióro Nicolasa Sparksa, ale także tym, którzy poszukują emocji w książkach, tu je znajdziecie...

niedziela, 9 stycznia 2011

"Kocie tajemnice" Vicky Halls


Wydawnictwo: Galaktyka
Wydano: 2005
stron :196

Jednym zdaniem : Książka mega niesamowita, zaskakująca, wciągająca i przede wszystkim z humorem i na temat.

Autorką  tej książki jest koci psycholog - Vicky Halls. Niesamowita kobieta, która kocha prace z kotami, lubi pomagać właścicielom , choć czasem nie jest to łatwe zadanie.
"Kocie tajemnice" to zbiór porad, ale w większości napisane jako opowiadania , anegdoty z życia zawodowego czy też prywatnego autorki. Bogate doświadczenie jakie zebrała postanowiła wydać w formie książki i to był fantastyczny pomysł. Książka podzielona na rozdziały, gdzie można przeczytać o kolejnych kocich kłopotach, problemach czy też choćby o fantastycznie udzielanych poradach. Wbrew pozorom koty w różny sposób okazują swoją miłość , strach, odwagę czy tez choćby własną słabość , właściciele nie potrafią trafnie postawić diagnozy dlatego kontaktują się z kocimi psychologami takimi  właśnie jak autorka "Kocich tajemnic" - Vicky Halls.

Jak wiecie mam dwa koty, z którymi dopiero co się poznajemy, zaprzyjaźniamy, zaczynamy rozumieć, dlatego każde ich dziwne zachowanie kończy się telefonem do osoby, od której te kociaczki mamy, kobieta doświadczona , sama ma mega ilość kociaków, po kolejnej prośbie o wyjaśnienie dlaczego tak, a tak...... zostały mi właśnie pożyczone "Kocie tajemnice".
Musze się przyznać ,ze gdy przeczytałam opis z okładki , podeszłam do książki z wielkim dystansem....za to po pierwszym rozdziale , gdzie odkryłam, że pani psycholog piszę niesamowicie, z humorem i na realnych przykładach, zmieniłam zdanie i z przyjemnością przeczytałam książkę od deski do deski.
Wyniosłam z niej wiele fantastycznych rad i wskazówek na przyszłość. Znalazłam tez wytłumaczenie zachowań własnych kotów. Chętnie i w ciemno sięgnę po inne książki tej autorki.
"Kocie tajemnice" okazały się niezwykle pomocne! Polecam wszystkim właścicielom kotów nawet tym bardzo doświadczonym.

wtorek, 30 listopada 2010

"Noce w Rodanthe" Nicholas Sparks

Rodanthe Nadmorskie miasteczko na południowym krańcu Karoliny Północnej. Miejsce pełne tajemnic, wspomnień, a nade wszystko miłości. .. Trzy lata po rozwodzie z mężem, który porzuciwszy ja dla innej kobiety, na prośbę swojej przyjaciółki Adrienne Willis przyjeżdża tu na tydzień, by zając się Gospodą. Kilkudniowa znajomość z nowo przybyłym gościem, chirurgiem Paulem Flannerem, przewraca jej Świat t do góry nogami. Paul i Adrienne postanawiają wspólnie spędzić resztę życia, ale los chce inaczej. Wspomnienie tej miłości towarzyszy jej przez lata.




Wydawnictwo: Albatros
Wydano:2007
stron : 208

Pewnie powiecie , a ta co znowu Sparks !!! niestety chyba wpadłam w jakiś nałóg :O(  Wszędzie na półkach widzę Sparks, Sparks, w internetowych sklepach : Sparks .... coś chyba ze mną nie tak :o( Bardzo mi się podobają jego książki, a i okładka przyciąga oko.

Tym razem padło na "Noce w Rodanthe" .
Oczywiście akcja dzieje się nad oceanem więc chętnie czytałam, niestety tym razem nie było pięknych ciepłych plaż, a sztorm niosący wiele zniszczeń.

Małe miasteczko turystyczne nad oceanem, to tam wraca wspomnieniami Adrienne, która przeżyła tam jedne z najwspanialszych dni w swoim życiu. To właśnie tam spotyka się dwoje dojrzałych ludzi z bagażem doświadczeń, rozczarowań, to właśnie w Rodanthe odkrywają miłość na nowo, niestety los ich rozdziela,ona wraca do domu, do dzieci , on wyjeżdża do syna.... Obiecują sobie,że za rok będą już razem na stałe ....było by tak gdyby nie jedno wydarzenie...

Po wielu latach Adrienne opowiada swoja historię , najbardziej strzeżone tajemnice córce, która straciła męża i popadła w totalną depresję, ta jedna jedyna rozmowa z matką daje niesamowite efekty.

"Noc w Rodanthe" to piękna, niesamowita historia. Z książki na książkę Nicholasa Sparksa co raz bardziej jestem przekonana, że coś niespodziewanego się wydarzy, coś co wydusi ze mnie łzy.... Co mi się podobało??? chyba opis pięknej miłości, jakże dojrzałej, a jednak niespodziewanej i spontanicznej.
Powieść jest rewelacyjna wiec polecam wszystkim, którzy uwielbiają Sparksa, ale także tym , którzy chcą się oderwać od szarej rzeczywistości.

Oczywiście już odkryłam ,że jest film na podstawie książki , jestem ciekawa co tym razem okażę się lepsze???

Cytaty:
„W miłości nigdy nie jest za późno na drugą szansę.”

„Kiedy śpię, śnię o Tobie, a gdy się budzę, pragnę tulić Cię w ramionach. Nasza rozłąka sprawiła, że jeszcze bardziej upewniłem się, iż chcę spędzać noce i dnie u Twego boku.”

niedziela, 21 listopada 2010

"List w butelce" Nicholas Sparks

Wyrzucona za burtę butelka, zdana na kaprys losu, mogła trafić w najodleglejszy zakątek świata. Zamiast tego, po niecałym miesiącu podróży, wypłynęła na plaży nad zatoką Cape Cod, gdzie znalazła ją spędzająca nadmorskie wakacje Theresa Osborne, dziennikarka z Bostonu, samotnie wychowująca dwunastoletniego syna. W środku był list miłosny napisany do zmarłej żony i zaczynający się od słów: "Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu." Zaintrygowana i przejęta do głębi historią pary kochanków, Theresa rozpoczyna poszukiwania człowieka, który potrafił tak mocno i wiernie kochać. Kim był mężczyzna? Gdzie się teraz znajduje? Jej spotkanie z tajemniczym Garrettem zaowocuje wielką miłością...

Wydawnictwo: Albatros
Wydano: 2008
stron : 328

Przyznaje się bez bicia!!!!! UWIELBIAM Nicholasa Sparksa, nie za to ,ze jest przystojnym, inteligentnym facetem, ale za to,ze pisze niesamowite, piękne, cudowne, życiowe, zaje..fajne ......książki. Mogłabym tak bez końca ktoś, kto nie lubi tego typu powieści powie ze zwariowałam ...zwariowałam owszem na punkcie jego książek. To nie są jakieś zwykłe romanse , o nie one mają to coś w sobie...


Ci, którzy mnie odwiedzają dość regularnie zauważyli, iż w tym miesiącu odrzuciwszy dwie książki..... może to egoistyczne, może zrobiłam się wybredna, ale wole swój cenny czas poświecić na książki, które maja w sobie coś! ! ! taka właśnie książką jest "List w butelce"


"List w butelce" to piękna historia zdradzonej, rozwiedzionej,samotnej kobiety, która samotnie wychowuje nastoletniego syna. Na co dzień pracuje w jednej z większych gazet w Bostonie.
Kiedy chłopiec przebywa u swego ojca na wakacjach Theresa wybiera się z przyjaciółmi nad morze. podczas rannego biegania na nad zatoką Cape Cod odnajduje butelkę.
W butelce był list miłosny napisany do zmarłej żony i zaczynający się od słów: "Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu."

Razem z przyjaciółką postanawiają go opublikować, gdy się pojawia w prasie Theresa zostaje zarzucona listami, odzywa się także kobieta, która kilka lat wcześniej znalazła podobny list. 
Theresa postanawia odnaleźć mężczyznę, który napisał listy. Z pomocą przyjaciółki udaje się to jej, i już po kilku dniach ląduje w malowniczym miasteczku 1000mil od domu.

Kiedy poznaje tajemniczego autora, on niespodziewanie proponuje jej wspólną wycieczkę po oceanie.....
Wyprawa kobiety do innego stanu, poznanie Garetta zmienia ich życie. Zakochują się w sobie, choć Garett długo nie potrafi dopuścić tej myśli do siebie,tęskni za zmarła zona.... czy uda się to zmienić,czy przetrwa ta dojrzała późna miłość??? myślę, że to już sami powinniście przeczytać


Niestety, ostatnie kartki powieści zmieniają wszystko, strasznie się popłakałam .... nie wiem chyba z wiekiem staje się bardziej miękka ??? Czy Sparks dołączy do K. Michalak , która notorycznie wyciska ze mnie łzy !


Sparks mnie zaskoczył , śmiem twierdzić ,ze jest niesamowitym pisarzem , po którego zawsze chętnie sięgnę !!! mało tego zrobię to jak najszybciej się da, chce przeczytać wszystkie jego książki.


Powracając do tej powieści polecam wam gorąco ! przede wszystkim nie idzie wpaść w depresje , autor przenosi nas na gorące słońce, piękne plaże, aż robi się ciepło na sercu. Polecam tym , którzy maj chęć oderwać się od szarej rzeczywistości ....


******
Przeczytałam , ze na podstawie książki powstał film, więc robię wszystko by dostać go w swoje ręce!!!!!



poniedziałek, 8 listopada 2010

"Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafon

W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wy brać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść "Cień wiatru" niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

Wydawnictwo: Muza
Wydano: 2005
stron : 504


Carlos Ruiz Zafon co jakiś czas "wpadałam" na to nazwisko. Przeglądając różne strony z książkami wszędzie widziałam to nazwisko hiszpańskiego pisarza. Dowiedziałam się ,że jego książki tłumaczone są na wiele języków i jak się tu nie skusić ???? Ciekawość mi nie pozwoliła odpuścić. Autor ma wielkie grono fanów i jeszcze większe czytelników , nie mogłam przejść obojętnie.

Udało mi się pożyczyć jedną książkę tego autora mianowicie "Cień wiatru" . Trudno było mi się za nią zabrać, w końcu się przełamałam i otworzyłam , przeczytałam kilka kartek i przepadłam.
Choć to książka bardziej sensacyjna , pochłonęła mnie bez reszty .

 Hiszpania , a dokładniej Barcelona,rok 1945 , antykwariat- księgarnia , a w nim 10-latek wychowywany przez ojca . Oboje kochają książki i uciekają w nie by zapomnieć o śmierci matki i żony.. Daniel Sempere to zwyczajny hiszpański młodzieniec, pewnego dnia ojciec zabiera go w tajemnicze miejsce -na  Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem i tradycją chłopiec ma wybrać jedną książkę, którą się zaopiekuje i nigdy nikomu jej nie odda. Cmentarz zawiera Setki tysięcy książek, których już raczej nigdzie się nie kupi .
W Daniela ręce trafia "Cień wiatru" Juliana Caraxa. Książka zmienia całe życie chłopaka , który próbuje odkryć całą prawdę o życiu pisarza, rozwikłać tajemnicze niewiadome.....
W jego życiu pojawiają się też różne osoby mniej czy więcej związane z tajemniczym pisarzem.....Pojawiają się też niebezpieczne przygody, miłości , zdrady, wielkie namiętności....

Muszę przyznać ,że z przyjemnością czytałam "Cień wiatru", przeniosłam się do powojennej Hiszpanii, gdzie oczami wyobraźni mogłam podziwiać piękne zabytki gotyku i baroku.
Książka przeczytana prawie jednym tchem , bo bardzo cięzko było oprzeć się niezwykłym opowieściom, kolejnym rozwiązanym tajemnicom, a także pięknym wątkom miłosnym .
Osobiście jestem pod wielkim wrażeniem stylu, treści i przekazu zwykłemu czytelnikowi. Pisarz trzyma w niezwykłym napięciu do samego końca co bardzo mi odpowiadało :O)Nie można , wręcz nie wolno powiedzieć o powieści ,że jest przewidywalne, bo nie jest.

W powieści Zafona myślę ,że każdy znajdzie coś dla siebie młody, starszy, kochający grozę i sensację , czy też miłości i namiętności, a nawet osoby , które kochają przygody i tajemnicę, bo to wszystko można znaleźć właśnie w tej powieści. Zafona wciągam do ulubionych pisarzy , gdyż  pokochałam jego pióro !!!! jest niesamowite!!!Mam ochotę na jeszcze , na więcej i na pewno będę wszędzie szukała jego innych powieści.

"Cień wiatru" polecam tym, którzy znaleźli choć jeden mały drobiazg w powyższym opisie , który go zainteresował , jeśli znalazłaś / znalazłeś znaczy ,że książkę koniecznie musisz przeczytać. Jest niesamowita!

Cytaty :
„Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to co, już masz w sobie.” 
„Istniejemy póki ktoś o nas pamięta.”
„Czas, im bardziej jest pusty, tym szybciej płynie. Życie pozbawione znaczenia przemyka obok, jak pociąg niezatrzymujący się na stacji.”

wtorek, 2 listopada 2010

"Pamiętnik" Nichlas Sparks

Wieczorami w domu opieki Noah Calhoun czyta starej kobiecie cierpiącej na chorobę Alzheimera pewną historię miłosną ukrytą W starym wytartym notatniku. Czytając na nowo przeżywa cudowne chwile swojej wielkiej miłości. Przypomina sobie, kiedy w 1932 roku po raz pierwszy zobaczył Allie Nelson – ich potajemne spotkania, wspólne wakacje i trudny okres rozstania, gdy zniknęła z jego życia na czternaście lat...





Wydawnictwo: Albatros
Wydano: 2004
stron :206

       Nicholas Sparks niezwykle utalentowany pisarz. Nie tak dawno czytałam jego powieść pt: "Jesienna miłość" , która do końca mnie jakoś nie ujęła . 
Sparks to autor, który pisze bestsellery , a jego powieści zostają zekranizowane. Ma całą rzeszę fanów , do których chyba jednak dołączę.
      Literatura piekna to to co lubię najbardziej, po co sięgam z przyjemnością, przy czym się relaksuję i odpoczywam, rozmarzam i tak właśnie było w przypadku "Pamiętnika" . Romantyzm to chyba to co autora lubi najbardziej, choć porusza także trudniejsze tematy, łącząc je z tematyką miłosną, zaufaniem, zrozumieniem ....
      "Pamiętnik" to historia miłości zapisana w formie wspomnień i  listów. 
W pewnym domu opieki nad piękną rzeką przebywa dwoje starszych osób, Noah oraz Allie, która jest chora na Alzheimera.są dni lepsze, kiedy Allie rozpoznaje ukochanego, są dni gorsze kiedy traci świadomość. Choroba niestety postępuję z dnia na dzień. Czasem zaskakuje lekarzy , którzy nie wiedzą jak określić poprawę, jednak Noah i pielęgniarki wiedzą ,ze najlepszym lekarstwem na choroby jest ...miłość.
Noah codziennie wieczorem czyta Allie pewną historię zapisaną w zniszczonym notatniku. 
Historia ta przedstawia ich wspomnienia z przed wielu, wielu lat, których Allie nie pamięta, za to Noah bardzo szczegółowo.
Noah wraca do wspomnień z roku 1932 kiedy to do miasteczka przyjeżdża Allie z rodzicami, zakochują się w sobie , spędzają potajemnie każdą wolną chwilę , wakacje jednak dobiegają końca i dziewczyna wyjeżdża. Niestety kontakt urywa się, listy ,które pisał chłopak nie trafiają do dziewczyny lecz jej matki, która uważa ,że chłopak nie jest godny i zbyt biedny by "wejść" do jej rodziny. Mija 14 lat ,przez te lata żadne z nich nie ułożyło sobie życia, Allie zaręczona jest z pewnym prawnikiem, jednak kilka dni przed ślubem wraca do wakacyjnego miasteczka i odnajduje Noaha. Wracają wspomnienia, spędzają ze sobą każdą minutę, dni uciekają , a oni z dnia na dzień co raz bardziej się zakochują w sobie , ale Allie staje przed bardzo trudną decyzją ...
Po latach Noah siada przy Allie i czyta wspomnienia , które spisał, listy, które do siebie pisali, a wszystko wraca tak jakby to było wczoraj a nie prawie pół wieku temu. 
  
      "Pamiętnik" podbił moje serce. Książka jest niesamowicie, wzruszająco napisana i bardzo dobrze się ją czyta, wręcz nie można się oderwać od tej wzruszające i jakże pięknej historii. Prawdziwa miłość trafia się raz i potrafi przetrwać wiele wspaniałych chwil, potrafi pokonać różne trudności, jak i pokazać ,że można być ze sobą na dobre i złe. Nie ma chyba takiej osoby, która nie chciała by takiej jednej , jedynej prawdziwej miłości, która przetrwa wszystko.
     Z kartki na kartkę byłam co raz to bardziej przekonana,że znam tę historię i jakże się nie myliłam, oglądałam film, który również wart jest obejrzenia. Może troszkę mi przeszkadzało to ,że znam treść, ale fajnie było się przenieść w inne jakże piękne miejsce otoczone miłością .
"Pamiętnik" polecam z czystym sumieniem, myślę ,że każdy znajdzie coś dla siebie . Osobiście chętnie do książki powrócę. Chętnie też poznam inne powieści Nicholasa Sparksa.
  Cytaty :

„Jeśli w jakiejś odległej przyszłości znowu się spotkamy - choć nasze drogi się rozeszły - uśmiechnę się do ciebie z radością i będę wspominał lato pod drzewami, kiedy to uczyliśmy się nawzajem zakochani w sobie. I może przez krótką chwilę ty poczujesz to samo i też uśmiechniesz się do wspomnień, które na zawsze pozostaną naszą wspólną własnością”

„Pamiętam każdą wspólnie spędzoną chwilę. A w każdej było coś wspaniałego. Nie potrafię wybrać żadnej z nich i powiedzieć: ta znaczyła więcej niż pozostałe.”

„I to uczucie przemieniło go na zawsze. Prawdziwa miłość potrafi to zrobić z człowiekiem, a jego miłość była prawdziwa.”

„Kiedy człowiek się zakochuje, jego życie nieodwracalnie się zmienia i choćby nie wiedzieć jak się próbowało, to uczucie nigdy nie zniknie.”