Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo MG. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2012

Jedno magiczne słowo...

Nocne awantury, pilnowanie i próbowanie bimbru, gotowane penisy zamiast klusek, powtarzające się ataki padaczki alkoholowej ojca i dzieciństwo bez matki, która postanowiła uciec do Włoch - to tylko niektóre ze wspomnień Barbary.


Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG
Wydano:  2011
stron:288
okładka: miękka 

"Kiedyś przy Błękitnym Księżycu" można śmiało określić jednym magicznym słowem: NIESAMOWITA! No może dodając jeszcze niezwykle napisana! Jestem pod ogromnym wrażeniem samej powieści jak i stylu, pięknego języka, jakim posługuję się Katarzyna Enerlich! Aż chce się czytać! Książka trudna i poruszająca, ale napisana...rewelacyjnie! Moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Enerlich, ale zdecydowanie nie ostatnie. Mam ogromny niedosyt, Autorka pisze niesamowicie! Cieszę się, że posłuchałam pani Małgorzaty Kursy, która poleciła mi właśnie tę powieść! Dziękuję!

Barbara. To właśnie ONA jest główną bohaterką, a zarazem narratorką "Kiedyś przy Błękitnym Księżycu". Poznajemy ją w momencie gdy ma już ponad czterdzieści lat, kiedy zostaje wezwana do szpitala, w którym w ciężkim stanie trafił jej tata. To czas, w którym po trzydziestu latach musi się spotkać z matką...Matką, która ją porzuciła i wyjechała do Włoch. Basia została z tatą, który nie potrafił sam poradzić sobie z problemami i wspomnieniami...
Czuwanie przy tacie, sprawia, że Basia zaczyna rozmyślać o swoim życiu, najpierw wspomina swoje dzieciństwo, dojrzewanie, pierwsze spotkania z mężczyznami, życie z Filipem...wreszcie niedawno spędzony czas...
 „Trudne dzieciństwo nie usprawiedliwia. Ono zobowiązuje”
To czas na podsumowanie tych wszystkich lat u boku alkoholika, a potem fanatyka...

Czytając tę powieść miałam wrażenie, że jestem gdzieś blisko Barbary, a ona opowiada mi swoje cale życie. Życie, które nie było łatwe i usłane różami. 
"Płakałam z radości, kryjąc twarz w dłoniach. Nigdy wcześniej nie miałam w sobie tak wielkiej wdzięczności wobec losu za poplątane życie. Trudności i zakręty były tylko przystankami na drodze do szczęścia"

Autorka zdecydowanie potrafi posługiwać się pięknym językiem polskim, do tego nie zapomina, ze emocje mają ogromne znaczenie dla czytelnika. W tej książce nie zabrakło mi niczego! Jest niesamowita! Niesamowicie i pięknie napisana, choć boli... Boli dramat, który przeżywała główna bohaterka, boli to, jak postępuje matka z małym dzieckiem...

Katarzyna Enerlich w tej niewielkiej powieści ukazała to, z czym borykają się dzieci alkoholików. Jak postępują z nimi inni ludzie, jakie potrafią mieć chore uprzedzenia... Rzadko znajdzie się ktoś, kto zrozumie, doradzi czy pomoże... Dzieci te muszą liczyć głównie na siebie, swoje zdolności i siłę determinacji. W końcu na jakiś łut szczęścia. Niestety nie każdy umie odnaleźć się w tak ciężkiej sytuacji, nie każdy potrafi uwierzyć w to, że może być szczęśliwy, może spełnić marzenia...
"Mam prawo do marzeń, nawet jeśli jestem córką alkoholika. Skaza nie pozbawiła mnie przecież skrzydeł. Ona ją tylko zasznurowała. Wciąż potrafię latać! Czasem czeka się całe życie na myśl, która okazuje się najprostsza na świecie" 

"Kiedyś przy Błękitnym Księżycu" to przepiękna powieść, ale z całą pewnością nie należy do łatwych, lekkich i przyjemnych. Zmusza do głębszych refleksji i wyciągnięcia wniosków. Muszę się przyznać, że wywarła na mnie ogromne wrażenie, nie tylko pod względem fabuły, ale również umiejętności pisarskich pani Katarzyny. Czyta się niesamowicie i z ogromną przyjemnością. Autorka w świetny sposób przedstawiła niesamowicie trudną problematykę jaką jest alkoholizm najbliższych. Ukazała uczucia dziecka, młodej panny, wreszcie dojrzałej kobiety w sposób niezwykle emocjonalny. 

Nadal pod ogromnym wrażeniem, z czystym sumieniem polecam "Kiedyś przy Błękitnym Księżycu" wszystkim marzycielom i tym, którzy w marzenia niespecjalnie wierzą... Może dzięki niezwykłym przekazie Katarzyny Enerlich uwierzą w to, że marzenia czasem się spełniają...przy Błękitnym Księżycu...
Osobiście i z ogromną przyjemnością sięgnę po inne książki Katarzyny Enerlich, z nadzieją, że okażą się również niesamowite, napisane pięknym językiem i tak emocjonalne jak "Kiedyś przy Błękitnym Księżycu"...


 

piątek, 9 września 2011

?!.

Można by powiedzieć, że Kod emocji to historia czterech zwyczajnych dwudziestoparolatek, którym los kazał się spotkać w jakimś nieistotnym momencie. Można by tak powiedzieć, gdyby nie było to oczywistą nieprawdą. Bowiem nie ma zwyczajnych ludzi – i dlatego też każda z bohaterek tej książki jest na swój sposób nieprzeciętna.



Wydawnictwo: MG
Wydano:  2010
stron :246





Pytajnik, wykrzyknik czy kropka, który z tych znaków preferujecie????
Staram się jak najwięcej używać kropek, jednak czasem korzystam z pytajnika, staram się omijać wykrzyknik, choć niestety nie zawsze mnie to wychodzi. Nasze emocje są różne, w różnych okolicznościach... Nasuwa się pytanie czy można przestać? Czy są ludzie nie okazujący własnych emocji????

Los czasem stawia nam na swojej drodze ludzi, którzy z pozoru do nas nie pasują, ale to tylko pozory. Najwidoczniej stawia je po coś...ma jakieś konkretne plany, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
(...) wszystko w życiu człowieka ma cel i sens. Tylko czasami odkrywamy go dużo później"
Tak też było z głównymi bohaterkami książki "Kod emocji". Poznały się, polubiły, ba zaprzyjaźniły, by za jakiś czas odkryć, że los miał w stosunku do nich konkretne plany...

Jolanta Kwiatkowska zaskoczyła mnie swoim stylem, niby książka naiwna, zakręcona, jakoś mało wiarygodna, ale jednak po coś... Może by zrozumieć wiele spraw???? By się przekonać, że życie czasem bywa okrutne??? Może dlatego, by zauważyć, że los nie zawsze rzuca nam róże pod nogi, czasem układa je kolcem do góry!!! Jednak często daje nauczkę, uczy nas pokory, wytrwałości, zrozumienia drugiego człowieka, czasem namawia do kłamstwa, ale generalnie los wyznacza nam ścieżkę, po której dążymy lub z niej zbaczamy. Wybór  należy do nas...choć może tak tylko uważamy???

"Kod emocji" to powieść pouczająca, niby nie skomplikowana, ale jednak na tyle ciekawa, że ciężko z nią się rozstać. Porusza wiele ciekawych tematów, od różnic pokoleniowych, poprzez "chore" związki, po problemy życia codziennego. Mnie Jolanta Kwiatkowska zdecydowanie przekonała do siebie. Ta powieść była moją pierwszą, z pewnością nie ostatnią powieścią jaką przeczytałam. Książka godna polecenia, idealna na jesienne pochmurne dni ...Polecam!