„Ta historia pana zmieni” - powiada jeden z bohaterów powieści do mężczyzny, szukającego miałkich atrakcji na plaży. Zmieni, czyli otworzy oczy na świat inny, świat intrygujący, bo przesycony tajemnicą, świat nie z tej ziemi.
Wydawnictwo: JanKa
Wydano: 2010
stron : 176
"Zaćmienie" Marty Magaczewskiej to kolejna książka, która trafiła do mnie w ramach akcji "Włóczykijka". Przekazało je czytelnikom wydawnictwo JanKa. Niestety, po powieści "Detektyw i panny" z tego właśnie wydawnictwa, miałam obawy czy podołam. Podołałam ! Ba, książka mnie się spodobała, choć nadaje się na pewno na wiosenne i letnie dni pełne słońca, zieleni i uroku. Zdecydowanie tego typu literatura nie jest mile widziana w jesienne dni, które juz człowieka wystarczająco dołują, "Zaćmienie" może zdołować bardziej.
Opowiada historię dziewczyny tajemniczej, zamyślonej, ale przede wszystkim samotnej.
"Jej utwory wiele o niej mówiły, wiele mi tłumaczyły. Przewijały się w nich jako stałe motywy śmierć, cisza, ciemność, głębia, strach. Była w nich tajemnica, była mistyka; pisała o wojnach, o makabrycznej śmierci, o śmierci samobójczej, o zmarłych. Wciąż i wciąż mgła, krew, zimno i czerń"
Urzekło mnie jednak to, że autorka przenosi nas w ciekawe zakątki Bretanii, jednak po wędrówce na miejsce, okazywało się, że autorka opisuje miejsca być może na swój sposób piękne, symboliczne i licznie odwiedzane przez turystów, jednak ściśle związane ze śmiercią...
"Dieppe, Plouha, Ploumilliau, la Roche, Roscoff. Gdzie jeszcze Lydia będzie chciała być?- zapytywałem się w duchu.Gdzie jeszcze znajdzie śmierć? Wędrowała jej tropem od miasta do miasta. Zwiedzała kościoły, cmentarze, ossuaria..."
"Zaćmienie" to typ literatury, za którą generalnie nie przepadam, nie fascynuje mnie temat śmierci, jednak "coś" sprawiło, ze książkę przeczytałam z wielkim zainteresowaniem, dlatego uważam, że powieść powinna wędrować dalej, by ktoś inny znalazł to "coś", którego ja nie potrafię określić !?
Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu JanKa, ale także "Włóczykijce" oraz Kasi P, która zechciała do mnie ją wysłać :)
Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo JanKa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo JanKa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 31 maja 2011
piątek, 13 maja 2011
Włóczykijkowe "Zaćmienie"
Kurcze drugi raz trzeba pisać ....
Jakoś juz nie ma tej weny :) Spróbuje odtworzyć wpis :)
Dotarła do mnie książka od Kasi p wraz ze słodyczami....
Po ostatniej lekturze z Wydawnictwa JanKa mam jakieś wewnętrzne opory ... mam nadzieję, że ksiązka tym razem mnie nie przytłoczy
a po przeczytaniu i opisaniu Autorka mnie nie ....
A Wy jak sądzicie, na które stawiacie zdjęcie ????
To taki żart :)
Nastawiona jestem mega pozytywnie , ale obrazki na waflach (pysznych!!!) aż prosiły się o wykorzystanie :)
Dziękuj Kasiu !!!
Jak odnajdzie się zaginiony post , to ten zniknie :)
Jakoś juz nie ma tej weny :) Spróbuje odtworzyć wpis :)
Dotarła do mnie książka od Kasi p wraz ze słodyczami....
Po ostatniej lekturze z Wydawnictwa JanKa mam jakieś wewnętrzne opory ... mam nadzieję, że ksiązka tym razem mnie nie przytłoczy
a po przeczytaniu i opisaniu Autorka mnie nie ....
A Wy jak sądzicie, na które stawiacie zdjęcie ????
To taki żart :)
Nastawiona jestem mega pozytywnie , ale obrazki na waflach (pysznych!!!) aż prosiły się o wykorzystanie :)
Dziękuj Kasiu !!!
Jak odnajdzie się zaginiony post , to ten zniknie :)
niedziela, 8 maja 2011
"Detektyw i panny" Magdalena Lewańska
Miasteczko Kirchdorf niedaleko byłej granicy z NRD, młody komisarz Dirk i galeria atrakcyjnych kobiet: marzycielska Isia, ambitna Alke i skuteczna w działaniu, doświadczona Edeltraud – oto sceneria i bohaterowie opowieści Magdaleny Lewańskiej. Autorka wprowadza czytelnika w świat nieco senny i uporządkowany. Przyjaciółki Hinz i Kunz z pietyzmem oddają się codziennym rytuałom pod miejskim zegarem, dziewczyny czekają na swego Jamesa Bonda, a starsze panie oglądają filmy z porucznikiem Columbo. Czy zbrodnia jest tu w ogóle możliwa? Czy – kiedy się zdarzy – zburzy utrwaloną hierarchię wartości? Czy komisarz – zesłany z wielkiego miasta – sprosta oczekiwaniom, wytropi przestępców, przekona do siebie krytycznych i podejrzliwych mieszkańców prowincji? Lewańska sięga po tradycyjne figury kryminału, pyta o winę i motywy, umiejętnie dozuje napięcie. Ale oferuje czytelnikowi coś jeszcze. Ludzkie słabości portretuje piórem satyryka dobrotliwego, tworzy obraz świata, który można polubić. Którego nie trzeba się bać.
Wydawnictwo: JanKa
Wydano: 2011
stron : 272
Dziś będzie nietypowy wpis...
"Detektyw i panny" to powieść Magdaleny Lewańskiej, książka ta trafiła do mnie w ramach akcji "Włóczykijki". Akcja ta jest moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem, z dnia na dzień jest co raz to więcej książek, jest z czego wybierać, ogromnie mnie to cieszy :)
Według regulaminu akcji, należy przeczytać powieść w ciągu 7-10 dni, napisać własne odczucia, emocje jakie na nas wywarła dana lektura oraz odpowiedzieć na pytanie....Dlaczego powinna dalej wędrować???
Niestety tutaj dla mnie zaczynają się schody, uważam i trzymam się tego, by moje opinie były zgodne z moimi emocjami, odczuciami, ale przede wszystkim szczere....
Dlatego przyznaje się do tego, że złamałam regulamin i poniosę wszelkie tego konsekwencję...
Po pierwsze:
Książkę otrzymałam 20 kwietnia - przegięłam termin...
Po drugie:
Uważam, że książka jest mało interesująca, przede wszystkim brakuje w niej tego by wciągała i trzymała akcję, tak by nie chciało jej się odłożyć - moje odczucia są takie, że dobrnęłam do 55 strony, niestety, było kilka podejść i za każdym razem, najbardziej co we mnie wywoływała ...to senność.
Po trzecie:
Dlaczego powinna dalej wędrować??? Uważam, że nie powinna, że jest wiele innych fajnych, trzymających w napięciu kryminałów, którym niestety ta pozycja blokuje miejsce????
Ewentualnie .... niech wędruję - jako usypiacz.
Nie wiem, może się mylę...może jej nie rozumiem....ale dla mnie to strata czasu!!!
Wydawnictwo: JanKa
Wydano: 2011
stron : 272
Dziś będzie nietypowy wpis...
"Detektyw i panny" to powieść Magdaleny Lewańskiej, książka ta trafiła do mnie w ramach akcji "Włóczykijki". Akcja ta jest moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem, z dnia na dzień jest co raz to więcej książek, jest z czego wybierać, ogromnie mnie to cieszy :)
Według regulaminu akcji, należy przeczytać powieść w ciągu 7-10 dni, napisać własne odczucia, emocje jakie na nas wywarła dana lektura oraz odpowiedzieć na pytanie....Dlaczego powinna dalej wędrować???
Niestety tutaj dla mnie zaczynają się schody, uważam i trzymam się tego, by moje opinie były zgodne z moimi emocjami, odczuciami, ale przede wszystkim szczere....
Dlatego przyznaje się do tego, że złamałam regulamin i poniosę wszelkie tego konsekwencję...
Po pierwsze:
Książkę otrzymałam 20 kwietnia - przegięłam termin...
Po drugie:
Uważam, że książka jest mało interesująca, przede wszystkim brakuje w niej tego by wciągała i trzymała akcję, tak by nie chciało jej się odłożyć - moje odczucia są takie, że dobrnęłam do 55 strony, niestety, było kilka podejść i za każdym razem, najbardziej co we mnie wywoływała ...to senność.
Po trzecie:
Dlaczego powinna dalej wędrować??? Uważam, że nie powinna, że jest wiele innych fajnych, trzymających w napięciu kryminałów, którym niestety ta pozycja blokuje miejsce????
Ewentualnie .... niech wędruję - jako usypiacz.
Nie wiem, może się mylę...może jej nie rozumiem....ale dla mnie to strata czasu!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


