Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarębska Magdalena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarębska Magdalena. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2011

Samo życie.

Sabina, zdominowana przez rodziców rehabilitantka, podejmuje pracę w luksusowym domu starości. Szybko okazuje się, że nie radzi sobie z podstawowymi obowiązkami, chociaż za wszelką cenę chce udowodnić, że jest idealnym pracownikiem. Rzeczywistość okazuje się odległa od jej wyobrażeń, wciąż ją zaskakuje. Jest rozdarta między oczekiwaniami rodziców a lojalnością wobec pacjentów. Chciałaby zadowolić wszystkich, zapominając o własnych potrzebach i własnym życiu.

Autor: Magdalena Zarębska
Wydawnictwo: Prozami
Wydano: 2010
stron : 239
okładka: miękka

To druga powieść Magdaleny Zarębskiej jaką dane mi było przeczytać. "Życie teoretycznie" jednak znacząco różni się od tego co czytałam wcześniej. Sama powieść po przeczytaniu streszczenia z okładki wydała mi się interesująca i będąca całkiem w moim typie. Zachęcając było też to, iż główna bohaterka jest moją imienniczką, co niestety w literaturze jest to mało prawdopodobne. Dotychczas "spotkałam się " z Sabiną zaledwie kilka razy. Z zapałem wzięłam się za czytanie. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów główna bohaterka działała mi na nerwy. Nigdy nie wczuwałam się w żadne postaci, nie odczuwałam jakiejś antypatii, niestety Magdalena Zarębska stworzyła tak naiwną i nieodpowiedzialną postać, że nie dało się przejść obok niej obojętniej. Na długo pozostanie w mojej pamięci jako zdecydowanie negatywna bohaterka. Miałam niestety chęć odłożyć książkę. Teraz cieszę się, że tego nie zrobiłam, Sabinę postanowiłam delikatnie mówiąc zignorować skupiając się na tym co ważne.
"Życie teoretycznie" napisana jest dość ciekawie. Myślę, że z ogromnym morałem dla młodych osób z wysokim własnym ego. Ta książka może podciąć skrzydła nie jednej osobie. Może inaczej pisząc, nie tyle podciąć, co otworzyć brutalnie oczy na to co otacza nas dookoła, czyli zwyczajny i realny świat. Nie zawsze jest łatwo młodym ludziom po szkole znaleźć odpowiednią pracę w zawodzie. Nie wystarczy dostać pracę, trzeba się wykazać, doszkalać i cały czas starać się, by być jeszcze lepszym w tym co się robi i lubi. Przykład Sabiny, naiwnej, czasem myślałam o niej "głupiutkiej" Sabiny pokazuje jak łatwo można stracić to na czym nam zależy. Kilka błędów, zapomnień, nieodpowiedzialnych ruchów potrafiło zaprzepaścić karierę młodej kobiety. Sabina okazała się być osaczana przez rodziców, kolegów z pracy. Nastawiona przyjaźnie i pełna optymizmu gasła w oczach.
Może nie potrafiła sobie poradzić z nowym wyzwaniem, być może zabrakło jej motywacji, wsparcia bliskich czy choćby chęci. Zawaliła coś o co usilnie się starała. Jej głupota, naiwność i brak zrozumienia przez bliskich zaowocowało tym, że całkowicie zapomniała o sobie i swoim ja. 
Magdalena Zarębska używa prostego  i zrozumiałego języka. Ukazała w książce wartości, które powinny być ważne dla każdego człowieka. W tym również zawarła szacunek dla innych ludzi, głównie tych starszych i samotnych. "Życie teoretycznie" podobało mi się i pochłonęłam je w bardzo szybkim tempie, niestety główna bohaterka, a zarazem moja imienniczka doprowadzała mnie swoim zachowaniem do furii. Brawa dla autorki, że potrafiła stworzyć postać tak realną, która potrafiła  denerwować czytelnika. Z pewnością nie było to łatwe zadanie. 
Książka warta przeczytania, dlatego serdecznie polecam.




Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prozami 

czwartek, 27 października 2011

Powrót do przeszłości...

Chcielibyście przenieść się w czasie? Bohater tej opowieści, Mikołaj, pewnego dnia obudził się w świecie z przeszłości. Wszystko było inne, a w dodatku jakieś dziwaczne. Zero komputerów, zero iPodów, zero McDonalda. Zamiast olbrzymich galerii handlowych – PDT-y, w których udane zakupy graniczą z cudem. Zamiast wypasionych fur – skromne syrenki i trabanty. A jesienią zamiast lekcji – trzydniowe wykopki! Domyślacie się, co to za czasy? Zapraszamy w podróż po Polsce lat 70. Gwarantujemy niezapomniane wrażenia!


Autor: Magdalena Zarębska

Wydawnictwo: Skrzat
Wydano: 2011
stron : 240
okładka: miękka


Nazwisko autorki znane mi jest głównie ze słyszenia, czasem trafiam na inne książki Magdaleny Zarębskiej. Przyszedł czas, by sięgnąć i zapoznać się z opowiadaniem "Kaktus na parapecie" Muszę przyznać, że spodziewałam się nudnego opowiadania o czasach odległych, a otrzymałam świetną historię napisaną z humorem. Wspomnienia z przeszłości są napisane  bardzo interesująco, czasem nawet zaskakująco...
Czy chcielibyście przenieść się w czasie? Lata siedemdziesiąte tudzież osiemdziesiąte to już bardzo odległe czasy, szczerze powiedziawszy ledwie je pamiętam. Może dlatego pochłonęłam książkę pani Zarębskiej. Część rzeczy, wydarzeń pamiętam, część znam z opowiadań starszych już osób, jednak o wielu rzeczach przeczytałam teraz. 
Mikołaj, bo to on jest głównym narratorem, przenosi się z roku 2009 do 1979. Wyobrażacie sobie jakie musi być jego zaskoczenie kiedy odkrywa brak współczesnych gadżetów? Inny świat, to chyba najlepsze określenie tego, z czym przyszło mu się zmierzyć. Gdzie się podział komputer? Samochody? Nowoczesne sprzęty AGD?  Dlaczego w sklepach brakuje towaru? Pierwsza myśl, nie da się żyć w takich czasach, ale czy na pewno? Jak poradzi sobie Mikołaj???
"Kaktus na parapecie" to świetnie napisana historia o latach siedemdziesiątych. Ciekawie było zagłębić się w coś o czym dawno wielu z nas zapomniało. Mnóstwo osób, a najbardziej młode pokolenie, nie wyobraża sobie życia bez komputera, telefonu komórkowego, ipoda, czy też tzw. shoppingu. Co by było, gdyby los spłatał nam takiego figla jak Mikołajowi i przeniósł nas w zamierzchłe już czasy? Czego najbardziej by wam brakowało???
Zanim ktoś przeniesie się w inny wymiar, choćby w wyobraźni, proponuję zapoznać się z książką Magdaleny Zarębskiej. "Kaktus w sercu" jest wart polecenia, myślę, że starszym będzie miło powspominać, a młodszym przybliżyć czasy, których nie mają prawa pamiętać. Może to być dla nich nie lada zaskoczenie...


Oczywiście za książkę dziękuję panu Łukaszowi :)))))