Wszystkie chcemy kochać i być kochane. Ta historia, która zaczyna się w latach dwudziestych, a kończy współcześnie, jest właśnie o tym. O mężczyznach, którzy pozwalają się kochać, i o tych, którzy nas kochają. O miłości, zdradzie, samotności. O przyjaźni i wspólnym piciu herbaty z cynamonem. O ogrodach, tajemnicach krakowskich zaułków i gotowaniu. O nas, bo każda z nas ma swoje Różany. Opis i zdjęcie pochodzi z Wydawnictwa Otwarte.
Autor: Bogna Ziembicka
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: marzec 2012
stron: 412
Oprawa: miękka
Uwielbiam wiosnę, zapach, który wraz z nią się pojawia. Do tego, trawy zaczynają się zielenić, kwiaty wypuszczają jeszcze niepewnie swe pierwsze pączki, a dookoła słychać trel ptaków, które przysiadły na młodych gałązkach, ozdobionych pierwszymi listkami i pączkami tyle co obudzonych drzew. Słonko coraz częściej zagląda do naszych okien, by uświadomić nam, że będzie to piękny, słoneczny i miło spędzony dzień. Warto jednak znaleźć chwilę na dobrą lekturę. Najlepiej wiosenną, ciepłą i romantyczną, która pozwoli nam odetchnąć, zrelaksować się i poczuć, że to już prawdziwa wiosna. Idealna na taki dzień książka powinna przede wszystkim zachęcać okładką, albo tytułem. "Droga do Różan" zachęca i tym i tym... Ma cudowną okładkę! Piękna i klimatyczna, ale... z małą wadą, które zapewniło samo wydawnictwo... Tytuł sprawił, że nie trzeba mnie było zbyt długo namawiać. Przyznaję się, że odkąd zobaczyłam tę książkę, uparłam się, że MUSZĘ ją mieć! I mam! I się nie zawiodłam! Uwielbiam debiuty! Ten okazał się być REWELACYJNY!
O Bognie Ziembickiej nie ma wielu informacji, szkoda, bo byłoby miło dowiedzieć się czegoś więcej. Jedno jest pewne, potrafi pisać! I to jak! Tak, że czytelnik ciekaw jest co dalej i dalej...
Z pewnością nie było łatwo połączyć dwie wspaniałe historie w jedną ciekawą całość...Ziembickiej udało się to doskonale!
"Droga do Różan" to opowieść o Zosi. Młodej, zdolnej i ambitnej, ale przede wszystkim wykształconej ogrodniczce. Kocha swój zawód, to właśnie pośród zieleni czuje się najlepiej. Mieszka w pięknym dworku, otoczonym dookoła ogrodem i cudownym zapachem kwiatów. Ciężka praca wynagradza jej tęsknotę za miłością swojego życia. Los jednak sprawia, że mężczyzna, którego kocha ponad wszystko, zabiera jej ostatnie nadzieję i dom, który kocha całym sercem...
Na całe szczęście Zosia ma ojca, który otacza ją opieką, nianię, która jest dla niej jak matka, a także przyjaciół - Mariannę i Eryka. To właśnie Ci ostatni robią wszystko, by pomóc Zosi. Eryk zaś stara się, by kobieta, którą kocha wreszcie to zauważyła...
Czy warto czekać na mężczyznę, który potrafi tylko brać? Czy miłość jest silna i przetrwa wszystko? Czym jest przyjaźń? A czym kochanie??? A gdzie w tym wszystkim zaufanie????
Zosieńką od urodzenia zajmuje się najwspanialsza z niań - Zuzanna. Kobietę tę kocha, szanuje i ufa jej jak nikomu innemu. Nigdy jednak nie podejrzewałaby, że jej ukochana niania w życiu tyle przeszła...
A przeszła wiele, począwszy od tragedii rodzinnej, przez nieszczęśliwą miłość, poprzez wojnę, aż do dnia, w którym się znalazła. To jednak nieliczne namiastki tego, o czym tak na prawdę opowiada w swoich wspomnieniach niania...
Bogna Ziembicka wspaniale połączyła życie teraźniejsze z Zosią w roli głównej, z wspaniałymi wspomnieniami Zuzanny. Dwie kobiety, które są dla siebie bardzo ważne, mające ze sobą wiele wspólnego... Bardzo podobało mi się jak sprawnie, spójnie, ale przede wszystkim niesamowicie ciekawie autorka stworzyła mini sagę rodzinną. Nie zabrakło wzruszeń, emocji, humoru co dało bardzo dobrą powieść, od której zdecydowanie ciężko było się oderwać. Ciekawym i dla mnie cudownym pomysłem było wkomponowanie wątków kwiatowych oraz kuchennych, które w całej książce stworzyły niesamowity klimat. Czasem miało się wrażenie, że czuć zapach prezentowanych bukietów czy też smacznych potraw. Bardzo podobały mi się fragmenty, w których mieliśmy możliwość zwiedzania pięknego i niesamowitego Krakowa czy też pospacerować szlakami górskimi.
Przyznaję się, że "Droga do Różan" zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Debiut, ale z pewnością potrafi zaskoczyć oczywiście pozytywnie! Świetnie napisane, ciekawie, dowcipnie, ale przede wszystkim z tym czymś, które lubię w książkach. Z całą pewnością jest to powieść, w której można się zatracić, piękna, wzruszająca, ale przede wszystkim pouczająca i kwiatem pachnąca. Nie łatwo jest pisać o miłości, przyjaźni, samotności, a jednak Bogna Ziembicka potrafi to robić, zdecydowanie potrafi pisać emocjonalnie, czasem zabawnie, ale przede wszystkim interesująco! Autorka stworzyła niesamowite i charakterystyczne postaci, czasem wręcz irytujące. Mnie zdecydowanie przypadła do gustu Zosia, która podzieliła się ze mną swoją pasją... Ale także Marianna, która podobała mi się najbardziej!
"Droga do Różan" to cudowna powieść obyczajowa, ale okraszona przyjaźnią i miłością. Jednak, żeby nie było za słodko znajdujemy w niej rozczarowania, ból, tęsknotę czy dramat. Zwyczajne ludzkie losy, które niekiedy bywają słodkie, by za chwile poczuć gorycz rozczarowania... Do tego wszystkiego piękna i klimatyczna sceneria z duchem i wspomnieniami w tle. Gorąco polecam, tę powieść warto przeczytać! Mam nadzieję, że niebawem ukażę się kontynuacja i dowiemy się jaką decyzję podejmie Zosieńka, której to adoratorów nie brakuje...
"Droga do Różan" to idealna powieść na piękne wiosenne i pachnące popołudnie, które z pewnością będzie miłe i niezapomniane!
Strony
- Strona główna
- Słówko o mnie ...
- Zaufali mi ...
- ABC... 2011/2012
- ABC... 2013
- ABC...2014
- ABC...2015
- Przeczytane w 2010 roku
- Przeczytane w 2011 roku
- Przeczytane w 2012 roku
- Przeczytane w 2013 roku
- Przeczytane w 2014roku
- Przeczytane w 2015 roku
- Przeczytane w 2016 roku
- Przeczytane w 2017 roku
- Przeczytane w 2018 roku
- Spotkania autorskie:
- W królestwie Nory Roberts
- Moje podróże - miejsca, które polecam
- Moje podróże 2016-2018
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Otwarte. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 21 maja 2012
środa, 18 stycznia 2012
Tajemnica ukrywana przez lata...
Karolina - córka ubeka, dziennikarka. Beata - wnuczka bogatych dziadków, żona biznesmena. Gośka - córka badylarza, dziś szczęśliwa żona i matka. Znają się od czwartej klasy podstawówki, razem dorastały. Przeszłość je naznaczyła i wciąż rzuca cień na ich dorosłe życie. Kiedy ich dawny sekret może wyjść na jaw, wracają wspomnienia... Łączy je przyjaźń. A może tylko tajemnica z przeszłości i poczucie winy?
"Czerwony rower" to druga powieść jaką wydała Antonina Kozłowska. Debiutowała książką "Trzy połówki jabłka", napisała również "Kukułkę". Na mojej półce od jakiegoś czasu czekał "Czerwony rower". Nigdy nie czytałam żadnej powieści autorki. Chciałam to zmienić. Zapoznać się ze stylem pani Kozłowskiej. Muszę się przyznać, nie tego się spodziewałam. Jestem miło zaskoczona.
Autorka opowiada historię trzech młodych kobiet, które znają się od szkoły podstawowej. Spotykają się w miarę regularnie. Czy jest to prawdziwa przyjaźń? Nie do końca jestem przekonana.
W 2008 roku dochodzi do spotkania w ich rodzinnym Leśnym. Gosia mieszka w nim na stałe, dwie pozostałe kobiety, Karolina i Beata, gdy tylko było to możliwe opuściły rodzinne miasteczko pełne wspomnień. Jedna niepokojąca wiadomość sprawia, że wracają wspomnienia, a głęboko skrywany sekret może wyjść na jaw...
Antonina Kozłowska napisała książkę, którą czyta się bardzo dobrze. Opisuje lata 80, przeplatając je współczesnymi zdarzeniami. Stworzyła realistyczne i charakterne postaci, do których czuje się sympatię lub też wręcz przeciwnie.
Spodziewałam się zaskakującego zakończenia, jednak takowego nie było. Autorka umiejętnie dawkowała wyjaśnianie tajemnicy, którą skrywały przyjaciółki. "Czerwony rower" z pewnością można zaliczyć do książek, które powinno się czytać i do których się powraca. Zdecydowanie warto poznać losy Karoliny, Gośki, Beaty, a także Anety.
Z ogromną przyjemnością sięgnę po inne powieści Antoniny Kozlowskiej, bo już wiem, że to bardzo dobry pomysł. Polecam głównie urodzonym w latach 80, ale także tym, którzy pamiętają lub też wcale nie znają czasów, w których ubierało się w Pewex-ie, słuchało Niedźwiedzkiego, a czytywało "Bravo". Myślę, że książka może być też pewną przestrogą dla młodzieży jak i rodziców, którzy posiadają w domach niesforne nastolatki.
Autor: Antonina Kozłowska
Wydawnictwo: Otwarte
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2009
Stron : 233
Okładka: miękka "Czerwony rower" to druga powieść jaką wydała Antonina Kozłowska. Debiutowała książką "Trzy połówki jabłka", napisała również "Kukułkę". Na mojej półce od jakiegoś czasu czekał "Czerwony rower". Nigdy nie czytałam żadnej powieści autorki. Chciałam to zmienić. Zapoznać się ze stylem pani Kozłowskiej. Muszę się przyznać, nie tego się spodziewałam. Jestem miło zaskoczona.
Autorka opowiada historię trzech młodych kobiet, które znają się od szkoły podstawowej. Spotykają się w miarę regularnie. Czy jest to prawdziwa przyjaźń? Nie do końca jestem przekonana.
W 2008 roku dochodzi do spotkania w ich rodzinnym Leśnym. Gosia mieszka w nim na stałe, dwie pozostałe kobiety, Karolina i Beata, gdy tylko było to możliwe opuściły rodzinne miasteczko pełne wspomnień. Jedna niepokojąca wiadomość sprawia, że wracają wspomnienia, a głęboko skrywany sekret może wyjść na jaw...
Antonina Kozłowska napisała książkę, którą czyta się bardzo dobrze. Opisuje lata 80, przeplatając je współczesnymi zdarzeniami. Stworzyła realistyczne i charakterne postaci, do których czuje się sympatię lub też wręcz przeciwnie.
Spodziewałam się zaskakującego zakończenia, jednak takowego nie było. Autorka umiejętnie dawkowała wyjaśnianie tajemnicy, którą skrywały przyjaciółki. "Czerwony rower" z pewnością można zaliczyć do książek, które powinno się czytać i do których się powraca. Zdecydowanie warto poznać losy Karoliny, Gośki, Beaty, a także Anety.
Z ogromną przyjemnością sięgnę po inne powieści Antoniny Kozlowskiej, bo już wiem, że to bardzo dobry pomysł. Polecam głównie urodzonym w latach 80, ale także tym, którzy pamiętają lub też wcale nie znają czasów, w których ubierało się w Pewex-ie, słuchało Niedźwiedzkiego, a czytywało "Bravo". Myślę, że książka może być też pewną przestrogą dla młodzieży jak i rodziców, którzy posiadają w domach niesforne nastolatki.
sobota, 22 stycznia 2011
"Polowanie na Perpetuę" Ewa Stec
Dzieci urocze, choć czasem doprowadzają do szału. Mąż kochający, ale bardzo zajęty. Dwie oddane przyjaciółki. Jedna prezerwatywa która burzy prawie idealne życie Agaty. Kiedy Agata znajduje ją w samochodzie męża, podejrzewa zdradę. Postanawia ratować małżeństwo za pomocą... pasa do pończoch i trzech par szpilek. Ale wszystko komplikuje Perpetua, piękna jak anioł kolumbijska zakonnica.To książka dla tych, którzy kochają powieści obyczajowe i kryminały doprawione szczyptą świetnego dowcipu.
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2009
stron : 301
Od jakiegoś czasu napotykam na książki Ewy Stec, z tego co się dowiedziałam autorka pisuje kryminały mocno zagęszczone humorem. Trochę to brzmi jak książki Joanny Chmielewskiej....jednak postanowiłam, że jak tylko wpadnie mi w ręce z pewnością skorzystam....no i wpadła :o) Świeży zakup w mojej bibliotece to "Polowanie na Perpetuę" - od razu ją wypożyczyłam :O)
Ciężko być kobietą ???? -ciężko !!! a seksowną żoną ???? na dodatek kochającą i cierpliwą matką, która ma czas dla męża, dzieci, pracy i przyjaciółek. Jak to wszystko pogodzić???pozostając zadbaną , szczęśliwą i seksowną??? ano wg przyjaciółki Agaty - jeśli chcesz poprawić sobie samopoczucie i swoją samoocenę, a na dodatek poczuć,że żyjesz najlepszym rozwiązaniem są zakupy - najlepiej te najdroższe!!! jednak najlepsze na wszystkie problemy są szpilki!!!!!!!!!
Agata ma męża - zapracowanego, dzieci - wiecznie hałasujące i teściową - bombę zegarową, która to nie wiadomo kiedy wybuchnie....Kiedy brat prosi ją o przysługę , nie potrafi mu odmówić, zgadza się zostać jego osobistym tłumaczem, niestety to zlecenie okazuje się niebezpieczne i pełne przygód, przeplatane świetnym humorem...
"Polowanie na Perpetuę" Ewy Stec to pierwsza książka jaką przeczytałam tej autorki, teraz już wiem,że na pewno nie jest ostatnią!!! Pani Ewa ma niezwykle fajne i lekkie pomysły, które zawarła w powieści. Kryminał, za to ukazany z przymrużeniem oka, osobiście tak to odebrałam i taki styl jak najbardziej mi odpowiada!!! Płakałam ze śmiechu i choć powinnam zachować raczej dystans do spraw kryminalnych oraz podejrzeń Agaty,że mąż ją zdradza, nie potrafiłam się powstrzymać by nie parskać śmiechem!!!
Książka idealna na samotne wieczory, by poprawić sobie humor, bo dowcipu i świetnych dialogów tu nie brakuje. Szkoda tylko,że wieczory są tak krótkie....
Oczywiście polecam "Polowanie na Perpetuę" - bo jak tu nie polecić, kryminału, z którego więcej się pośmiałam, niż brałam poważnie i na smutno?????Osobiście z przyjemnością i chętnie sięgnę po inne książki autorki i to jak najszybciej się da!!!
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2009
stron : 301
Od jakiegoś czasu napotykam na książki Ewy Stec, z tego co się dowiedziałam autorka pisuje kryminały mocno zagęszczone humorem. Trochę to brzmi jak książki Joanny Chmielewskiej....jednak postanowiłam, że jak tylko wpadnie mi w ręce z pewnością skorzystam....no i wpadła :o) Świeży zakup w mojej bibliotece to "Polowanie na Perpetuę" - od razu ją wypożyczyłam :O)
Ciężko być kobietą ???? -ciężko !!! a seksowną żoną ???? na dodatek kochającą i cierpliwą matką, która ma czas dla męża, dzieci, pracy i przyjaciółek. Jak to wszystko pogodzić???pozostając zadbaną , szczęśliwą i seksowną??? ano wg przyjaciółki Agaty - jeśli chcesz poprawić sobie samopoczucie i swoją samoocenę, a na dodatek poczuć,że żyjesz najlepszym rozwiązaniem są zakupy - najlepiej te najdroższe!!! jednak najlepsze na wszystkie problemy są szpilki!!!!!!!!!
Agata ma męża - zapracowanego, dzieci - wiecznie hałasujące i teściową - bombę zegarową, która to nie wiadomo kiedy wybuchnie....Kiedy brat prosi ją o przysługę , nie potrafi mu odmówić, zgadza się zostać jego osobistym tłumaczem, niestety to zlecenie okazuje się niebezpieczne i pełne przygód, przeplatane świetnym humorem...
"Polowanie na Perpetuę" Ewy Stec to pierwsza książka jaką przeczytałam tej autorki, teraz już wiem,że na pewno nie jest ostatnią!!! Pani Ewa ma niezwykle fajne i lekkie pomysły, które zawarła w powieści. Kryminał, za to ukazany z przymrużeniem oka, osobiście tak to odebrałam i taki styl jak najbardziej mi odpowiada!!! Płakałam ze śmiechu i choć powinnam zachować raczej dystans do spraw kryminalnych oraz podejrzeń Agaty,że mąż ją zdradza, nie potrafiłam się powstrzymać by nie parskać śmiechem!!!
Książka idealna na samotne wieczory, by poprawić sobie humor, bo dowcipu i świetnych dialogów tu nie brakuje. Szkoda tylko,że wieczory są tak krótkie....
Oczywiście polecam "Polowanie na Perpetuę" - bo jak tu nie polecić, kryminału, z którego więcej się pośmiałam, niż brałam poważnie i na smutno?????Osobiście z przyjemnością i chętnie sięgnę po inne książki autorki i to jak najszybciej się da!!!
wtorek, 5 października 2010
"Kwiaty od Artiego" Bridget Asher
Wczoraj stwierdziłam,że nie ma nic wieczorkiem w tv. Nic fajnego ani nowego ostatnio. Postanowiłam sięgnąć po pożyczoną książkę. Poprzedniej nie dokończyłam , nie dałam rady, nie lubię czegoś co mnie nie wciąga.Wybrałam lekką o tą :
Lucy odeszła od męża, gdy odkryła, że ją zdradza. Wróciła, kiedy dowiedziała się, że umiera. Rozżalona (i po czterech drinkach) zadzwoniła do wszystkich kobiet, których imiona znalazła w notesie Artiego, i zaprosiła je do domu.
Przyjechały i... wydarzyło się coś niezwykłego.
Słodko-gorzka opowieść o prawdziwej kobiecej przyjaźni, przebaczeniu i miłości wbrew rozsądkowi.
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2010 rok
stron : 270
Książka w sam raz na dłuuuugi jesienny wieczór. Opowiada o młodej kobiecie, która odkrywa liczne romanse męża. Wraca jednak do niego gdy dowiaduję się ,że jest umierający. Kobiecie ciężko wybaczyć romanse męża. Pijana obdzwania liczne kochanki i przyjaciółki Artiego...na drugi dzień dwie z nich się pojawiają i wtedy zaczyna się ... tu Wam nie będę zdradzała.
Jeśli patrzeć z perspektywy kobiety zdradzonej sytuacja nie należy do przyjemnych, jeśli jednak patrzymy na to z przymrużeniem oka cała ta historia wydaję się bardzo zabawna.
Nie zabraknie też wzruszających i śmiesznych anegdot, a także małej miłostki.
Książkę polecam , może nie jest jakąś rewelacją , ale szybko i fajnie się czytało.
" Sto dni po ślubie" Emily Giffin
Sto dni po ślubie Ellen spotyka Leo, swoją dawną wielką miłość. Odżywają
uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości – czy jej mąż
Andy jest tym jedynym, z którym chce być już zawsze?Piękna i mądra
opowieść o miłości.
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2010 rok
stron : 371
Książkę męczyłam kilka dni i nie dałam rady odpuściłam, jak dla mnie jakiś dziwny styl pisania i nuda totalna. Nie przebrnęłam, szkoda mi czasu ...wolę coś co mnie zaciekawi.
Może kiedyś ....
uczucia ukryte głęboko w sercu. I budzą się wątpliwości – czy jej mąż
Andy jest tym jedynym, z którym chce być już zawsze?Piękna i mądra
opowieść o miłości.
Wydawnictwo: Otwarte
Wydano: 2010 rok
stron : 371
Książkę męczyłam kilka dni i nie dałam rady odpuściłam, jak dla mnie jakiś dziwny styl pisania i nuda totalna. Nie przebrnęłam, szkoda mi czasu ...wolę coś co mnie zaciekawi.
Może kiedyś ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)



