Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polacy nie gęsi III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polacy nie gęsi III. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2015

Zapachniało bzem...

Malownicze, ciche miasteczko ukryte w Sudetach. Miejsce, gdzie czas i miłość leczą rany. Pewnego dnia pani Leontynie ginie pierścionek przekazywany z pokolenia na pokolenie, a przed jej sklepem ze starociami zatrzymuje się tajemniczy mężczyzna. Czy to przeszłość zaczyna się o nią upominać? Leontyna wyrusza więc w pełną nostalgicznego uroku podróż do krainy pachnącej bzami...

Autor: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: ZNAK
PREMIERA:  MAJ 2015
stron : 400
okładka: miękka  



Malownicze. Kocham Malownicze. Każdy z nas ma takie swoje miejsce na Ziemi, moim jest zdecydowanie miasteczko położone gdzieś w Sudetach, piękne, przyjazne, malownicze...
Póki co, odwiedzam miejsce stworzone przez Magdalenę Kordel, ale z nadzieją, że kiedyś trafię do takiego miejsca i od razu będę wiedziała, że to jest to! Moje Malownicze! Cały czas na to liczę, wierzę i marzę o takim miejscu... Wiem, że znajdę...

Kolejny raz Magdalena Kordel zabiera mnie w góry, do ludzi za którymi tęsknie...
"Tajemnica bzów" to najnowsza powieść Autorki. Najnowsza, ale zarazem najlepsza! Oj tak! Pierwszy raz (a czytałam jej wszystkie książki i opowiadania),Magdalena Kordel otrzymała ode mnie najwyższą notę. Zawsze zostawiałam jakąś granicę, bo wierzyłam, że potrafi lepiej, ciekawiej, dokładniej, bardziej! Oj potrafi. I co? Przeszła samą siebie! Oj przeszła! Widać ogromne przygotowanie, pracę nad książką, słownictwem, pisaniem czy choćby tym, że Autorka zaskakuje! Oj zaskakuje...
Zaniedbaniem by było, gdyby nie wspomnieć o pięknej oprawie. Pierwszy raz, bardzo, ależ to bardzo podoba mi się okładka. Piękna, klimatyczna, ale przede wszystkim oddająca to co zawiera książka. Rewelacyjnie współgra z treścią. Warto było tak dłuuuuugo czekać na powrót do Malowniczego!

Z pojawieniem się "Tajemnicy bzów" powróciłam do dobrze mi znanego miejsca, tak bardzo przeze mnie lubianego. Wraz ze mną przyjechał starszy pan, pierwszy raz go widziałam, sam zresztą stwierdził, że "przyniosły" go tu wspomnienia...
Spotkałam i wymieniłam uprzejmości z Proboszczem, zadomowiłam się jak zwykle u Majki, odwiedziłam Kraśniakową, która jak zawsze miała świeże plotki o wszystkim i o wszystkich. Zmęczona poszłam do Krysi zjeść coś słodkiego i wypić dobrą kawę, bo przecież nie tylko migdałową podaje...
Spotkałam Madeleine, która biegała po mieście, teraz przykładna matka, a i bizneswomen. Tak, tak, przecież wkrótce otwarcie księgarni. W Malowniczym brakowało dobrze zaopatrzonej księgarenki...
Wraz z Magdą poszłyśmy do mojej ulubionej Leontyny i jej cudownego i niepowtarzalnego "Kuferka". Tym razem pogaduchy przy herbatce. Leontyna była "dziwna", to nie ta kobieta, którą znam od tak już dawna. Starsza pani zaczęła opowiadać o swoim niesamowitym, jedynym i niepowtarzalnym pierścionku, który ostatnio ewidentnie nie chce u niej zostać...
Wspomnienia, to coś co ciężko wyrzucić z głowy, najczęściej pozostają te najbardziej bolesne, niestety. Leontyna opowiedziała nam o swoim życiu. Zaczynając od historii jej dziadków, rodziców, leśniczówce, którą tak kochała, ukochanym Lwowie,gdzie przez dużą część życia mieszkała, wojnie, pierwszych miłościach, a kończąc na przyjaźniach, przyjeździe do Malowniczego. Usłyszałam także całą historię o jej darze i o tajemnicy "Kuferka"...
Starsza pani potrafi opowiadać, widać było, że wiele wspomnień jest dla niej bardzo bolesnych, ale chyba przychodzi taki moment w życiu każdego, że trzeba podzielić się z innymi swoimi "bolączkami", ale także tym co dobre. Czas dać odpocząć Leontynie, wychodząc, znowu widzę tajemniczego starszego pana. Co z tym moim Malowniczym? Same tajemnice, przypuszczenia i wspomnienia... 
Chyba musiałam tu powrócić, by poznać historię życia mojej ulubionej starszej pani... Jednak widać, że nie tylko ja chciałam ją zobaczyć...
Czas odpocząć w Uroczysku, to był trudny, a zarazem niesamowity pobyt w Malowniczym. Pobyt pełen wzruszeń, miłości i tajemnic. 

Będąc w Malowniczym nie spodziewałam się, że Autorka zabierze mnie do Lwowa, nigdy w nim nie byłam. Magdalena Kordel zrobiła wszystko, by czytając, czytelnik czuł, że w nim jest, zwiedza, spaceruje i obserwuje ludzi. Widać ogromne przygotowanie do tej książki, pojawia się nawet gwara, idealnie wyważona,która nie męczy. Wkraczając w życie Leontyny, Autorka nie uniknęła bardzo dla nas trudnego tematu II wojny światowej. Jednak zrobiła to w sposób interesujący, nie skupiając się na datach, faktach, ale przede wszystkim na tragediach ludzi, bo wojna to głównie ludzie i ich życie, a nie tylko fakty i daty...

"Tajemnica bzów" słodko i pachnąco brzmiący tytuł, ale jakże mylący. W powieści znajdziemy łzy i smutek, miłość, ale i rozczarowanie, wojnę i pokój, ale przede wszystkim tajemnice i gdzieś głęboko ukryte szczęście. Książka mimo trudnych i bolesnych wspomnień, takiej małej goryczki, którą podaje nam Autorka, przepleciona zwinnie jest majem i słodkim zapachem bzów, która ma nam osładzać to co gorzkie i złe...

Wierzyłam w Kordel, oj wierzyłam, i doczekałam się. "Tajemnica bzów" to powieść rewelacyjna, inna niż wszystkie, ale jednocześnie najlepsza! Warto było tak długo czekać na tę powieść. Oj warto!
Mnie pozostaje poczekać na kolejną podróż do mojego ukochanego miejsca na Ziemi jakim jest  Malownicze, a Wam pozostaje poczekać do maja...



Za niesamowitą i wyjątkową podróż do Malowniczego i Lwowa serdecznie dziękuję Autorce!






niedziela, 15 marca 2015

Z pozoru spokojne osiedle...

Kobiety z bogatego przedmieścia są gotowe na wszystko. Na luksusowe osiedle wprowadzają się nowi mieszkańcy – Marta i Jacek Cieślakowie – okupiwszy spełnienie marzeń o własnym domu potężnym kredytem. Sąsiedzi przyjmują ich serdecznie, jednak para szybko orientuje się, że ich tryb i poziom życia znacznie odbiegają od osiedlowych standardów. 

Autor: Agata Kołakowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: styczeń 2015
stron : 328
okładka: miękka 


Agata Kołakowska - dla mnie jeszcze nie do końca "odkryta". Po bardzo udanej próbie z twórczością Autorki, postanowiłam przeczytać najnowszą jej powieść. "Płótno", które czytałam jako pierwsze, narobiło mi dużej ochoty na kolejne powieści, czułam pewien niedosyt. Kołakowska ma niezły warsztat pisarski i bardzo dobrze czyta się jej książki. Z przyjemnością przeczytałam najnowszą powieść "Zaciszny Zakątek". Opis brzmiał interesująco i zachęcająco...

Niepozorne osiedle domków jednorodzinnych.
Wielu marzy o własnym domku gdzieś z dala od zgiełku i hałasu, zatłoczonych ulic...
O takim właśnie domeczku, gdzieś na peryferiach marzyli Marta i Jacek. Korzystając z kredytu spełniają swoje marzenie. Po przeprowadzce, szczęśliwi, zakochani, cieszą się jak dzieci. Z czasem poznają swoich sąsiadów...

Pod szóstką mieszkają Paulina i Grzegorz Stawscy z córką. Ona pani domu, on ceniony stomatolog. Małżeństwo wręcz idealne, a to za sprawą Pauliny, dla której wszystko musi być doskonałe  i "na czasie". Lubi wzbudzać szacunek i podziw innych. Robi wszystko, by być kobietą idealną, mieć męża i córkę doskonałych, a małżeństwo niezwykle udane. Czy aby na pewno tak jest? Czy jest szczęśliwa? 

Pod siódemką mieszka bardzo znany krytyk literacki z żoną i synem. Krzysztof to niespełniony pisarz wyżywający się na wszystkich innych literatach, ale także na swoich bliskich...Czy żeby spełnić swoje marzenia trzeba krzywdzić innych? Czy zawsze najłatwiej jest ranić tych najbliższych?

Pod dziewiątką spotykamy Sabinę. Piękną, inteligentną kobietę. Sabina zajmuje się domem... i sobą. Jej największym zadaniem jest czekanie na Marcina - swojego męża pilota, który jest gościem w domu. Szczęśliwe małżeństwo któremu niczego nie brakuje, ale czy aby na pewno?

"Zaciszny Zakątek" można by określić jednym słowem - POZORY.
Tak naprawdę czy zaciszny? Tytuł kojarzy się z uroczym miejscem, osiedlem gdzieś na peryferiach. Domki wybudowane pod lasem, który z czasem przestał być zauważany. Piękne okolice, mili i szczęśliwi sąsiedzi, idealne małżeństwa żyjące w przyjaźni... Czy aby na pewno?

Piękny, słoneczny dzień, wybieramy się na krótki spacer. Co zaobserwujemy? Myślę, że sporo. Możemy zauważyć żonę żegnającą czule męża, który idzie do pracy, dziecko bawiące się w ogrodzie z rodzicami i psem, kobietę wystawiającą swe ciało do słońca, gdzieś dalej ludzi pijących kawę na tarasie. Przechodząc, obserwując, pewnie pomyślimy: sielanka i miłość, ale czy tak naprawdę wiemy co dzieje się w czterech ścianach ich domów? Co myślą, czego chcą, czego oczekują, co czują?
Czasami, ba! Bardzo często niestety pozory mylą...

Podobnie jest z powieścią Agaty Kołakowskiej. Niby ciepła, niby idealna, niby sielankowa, a tak naprawdę to tylko pozory. Autorka stworzyła powieść wielowątkową, w której ukazuje nam jak krucha jest psychika ludzka, jak łatwo pogubić się i popełnić błędy, i jak niezwykle delikatne bywają emocje oraz ludzkie życie...
Kołakowska poruszyła bardzo trudne tematy, szczególnie kiedy w grę wchodzą ludzkie uczucia, załamania, depresje, ale też błahostki, które mogą doprowadzić do najgorszego...

"Zaciszny Zakątek" jest zdecydowanie inną książką niż "Płótno". Czy lepszą? Przekonajcie się sami. 
Mnie osobiście bardziej podobała się wcześniejsza książka. Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po kolejną powieść, która już czeka...






UWAGA!

Nadal nie zgłosiła się po specjalną nagrodę Pani Anna, czekamy tylko do piątku!






poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zapach róż.... pośród mgieł

Pewnego wieczoru pod koniec lata Sabina Południewska stanęła w drzwiach pałacyku
„Pod Graalem i Różą” Potrzebowała natchnienia, które pozwoli jej skończyć kolejną powieść. Gospodynią pensjonatu okazała się sympatyczna Mila Mossakowska, a jego gośćmi, ekscentryczna kuzynka Carmen, profesor Niewiara, wyjątkowy oryginał, oraz pułkownik Janicki, leciwy mężczyzna, który nie stracił młodzieńczego wigoru.



Autor: Agnieszka Krawczyk   
Wydawnictwo: FILIA  
Wydano:wrzesień 2014
stron: 480
okładka: miękka


 Zacznę nietypowo.
Zawszę mówią, nie oceniaj ludzi po wyglądzie, podobnie bywa z książkami, nie ocenia się ich po okładce, ale ja wręcz muszę to zrobić. Kolejna książka Wydawnictwa FILIA, kolejna piękna i niesamowita okładka. Przede wszystkim przyciągająca wzrok, kusząca, niesamowicie zachęcająca. Do tego tak trafnie dobrana do treści. Był moment, że bałam się "ładnych książek", bo zawartość...szkoda gadać i się denerwować... ale we Filii jeszcze się na całe szczęście nie sparzyłam. Wiem, wiem, powinnam o Autorce i o treści, ale gdzieś wreszcie muszę powiedzieć co myślę, a że okładka "Doliny mgieł u róż" mnie zauroczyła, więc jest okazja. 
Okładki jak myślałam i się nie pomyliłam są autorstwa pani Olgi Reszelskiej, która ma niezwykłe poczucie smaku, gustu i wie doskonale co przyciąga i zachęca czytelników. Idealnie tworzy okładkę, by ta świetnie zgrała się z treścią! Gratulacje Pani Olgo - jest Pani GENIALNA!

Ogromnie się cieszę na "Dolinę mgieł i róż". Agnieszka Krawczyk długo kazała nam czekać za kontynuacją "Magicznego miejsca". Oj długo! 
Najważniejsze jednak, że dostaliśmy wreszcie możliwość powrotu do pięknej i klimatycznej Idy.
Fajnie powrócić do miejsca tak dobrze znanego, do ludzi, bez których nie byłoby tego klimatycznego miejsca. 
W to magiczne miejsce trafia znana i ceniona pisarka Sabina Południewska. Wydawca widząc jej brak weny, chęci do pracy, postanawia wysłać swoją autorkę do cudownego miejsca - pensjonatu Mili Mossakowskiej "Pod Graalem i różą". 
Południewska do pomysłu odnosi się z dystansem, podobnie jak do ludzi. Uważana jest za wyniosłą i wymagającą... Jednak sama zapracowała sobie na taką ocenę i opinię.
W Idzie odnajduje siebie. Pośród róż i mgieł, czaru i uroku mieszkańców, Sabina zaczyna dostrzegać małe rzeczy, które cieszą. To tutaj odkrywa w sobie pokłady uczuć, o których do tej pory tylko pisała... To właśnie tutaj uczy się bezinteresownej przyjaźni. To właśnie w tym malowniczym miejscu zaczęła otwierać się przed sobą i ludźmi i dostrzegać, że świat jest piękny...tylko trzeba to zauważyć...

Autorka bardzo dobrze wprowadziła czytelników w magię jaką znajdujemy w Idzie. Świetnie nawiązała i przypomniała postaci z "Magicznego miejsca". Z lekkością pióra, poczuciem humoru i w świetnym stylu oprowadziła nas po tej maleńkiej miejscowości. Zaprowadziła do miejsc tak znanych, do ludzi, bez których nie byłoby Idy. Pokazała czytelnikom jak ważna jest zgoda pomiędzy ludźmi by osiągnąć cel i by wszystkim żyło się dobrze. Mimo potyczek i trudności życiowych.

Cieszę się ogromnie, że Agnieszka Krawczyk nie zapomniała o tak ważnej dla mnie osobie jak Tekla Tyczyńska. Ta kobieta mnie zauroczyła, jej hobby, pasja, to jak tworzy coś pięknego, pachnącego, ale przede wszystkim indywidualnego. Ludzie z pasją są niesamowici. Ida ma wielu zdolnych ludzi, ludzi z pasją, z chęcią pomocy. Jednak moje serce podbiła Tekla z małą Julinką. 
Nie byłoby tych postaci tak bliskich gdyby nie Autorka, która tworzy je bardzo realistyczne, przekonujące, wręcz rzeczywiste...
Muszę przyznać, że do mojego ulubionego grona doszła moja imienniczka - Sabina, która jak ja kocha przyrodę, dobrą powieść, i róże...

"Dolina mgieł i róż" to książka, którą czyta się bardzo szybko i bardzo dobrze. Po ciężkim dniu z przyjemnością siada się w ulubionym fotelu z taką powieścią w ręku. Zapewnia miłe chwile, pełen relaks i niesamowity spacer pośród mgieł, gdzie zawsze towarzyszy nam zapach róż...
Z przyjemnością kolejny już raz powrócę do Idy i jej mieszkańców, by sprawdzić co słychać u Państwa Mossakowskich i maleńkiej Idy Sabiny, u Krzysia i Julinki, czy choćby u Tekli, Sabiny i innych mieszkańców tego magicznego miejsca otulonego szczelnie mgłą i zapachem róż...  

"Dolina mgieł i róż" to świetna powieść obyczajowa, ciepła, magiczna, do której chętnie się powraca. Jednocześnie tak niepasująca do Autorki, która potrafi przemienić się w Autorkę z pazurem i pozabijać pół miasta w swoich kryminalnych powieściach! Ha, wolę Krawczyk w ciepłym i przyjemnym wydaniu. Taką, która rewelacyjnie pisze o miłości i przyjaźni...

Mam nadzieję, że już niebawem powrócę do Idy w "Ogrodzie księżycowym", który ma ukazać się niebawem...

 
    





 

sobota, 17 stycznia 2015

Nie możesz przegapić życia, masz je tylko jedno...

W życiu młodej malarki Niny Sadowicz zbiegają się dwa szczęśliwe wydarzenia. Zaręcza się z ukochanym Michałem, a jej obrazy zaczynają odnosić sukcesy na rynku aukcyjnym. To pierwsze zwiastuje szczęście w życiu prywatnym; drugie – pomaga jej uwierzyć, że w przyszłości będzie mogła utrzymywać się ze swojej pasji – malarstwa, a nie jak dotąd z pracy w biurze nieruchomości. Wszystko zaczyna się doskonale układać.

 Autor: Agata Kołakowska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: sierpień 2013
stron : 400
okładka: miękka 


"Płótno" to książka, która trafiła do mnie ze stosem innych książek, na dodatek wręczająca mi książki moja najulubieńsza dyrektorka zaprzyjaźnionej biblioteki, nie omieszkała mi powiedzieć: "te książki MUSISZ przeczytać!!!!" Tak o to trafiłam z wielkim stosem powieści do domu. Sięgam po kolei, książka za książką. "Płótno" było jedną z ostatnich książek jakie mi zostały do przeczytania. 
Agata Kołakowska - nazwisko z pewnością gdzieś "obiło mi się o uszy", aczkolwiek nie miałam okazji nic wcześniej czytać. Mam na półce tej Autorki jakąś inną powieść, ale cierpliwie czeka na swoją kolej. 
Gdybym wiedziała, że "Płótno" okażę się być rewelacyjną książką, nie pozwoliłabym jej tak długo czekać w kolejce do przeczytania. No cóż...
Czasem bywa tak, że przychodzi odpowiedni czas, moment w naszym życiu, że nie każda książka jest odpowiednia w danej chwili, albo odwrotnie, lepiej nie można było z nią trafić... i tak też było w moim przypadku!

Agata Kołakowska opowiada historię pewnej młodej i bardzo utalentowanej, a do tego bardzo ambitnej młodej malarki - Niny Sadowicz. Nina po ASP krok po kroku spełnia swoje marzenia. Do tego jest szczęśliwa. Ma pracę, narzeczonego, mieszkanie, które lubi, a do tego zaczynają spełniać się jej marzenia - sprzedają się na aukcjach jej obrazy. Dla każdego artysty to wielki zaszczyt. Nina cieszy się swym szczęściem i dzieli z najbliższymi. Jedyne co ją trapi to brak akceptacji przez ojca. Kobieta stara się tak bardzo, by wreszcie usłyszeć od własnego rodzica, że jest z niej dumny! Niestety ASP i malarstwo to nie to o czym marzył dla niej ojciec...Druga córka, notariuszka - to już inna bajka...
Jednak Nina nie odpuszcza...
Życie Sadowicz wydaje się być szczęśliwe i uporządkowane. Nie wiele brakuje jej do pełnego szczęścia...
Jednak życie ma dla niej inne plany...
"W życiu dobre zdarzenia przeplatają się ze złymi; wygląda to trochę jak losowanie z zamkniętymi oczami kulek - białych i czarnych. Bywa, że ktoś wyciąga raz po raz te ciemne, niepomyślne, ktoś inny same białe, a jeszcze inny na zmianę - to jedną, to drugą."
Nina niestety zaczęła wyciągać same czarne...
Jej świat się zawalił jak domek z kart...
A może jednak los zwyczajnie zaplanował dla niej inny scenariusz? Postawił na jej drodze ludzi, których inaczej nigdy nie miałaby szansy poznać?!

"Płótno" to niepozorna powieść. Patrząc na okładkę, czytając opis, nic nie wskazuje na to jak trudne tematy podejmuje w książce Kołakowska. Na przykładzie Niny ukazuje nam, zwykłym ludziom, jak zmienny bywa los, jak jeden wypadek, jedno wydarzenie w życiu, wiele w nim może zmienić. Do tego jak krucha i nieszczera potrafi być miłość. Jak łatwo ją stracić, albo jak trudno ją znaleźć na dobre i złe. Jak łatwo stracić osoby, które wydają się nam być na całe życie, które poszłyby za nami w ogień...ale czy na pewno? Tego nigdy nie możemy być pewnym. Mam nadzieję, że wielu z nas, czytających tę książkę, nie będzie musiało przekonywać na własnej skórze. Nadzieja, iż okażę się, że nasze uczucia, przyjaźnie są trwałe i bardzo dobrze ulokowane. Niestety Nina nie miała tyle szczęścia, choć w nieszczęściu odnalazła dużo więcej...

Kołakowska poruszyła bardzo trudny temat, mianowicie niepełnosprawność wielu ludzi. Ludzi, którzy mimo załamań, chorób, wypadków nie poddali się. Walczą o każdy dzień, o najmniejsze szczęście, o uśmiech, mimo bólu pozostają otwarci, i starają się nadal żyć... Dosłownie.
Autorka opisała stowarzyszenie malarzy. Artystów nietypowych, ludzi, którzy malują stopami, ustami i robią to rewelacyjnie. Malarstwo jest ich odskocznią, pasją i daje im to ogromną satysfakcję, a nawet wiele międzynarodowych nagród. Mimo tego, że Autorka przedstawiła ich hobby, odnosiłam  wrażenie, że nie tylko to chciała ukazać, a całkiem co innego... Ich pokorę, podejście do zdrowych ludzi, ich dalszy sens życia, niezależnie od tego jakie tragedie życiowe przeszli. Do tego bezinteresowne osoby, które z ogromnym sercem na dłoni robią coś na rzecz stowarzyszenia, na rzecz innych ludzi, otrzymując tylko ich uśmiech. Robiąc to tylko by pomóc i wspierać bezinteresownie. Wielka szkoda, że na świecie, w naszych otoczeniach takich osób jest coraz mniej... To dzięki takim ludziom, przyjaciołom z wielkim sercem inni nie tracą do końca, a wręcz zyskują poczucie własnej wartości...

Kolejny bardzo trudny temat jaki poruszyła Agata Kołakowska w swojej książce to miłość najbliższych. Ich oczekiwania. W wielu rodzinach zdarza się tak, że rodzice od swych dzieci wymagają rzeczy, pewnych zachowań, których absolutnie podopieczni nie mogą spełnić...idą własnymi drogami...
Czasami bywa tak, że odmienne zdania, inne wybory oddalają ludzi od siebie, a słowa : KOCHAM czy DUMA jest nieosiągalne. Bardzo trudny temat, ale jakże realny, prawdziwy i niestety nigdy nie wychodzący z mody...
Mimo wszystko.
Pamiętaj:
"Nie możesz przegapić życia, masz je tylko jedno..."

"Płótno" mnie zaskoczyło. Sama Kołakowska mnie zaskoczyła swym warsztatem pisarskim. Książka bardzo dobrze i emocjonalnie napisana. Prawdziwa, szczera przełamana trudną tematyką, ale osłodzona dość dużą dawką optymizmu, wiary i przyjaźni...
"Miał jednak nadzieję, że usychające w niej drzewo wiary w siebie pewnego dnia odżyje i znów wypuści piękne liście"

Muszę przyznać, że książka daje wiele do myślenia. Mimo, że jesteśmy szczęśliwi i mamy wszystko...nigdy nie mamy pewności jaką kulkę wylosujemy...
Wręcz ciekawa jestem, jakie są inne powieści Kołakowskiej? Z pewnością sięgnę po kolejną. Tę jednak zapamiętam na dłuuugo...


 




środa, 14 stycznia 2015

Zapach żółtych róż...

Życie pisze różne scenariusze, a my nie zawsze dokonujemy właściwych wyborów. Nie mamy prawa osądzać życia i moralności innych, bo nigdy nie znaleźliśmy się na ich miejscu i nie wiemy, co ludźmi kieruje. Czasami nic nie jest takie, jak nam się wydaje. Nawet ci, których uważamy za nieskazitelnie dobrych, popełniają błędy, potykają się. Miłość zwycięża tylko w bajkach. 

Autor:  Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Feeria
Wydano: styczeń 2015
stron : 312
oprawa: miękka 


PREMIERA: 14 stycznia 2014 


Gabriela Gargaś to jedna z moich ulubionych polskich Autorek. Wiem, ba, przekonana jestem, że warto czekać za kolejną jej powieścią. Oj naczekałam się! Praktycznie minął równy rok od ostatniej książki, którą byłam zachwycona. "Namaluj mi słońce" było godne polecenia, była jedną z lepszych książek jakie czytałam w ostatnim czasie. 
Ucieszyłam się, gdy pojawiła się zapowiedź "Pośród żółtych płatków róż", kiedy wpadła w moje ręce od razu zabrałam się za czytanie...
Czy okazała się być na poziomie poprzedniej? Czy warto było czekać cały rok?
 
Zuzanna, Joanna, Michał, Robert, Milena, Zofia i Wojtek ...Nigdy by nie przypuszczali, że życie splecie ich drogi. Zresztą nigdy nie wiemy kto i po co pojawi się w naszym życiu. Zawsze coś, ktoś jest po coś...choć na chwilę...

Zuzia piękna kobieta po 30-stce, spełniająca się zawodowo...ale, żeby za dobrze i słodko nie było - nieszczęśliwie zakochana. Kocha i niby jest kochana. Szczęśliwa i ponoć dająca szczęście...tylko ile lat można dzielić się facetem z jego żoną?
Robert i Milena to małżeństwo idealne, ale czy aby na pewno? Czy to tylko pozory? Czy Milenie się tylko wydaje, że ma wspaniałą i szczęśliwą rodzinę?!
Wszystko do czasu, bo w ich życiu pojawia się Zuza...
Czy Zuzia tak naprawdę jest szczęśliwa, spełniona i kochana?Czy zasługuje tylko na to, by być na telefon i dostosować się do zachcianek i czasu wolnego kochanka? Czy miłość jest tak perfidna i pozwala zakochiwać się w nieodpowiednich ludziach? Czy amor musi trafiać nie tak jak powinien. Miłość jednak nie wybiera, robi co chce, splata jak chce, z kim chce... 
"Czasami człowiek broni się przed miłością, a ona i tak go dopada w najmniej oczekiwanym czasie czy miejscu..."
Joanna i Michał para doskonała, jednak do życia wkrada się rutyna, kłamstwo i niedomówienia. Szokiem jest tajemnica i wydarzenia, które sprawią, że ułożone życie runie jak domek z kart...
 
Życie pisze różne scenariusze. Czasem słodkie, nudne i sielankowe, ale czasami pozwala sobie na wystawianie ludzkiej cierpliwości na próbę. Zmusza do dokonywania wyborów, najczęściej tych najtrudniejszych...
Nigdy nie mamy pewności czy podjęta decyzja jest tą dobrą, trafną i słuszną. Zawsze pozostają wątpliwości. Każdy wystawiony na próbę powie, że życie bywa złośliwe, ale czy na pewno? A może daje nam szansę na miłość, zmiany, zwyczajnie na lepsze życie? Pytanie tylko, czy skorzystamy z takiej szansy danej przez los?!

Gabriela Gargaś potrafi pisać emocjami. Daje możliwość swoim czytelnikom, by mogli poczuć to co czują bohaterowie książki, ale tylko dlatego, że Autorka rewelacyjnie i bardzo realistycznie przedstawia nam postaci powieści. "Pośród żółtych płatków róż" to historie kobiet, które niestety nie ulokowały swych uczuć trafnie. Na swój sposób, być może były szczęśliwe, przeżyły chwile szczęścia, ale cudzym kosztem, kosztem innych kobiet... A mężczyźni to egoiści, którym wygodnie, nie liczą się z nikim, krzywdzą świadomie kobiety i nie tylko kobiety, bo swoje rodziny... Ale ciężko dokonać wyboru, podjąć męską decyzję, skoro nie musi... i wydaje mu się, że może mieć wszystko...
Ale życie czasami potrafi być sprawiedliwe...i sprawiedliwość nadchodzi w najmniej oczekiwanym momencie...

Czasami jeden gest, jedna zła decyzja, jeden mały błąd ma wpływ na całe nasze dalsze życie...
Nie pomoże tu nawet największy bukiet żółtych róż...

"Pośród żółtych płatków róż" to rewelacyjna powieść, wbrew pozorom nie pachnie różami, ani szczęściem. Jedyne co, to tytuł i zawarty kolor kwiatów może skojarzyć się ze zdradą - i jak najbardziej trafnie!
Książka pełna bólu, rozczarowań, nieszczęśliwej miłości. Powieść pouczająca, ostrzegająca, ale przede wszystkim ukazująca jak ważne w życiu, małżeństwie czy choćby związku ważne jest zaufanie i miłość...
Polecam z czystym sumieniem ;) bo warto! 
Uwaga - jeśli już zacznie się czytać to nie można się oderwać!


 
Gabryśka!
Dziękuję Kochana!

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Monice i Wydawnictwu Feeria.