Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barnett Jill. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barnett Jill. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 lutego 2011

"Cuda" Jill Barnett

Po latach wojennej tułaczki dzielny lord Merrick zamierza osiąść w zamku Camrose na walijskim pograniczu i wieść spokojny żywot u boku posłusznej żony.
Gdyby choć trochę znał swoją narzeczoną, nie byłby tak naiwny, by wierzyć, że spokój i posłuszeństwo to pojęcia, które w jakikolwiek sposób można powiązać z lady Clio.
Już przy pierwszym spotkaniu ze swą oblubienicą lord Merrick powinien zdać sobie sprawę, że niebezpieczeństwa i przygody, czekające go u boku przyszłej żony, są tysiąc razy groźniejsze niż wojny, w których brał udział.





Wydawnictwo: Da Capo
Wydano:1998
stron : 318

Lubie pióro Jill Barnett. Odpowiada mi to, jak mnie "przenosi" do innego świata, innej epoki....bo ja strasznie romantyczna jestem.

Lady Clio - pełna temperamentu, nieświadomej urody i ogromnej umiejętności pakowania się w kłopoty. Lady Clio, obiecana mężczyźnie, po śmierci ojca zmuszona za nim czekac w klasztorze. Czeka tam 6 długich lat, wreszcie pojawia się jej narzeczony Merrick. Lord przekonany, że kobiety to istoty podległe swym mężom, słuchające rozkazów i poleceń mężczyzn, podczas poznania Clio zmienia zdanie. Jego kobieta próbuje robić wszystko by mężczyzna zrozumiał, że ona nie należy do tego typu kobiet, wkrótce lord ma okazję się przekonać, że przy boku jego przyszłej żony nie czeka go nuda i brak przygód, ba jest niebezpieczniej niż na wojnie!!! 
Czy uda się im porozumieć ???? czy potrafią się zaakceptować takimi jakimi są ???? czy połączy ich miłość??? Odpowiedzi znajdziecie w tym romansie historycznym.


Moje spostrzeżenia są bardzo proste, uwielbiam takie klimaty. Wiek XIII jest niesamowity, opisy zamków, zwyczaje i obyczaje jakie tam panują dają niepowtarzalny klimat. Choć nie podoba mi się zawłaszczanie kobiet to i tak chętnie się przenoszę do innych epok...Uwielbiam sobie wyobrażać te wszystkie szczegóły związane z wystrojem wnętrza zamku, ubiorem dam ehhh....
Książkę polecam tylko tym, którzy kochają te klimaty.

środa, 24 listopada 2010

"Marzenia" Jill Barnett

Zrzucenie ukochanego z drzewa z pewnością nie jest ani najlepszym początkiem znajomości, ani skutecznym sposobem na zdobycie jego serca, zwłaszcza dla Angielki, i to żyjącej w czasach, gdy narzeczonych poznaje się na balach czy w salonach.
Letitia Hornsby, niestety, od dziecka ma pecha, i nic nie wskazuje na to, by jej miłość do Richarda Lennoxa mogła zakończyć się szczęśliwie, zważywszy, że każde ich spotkanie kończy się katastrofą.
Czy pech przestanie prześladować Letitię, gdy na skutek dziwnego zbiegu okoliczności zostanie wraz z ukochanym uwięziona na statku przemytników?



Wydawnictwo: Da Capo
Wydano:1995
stron : 318

Pierwszy raz czytam książkę Jill Barnett. Sięgnęłam ją w bibliotece, bo jest z serii, którą lubię.
Na okładce widnieje " Nie chowaj tej książki przed żoną , bo i tak kupi sobie nową" - jest ciut w tym prawdy. Powieści może nie są z najwyższej półki, ale wciągają i pomagają się zrelaksować.


"Marzenia" to powieść oczywiście mega romantyczna, ot tak babskie czytadło. Opowiada o nastolatce zakochanej bez wzajemności, mało tego jest tak pechowa, że nikt nie chce mieć z nią nic wspólnego z troski o własne zdrowie,a nawet życie. Jednak dziewczyna marzy i kocha , kocha bez wzajemności Richarda, który miał przyjemność nie raz zmierzyć się z Półdiablęciem, jak mówi na Letitię. Unika jej jak ognia, a ona nadal go kocha i co raz bardziej o nim marzy. 
Pewnej nocy szpiegując Richarda, Letitia wpędza ich w kłopoty, przypadkiem odkrywają na plaży przemytników, pies dziewczyny płoszy konia Richarda , który spada i uderza się w głowę , gdy się wybudza, znajdują się już na pokładzie statku przemytników. Wtedy zaczynają się prawdziwe przygody....
Oczywiście jak to w romansach bywa....książka kończy się happy end-em :o)


"Marzenia" to powieść na dłuuugie zimowe, samotne wieczory, powieść przy której można się zrelaksować .