czwartek, 5 sierpnia 2010

Szczęściara...

ze mnie :O)
W czerwcu wygrałam książkę K. Grocholi "Zielone drzwi" , przedwczoraj dowiedziałam się ,że wygrałam następną książkę :O)
Książka od autorki, którą niedawno przypadkiem "odkryłam". Ciesze się z tego faktu, bo ma niesamowite pióro (klawiaturę ???)
Jakiś czas temu na swojej stronie pani Kasia ogłosiła iż odda 3 sztuki "Zmyślonej" , której premiera będzie 11 sierpnia :O) Tak też się stało. Na wygraną nie liczyłam , bo chętnych było baaaaardzo dużo !!!!!!! a tu taka niespodzianka !!!!!Z tego co wyczytałam ze 144 osób szczęściarą zostałam JA !!!!!!
Książka już jest u mnie mogę po dotykać, pooglądać ,powąchać ..... ciesze się jak głupol...no, ale jak to mówią głupi ma zawsze szczęście :o) mogę być " G " a co ??!!!skoro szczęście mi dopisuję , szkoda że nie w LOTTO :O)
Bardzo dziękuje Tosi , która mnie wylosowała i p. Kasi za książkę z dedykacją :O)


Na zdjęciu z zakładką wykonana przeze mnie , tkanina ta wyjątkowo kojarzy mi się z "Poczekajką"
Jeszcze raz DZIĘKUJĘ
Na razie idzie na stosik i czeka na swoją kolej, choć znam siebie i szybciorem się doczekacie jakiejś recenzji.

środa, 4 sierpnia 2010

"Panny roztropne" Magdalena Witkiewicz


Czy w dwudziestym pierwszym wieku są jeszcze panny roztropne? – zastanawia się ośmioletnia Zuzanna, zwana Bachorem, dziecię nieprzeciętnie inteligentne, a w dodatku przecudnej urody.
Czy panną roztropną jest Milaczek, w dalszym ciągu szukający miłości idealnej,
czy może ponad sześćdziesięciopięcioletnia ekscentryczna i nadal seksowna młoda mężatka, pani Zofia Kruk? A może Aleksandra Pieczka, emerytowana gimnastyczka, która uciekając
od mężczyzny swojego byłego życia, zatrzymała się w domu pod lasem?
Czy aby być panną roztropną należy mieć oliwę w torebce, czy wystarczą zwykłe baterie? I co na to pies arystokrata - Parys Antonio, który baterii zdecydowanie nie lubi?
Pełna ciepła i humoru książka Magdaleny Witkiewicz. Dla kobiet w każdym wieku!
I dla mężczyzn też, żeby wiedzieli, co myślą kobiety.


Czytając pierwszą część tzn. "Milaczka" śmiałam się w głos, to nic ,ze mąż patrzył jakbym nie całkiem normalna była....książka była świetna.
Opis "Milaczka " - TUTAJ
ucieszyłam się na wieść,że wyszła kontynuacja .

Z zakupionego ostatnio stosiku wzięłam właśnie na pierwszy rzut "Panny roztropne" i nie zawiodłam się . Pani Magda ma niesamowite poczucie humoru, ubawiłam się, a przy nowoczesnej fryzurze Jacka (ale nie tylko w tym wątku) płakałam ze śmiechu.
Bachor jak to bachor , jak na 8-letnią inteligentną dziewczynkę przystało robiła co mogła by .... no właśnie nie zdradzę , ale napisze tylko tyle,że książkę warto zakupić i sięgać do niej gdy tylko ma się gorsze samopoczucie ...
Panny poprawią humor na 100 procent.
Głównie bohaterowie to ludzie , którzy się wspierają mając własne problemy, w książce samo życie , ale "oblane" dużą dawka humoru i miłości.

Polecam z czystym sercem .... czekam na następną książkę p. Magdy.

w najbliższym czasie....


możecie się spodziewać relacji z tych książek.
Zrobiłam zamianę w bibliotece, odwiedziłam siostrę , którą mam w pobliżu tej biblioteki:O) To ona mnie tam zawiozła pierwszy raz :o)
Dziękuję Kaśka bardzo :O)
Tych nie czytałam , jednego autora w ogóle nie kojarzę :O) ale poznam :O)
Dziękuje za odwiedziny i komentarze :o)

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

"Klin" Joanna Chmielewska

Ja, jak to ja zakupiłam następna książkę i przymierzam się póki co do całej kolekcji.
Książki Joanny Chmielewskiej ukazują się co czwartek w kioskach. Cena bardzo przystępna, wydanie no cóż , za te pieniądze nie jest złe.


Joanna całkiem przypadkiem, wpada w sam środek szpiegowskiej rozgrywki.

Joanna zakochuje się nieszczęśliwie. Przeżywając miłość, nie zauważa niepokojących wydarzeń wokół siebie, zwłaszcza fali tajemniczych telefonów. Zamiast zbagatelizować sprawę i uznać pomyłkę telefoniczną, zaczyna odpowiadać tajemniczym rozmówcom. Okazuje się, że s eria telefonów jest związana z działalnością przestępczą kilku osób, a bohaterka znalazła się nie z własnej woli w środku intrygi.

Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia :
Jak to bywa przy kryminałach Joanny Chmielewskiej, do końca nic nie wiadomo, choć myślisz ,ze już wiesz :O)
Przy okazji wspomnienie lub "odkrycie" PRL - u, zależy od wieku czytającego.
Klin to książka, w której zawarte jest oczywiście specyficzne poczucie humoru J. Ch.
Jeśli o mnie chodzi książkę przeczytałam w ciągu dwóch dłuższych wieczorów,ciężko było się odkleić jeśli prowadzi się prywatne śledztwo, dobrze że telefony mi nie przeszkadzały , dlaczego telefony ?????
jeśli jesteś ciekawa/wy koniecznie sięgnij po "Klin"
Jeśli dziewczyna/ chłopak traktują Cie tylko jak przyjaciółkę/przyjaciela koniecznie sięgnij po "Klin"
Jeśli lubisz się pośmiać i przeżyć aferę razem z Joanną Chmielewską polecam właśnie "Klin".
Książka dobra na lato, zimę , na poprawę humoru, a także na zabicie nudy ....