czwartek, 26 stycznia 2012

Prawdziwa...

Po dziesięciu latach małżeństwa i długotrwałych bezskutecznych staraniach o dziecko, Zoe i Max Baxter postanawiają się rozstać. Zoe, ku własnemu zaskoczeniu, znajduje szczęście u boku kobiety, Max szuka pocieszenia w kościele. Lecz marzenie o dziecku trwa, i to, co wydawało się być na wyciągnięcie ręki, przeradza się w starcie światopoglądów i przekonań religijnych, w którym nie ma miejsca na sentymenty.

Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydano: styczeń 2012
stron : 568
okładka: miękka 



Jakiś czas temu przeczytałam "Świadectwo prawdy" i przepadłam. Książka była niesamowita, wciągająca, ale przede wszystkim rewelacyjna. Autorka pisze tak, że trudno nie polubić jej stylu. O  powieściach Picoult z pewnością nie można powiedzieć, że są na raz i że po odłożeniu zapominamy o nich... zdecydowanie nie.
"Tam gdzie ty" to opowieść o małżeństwie, które po kilku nieudanych próbach in vitro postanawiają się rozejść i zacząć wszystko od nowa. Nigdy jednak nie przestali marzyc o dziecku. Zoe znajduje szczęście u boku kobiety. Max odnajduje swój spokój i szczęście w Kościele Wiecznej Chwały. 
Czy ich wybór ich uszczęśliwi? Czy dostaną to czego pragną?
Ostatnia książka Jodi Picoult "Tam gdzie ty" została  "ochrzczona" mianem kontrowersyjnej. Nie do końca się z tym zgadzam. Z pewnością jest książką, która porusza problematykę XXI wieku. Autorka poruszyła wiele ciekawych tematów, które warte są uwagi. Mało tego zrobiła to z punktu widzenia osób zainteresowanych jak i najbliższych obserwatorów. Co pozwalało poznać spostrzeżenia i całkiem odmienne punkty widzenia. Tematy w niej poruszane są nie tylko w naszym kraju na porządku dziennym, ale w innych krajach jest podobnie. Polska zmaga się z fanatycznymi katolikami, co raz częściej zauważamy też pary homoseksualistów, czy też co raz to więcej osób zmaga się z bezpłodnością, którą próbują przezwyciężyć.
Picoult poruszyła temat in vitro, który robi się co raz to popularniejszy, lecz nadal jest bardzo drogi i nie daje gwarancji powodzenia. Nadal też naród, nie tylko w Polsce jest podzielony na tych, którzy są za tym, żeby jak najbardziej  stosować in vitro i uszczęśliwiać małżeństwo dziećmi. Jednak również na takich, którzy uważają się za bardzo religijnych i są przeciwni tej metodzie. 
Jodi Picoult przedstawiła w książce temat homoseksualizmu z punktu widzenia osób o odmiennej orientacji, ich rodzin, przyjaciół czy też osób uważających się za religijnych. Czy tak na prawdę jest to religijność? Pogląd? Czy zwykła ludzka nienawiść? Myślę, że osąd pozostawiam każdemu kto przeczyta powieść lub też sam zaobserwuje to co nas otacza. Myślę, że i u nas takich przykładów nie brakuje. 
Autorka nie zapomina o trudnej młodzieży. Przeplatała główny wątek fragmentami z terapii z dziećmi czy też młodzieżą z problemami. Okazuje się, że muzyka może być dobra na wszystko. W powieści znajdujemy miły dodatek w postaci płyty z muzyką, która może nam towarzyszyć podczas czytania. Niestety sama muzyka była bardzo fajna, jednak głos wokalistki drażnił me uszy.
Wracając do powieści. Jodi Picoult absolutnie mnie nie zawiodła. Świetnie napisana powieść, emocjonalna, problematyczna. Problematyka świetnie opisana, przeplatana bardzo dobrymi dialogami.
Rewelacyjnie napisana część z rozprawą sądową. Z tą autorką na pewno nikt nie będzie się nudził. Bardzo podobał mi się pomysł, by pokazać czytelnikom różne punkty widzenia, przedstawione przez bohaterów książki. Wiem, że do tej powieści powrócę, przede mną wiele innych książek Jodi Picoult, których jeszcze nie czytałam. 
"Tam gdzie ty" z pewnością jest warte przeczytania, dlatego z czystym sumieniem polecam. 

Posłuchajcie :)


Konkurs SMS - wygraj nową książkę Jodi Picoult! -  KLIK

24 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać, kiedy będę miała tą książkę. Marzy mi się przeczytanie jej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę ją przeczytać. Na razie w kolejce czeka Karuzela uczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój egzemplarz stoi na półce i cierpliwie czeka na swoją kolej:) Mam nadzieję, że mnie zauroczy.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najszybciej po nią sięgnij :) Warto

      Usuń
  4. To właśnie była idealna powieść dla mnie...
    Znalazła się w niej zarówno trudna młodzież, z którą chciałabym pracować, jak i również problem homoseksualistów i inne problemy D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, problematyki nigdy za wiele :)

      Usuń
  5. jestem w posiadaniu tej książki i w najbliższej przyszłości będę też po lekturze. Póki co korci mnie, żeby ją przeczytać poza kolejnością ale mam m.in Włóczykijkę a to zobowiązuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włóczykijkę szybko przeczytasz no i do dzieła. Picoult czeka!

      Usuń
  6. Mam ją w planach :D

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie:

    papierowyazyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta ksiażka zburzyła mój spokój, zresztą jak większość książek autorki, jest tak jak napisałaś jeszcze dlugo po lekturze czlowiek myśli i rozważa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w planach, Picoult jest świetna. : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdzie nie spojrzę, tam Picoult. Jakoś nie czuję, że "muszę" sięgnąć. Owszem, tematyka jak najbardziej współczesna i poruszająca, ale ogólnie mnie nie ciagnie do tej autorki.
    Czytałam tylko "Dziesiąty krąg". Czy ktoś z picoultofanów orientuje się, czy trafiłam akurat na słabszą powieść?
    Może po prostu mi nie "leży".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam tej książki ale zajrzę do niej w następnej kolejności... Niech tylko przejdę jakoś przez sesję ;)

      Usuń
    2. Agnieszko, to moja druga powieść Picoult jaką czytałam, póki co jestem zachwycona tą autorką :)

      Usuń
  10. Grrrr, jestem na siebie wściekła, że nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki. W jakim ja świecie w ogóle żyję? Naprawdę muszę to nadrobić. Najlepiej natychmiast

    OdpowiedzUsuń
  11. Obiecałam sobie, że w tym roku zapoznamm sie z tą autorką, więc muszę to w końcu zrobić.
    Świetna recenzja.
    Obserwuje i bardzo proszę o to samo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Picoult biorę wszystko w ciemno;)

    OdpowiedzUsuń