czwartek, 15 maja 2014

Zatęskniłam

Korfu, lato 2010 roku. Spokój Jannisa Kassalisa mąci pojawienie się tajemniczej, młodej Polki. Dziewczyna ma podstawy podejrzewać, że jest jego córką... Choć obojgu trudno odnaleźć się w nowej sytuacji, po przełamaniu początkowej nieufności nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jannis stopniowo wyjawia Ninie swą przeszłość i kolejne rodzinne tajemnice. Co wyniknie z tego niezwykłego spotkania?


Autor: Hanna Cygler
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Wydano: luty 2014
stron : 352
oprawa: miękka 


Kupiłam jak tylko się ukazała, bo jakbym mogła nie zakupić najnowszej książki Hanny Cygler???!! No jak??? Niemożliwe. Kupiłam, odłożyłam i zaplanowałam na lato. Grecja kojarzy mi się z ciepłem, latem, słonkiem, które nie chowa się co chwilkę za chmurami. Lato uznałam za najodpowiedniejszy moment. Plany się zmieniły wraz z informacją o wizycie Autorki w moim miasteczku. Jaka była moja radość! Tak więc... plany uległy drastycznym zmianom, bo jak iść na spotkanie nie znając ostatniej powieści?! W moim przypadku wstyd! Powiedzmy, że mi się udało. Prawie, bo zostało mi zaledwie kilka stroniczek do przeczytania...

"Grecka mozaika", bo o niej mowa, jest najnowszą powieścią Hanny Cygler. Autorki, która w tłumie współczesności bardzo się wyróżnia stylem, tematem, ale przede wszystkim wyjątkowością. Dlaczego jest wyjątkowa? Choćby dlatego, że porusza lata, których inni nie tykają...Do tego tło polityczne, wojenne... tak, tak, ale napisane tak by było tylko delikatnym szkicem, tłem wątku, który jest najważniejszy, by czytelnik wiedział, ba, by wczuł się w atmosferę, a raczej poczuł to co czuli bohaterzy...

Korfu rok 2010.
Na wyspę przylatuję do pracy młoda Polka Nina. Kobieta przybywając na Korfu ma zamiar połączyć dwie sprawy, jak to się mówi upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Praca pracą, ale jej celem jest ustalenie czy tajemniczy Greg, którego znała matka jest jej ojcem. Odnajduje Jannisa Kassalisa polskiego Greka. Między tym dwojgiem zawiązuje się niepowtarzalna więź...
Los jednak potrafi płatać figle, bo przecież świat wcale nie jest taki wielki jak nam się wydaje...
Szykuje wiele, wiele niespodzianek...
Nina ma przyjemność usłyszeć od Jannisa całą jego historię, która po części powiązana jest z tematem, który ją interesował, a raczej z jej matką, która...
A o tym dowiecie się z książki...
Hanna Cygler bardzo dobrze przemieszcza się między latami pięćdziesiątymi, siedemdziesiątymi aż po współczesność. Przedstawia nam życie polskiego Janka urodzonego w Polsce, wychowanego w Polsce mimo greckich korzeni. Opisuje życie i losy jego rodziny, która zmuszona była wyemigrować do Polski wtedy, kiedy w Grecji "panowała" wojna domowa...
Autorka z  łatwością opowiada historie ludzi zmuszonych do opuszczenia miejsc, które kochają. Ich losy, trudy, które musieli znosić, zdrady, ale także miłości...

Tak, tak!
Hanna Cygler mimo trudnych tematów nie zapomina o miłości. Bądź co bądź jest pisarką, która pisze głównie o miłości. Za to uwielbiam jej książki. Mimo powikłań, trudnych decyzji, wojny, nadal w tym wszystkim są ludzie. Ludzie, którzy w momentach zwątpienia, ogromnych zmartwień jeszcze bardziej chcą mieć kogoś do kogo mogą się przytulić, z kim mogą porozmawiać, po prostu kochać... 
Autorka o tym nie zapomniała i chwała jej za to. Przecież to, że sytuacja była ciężka nie przekreśla to uczuć, być może jeszcze bardziej ich pragniemy, oczekujemy...

"Grecka mozaika" absolutnie mnie nie  rozczarowała. Cieszę się ogromnie, że zabrałam się i przeczytałam tę książkę teraz, a nie czekałam do lata. Żałuję, że tak zaplanowałam, bardzo żałuje, takie książki nie powinny czekać. Hanna Cygler ze swoim stylem, jak zwykle na bardzo wysokim poziomie i to bardzo cieszy czytelnika takiego jak ja. Byle do kolejnej powieści...
Polecam  - naprawdę WARTO!
Wspaniała i niezapomniana podróż na Korfu, ale także wycieczka po Krakowie i  po rodzinnym mieście Autorki - Gdańsku.






 
  



poniedziałek, 12 maja 2014

Spotkanie autorskie 09.05 - JUTROSIN

Pierwsza myśl by określić spotkanie: REWELACJA!

Wiem wiem, dzień po dniu spotkanie z Magdaleną Kordel tylko w innym miejscu może się wydawać nudne, bo co nowego może powiedzieć?! 
Jeśli ktoś tak myśli jest w ogromnym błędzie.
Każde spotkanie jest inne i wyjątkowe, w dużej mierze zależy to od organizacji, czytelników, ich dociekliwości ;)
Muszę przyznać, że zauroczyła mnie biblioteka w Jutrosinie, niewielka, klimatyczna, świetnie zorganizowana ( gratulacje Pani Kamilo!)
Na dzień dobry wszystko elegancko przygotowane, kameralnie, niesamowita Pani Dyrektor - kobieta ciepła z niesamowitą werwą, hmmmm ja chyba lubię ludzi tak samo wygadanych, oczytanych, do tego z poczuciem humoru.
Czytelnicy Magdy dopisali jak najbardziej, po tym jak się ośmielili posypały się pytania, Magda w swoim żywiole! To chyba było najdłuższe, ale też jedno z najciekawszych spotkań autorskich! 
Było wręcz świetnie ;)

Mogłabym długo o tym spotkaniu, o pytaniach, o Magdy odpowiedziach, ale nie chcę, powiem WAM krótko, jeśli macie okazję by iść na spotkanie z Magdaleną Kordel - POLECAM
Myślę, że czytelniczki z Rawicza czy czytelnicy z Jutrosina byli tak samo zadowoleni i zaskoczenia jak ja ;) 

Kilka. kilkanaście zdjęć z tego spotkania wykonane przeze mnie i Kubę K.















Niestety było tak fajnie, że niektóre żony nie mogły doczekać się swoich mężów... szczególnie jednego ;)

W planach miałam pokazać Kordelom kościół który mnie zauroczył ( pisałam o nim TUTAJ) niestety ten kościół był już zamknięty, pewnie innym razem się uda.
Ale co tam, po drodze są Smolice, kolejne moje regionalne zauroczenie (pisałam o tym TUTAJ)
tym razem się udało ;)












A dzisiaj w Krotoszynie ;)






niedziela, 11 maja 2014

Spotkanie autorskie - 08.05 - RAWICZ

Bardzo lubię spotkania autorskie. 
Tym razem (znowu i to daje troszkę do zastanowienia) padło na Rawicz. Troszkę kilometrów mam, ale tym razem jechałam, choć tego nie planowałam...bo już byłam na spotkaniu autorskim z Magdaleną Kordel, ale co tam...

Kilka słów o spotkaniu.
Przede wszystkim Biblioteka w Rawiczu, O NIE! Panie z Biblioteki są niesamowite!!!!!!!
Wszystko przygotowane i dopięte na ostatni guzik, atmosfera niesamowita, miło, kameralnie, a sala witrażowa piękna!
Na wstępie Ada (pozdrawiam :) ) zapowiedziała gościa, następnie Kuba przepytał swoją żonę od A do Z i było widać, że niektóre pytania były dla Magdy zaskoczeniem.
Czytelniczki dopisały, bibliotekarki - świetne, przekonałam się po raz kolejny, Magda jak zwykle rozgadana i całą sobą dla czytelników ;)

A teraz mi wybaczcie, ale muszę:

Najserdeczniej jak umiem i potrafię bardzo serdecznie przepraszam Panią Dyrektor Biblioteki w Rawiczu za... przeszkadzanie i gadanie ;) no cóż taki gaduł ze mnie szczególnie jak jest obok mnie rozmówca nadający na tych samych falach  ;) 
Obiecuje za często nie przyjeżdżać ;)

Kilka fot wykonanych przez Kubę K.





Serdeczne podziękowania dla świetnej ekipy z Biblioteki w Rawiczu.
Dla Magdy, która na każdym spotkaniu jest niesamowita!
Dla Kuby, który zechciał mnie zabrać ;)