piątek, 30 września 2011

Tę książkę trzeba mieć!!!!

Prawidłowo odżywiający się człowiek nie musi liczyć kalorii, ani stosować skomplikowanych diet. Żywność naturalna, niekonserwowana, nieprzetworzona, tzw. całościowa, czyli niepozbawiona cennych substancji w procesie oczyszczania i przetwarzania jest prostym sposobem, aby mieć zgrabną sylwetkę, ładną cerę, zdrowie i dobre samopoczucie.

Autor: Urszula Lemańska
Wydawnictwo: Drzewo Laurowe
Wydano:  2011
stron :251
okładka: miękka 



Na moją kuchnię spoglądam jak na pomieszczenie, w którym szykuję posiłki, gotuję, piekę, zmywam...Któż nie zna tych czynności? Przyznaję, spędzam w kuchni bardzo dużo czasu, lubię moją kuchnię, uwielbiam szykować potrawy dla mojej rodziny. Lubię eksperymentować i tworzyć różne potrawy. Czy zdrowe? W obecnych czasach ciężko zapanować nad prawidłowym żywieniem. Dlaczego? Z lenistwa? Oszczędności? Z niewiedzy? Nie wiem, wiem za to, że czasem korzystam z książek kucharskich, jednak w nich jest zbyt mało informacji na temat żywności i żywienia, głównie królują przepisy i zdjęcia gotowych potraw, które kuszą i zachęcają. A co z naszym zdrowiem? Zdrową żywnością? Nie tak dawno otrzymałam rewelacyjną książkę - "Kuchnia - Laboratorium Zdrowia i Urody" napisaną przez Urszulę Lemańską. Książce poświęciłam mnóstwo czasu, jej zwyczajnie nie da się przeczytać od deski do deski. To nie powieść, którą się pochłania, to poradnik, nim się delektuje, zapoznaje i dowiaduje się wielu interesujących i nowych rzeczy, które zwyczajnie trzeba przyswoić.
Urszula Lemańska na 250 stronicach zamieściła miks informacji, z którymi powinna zapoznać się każda kobieta. Z pewnością swą nabytą wiedzę wykorzysta we własnym kuchennym laboratorium.

Poradnik podzielony jest na rozdziały, które od wprowadzenia po samo zakończenie, wypełniony jest rewelacyjnymi przepisami. Możemy dowiedzieć się, jak wzbogacić nasz organizm w odpowiednie składniki odżywcze i witaminy, co i jak często powinniśmy jeść? Jakich składników należy unikać, by zachować zdrowie i kondycję? Co zrobić by nie martwić się o wagę, jakie diety zastosować, a której nie powinniśmy używać???Przyznaję, o wielu składnikach, przyprawach, ziołach, olejach nie miałam pojęcia, że istnieją, być może dlatego, że u nas nie ma sklepu ze zdrową żywnością.
Rozdział 5 to głównie przepisy, które wzmacniają od wewnątrz paznokcie, odżywiają skórę i włosy. Zainteresował mnie, z pewnością będę z niego korzystała dość często.
Rozdział 7 powinien zainteresować panie, które zajmują się środkami upiększającymi. Lemańska proponuje najróżniejsze domowe maseczki, odżywki i płyny do włosów, płyny do kąpieli, czy też peelingi, oczywiście wszystko na naturalnych składnikach. Ten rozdział okazał się bardzo interesujący i zatrzymał mnie na dłużej. 
Musze przyznać, że nigdy wcześniej nie miałam przyjemności przeczytać poradnika, który ma wiele świetnych informacji, przydatnych przepisów wpływających na nasze zdrowie i wygląd. Czytałam jakieś szczątkowe informacje w prasie, jednak uważam, że "Kuchnia - Laboratorium  Zdrowia i Urody" to ogromna pigułka wiedzy, którą powinna zażyć każda kobieta, choć i mężczyzna znajdzie coś dla siebie. Świetny poradnik, świetne przepisy, rewelacyjne opisy, rady, porady, po co szukać w wielu gazetach, internecie, jak można sięgnąć po najnowszą książkę Urszuli Lemańskiej. Polecam matkom, żonom, kobietom w ciąży, z pewnością każda z nas znajdzie coś dla siebie. Chętnie będę zaglądać, korzystać z poradnika bardzo często. Jest tego wart!

Książka jest jeszcze do zakupienie TUTAJ-KLIK

czwartek, 29 września 2011

Lawendą pachnące...

Trzy siostry. Trzy historie. Jeden spokojny dom. Ukryty wśród lawendowych pól, wypełniony wspomnieniami beztroskiej radości dzieciństwa. Po latach stanie się miejscem, gdzie siostry rozpoczną swoje życie na nowo.


Autor: Jennifer Greene
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: 30 wrzesień 2011
Pierwsze wydanie: 2003, 2004, 2004 ("Dzikość serca", "Księżycowa sonata", "Szaleństwo chwili")
stron : 400
seria: Opowieści z pasją
oprawa: miękka


 Zaczęła się jesień, a to oznacza, że co raz to częściej zaczniemy sięgać po literaturę, która zapewni nam odpoczynek po całym dniu, ciepło, a zarazem przyjemne chwile, a to wszystko znajdziemy ukryte pod płaszczykiem powieści o miłości. Tylko miłość jest wstanie zapewnić nam chwile, które pozwolą zapomnieć o tym, co zaczyna dziać się za oknem, chłód i deszcz, a w książce miłość i ciepło, warto się w tym zatopić...
Idealną powieścią na jesienny, a zarazem zimny już wieczór okazała się powieść z nowej serii - Opowieści z pasją. Jako pierwsza ukazała się książka "Lawendowe pola" Jennifer Greene. Sama okładka zmusza czytelnika, by właśnie tę i tylko tę powieść przeczytać w pierwszej kolejności. Biorąc ją do ręki ma się wrażenie, że czuć zapach lawendy unoszącej się wokół nas. A sama treść? No cóż, również nasączona zapachem tej wyjątkowej rośliny, jednak czuć coś jeszcze, coś o czym każdy z nas marzy - zapach miłości...

"Lawendowe pola" to opowieść o trzech siostrach, których los nie oszczędzał. Uważane za twarde i silne siostry Campbell, które potrafią stawić czoła wyzwaniom i zwyczajnym problemom, jednak pod maską obojętności, wściekłości czy też strachu znajdują się kruche, samotne, o głęboko ukrytych pragnieniach kobiety. 
Camille, najmłodsza z rodzeństwa, po tragicznej śmierci męża, za namową Violet - jednej z sióstr, wraca do domu rodzinnego. Próbuje zapomnieć o traumatycznych przeżyciach, tym samym odciąć się od świata. Decyduje się pomóc siostrze na plantacji lawendy, wtedy na jej drodze pojawia się ...interesujący mężczyzna. Czy uda jej się przełamać lęk i strach? Czy wróci do normalnego życia? Czy uda jej się wskrzesić choć trochę radości i miłości?
Violet uważana za ekscentryczną i niegroźną wariatkę, ale czy na pewno taka jest? Czy za tym wariactwem i dziwactwem kryje się pełna ciepła, pragnąca miłości i ustatkowania skrzywdzona kobieta? Były mąż ją wystarczająco skrzywdził, by bała się związać z kimś choć na chwilę. Jej cenny czas pochłania ukochana praca, rozmnażanie lawendy i opieka nad kocim stadem. Jednak w jej domu pojawia się Cameron, który od samego początku jest zauroczony kobietą. Czy Uda mu się przekonać Violet do mężczyzn?Czy uda się intryga z najstarszej z sióstr Daisy?
Daisy będąc młodą dziewczyną wyjeżdża do Francji, gdzie mieszka ze swym znanym w świecie artystów mężem, jednak z czasem jej małżeństwo zaczyna się sypać, kobieta ma dość bycia cieniem swojego mężczyzny. Po rozwodzie wraca do rodzinnego domu, przypadek sprawia, że trafia w czasie zamieci do domu sąsiadów, gdzie znajduje samotnego rannego mężczyznę, który z dnia na dzień odmienia jej życie...

Co łączy te trzy opowiadania? Przede wszystkim dom rodzinny, który siostrom kojarzy się z miejscem bezpiecznym, ale także miejscem pachnącym lawendą, w którym spędziły cudowne, szczęśliwe dzieciństwo. Tu po latach i po ciężkich przeżyciach wracają siostry, by zmienić swoje życie. To właśnie w tym rodzinnym miasteczku odnajdują swą drogę, pasję, a zarazem szczęśliwą miłość. Miłość odwzajemnioną, opatuloną czułością i namiętnością, o której marzy wiele z nas. Jennifer Greene choć napisała całkiem przewidywalne historie,  to i tak czytało je się dobrze. Dodatkowym atutem tych opowieści były z pewnością ludzkie emocje, ale także chęć niesienia pomocy innym.
Co można wywnioskować z książki? Z pewnością to, że dla autorki ważna jest rodzina, przyjaciele, ale przede wszystkim zwierzęta, które potrafią swą miłość z pewnością odwzajemnić. Miłość jest tym, bez czego trudno się obyć, jak ryba wody, tak ludzie potrzebują ciepła i miłości. Choć z całą pewnością miłością czy też wierną przyjaźnią nie gardzą zwierzęta.
"Lawendowe pola" to idealna powieść na jesienne, deszczowe dni. Zdecydowanie miłosne, pachnące lawendą  i pełne pasji  opowiadania rozgrzeją lepiej niż kubek gorącej herbaty. Polecam



Za powieść serdecznie dziękuję pani Monice 



W samo południe..

Pani porucznik Phoebe MacNamara - jedna z najlepszych negocjatorek policyjnych nie tylko w Savannah i zarazem samotna matka - nie boi się nikogo i niczego. Odważna i wrażliwa, obawia się tylko miłości i dlatego trzyma mężczyzn na dystans. Tak też postępuje z Duncanem, właścicielem baru, który jednak nie zamierza dać za wygraną. Gdy Phoebe staje się obiektem prześladowań psychopaty, pomoc Duncana okazuje się niezbędna... Kapitalny portret silnej kobiety w obliczu wielkiego zagrożenia i historia romansu, którego miało nie być.




Autor: Nora Roberts
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydano: 2009
Oprawa: twarda

Nory Roberts nie trzeba jakoś specjalnie reklamować, mało kto z osób czytających nie spotkał się z jej nazwiskiem. Ludzie głównie kojarzą ją ze słodkimi romansami, które aż mdlą, ale czy na pewno? Czy na pewno sięgali po jej książki, by oceniać autorkę i jej twórczość w ten sposób? Być może czytali jakiś romans, który rzeczywiście okazał się mdlący i słodki. Osobiście sięgam dość często po książki Nory Roberts. Lubię jej styl, fantastyczne,pełne problematyki powieści. Podziwiam ją za to, iż przy tylu wydanych już powieściach ma nadal głowę pełną pomysłów, które dalej i systematycznie przelewa na papier. Nie miałam "przyjemności" czytać typowo jej słodkich romansów, jeśli one w ogóle są, trafiam głównie na książki pełne przygód, tajemniczych wydarzeń, niesamowitych historii przepełnionych miłością rodzinną, przyjaźnią i ale nienawiścią czy zdradą... "W samo południe" to  najlepsza powieść Nory jaką do tej pory miałam przyjemność przeczytać.
Opowiada ona o bardzo silnej i dzielnej młodej kobiecie "po przejściach", która samotnie wychowuje córkę, pracując jako policyjny negocjator - Phoebe MacNamara. Próbuje stanąć na wysokości zadania, by wychować córeczkę jak najlepiej, pomaga jej w tym mama oraz przyjaciółka domu. Bez ich pomocy, Phoebe nie mogłaby się spełniać w pracy. Ciężką i świetną pracą doczekała się stopnia porucznika, ma doskonałe wyczucie jeśli chodzi o rozmowy negocjacyjne. MacNamara świetnie radzi sobie z córką,  podwładnymi, czy osobami, które zagrażają innym, jednak ta silna i zadziwiająca kobieta nie potrafi sobie poradzić z uczuciem, które w pewnym momencie się pojawia...Czy istnieje lęk przed miłością???Czy boimy się kochać???

"W samo południe" to nie tylko fantastyczny romans dwojga ludzi, ale to też walka kobiety z własnym sumieniem i własnymi lękami. To opowieść o inteligentnej, silnej kobiecie, która jest bardzo dobrą negocjatorką, a zarazem cudowną  matką i córką, lecz jak każdy z nas ma swoje słabości. Nora Roberts zaskoczyła mnie tą powieścią, poskąpiła miłości, w zamian dając ogromną dawkę sensacji, strachu, obawy czy też niepewności. Miłość była tu tylko niewielką namiastką. Strach, a zarazem niepewność i ciągła akcja trzymająca w napięciu, to to, co tym razem autorka postanowiła dać swym czytelnikom.

Roberts porusza w swoich  powieściach bardzo ważne kwestie i teraz nie omieszkała tego zrobić.
Czy  problemem dla mężczyzny jest to, że jego bezpośrednim  przełożonym jest kobieta wyższa rangą? Czy mężczyźni nie potrafią tego znieść? Autorka dość szczegółowo i bezpośrednio ukazała nam tego typu problem, to jak trudno się im z tym pogodzić, że rządzi i rozkazuje im kobieta! Na dodatek ładna i młoda. Czy potrafią się do tego przyzwyczaić, czy robią wszystko, by zniechęcić i upokorzyć kobietę, posuwając się nawet do gróźb i zastraszeń? Czy Phoebe poradzi sobie z mężczyzną, który ją znieważył i upokorzył? Czy zawieszenie go w prawach policjanta nie pogorszy tylko sytuacji?
"Czasami nie dostajemy tego, na czym nam bardzo zależy, i nie ma znaczenia, czy to jest sprawiedliwe, czy nie. Życie toczy się dalej"

Życie potrafi być okrutne, jak i los, który w ostatniej chwili zmieni nam plany...
Phoebe jako 12 letnia dziewczynka otrzymała ogromny cios. Jej matka, brat i ona przez kilkanaście godzin byli zakładnikami, a to tylko dlatego, że jej rodzicielka wybrała nieodpowiedniego mężczyznę. Mężczyznę, który się znęcał i pastwił, który przyczynił się do tych traumatycznych wydarzeń. Wydarzeń, które miały ogromny wpływ na losy rodziny MacNamara. To właśnie ten fatalny dzień sprawił, że Phoebe została negocjatorką, jak i to, że stała się opanowana, silna i odważna. Jeden, jedyny dzień, małe wydarzenie potrafi sprawić, by nasze życie zmieniło sens, a także "wstawiło" nas na odpowiedni tor, który poprowadzi nas w to lepsze życie...
Również życie Essie zmieniło się radykalnie...
"Poza ścianami domu działy się okropne rzeczy. W każdej minucie każdego dnia na ulicach i chodnikach, w sklepach i pralniach zdarzały się straszne, przerażające rzeczy"

Za co cenię Norę Roberts? Za to, że porusza tematy, które bywają trudne, omijane, czy też lekceważone. Potrafi ukazać problemy zwyczajnych ludzi w sposób gorzki, jednak by nas nie odstraszyć osładza nam go niewielką ilością cukru, a dokładniej małą dawką romansu, miłości, bardzo ważnej w naszym życiu przyjaźni czy też rodziny. W jej książkach nie brakuje sensacji, bólu, ale także wiary i optymizmu na lepsze jutro.
"W samo południe" polecam głównie miłośnikom akcji czy też sensacji, ale również tym, którzy cenią sobie życie rodzinne, przyjaźń czy równie ważną w życiu miłość. Książka z pewnością nie rozczaruje tych, którzy na swojej drodze mieli tylko do czynienia ze "słodkimi" romansami, może warto autorce dać jeszcze jedną szansę? "W samo południe" to idealna powieść drugiej szansy!

Inne opinie o książkach Nory Roberts - KLIK

Za książkę serdecznie dziękuję pani Bognie z Wydawnictwa Świat Książki

wtorek, 27 września 2011

Prywata.. c.d

Dziękuję wszystkim tym, którzy trzymali za nas kciuki !!! 

Miłoszowo rano wreszcie (to nasze 6 podejście) został usunięty trzeci migdał! 
Jesteśmy bardzo szczęśliwy, wszystko się udało i już jesteśmy w domku ale... jak to z facetami bywa "Facet chory = facet umierający" 

Dzięki za trzymanie kciuków i życzenia zdrówka ! Wszystko z pewnością się przydało!


Z prawej strony pojawiły się nowe banerki, jeśli macie ochotę zagłosować na mój blog to będę bardzo wdzięczna.
Szczegóły pojawią się po kliknięciu w baner :)
Polecam też inne fantastyczne blogi :)

Przypominam o konkursie z panią Kasią Rygiel !!!

niedziela, 25 września 2011

ABC...Katarzyny Rygiel

Nie tak dawno przeczytałam fantastyczną książkę „Śmiertelne zlecenie”. Świetne pióro, rewelacyjne opisy, miejsca, które znam i cenię, cóż więcej chcieć? Jednak poczułam niedosyt, dlatego zaprosiłam autorkę Katarzynę Rygiel do udziału w zabawie ABC. Ogromnie się cieszę, że pani Katarzyna nie odmówiła.

Katarzyna Rygiel żyje według własnych planów pięcioletnich. Pierwszy zakończyła maturą w liceum plastycznym i dyplomem z tkactwa artystycznego. Drugi - nieźle napisaną :) pracą magisterską w Instytucie Archeologii UW. Po krótkim antrakcie (2-letnie studia dziennikarskie) przez pięć lat pracowała w agencji public relations. W tym czasie nakładem Wydawnictwa Autorskiego Katarzyna Grochola Elżbieta Majcherczyk ukazała się jej pierwsza książka „Pod powiekami” (2005). Od tamtej pory pisze i choć kolejny plan pięcioletni mogłaby uznać za zrealizowany, nie zamierza przestać. Tylko czasem zadaje sobie pytanie, czyżby miało nie być następnych pięciolatek?

Wczesna młodość :)

7 lat temu...


 Okiem reportera...



 Tytuły jej powieści to: „Miłość i samotność”(2008), „Ekspedycja Kolitz”(2008), „Gra w czerwone”(2009) i „Śmiertelne zlecenie”(2011). Książki wydało wydawnictwo Zysk i S-ka. Trzy ostatnie tworzą cykl kryminalny opublikowany w serii „Klub srebrnego klucza”. 

Pani Katarzyna obecnie...
fot. Krystyna Blatkiewicz
ABC...Katarzyny Rygiel
Autor – zawsze i wszędzie Stefan Chwin. Za to, że tak pięknie opowiada swoje historie.
Bywam – w zasadzie nie bywam... Dwóch małych urwisów skutecznie odwraca moją uwagę od rozrywek dostępnych poza domem.
Charakter – mam trudny. Jak wszyscy...
Dom – ciepło i bezpieczeństwo. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.
Emocje – bez liku: złość, gdy dzwoni budzik; strach, gdy na termometrze 40 stopni (choroby wieku nie tylko dziecięcego); wzruszenie przy każdym buziaku; satysfakcja, jeśli uda się napisać z sensem choć jedno zdanie; samo życie...
Fikcja - efekt pracy moich szarych komórek. Chciałabym, żeby wymyślała się szybciej.
Gwiazdy – oglądam za rzadko, za co winię pracowite wieczory. Wzrusza mnie Orion, gdy pojawia się na niebie, zawsze myślę o upływie czasu.
Homoseksualizm – homoseksualnymi nazywam męskie spotkania, na które czasem umawia się z kolegami mój mąż. A poważnie: prawo wyboru osób, które chcą żyć w zgodzie z własną naturą.
Imię – jak napisał Szekspir „Słabości, twe imię kobieta”, ale to zdaje się nie było o mnie.
Jestem – konsekwentna. Chyba dzięki temu w końcu udaje mi się postawić w każdej książce ostatnią kropkę.
Kryminał – mroczny i trzymający w napięciu, jak „Pierwszy śnieg” Nesbo albo intrygujący i oryginalny jak „Klara i półmrok” Somozy.
Lenistwo – oddałabym się mu bez reszty, gdybym tylko miała trochę czasu...
Łatwowierność – w naszej rzeczywistości jest niestety równoznaczna z głupotą.
Miłość – polecam model zbudowany na dobrej, sprawdzonej przyjaźni. Ma fundament o nieprawdopodobnej wytrzymałości.
Nagroda – chyba od życia: robić to, co się lubi.
Opinie – nie czytam, a nawet unikam.
Przyszłość – czas pokaże. Na razie wystarczy mi zabiegana teraźniejszość.
Rozczarowanie – nie przestaję żałować, że nie urodziłam się chłopcem.
Seks – KobietaJ
Świętowanie – w piątkowy wieczór: święto nic-nie-robienia przy kompletnym braku wyrzutów sumienia
Talent – oznacza odpowiedzialność, pracę i ciągły niepokój, mrowienie w opuszkach palców, nieustanne zmaganie z czasem, który nie chce się rozciągnąć.
Umiejętność – wyznaję zasadę: „Przekonaj się, czego nie umiesz robić i nie rób tego”. Drogą eliminacji też można dojść do celu.
Wiara – w lepsze jutro, bezcenna.
Zdrada – nie wyrzuciłabym z łóżka Paula Newmana i Johnny’ego Deppa. Pierwszy nie żyje, drugi też raczej poza moim zasięgiem...
Żar – leje się z nieba, ech, wrześniowe marzenia...


Drodzy Czytelnicy,

Dziękuję za każde sympatyczne słowo o moich książkach, które dociera do mnie za pośrednictwem Internetu. Za to, że polecacie je sobie nawzajem i opisujecie na blogach. Że często, jak słyszę od znajomych i nieznajomych, zapisujecie się w bibliotekach na listy oczekujących, żeby je przeczytać. To wielka radość, jeśli inni chcą wziąć do ręki to, nad czym tak długo się pracowało. Jeszcze raz dziękuję. Katarzyna Rygiel

Wraz z serwisem  Zbrodnia w Bibliotece oraz Autorką zapraszam na konkurs. Nagrodą jest rewelacyjna powieść "Śmiertelne zlecenie" - recenzja

Co zrobić by otrzymać książkę ? 
Wystarczy odpowiedzieć na pytanie:
Którzy bohaterowie "Śmiertelnego zlecenia" (poza Ewą Zakrzewską) pojawiają się w innych książkach Katarzyny Rygiel? Wystarczy podać jedno nazwisko.
Prawidłową odpowiedź proszę przesłać na adres:
do 1 października br.
Spośród wszystkich prawidłowych odpowiedzi autorka wybierze jednego szczęśliwca, wyniki ogłosimy na blogu 2 października.
Będzie mi miło jeśli wspomnicie o konkursie na własnych blogach.
Osoby, które nie posiadają bloga proszę o pozostawienia adresu mailowego.

Pani Katarzyno serdecznie dziękuję za wzięcie udziału w zabawie ABC, przesłanie zdjęć, a przede wszystkim za poświęcony czas.

Ogromne podziękowania dla pana Kazimierza i serwisu


Już za dwa tygodnie kolejny gość - ZAPRASZAM

"Śmiertelne zlecenie" można zakupić TUTAJ - Klik 

sobota, 24 września 2011

Stosik - ostatni we wrześniu :)

Witajcie w sobotnie popołudnie :o)
Dziś jeszcze stosik, ale już ostatni we wrześniu :o) 


Prezenty:
"Babska Misja" M. Kursa - to cudny prezent od pani Małgorzaty - Dziękuję !!!!
"Strzeż się psa" I. Szolc - prezent od pana Kazimierza i serwisu Zbrodnia w Bibliotece  - DZIĘKUJĘ !!! To dlatego, że jestem miłośnikiem zwierzaków - chyba ;)
"Wieża sokoła" K. Rogińska - j. w, ale dla wariatki na punkcie kotów :P - dziękuję panie Kazimierzu !!!

Wygrana:
"Wschody do nieba" Piotr Kołodziejczak - cenię tego autora, wygrana w konkursie :o)


Do recenzji:
"Spalona róża" A. Walczak - z czystej ciekawości - przywędrowała - Włóczykijka
" Matki, żony, czarownice" J. Miszczuk - od Wydawnictwa Prószyński
"W samo południe" N. Roberts - rozpoczęłam współpracę z Wydawnictwem Świat Książki - dziękuję !

Od Wydawnictwa Harlequin / MIRA
"Zabłąkane serca"  Coffman, Langan, McBride
 "Lawendowe pola" - J. Greene
"Skandal nad Tamizą" - S. Cameron - OPINIA
Dziękuję Pani Moniko!!!!

Od Wydawnictwa SOL
"Blondyn i Blondyna"  - M. Kalus
"Morderstwo niedoskonałe" - A. Krawczyk - OPINIA
Dziękuję Pani Lidko!

Od Wydawnictwa Skrzat - Pan Łukasz wyjątkowo mnie i mojego syna rozpieszcza
"Mali bohaterowie" B. Gawryluk
"Nudzimisie i przyjaciele" R. Klimczak
4 x kurs języka angielskiego, czyta Kevin Aiston - z płytą CD
"Wirtualnik egoistki" A. Olszanowska
"Wyznania pizzonosza" K. Lewcun
"Jest super!" A. Celejewska
Dziękuję Panie Łukaszu!

Co u mnie ?
Zabrałam się za powieść Nory Roberts "W samo południe". Zapowiada się obiecująco :)

Chciałam Wam podziękować za udział w aukcji i zbiórce pieniążków na Melanię. Z tego co się dowiedziałam udało się uzbierać ponad 820 zł !!! Dziękuję Wam Kochani  w imieniu swoim, opiekunki Melci i samej Melanii !!!! 
Melania czuje się o wiele lepiej, rany po mału się goją, wygląda znacznie lepiej!! A to też Wasza zasługa!!!!!

Aukcja dobiegła końca, wygrała balbina64 - oferując 55 zł - napisałam już maila z informacjami - ogromnie dziękujemy !!!!

Zapraszam Was jutro na kolejne ABC, tym razem moim gościem będzie wspaniała pisarka, autorka powieści kryminalnych.
Ciepłej, przyjemnej soboty Wam życzę :)

Skandal - to jest to!

Anglia, rok 1815.
Ktoś porywa bogate panny z dobrych domów. Rodziny płacą okup i milczą, bojąc się skandalu, a porywacz pozostaje bezkarny.



Autor: Stella Cameron
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: wrzesień 2011
Pierwsze wydanie: 2006 ("Zapach czekolady")
stron : 448
seria: Romans Historyczny
oprawa: twarda







Od zawsze uwielbiam czytać romanse historyczne. Przenosząc się w wiek XIX mam wrażenie, że jest to czas i miejsce, które bardzo mi odpowiada. Cudowne czasy, pełne zieleni, wspaniałych posiadłości, braku rozbudowanej sieci transportowej, ale niestety są i złe strony, choćby to, że kobiety miały zbyt mało do powiedzenia, a światem rządziła płeć męska. Lubię XIX wiek, szkoda, że urodziłam się dużo później. Niestety są regiony, gdzie bogacze rządzą światem, a służba jest całkowicie podporządkowana i z pokorą służy "państwu", choć mamy XXI wiek, zdecydowanie w niektórych sprawach cofamy się do czasów bardzo odległych. Stella Cameron stworzyła niezwykły romans, z pozoru przewidywalny, banalny i szczęśliwie zakończony. Czy aby na pewno? To moje pierwsze zetknięcie z pisarstwem tej autorki, jednak bardzo udane!

Wiek XIX, niezwykle piękna posiadłość Heatherly House w Londynie. Na zaproszenie matki lorda Dominika i lorda Nathana, z małej wsi przyjeżdża córka pastora - Fleur Toogood. Dominik ma zaopiekować się panienką, i wprowadzić "na salony". Jego głównym zadaniem jest jednak znalezienie Fleur męża. Fleur okazuje się być kobietą charakterną, która wie czego oczekuje od przyszłego męża, ale i od życia. Dominik, robi wszystko, by spełnić oczekiwania matki jak i Flour, jednak nie jest to łatwe zadanie dla zatwardziałego kawalera, w którym budzą się własne emocje i męskie instynkty... 
Lord to osoba, która pomaga innym nie oczekując nic w zamian, pod osłoną nocy i habitu wraz z bratem Nathanem próbuje rozwikłać zagadkę tajemniczych porwań młodych dam. Młode, cnotliwe kobiety zostają porwane, a następnie wypuszczane po wpłaceniu okupu. Chcą złapać "na gorącym" uczynku tajemniczą postać, samozwańczego " Jedwabistego Kota", jednak ich plan niweczy panna Toogood, która krzyżuje im plany...
Czy uda się znaleźć odpowiedniego męża dla Fleur??? Czy zakocha się ze wzajemnością, czy też wyjdzie za mąż z rozsądku, by pomóc rodzinie? Czy Dominikowi uda się wyjaśnić sprawę porwań? Czy wybuchnie skandal nad Tamizą?  Zapraszam do lektury.


"Skandal nad Tamizą" na początku uważałam za przewidywalny romans, który skończy się dobrze. Po części się zgadza, jednak Stella Cameron ma niezwykły dar. Dar, którym jest trzymanie czytelnika w napięciu, niepewności, osładzając to wszystko dużą dawką miłości i nie tylko tej połączonej namiętnością, ale miłości rodzinnej i braterskiej. Autorka fantastycznie ukazała nam, że więzy rodzinne są bardzo ważne w życiu, o ile nie najważniejsze. Wiele można poświęcić, by pomóc rodzinie. W przypadku Fleur był to wyjazd do Londynu, by znaleźć odpowiedniego męża, który zapewniłby jej odpowiedni status, a zarazem pomógł jej siostrom, które mogłyby wydać się wtedy dobrze za mąż. Dominik poświęcił swoje życie prywatne, by zarządzać posiadłością, pomagać biednym i potrzebującym, ale także chciał poświęcić swoją miłość, by uszczęśliwić brata i matkę. Jednak starsza pani miała inne plany wobec nich...
Panna Toogood jak i lord Elliot mieli swoje priorytety, które były najważniejsze. Ona chciała wyjść za mąż, ale tylko za człowieka, którego pokocha. Lecz któż by mógł się pokusić na kobietę, która jest inteligentna, oczytana, mająca własne zdanie, ale przede wszystkim wymagająca. Lojalna, ale jednocześnie nieustępliwa. Kto potrafi opanować taki żywioł w kobiecie? Tylko mężczyzna z twardym charakterem, arogancki i pewny siebie! W "Skandalu nad Tamizą" jest tylko jeden taki mężczyzna! Czy uda mu się poskromić pannę z prowincji?
Dominik to chodząca "dobra dusza", ale potrafi też postawić na swoim i dążyć do celu, kiedy na jego drodze pojawia się Fleur wszystko się zmienia, a jego plany ulegają totalnej zmianie, czy uda mu się uniknąć tego czego absolutnie nie planował???

Stella Cameron ma świetne pióro i styl. Potrafi zaskoczyć czytelnika niezwykłymi pomysłami. Rewelacyjnym pomysłem okazał się być wątek "Jedwabistego Kota", który porywa panny. Tym samym romans nie był mdły, ani nudny. Postacie stworzone przez autorkę okazały się niezwykle interesujące. Jednak na mnie zrobiły wrażenie bohaterowie drugoplanowi, którzy odegrali równie ważną rolę, ale także wprowadzili sporą dawkę humoru. Niesamowite okazały się być prawie wiekowe cioteczki - Enid i Prunella, przy których świetnie się bawiłam. Powieść wydawała się być banalna i przewidywalna, ale autorka mnie zaskoczyła swą pomysłowością, brakiem banału, a już najmniej wątkiem kryminalnym, który da się przewidzieć! Całości dopełnia sama książka, która jest niezwykle ciekawym, ba powiedziałabym ekskluzywnym wydaniem w twardej oprawie i niezwykle ciekawej okładce. Takiej powieści ciężko się oprzeć!Z pewnością sięgnę po inne powieści Stelli Cameron, ma niezwykły styl i świetne pomysły na powieść.
"Skandal nad Tamizą" to z całą pewnością powieść godna polecenia! Polecam głównie miłośnikom romansów historycznych, lubiących XIX wiek, ale także tym, którzy uwielbiają czytać o skomplikowanej miłości, połączonej wątkiem kryminalno- sensacyjnym.



Za powieść oczywiście dziękuję pani Monice z Wydawnictwa Harlequin / MIRA



piątek, 23 września 2011

Kryminał z humorem?

Książka nie jest typowym kryminałem. Jest to lekka i zabawna powieść obyczajowa, z absurdalnym wątkiem kryminalnym, podobnym do tego w "Lesiu" Chmielewskiej. Jak napisała Autorka - jest to jak na razie jej najśmieszniejsza książka.

Autor: Agnieszka Krawczyk
Wydawnictwo: SOL
Wydano: 2011
stron : 288
seria:  Monika Szwaja poleca!


To nie jest moje pierwsze spotkanie z twórczością Agnieszki Krawczyk, miałam przyjemność zapoznać się z debiutancką powieścią "Napisz na priv", która mnie rozśmieszyła i przekonała całkowicie do autorki. Jednak moją ulubioną powieścią jest świetna książka - "Magiczne miejsce". Dlatego chętnie sięgam i będę sięgać po kolejne powieści, które zostaną napisane przez autorkę. 

Czego się spodziewałam sięgając po najnowszą powieść Agnieszki Krawczyk - "Morderstwo niedoskonałe"?? Dobrego i trzymającego w napięciu kryminału. Co otrzymałam? Pełną humoru, świetnych tekstów, niesamowitych pomysłów powieść, owianą nutą kryminału i zaskakującym listem umieszczonym na końcu książki!!!

Któż z nas, czytelników nie zastanawiał się jak jest i jaka panuje atmosfera w wydawnictwach. Jak wygląda praca redaktorów? Co porabiają graficy? Jak wygląda korekta książek? Kto czyta i wybiera najlepsze książki nadające się do tego, by je wydać??? Takich pytań jest znacznie więcej.  Agnieszka Krawczyk uchyla rąbka tajemnicy... co tam rąbek. postanawia pokazać wydawnictwo od najlepszej strony, ba nawet od tej...kryminalnej! "Morderstwo doskonałe" to kryminał, którego akcja dzieje się w maleńkim wydawnictwie, gdzieś na obrzeżach dużego miasta. Pracownicy jak pracownicy, robią wszystko, by prezes był zadowolony. Grupa pracowników, a zarazem przyjaciół Adela, Marta, Marek i Mizera, otrzymują od szefa nie lada wyzwanie. Mają wydać powieść niejakiego Kusibaba. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie to, że rękopis zaginął, a na dodatek nadawał się tylko do kosza. Odnajdują tylko 150 stron "dzieła", resztę postanawiają odtworzyć. Okazuje się jednak, że autor książki zaginął...do akcji wkracza grupa "Zemsta Shitu" , a także policja.
Czyżby morderstwo? Kim jest tajemnicza siostra Kusibaba? Co się stało autorem? Czy grupa Shitu odnajdzie autora czy jego zwłoki? 
Na te i inne pytania znajdziecie z pewnością odpowiedzi w powieści.


"Morderstwo niedoskonałe" to świetna powieść  kryminalna "na wesoło". Autorka stworzyła śmieszną historię, przeplecioną nutką sensacji, równocześnie wykonała kawał dobrej, pisarskiej roboty, mam nadzieję, że samodzielnej! Główni bohaterowie to postacie bardzo ciekawe, posiadające różne charaktery, zainteresowania czy też podejście do życia. Choć różni ich bardzo wiele, wspólnie tworzą fantastyczny team, uzupełniając się doskonale i to nie tylko w pracy. Pomagają sobie i wspierają się zawsze wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, taka przyjaźń potrafi przetrwać wiele lat, a nawet całe życie. "Morderstwo niedoskonałe" ma świetnie dobrana okładkę, idealnie oddaje wspaniałą przyjaźń jaka łączy głównych bohaterów, a także ukazuje radość jaka im towarzyszy podczas wspólnych spotkań.

Czy polecam? Oczywiście, że tak! Świetnie się bawiłam podążając tropem Kusibaba. Otrzymałam też odpowiednią naukę, mianowicie nie będę już płaciła kartą za książki!!! Powód? Odnajdziecie w najnowszej powieści Agnieszki Krawczyk. Polecam głównie osobom, które szukają lekkiej lektury z dawką humoru, która rozjaśniłaby jesienne dni, z pewnością się nie zawiodą! Nie zabraknie w powieści kryminału, sensacji, ale przede wszystkim humoru! Polecam.

Serdecznie dziękuję pani Lidce i Wydawnictwu SOL  

czwartek, 22 września 2011

Uwielbiam powroty!!

Ewa, Witold i malutka Julijka, Andrzej z Karoliną, niania Jasia – oto bohaterowie Powrotu do Poziomki, czarownego miejsca, przepełnionego miłością i spokojem, gdzie marzenia się spełniają, a szczęście puka do drzwi. Jednak życie gotuje im niespodziankę za niespodzianką: Ewa musi wybrać – mąż, czy przyjaciel, Witold – rodzina, czy przygoda, Andrzej – pieniądze, czy… wolność, Karolina musi pozostać wierna temu, kogo pokochała, choć to niełatwe, zaś Jasia... Czy odnajdą drogę do domu, który jest w nich samych?

Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Literackie
PREMIERA: listopad 2011!!!!

Przeczytana dzięki uprzejmości Autorki - Dziękuję!

Zdecydowanie i z ogromną przyjemnością sięgam po kolejne powieści TEJ Michalak, a dla niewtajemniczonych Katarzyny Michalak. Obawiam się niestety, że to szukanie i czekanie na nowe książki przeradza się w okropny i nie do pozbycia nałóg!!!! Dlatego ostrzegam tych, którzy zapoznają się dopiero z twórczością Autorki – miejcie się na baczności !!!! Ta Michalak rzuca czar i nie pozwala czytelnikowi już się z nią rozstać !!!!
A tak na poważnie i bez magii, Katarzyna Michalak potrafi zaciekawić czytelnika tak, by z przyjemnością powracał w jej skromne progi, a raczej do jej powieści…

Jakiś czas temu miałam przyjemność odwiedzić cudowne miejsce zwane Poziomką. Poznałam i polubiłam mieszkańców Poziomki, poznałam losy domowników oraz ich przyjaciół. Nieco zwariowana Ewa, spokojna i delikatna Karolina, a także fajni mężczyźni Witek i Andrzej, to tylko nie liczni bohaterowie „Roku w Poziomce”. Ucieszyłam się bardzo, gdy dowiedziałam się, że Katarzyna Michalak planuje kontynuację „Roku w Poziomce”!!!
Obawiałam się jednak czy nie będą to wymuszone i nudne dalsze losy ???? Czy Autorka stanie na wysokości zadania i czymś nas jeszcze zaskoczy???? Zaskoczyła!
Przede wszystkim nowymi i niesamowitymi pomysłami, okraszonymi mnóstwem humoru.

W Poziomce trwa sielankowa i spokojna atmosfera. Ewcia wraz z Witkiem wychowują cudowną i wymarzoną maleńką kruszynkę zwaną Julisią. Dookoła cisza i spokój, Poziomka otulona lasem i śpiewem ptaków daje poczucie bezpieczeństwa i wiary w lepsze jutro. Przyjaciele domu, Karolina i Andrzej, spodziewają się podwójnego szczęścia w postaci bliźniąt. Jednak na tym koniec słodyczy !!!
Katarzyna Michalak zaskakuje nas zwrotem akcji: kradnie Binga, doprowadza prawie do upadłości wydawnictwo Ewy, każe uciekać Andrzejowi, a jakby tego było mało zabiera nas w podróż do Indii, która okazała się być jedną wielką przygodą z konsekwencjami!!!

„Powrót do Poziomki” z pewnością nie należy do nudnych! Autorka postarała się o to, by w historii pojawiła się Ta Michalak, która z czytelnika wyciska ostatnie łzy szczęścia, ale też bezradności i bólu. Postarała się też o to, by zrozumieć, że w życiu bardzo ważne jest to, by mieć wokół siebie przyjaciół. Przyjaciół, na których można liczyć nie tylko wtedy, gdy jest dobrze!!! Warto zadbać o własnych, tych prawdziwych przyjaciół na dobre i złe.
Porusza też wielu osobom dobrze znany problem miłości nieodwzajemnionej, takiej, w której kocha się skrycie, gdzie ma się jeszcze małą iskierkę nadziei…Jednak ta mała lecz jakże nieprzewidywalna iskra może zniszczyć wszystko co do tej pory się „stworzyło”!!!!

Autorka nie zapomniała też o odwiecznych przyjaciołach – zwierzętach, które na dobre zagościły w Poziomce, ale także w innych powieściach autorki. Opisy przyrody i zwierząt sprawiły, że miało się wrażenie, że spacerujemy w pobliżu wymarzonego domku Ewy, czując zapach sosen i słuchając ptasiego trelu.

Z „pewną taką nieśmiałością” powróciłam do Poziomki i jej mieszkańców, jednak jestem mile zaskoczona. Choć nie tego się spodziewałam, to dostałam ogromną dawkę optymizmu, wiary w to, że jak się czegoś bardzo pragnie można to otrzymać. Wystarczy marzyć, by się spełniło! Ewa jest tego idealnym przykładem.
„Powrót do Poziomki” polecam głównie marzycielkom, bo to one wierzą w to, że podarowane dobro powraca podwójnie, a także w to, że marzenia się spełniają. Polecam też tym, którzy lubią ciepłe i wzruszające historie z Happy Endem.
Mnie pozostaje czekać, by Ewa wydała kolejną książkę Karoliny „Wiśniowy dworek”. 

Kasiu dziękuję !

środa, 21 września 2011

Zapowiedzi c.d

Listopad jest niesamowicie obfity w nowości !
Drugą książką, której aż pragnę jest:


Pełna wzruszeń historia o miłości, zagubieniu i poszukiwaniu siebie.

Sylwia, studentka ostatniego roku historii sztuki, za dwa tygodnie wychodzi za mąż. Wychowana w tradycyjnej, arystokratycznej rodzinie dziewczyna nie wie jednak do końca, jaka ma być jej życiowa droga. Gdy przyjaciółki wyciągają ją z domu na wieczór panieński, nie wie również, że ta noc zmieni jej przyszłość.

Aleks „Cichy” to mężczyzna, który nie wierzy w miłość. Wychowywany przez ojca, nigdy nie wybaczył matce, że ich zostawiła. Ale czy Aleks zna prawdę o swoim dzieciństwie? I czy naprawdę jego serce nie potrafi kochać?

Sylwia i Aleks poznają się na imprezie. Szorstki w obyciu, pewny siebie, nauczony brania i korzystania z uroków życia mężczyzna intryguje ją. Dziewczyna boi się swoich odczuć, zaczyna zastanawiać się nad swoim dotychczasowym życiem, ułożonym wedle reguł, które narzuca jej rodzina, tradycja i narzeczony. Orientuje się, że nowo poznany mężczyzna zaczyna coraz więcej dla niej znaczyć.

Nie wie jednak, że padł pewien zakład…


„Zakład o miłość” to piękna historia, która wzrusza i przypomina o tym, że urodziliśmy się po to, aby kochać.

Nie mogę się doczekać :)

Zapowiedź...

Dziś krótko! Doczekać się nie mogę kiedy wpadnie mi w ręce i będę mogła powąchać, przytulić i pogłaskać ...

Już w listopadzie, WL wydaje nową powieść Katarzyny Michalak !



Ewa, Witold i malutka Julijka, Andrzej z Karoliną, niania Jasia – oto bohaterowie Powrotu do Poziomki, czarownego miejsca, przepełnionego miłością i spokojem, gdzie marzenia się spełniają, a szczęście puka do drzwi. Jednak życie gotuje im niespodziankę za niespodzianką: Ewa musi wybrać – mąż, czy przyjaciel, Witold – rodzina, czy przygoda, Andrzej – pieniądze, czy… wolność, Karolina musi pozostać wierna temu, kogo pokochała, choć to niełatwe, zaś Jasia... Czy odnajdą drogę do domu, który jest w nich samych?
Katarzyna Michalak w drugim tomie bestsellerowego Roku w Poziomce zabierze nas w nie tylko na piękną polską wieś, w miejsca znane i nieznane, ale i w egzotyczną podróż do Indii, zapewniając dużo wzruszeń, zaskakujących zwrotów akcji, silnych emocji, śmiechu i łez, a także wspaniałych opowieści o zwierzętach, bez których Poziomka nie byłaby Poziomką. Dzień za dniem, miesiąc za miesiącem autorka snuje opowieść o ludziach, w których jest prawdziwe, szczere dobro. Jednak nawet oni nie pozbawieni są słabości i wad, dokonują trudnych wyborów, czy zawsze trafnych?, popełniają błędy, raniąc najbliższych. Czar opowieści trwa, trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Czy historia skończy się dobrze…?

Cieszę się, ogromnie się cieszę ! Okładka powala! Jest Cudna, cudna, cudna!

Mania pisania

Być może kogoś zainteresuje :)

Zapisy na warsztaty prowadzi Bielański Ośrodek Kultury w Warszawie. 
Zajęcia będą się odbywać od października do czerwca przyszłego roku. Szczegóły na www.bok-bielany.eu
 
 Żałuję, że tak daleko ...może ktoś z Was skorzysta :o)

wtorek, 20 września 2011

Przepis na szarlotkę :)

Nie tak dawno wysłałam przepis na "festiwal szarlotki", który odbywa się w Cukierni Pod Amorem :o)

 
Szarlotka to jedno z ciast, które mi wychodzi, generalnie nie lubię piec, dlatego korzystam ze sprawdzonych i łatwych przepisów.




Mój przepis:

Szarlotka królewska:

Ciasto:
3 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
1 kostka margaryny
1 opakowanie cukru waniliowego
2 łyżki proszu do pieczenia
5 żółtek

Masa:
1 kg jabłek + cynamon

Piana:
5 białek
1 szkl. cukru

Mąkę z proszkiem przesiać przez sito. Dodać resztę składników potrzebnych do ciasta i ugnieść. Wyrobione dobrze ciasto, zawinięte w folię aluminiową, włożyć na  1 godzinę do lodówki. Przygotować blaszkę, wysmarować margaryną i posypać bułką tartą.
Jabłka obrać  i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Pianę ubić na sztywno z cukrem.
Ciasto cienko wyłożyć na dnie blachy, na to wyłożyć jabłka, posypać cynamonem. Następnie na tarce o grubych oczkach zetrzeć trochę ciasta. Na ciasto wyłożyć pianę, a następnie zetrzeć resztę ciasta.
Piec 1,15 h w nagrzanym piekarniku w 170 stopniach.
Podawać z bitą śmietaną lub lodami.
Smacznego!





sobota, 17 września 2011

Księga eksperymentów

Zbiór ponad 50 zabawnych projektów do wykonania z materiałów, jakie bez trudu znajdziesz w domu. Zbuduj obiekty, które latają, wirują, śmigają, pływają i grają. Dowiedz się, jak naukowo wyjaśnić ich działanie. 



Autor:Rebecca Gilpin, Leonie Pratt
Wydawnictwo: Papilon / Grupa Publicat
stron : 96


Wielkimi krokami zbliża się jesień, co oznacza chłód i jesienną nudę wśród dzieci. Nasuwają się odwieczne pytania rodziców, czym zainteresować dziecko? Co zrobić z przedszkolakiem, który jest chory i musi zostać w domu? Jak zainteresować dziecko szkolne, by odciągnąć je od komputera? Można spróbować z "Księgą eksperymentów". Książka jest bardzo interesująca. Zawiera mnóstwo ciekawych i mało znanych eksperymentów, które można wykonać samemu, ale pod nadzorem dorosłych. Czy wiecie, że wiele rzeczy, które posiadamy w domu, a bywa, że leżą nieużyteczne, można wykorzystać bardzo pożytecznie? Można i to w doskonały sposób. Kolorowe spinacze, kartony, papiery, guziki, cekiny, czy też artykuły kuchenne idealnie nadają się do tego, by zrobić z nich prawdziwe i niesamowite dla dzieci eksperymenty. Dzieci wiele z przedstawionych prób mogą wykonać same, jednak w przy niektórych rodzice mile widziani. 
Według przedszkolaka książka jest fascynująca, zachęca do tego, by jak najszybciej sięgać po nożyczki, papiery, słomki czy też inne przydatne rzeczy i stworzyć wspaniałe karuzele, helikoptery, rakiety czy też zabawić się w teatr cieni. Genialna książka, której można i trzeba wręcz poświęcić kilka godzin, jednak z pewnością nasze dzieci będą zachwycone, na pewno nie będą się nudziły!
Myślę, że dzieci starsze znajdą również coś dla siebie. Kiedyś w szkołach robiło się proste i łatwe eksperymenty, nie wiem czy teraz w szkołach praktykuje się coś takiego. Wiem jednak, że z pewnością, starszaki znajdą coś co je zachęci, co zrobi na nich wrażenie, i być może przyda się w edukacji szkolnej.
"Księga eksperymentów" może zaciekawić nauczycieli, którzy wraz z dziećmi mogą stworzyć coś z niczego, a także wyjaśnić dzieciom naukowo ich działanie, bawiąc się przy tym doskonale.
Autorzy stworzyli świetną i pełną pomysłów księgę, grafik dopełnił całości umieszczając wspaniałe fotografie krok po kroku. Książka jest idealna nie tylko na jesienne dni. Polecam je rodzicom dzieci przedszkolnych i szkolnych, jak również nauczycielom, którym brakuje czasem pomysłów na wspólne prace manualne z dziećmi. Jednak przekonana jestem, że "Księga eksperymentów" może być idealnym prezentem dla wymagających i wiecznie znudzonych dzieci.

Kilka przykładów:








Za książkę dziękujemy p. Marcinowi z Grupy Publicat

 

czwartek, 15 września 2011

Czas ucieka...

Jeszcze tylko 2 dni by wziąć udział w konkursie z Agnieszką Lingas - Łoniewską 



Przypominam, że tylko do 20 września można zgłaszać się do udziału wymianie "Z książką przy kominku" 



Mój licznik za jakiś czas pokażę równe 100000, pierwsza osoba, która przyślę zrzut ekranu z widocznym licznikiem otrzyma nagrodę niespodziankę :)

ZAPRASZAM

środa, 14 września 2011

Przywędrowała

do mnie Włóczykijka. Czekałam na tę powieść, cieszę się, ze dotarła :) Nie tylko ja się nią zainteresowałam....
Zdjęcia się po kliknieciu powiększają, dobrze się przyjrzyjcie ...






:o)

Przypominam o konkursie z Agnieszką Lingas - Łoniewską !!!
Do wygrania dwie powieści jej autorstwa :) Książki są genialne! 
Miałam ogromną przyjemność je przeczytać, dlatego zachęcam do wzięcia udziału, czasu co raz mniej ...

wtorek, 13 września 2011

Dla miłośników kotów...

Najpierw tajemnicze spojrzenie ciemnozielonych oczu, a potem cichutkie skradanie się na miękkich poduszeczkach, zwinny skok i już mruczek zwija się w kłębek na naszych kolanach. O takich chwilach marzą wszyscy miłośnicy kotów.


Autor: Renate Jones
Wydawnictwo: Muza
Wydano: 2011
stron : 320




Każda osoba, która posiada w swoim domu, mieszkaniu czy też na podwórku kota lub koty powinna poznać te stworzenia nieco lepiej. Autorki książki " Koty. Kompendium wiedzy" postanowiły przybliżyć nam, kocim opiekunom, zachowania tych czworonożnych pupilów. Koty nie należą do bardzo miłych i potulnych, o nie! Jeśli ktoś tak myśli, bardzo się myli. Kot jak człowiek, ma indywidualny charakter, własne przyzwyczajenia, zachowania, nałogi, przysmaki czy też ulubione pieszczoty. Mając dwa koty, dowiedziałam się z samej obserwacji bardzo wiele, odkryłam wiele wspaniałych cech, jednak cały czas się douczam, by nie zawieść pewnym momencie własnego małego, czworonożnego przyjaciela. Wiem sporo, ale chcę dowiedzieć się jeszcze więcej.


"Koty" to wspaniała książka, która zawiera wiele interesujących rozdziałów. Autorki stopniowo wprowadzają nas w koci świat. Zapoznają nas przede wszystkim z historią kotów, ich zachowaniami w różnych sytuacjach, począwszy od narodzin, poprzez rozwój, skończywszy na zachowaniach podczas polowania. Powszechnie wiadomo, że koty bywają różne, najbardziej znanymi są zwyczajne dachowce, jednak nie brakuje też kotów rasowych, które znacznie się wyróżniają. Są wymagające, charakterne, ale przede wszystkim piękne. Właściciele tych kotów, uważają je za wyjątkowe, osobiście jako właścicielka zwykłych dachowców wiem, że każdy uważa własne koty za najpiękniejsze, najmądrzejsze, więc rasa nie ma tu wielkiego znaczenia. Najważniejsze, by właściciel jak i kot był zdrowy i szczęśliwy, a przede wszystkim czuł się dobrze we własnym towarzystwie.


Zdrowie i pielęgnacja kota są bardzo ważne w życiu tych stworzeń. W książce znajdziemy rewelacyjnie opisany rozdział o profilaktyce zdrowotnej, rozpoznawaniu chorób i szybkiej pierwszej pomocy.  Równie ważne jest też wychowanie kota, jak i zabawa z nim, autorki i tymi zagadnieniami postanowiły się podzielić z czytelnikami. Nie zapominajmy, że szczęśliwy kot to zdrowy kot.


Mnie zaciekawił rozdział o doborze kotów, o tym co jest potrzebne  i co powinno się wiedzieć w momencie, gdy decydujemy się na adopcję kociaka czy tez jego zakup. Myślę, że wiele osób, które myślą nad zabraniem kotka czy kotków do własnych domów z pewnością dowiedzą się wielu podstawowych i interesujących rzeczy. Autorki książki się o to postarały. 


"Koty. Kompendium wiedzy" to wspaniała, ogromna pigułka wiedzy, którą z pewnością wykorzystają właściciele kotów, jak i ci, którzy zastanawiają się dopiero czy warto mieć kota? Książka jest pięknie wydana, papier najwyższej jakości, dodatkowym atutem z pewnością są liczne, cudowne fotografie. Koty na zdjęciach są ujęte w różnorakich sytuacjach, co wywołuje z pewnością uśmiech na twarzach osób oglądających.  Świetna książka pełna porad, zdjęć, ciekawych informacji i podpowiedzi, idealna dla tych, którzy posiadają już te ciekawe i charakterne czworonogi, ale również dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie potrafią się zdecydować na przyjęcie pod swój dach kota lub kotów, ta książka z pewnością rozwieje wszelakie wątpliwości. Zdecydowanie polecam, tego tytułu nie powinno brakować na naszym regale, pamiętajmy, że w domu mieszkają koty, które bywają różne! Polecam!

poniedziałek, 12 września 2011

"Requiem dla wilka" Maria Nurowska

Znakomita powieść o zauroczeniu cudzym losem, rozdarciu i pasji. O zagadkowym świecie dzikich zwierząt, który staje się obsesją.

Wydawnictwo: W.A.B
Wydano: 2011
stron
PREMIERA: 21.09.2011 


Dzięki wydawnictwu mogłam poznać historię Joanny nieco wcześniej, jeszcze przed premierą, ogromnie z tego się cieszę. "Requiem dla wilka" to kontynuacja rewelacyjne powieści Marii Nurowskiej "Nakarmić wilki", która okazała się być interesującą powieścią, niestety o tragicznym zakończeniu. Nie myślałam, że pojawi się kontynuacja i będę mogła wrócić już do znanych mi zakątków uroczego miejsca w Bieszczadach. Widać autorka postanowiła zaskoczyć swoich czytelników. Niespodzianka się udała, jednak nie do końca okazała się być fantastyczna...


Joanna to początkująca reżyserka, dla której idolem jest Jerzy Glinicki, znany w szerokim świecie reżyser. Opuścił gorące Malibu, by osiąść w Bieszczadach. Właśnie tam odnajduje go Joanna, która planuje nakręcić film dokumentalny o swym idolu. Przypadek sprawia, że dowiaduje się o Kasi, która została postrzelona przez kłusownika. Zmienia swe plany, odszukuje wszystko co dotyczy Katarzyny Lewickiej. Planuje porozmawiać z mieszkańcami, nie jest to proste, iż miejscowi nie chcą o tym zdarzeniu opowiadać. Joanna postanawia zamieszkać w Bieszczadach, w miejscu, którym mieszkała Kasia, Olgierd i Marcin. Choć ten ostatni jej wyraźnie odradza, kobieta stawia na swoim, by żyć jak Katarzyna i podążać jej śladami sprzed wypadku. Czy uda jej się zrealizować film dokumentalny o Katarzynie Lewickiej? Czy zdobędzie zaufanie miejscowych? Czy da radę w spartańskich warunkach?

Na te i wiele innych pytań można znaleźć odpowiedź czytając powieść. Maria Nurowska zdobyła moją sympatię przede wszystkim za wspaniały styl, prostotę, a jednocześnie za wyraziste postaci z charakterem. Ogromne wrażenie zrobił na mnie opis przyrody, który był delikatny, a zarazem fantastycznie opisany, miało się wrażenie, że czuje się zapach lasu, słyszy śpiew ptaków, a na koniec wycie wilków. "Requiem dla  wilka" zaskoczyło mnie pozytywnie, choć nie przeczę, że także rozczarowało...
Autorka zaskoczyła mnie tą powieścią. 
Nie wiem czy polubiłam Joannę, z pewnością lubiłam Kasię. Może właśnie jak przyjaciele Katarzyny nie umiałam z początku pogodzić się z jej śmiercią, pogodzeniem się z tym, że pojawia się nagle kobieta, która zaczyna żyć jak Lewicka, myśleć jak Lewicka, oglądać to co oglądała Lewicka, a przede wszystkim sięgać po...Nie będę pisać szczegółów i tym samym psuć lektury innym. Z pewnością warto poznać losy Joanny, która stąpa śladami Katarzyny....

Rewelacyjnym dodatkiem okazały się zapiski Jerzego Glinickiego, który notując swoje przemyślenia, nie omieszka wspominać o przeczytanych książkach, większości literatury rosyjskiej, która choć mało znana, okazuje się być bardzo wartościowa. Jako reżyser nie rezygnuje z dobrych filmów, które z przyjemnością omawia z pewną młodą reżyserką...

Powieść ma ogromne plusy, niestety według mnie również minus. "Requiem dla wilka" to piękna i  emocjonalna  historia, która ma miejsce w uroczych Bieszczadach, kojarzących się nam  z cudownym światem pełnym flory i fauny. Nie do końca uprzemysłowione, gdzie jest jeszcze jakaś nadzieja na to, by człowiek jakiś czas nie ingerował w te miejsca. Niestety autorka w ten cudowny świat przyrody postanawia włączyć czarny świat polityki, tym samym mnie odstraszając. Wiem, że od politycznych tematów się nie ucieka, ale uważam, że nie po to przenoszę się do świata wilków, lasów i generalne wspaniałej przyrody, by natykać się o partie polityczne, które już wystarczająco rządzą mediami.


Maria Nurowska napisała bardzo dobrą powieść, którą czyta się szybko. Niestety mnie zabrakło tych wspaniałych opisów bieszczadzkiej przyrody, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie w "Nakarmić wilki". Odstraszyły opisy polityki i wypadku w Smoleńsku, myślę, że już wystarczająco jest tego wszystkiego w mediach, nie koniecznie chce się o tym jeszcze czytać. Nie mniej jednak "Requiem dla wilka" jest wspaniałą powieścią o zauroczeniu cudzym losem, dzikimi zwierzętami, a także o wspaniałych pasjach. Nie zabraknie też fascynującej i pięknej Toskanii czy też bieszczadzkiej przyrody. Polecam, bo warto poświęcić swój wolny czas na przeczytanie najnowszej powieści Marii Nurowskiej.


O "Nakarmić wilki" pisałam TUTAJ

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję p. Justynie z Wydawnictwa W.A.B

sobota, 10 września 2011

ABC... Agnieszki Lingas - Łoniewskiej

Dziś mam ogromną przyjemność przedstawić kolejnego gościa, który chętnie zgodził się na udział w zabawie :)
Przedstawiam wspaniałą osobę, Agnieszkę Lingas - Łoniewską jako:

"Agusię malutką" -  zdjęcie z dzieciństwa, w domu rodzinnym w Wałbrzychu:)

Któż by kiedyś pomyślał, że wyrośnie z niej wspaniała żona i matka :)

Rodzinka na tegorocznym urlopie.
Agnieszka, która na co dzień jest pracującą mamą, żoną, jest też wspaniałą i genialną pisarką :
Jedno ze spotkań autorskich

Spotkanie w Zawierciu

Agnieszka L.Ł., zodiakalny skorpion, znana w internecie jako Agnesscorpio, autorka książek: "Bez przebaczenia" "Szósty" "Dirty World" i "Zakręty losu", a także współautorka opowiadania "W pogoni za mordercą" w zbiorze "Książki Moja Miłość". W październiku ukaże się jej najnowsza książka "Zakład o miłość". Kocha pisać, czytać, jeździć szybko samochodem, uwielbia zwierzęta, ma dwa koty i psa. Słucha nałogowo zespołów Metallica i Within Temptation. Prowadzi bloga i stronę na FB, promującą polskich autorów. Ma złośliwe poczucie humoru i bardzo wrażliwe serce.

Strony autorki :
Oficjalna - KLIK
Blog - KLIK 

Zapraszam serdecznie do zapoznania się z ...

ABC... Agnieszki Lingas - Łoniewskiej

Autor - twórca, ukazuje to co mu w duszy gra, ma trochę z ekshibicjonisty, bo chyba w każdym swoim dziele umieści jakąś cząstkę siebie. Choćby się do tego nie przyznawał.
Ból - rana na duszy, sercu, ciele, umyśle. Często prowokuje do walki, czasami zmusza do poddania się. Często odczuwam ból, gdy któreś z moich dzieci zrobi sobie krzywdę.
Charakter - najlepiej gdy jest silny, nie ulega naciskom, nie poddaje się próbom formowania go przez innych. Niech rozwija się sam, nabywa doświadczeń i zawsze pozostaje w zgodzie z właścicielem.
Dobro - ostatnio można by stwierdzić, że towar to deficytowy. I nie zgadzam się, że tkwi w każdym. Jest w większości ludzi, ale należy je pielęgnować i o nie dbać, bo często zanika, stłamszone przez prozę życia.
Erotyka - jest sztuką samą w sobie, niezbędna do życia spełnionego i pełnego radości, często inspiruje, pokazuje, a nawet edukuje.
Fotografie - uwielbiam, zwłaszcza te ukazujące zwierzęta. Zawsze intrygowała mnie umiejętność dostrzegania szczegółów i ukazywania prostych rzeczy, w taki sposób, że dopiero na fotografii dostrzegamy ich piękno.
Gust - nie wiem czy go mam. Muzyczny na pewno, natomiast... odzieżowy, hm... Ubieram się w to, co wygodne i swobodne, nie wiem czy jest to wyrazem dobrego gustu, mojego osobistego wygodnictwa-na pewno.
Humor - jest mi niezbędny do życia. Często mam napady dobrego humoru, na równi z atakami złośliwości i depresji. Często to drugie zdarza mi się mniej więcej w połowie pisanej właśnie książki. Ale dzięki dobrych fluidom, wysyłanym przez przyjaciół, optymistyczna część mojej natury zawsze wychodzi na wierzch i ustawia mnie do pionu.
Interesujące... - jest wszystko to, co wiąże się z kosmosem. Od dziecka pasjonowały mnie planety, gwiazdy, astronomia, a za lekturę służył mi podręcznik do astronomii z 1963 roku, należący do mojej mamy.
Jestem... - ekstrawertyczką z napadami introwertyzmu. Kocham pozytywy życia, moje dzieci, męża i zwierzęta. Lubię imprezy do białego rana i dzikie tańce, harce i swawole. Kocham życie i chociaż czasami halny w twarz, twardo prę przed siebie, bo chyba o to w tym wszystkim chodzi.
Krytyka - nie powiem, żebym lubiła, zwłaszcza, że rzadko bywa konstruktywna, przeważnie są to jadowite wycieczki osobiste.
Lubię... - pizzę i coca colę, morze, ciepły klimat, drinki barmany i zimne Martini.
Łagodność - czasami mam jej za mało, moja obcesowość zabija łagodność i to moja olbrzymia wada.
Miłość - jest we mnie, daje mi siłę do codziennego wstawania, robienia tego co lubię, istnienia dla tych, których kocham i którzy są dla mnie najważniejsi na świecie.
Natchnienie - mam je często, a gdy mi go brakuje, jest mi źle i wówczas bierze mnie we władanie ta depresyjna część mojej natury. Najczęściej szukam natchnienia w muzyce i w literaturze.
Odwaga - należy ją mieć, ale w granicach rozsądku. Wiem jednak, że w obliczu zagrożenia rysującego się przed moimi najbliższymi, byłabym zdolna do wszystkiego.
Przebaczenia - ciężko czasami uzyskać, jeszcze trudniej je ofiarować. Jestem dosyć pamiętliwą osobą, trudno wybaczam, zapominam doznane krzywdy. To ciemna sfera mojego charakteru.
Rodzina - jest dla mnie wszystkim. jest moją wieczną inspiracją, lekiem na całe zło, przyszłością, celem. Wiele rzeczy robię dla siebie, ale wszystko i tak podyktowane jest dobrem wyższym, dobrem mojej rodziny i moich dzieci.
Sensacja - uwielbiam, nawet pisząc romans, nie potrafię się opanować, aby nie umieścić w nim wątków sensacyjnych. Od dziecka kochałam Stephena Kinga i wszelkie opowieści grozy, a w soboty z uporem maniaka oglądałam "Kino nocne".
Tęsknota - jest bólem duszy. Jakiś czas temu, gdy mój wówczas chłopak, a teraz mąż, wyjechał zagranicę, tęskniłam bardzo, nie będąc w stanie myśleć o niczym innym. Dlatego teraz już się nie rozstajemy.
Uduchowienie - wyższa forma natchnienia, inspiracji, marzeń, nie wiem jak to nazwać, ale nie czuję się uduchowiona, chyba zbyt wiele realizmu we mnie tkwi.
Współzawodnictwo - niezwykle ważne, ale czy wartościowe? Nie sądzę. Zabija człowieczeństwo i zwykłą ludzką życzliwość.
Zazdrość - nieładne uczucie, jednakże nie jest mi obce. Bywałam zazdrosna o swojego faceta, aczkolwiek nie dawał mi ku temu żadnych powodów. Jedno jest pewne, nigdy nie zazdroszczę czyjegoś powodzenia, czy sukcesu, ale rywalkę mogłabym uszkodzić.
Życie - jest wszystkim co tak naprawdę otrzymujemy, gdy przychodzimy na ten świat. I od nas należy, co jeszcze do tego dołożymy. Jeśli zaprzepaścimy tę szansę, druga nie będzie nam dana. Należy żyć tak, aby po latach nie spoglądać w przeszłość, z uczuciem, że przeżyliśmy ją bez celu.


Niespodzianka dla czytelników mojego bloga, jak i czytelników Agnieszki .

Autorka chętnie odda w dobre ręce dwie swoje książki :



Co zrobić by otrzymać książkę z autografem? 
Wystarczy w komentarzu przekonać Autorkę, że powinna wybraną przez Ciebie książkę wysłać właśnie pod Twój adres. 
Zwycięzcy zostaną wybrani przez Agnieszkę. 
Będzie mi miło jeśli wspomniecie o konkursie na własnych blogach.
Osoby, które nie posiadają bloga proszę o pozostawienia adresu mailowego.
Wyniki 18 września br.

 Agnieszce bardzo serdecznie dziękuję za udział w zabawie, kolejny gość już za dwa tygodnie...
Zapraszam

piątek, 9 września 2011

?!.

Można by powiedzieć, że Kod emocji to historia czterech zwyczajnych dwudziestoparolatek, którym los kazał się spotkać w jakimś nieistotnym momencie. Można by tak powiedzieć, gdyby nie było to oczywistą nieprawdą. Bowiem nie ma zwyczajnych ludzi – i dlatego też każda z bohaterek tej książki jest na swój sposób nieprzeciętna.



Wydawnictwo: MG
Wydano:  2010
stron :246





Pytajnik, wykrzyknik czy kropka, który z tych znaków preferujecie????
Staram się jak najwięcej używać kropek, jednak czasem korzystam z pytajnika, staram się omijać wykrzyknik, choć niestety nie zawsze mnie to wychodzi. Nasze emocje są różne, w różnych okolicznościach... Nasuwa się pytanie czy można przestać? Czy są ludzie nie okazujący własnych emocji????

Los czasem stawia nam na swojej drodze ludzi, którzy z pozoru do nas nie pasują, ale to tylko pozory. Najwidoczniej stawia je po coś...ma jakieś konkretne plany, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy.
(...) wszystko w życiu człowieka ma cel i sens. Tylko czasami odkrywamy go dużo później"
Tak też było z głównymi bohaterkami książki "Kod emocji". Poznały się, polubiły, ba zaprzyjaźniły, by za jakiś czas odkryć, że los miał w stosunku do nich konkretne plany...

Jolanta Kwiatkowska zaskoczyła mnie swoim stylem, niby książka naiwna, zakręcona, jakoś mało wiarygodna, ale jednak po coś... Może by zrozumieć wiele spraw???? By się przekonać, że życie czasem bywa okrutne??? Może dlatego, by zauważyć, że los nie zawsze rzuca nam róże pod nogi, czasem układa je kolcem do góry!!! Jednak często daje nauczkę, uczy nas pokory, wytrwałości, zrozumienia drugiego człowieka, czasem namawia do kłamstwa, ale generalnie los wyznacza nam ścieżkę, po której dążymy lub z niej zbaczamy. Wybór  należy do nas...choć może tak tylko uważamy???

"Kod emocji" to powieść pouczająca, niby nie skomplikowana, ale jednak na tyle ciekawa, że ciężko z nią się rozstać. Porusza wiele ciekawych tematów, od różnic pokoleniowych, poprzez "chore" związki, po problemy życia codziennego. Mnie Jolanta Kwiatkowska zdecydowanie przekonała do siebie. Ta powieść była moją pierwszą, z pewnością nie ostatnią powieścią jaką przeczytałam. Książka godna polecenia, idealna na jesienne pochmurne dni ...Polecam!