wtorek, 31 lipca 2012

Był sobie lipiec...

Lipiec przeleciał mi bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy.
Fakt faktem, że udało mi się wypocząć :)
Przeczytałam więcej książek niż w czerwcu, a to już jakiś plus :)

 "Czary w małym miasteczku" Marta Stefaniak
  "Zatrute pióra. Antologia kryminału" praca zbiorowa
  "Sklepik z Niespodzianką. Adela" Katarzyna Michalak
  "W plątaninie uczuć" Gabriela Gargaś
  "Czarny brylant" Candace Camp
  "Opowieść niewiernej" Magdalena Witkiewicz
  "Sklepik z Niespodzianką. Lidka" Katarzyna Michalak
  "Poszukiwania" Nora Roberts
  "Ostrożnie z marzeniami" Maja Kotarska
  "Narzeczone lorda Ravensdena" Anne Herries
  "Upierzony wąż" Edgar Wallace
  "Pokój Marty" Magdalena Zimniak

Jak widać nie wszystkie zostały opisane...niebawem będą :)
Z pewnością najlepszą książką w lipcu, a jednocześnie mega odkryciem jest "W plątaninie uczuć" Gabrieli Gargaś :)
Nie zawiodłam się na najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz.
O "Sklepiku z Niespodzianką. Lidka" póki co mówić nie mogę, więc nie zdradzam :P
Rozczarowanie - to z całą pewnością debiut Marty Stefaniak.

Zakończyła się też ankieta.
Książką czerwca, pierwszy raz w historii została książka dla dzieci :)
Cieszę się ogromnie, bo Marcin Pałasz jest niesamowitym facetem! Polecam...oczywiście nie Marcina, a jego najnowszą książkę :)


 Gratulacje dla Marcina jak i Elfa :)

A w sierpniu???
Nie mam pojęcia co będzie w sierpniu.
Aaaaa będzie mała niespodzianka :) To na pewno :)
Literatura? Nie wiem jeszcze :) Spontanicznie coś :)

A tak było...

Było, bo minęło ale...

Miłosz z obozu mega zadowolony, nie powiem, jestem cholernie z niego dumna, że nie płakał, że dał radę, i że w ciągu tego tygodnia zrobił ogromne postępy!

Zdjęcia są własnością Akademii Reissa.


Więcej zdjęć całego turnusu - TUTAJ-klik

Mieszkacie w Wielkopolsce??? To polecam Akademię Reissa, ale także obozy, które organizuje :)
"Sportowe wakacje" - info - klik

Nasze dziecię najpierw stwierdziło, że jedzie na zimowisko, potem zaś, że absolutnie nie wytrzyma do ferii...
V turnus przed nami...jeśli wszystko gładko pójdzie to w sierpniu pojedzie raz jeszcze :)

A jak Wasze dzieci spędzają wakacje????

poniedziałek, 30 lipca 2012

Targi Książki Historycznej już we wrześniu

Jesień bogata w Targi Książki

We wrześniu w Krakowie spotkają się miłośnicy historii z Polski i zagranicy. Powód? Targi Książki Historycznej towarzyszące II Kongresowi Zagranicznych Badaczy Dziejów Polski. Zarezerwuj swój czas w dniach 13-15 września 2012 r. i powiększ swoją domową biblioteczkę.


Targi Książki Historycznej to święto książki historycznej przygotowane z myślą o historykach, miłośnikach oraz pasjonatach historii. Są okazją, by uzupełnić historyczną biblioteczkę, zaopatrzyć się w brakujące pozycje oraz spotkać się z autorami, których na co dzień nie mielibyśmy okazji poznać.

Jesienne wydarzenie skupi w Krakowie blisko 60 Wystawców, wśród nich wydawnictwa, oficyny wydawnicze i naukowe, muzea oraz instytucje posiadające w swojej ofercie książki o tematyce historycznej. Odwiedzający Targi będą mieli możliwość kupna książek historycznych, specjalistycznych publikacji, niszowych tekstów poświęconych historii, czasopism historycznych, reprintów, co z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie każdego pasjonata historii.

Targi mają charakter otwarty dla publiczności - wstęp jest bezpłatny. Wydarzenie towarzyszy Kongresowi, który organizowany jest co pięć lat.


Termin:
13-15 września 2012 r.

Godziny otwarcia:
13-14 września (czwartek, piątek), godz. 9.00-18.00
15 września (sobota), godz. 9.00-15.00

Miejsce:
Auditorium Maximum UJ
ul. Krupnicza 33, 31-123 Kraków

Więcej informacji:
www.historia.targi.krakow.pl
facebook.com/targi.ksiazki.historycznej

Informację pochodzą od pani Pauliny Pietrzykowskiej - Rak - Komisarza Targów 


niedziela, 29 lipca 2012

Było i minęło...

Było i minęło, ale odpoczęłam...
Tego było mi trzeba...
Samotności...choć nie powiem by mąż  i przyjaciele o mnie zapomnieli...telefony się urywaly ;)
Ale dziękuję Wam za to :)

Kilka fotek z mojego pobytu :)

Dziką plażę miałam tylko dla siebie :) 



A wieczorami...




 Magiczne miejsce u wspaniałych ludzi :)


Mika, pupil gospodarzy :)


Z całą pewnością tam wrócę :)

Zabrałam siedem książek,  cztery przeczytałam, piątą zaczęłam, więc spodziewajcie się opinii...


środa, 25 lipca 2012

Dziś wyjątkowy dzień :) + pożegnanie

No tak.
Dla mnie jest on wyjątkowy.
Pewnie nie tylko dla mnie...
Dwie moje "ukochane" Autorki właśnie dziś wypuszczają swoje kolejne dzieci w świat. A dokładniej mówiąc ma dziś miejsce premiera ich najnowszych powieści :)

Gratuluję Kochane!
Kasiu i Madziu :*

Dla Was bardziej wzrokowo :)

W ten śnieżny styczniowy wieczór miasteczko Pogodna, leżące gdzieś między Koszalinem a Kołobrzegiem, wyglądało niczym z bajki Andersena. Płatki śniegu wirowały w świetle pięknych, kutych przez miejscowego artystę kowala latarni, opadały na strome dachy przedwojennych kamieniczek, na kasztanowce i świerki rosnące wzdłuż alejek niewielkiego parku, na ławeczki okalające fontannę i lśniły we włosach spieszącej chodnikiem kobiety. Opis i zdjęcie z wydawnictwa.



a także Madzinka:


 W życiu Majki nareszcie wszystko się ustabilizowało. Wygląda na to, że po wielu perypetiach znalazła nie tylko swoje miejsce na ziemi, ale też miłość i przyjaźń. Ale nie jest dobrze jak jest za dobrze.
Nad Uroczysko nadciągają burzowe chmury, ich pierwszym zwiastunem jest przyjazd Niemki, która (jak szepczą mieszkańcy Malowniczego) przyjechała odebrać ludziom ziemię.
Jaki wpływ będzie miała ta wizyta na mieszkańców Uroczyska i całego miasteczka? Czy miejscowi dadzą sobie radę z kłopotliwym gościem? Kim jest ciotka Rozalia, która niespodziewanie zjawia się w Uroczysku? Opis i zdjęcie od wydawcy. 



Malwinki czytałam znaczną część więc zapowiadało się genialnie...



Madziu, Kasiu życzę Wam, by obie książki sprzedawały się jak świeże bułeczki. 
Życzę Wam również nieustających pomysłów i mnóstwa kolejnych książek, na które z całą pewnością nie tylko ja czekam!


***
Z tego wszystkiego zapomniałam się pożegnać.
Wyjeżdżam.
Mam ochotę na spokojny i samotny odpoczynek w towarzystwie książek.
Do usłyszenia po weekendzie




poniedziałek, 23 lipca 2012

Pełen relaks!

Hmmm
Pełen relaks :)
Słonko,druga kawa, książka, balkon...
Dziwna cisza...
Czy tego mi było trzeba?
Jeszcze nie wiem...
Ale się dowiem...
Popołudniu postaram się nadrobić zaległości i napisać opinie :)

sobota, 21 lipca 2012

Dziś na sportowo :)

Na sportowo :)

Bo...mam mini Neymara w domu :)
Nie ma 11 na plecach, ale grać lubi :)


Jak się Wam podoba!?

Jeszcze, żeby tak się ruszał jak Neymar...

Na boisku oczywiście :P
Trzymajcie kciuki, bo mój mały piłkarz jutro wyrusza na pierwszy swój obóz piłkarski z dala od domu - sam! 
Trzymajcie kciuki!

środa, 18 lipca 2012

Urrrroooodzinnnyyyyy :)

Dokładnie dziś mój blog kończy 2 lata :)

To były świetne dwa lata!
Duuuuużo się działo i nadal dzieje...
Poznałam wiele fantastycznych blogerek i blogerów. 
Z niektórymi z nich mam świetny kontakt, rozmawiamy nie tylko o książkach :)
Właśnie dzięki nim poznałam wielu wspaniałych pisarzy i pisarek. Po niektórych pewnie nigdy bym nie sięgała, ale blogerzy potrafią przekonać! Chwała im za to!

Generalnie założenie było takie: pisać o książkach, które czytam. Zawrzeć głównie emocje jakie mi towarzyszą podczas czytania...czy mi się to udało? Sama nie wiem...
Nie mnie to oceniać...

Lubię mój blog.
Chyba nie tylko ja, bo czasami statystyki wariują...ale to chyba dobrze :)
Przez dwa lata wiele się tu wydarzyło. Czasem zjechałam na tematy prywatne, ale jakimś cudem byliście wyrozumiali :)

Statystycznie...
Na chwilę obecną "Sabinkowe czytanie..." obserwowane jest przez 344 osoby...
Liczba wyświetleń stron w ostatnim miesiącu waha się w granicach 7 tys. - 20 tys. - za co WAM ogromnie dziękuję!
Zostawiliście ponad 8,5 tys. komentarzy!
Przez dwa lata blog odnotował 212 tys.  wejść - dziękuje!

Ogromną popularnością cieszy się cykl Abc...
Zdradzę tylko, że póki co największą popularnością cieszyło się Abc...Urszuli i Radosława Lemańskich - ponad 2,5 tys. odwiedzających w jeden dzień!
Najmniej... nie zdradzę :)

Lubiane są również przez Was wymiany książkowe - wierzcie mi to cieszy!

Podziękowania:
głównie należą się wszystkim czytelnikom "Sabinkowego czytania..." - gdyby nie oni, nie było by bloga...
Gorące podziękowania należą się Kasi Michalak, za to, że dba o wygląd mojego bloga!
Serdecznie dziękuję wszystkim blogerkom i blogerom, którzy są ogromnie pomocni w doborze literatury:)

Nie można zapomnieć o Wydawnictwach, które mi zaufały.
W szczególności pani Monice Świderskiej za to, że jako pierwsza dała mi szansę! Za to, że jest ciepłą, wspaniałą, mądrą i niesamowicie pomocną kobietą! O rozpieszczaniu nie wspomnę :P Dziękuję!

Pani Lidce Kluczyk z Wydawnictwa Sol, która również mi zaufała jako jedna z pierwszych.

Panu Łukaszowi Libiszewskiemu, a także obecnej teraz Pani Izie za niesamowitą atmosferę i za wszystko inne:)

Dziękuję również:
Panu Kazimierzowi ze Zbrodni w Bibliotece - za okazaną pomoc :) i to nie jedną :)
Panu Krzysiowi z Bukowego Lasu
Pani Annie z Prószyńskiego
Pani Eli z Wydawnictwa Debit
Uli i Panu Radkowi Lemańskim, nie tylko za współpracę, ale za całokształt. Za to, że potrafią podzielić się swym optymizmem!
Panu Arturowi z Muzy,
Panu Jakubowi z Novae Res za to, że ze mną wytrzymuje :P, a wcześniej Pani Kamili.
Paniom z Prozami :)
Panu Marcinowi z Publicatu :) A teraz już Pani Małgosi.
Pani Bognie i Agnieszce ze Świata Książki :*
Pani Agatce z Wilgi, która jak mogła rozpieszczała moje dziecko!
Wszystkim innym, z którymi współpracuje sporadycznie - bardzo dziękuję za okazane zaufanie :)

Nie mogę absolutnie zapomnieć o naszych rodzimych Autorkach i Autorach, którzy też tu zaglądają, a czasem zostawiają po sobie jakiś ślad...
Jest to niezmiernie miłe :)
Dziękuję też za książki z dedykacjami, dla takich chwil warto czytać i pisać...
Dziękuję za to, że chętnie bierzecie udział w cyklu Abc... bez Was tego by nie było! Dziękuję!

Jeśli o kimś zapomniałam, to bardzo przepraszam!

No dobra, jeśli wytrwaliście do samego końca to zapraszam do udziału w losowaniu :)
Będzie mi miło, jeśli w komentarzu  zostawicie odpowiedź na pytanie:
Za co lubicie "Sabinkowe czytanie w obłokach bujanie..." ????
A może czegoś nie lubicie? 
Pośród wszystkich komentarzy (zostawiajcie adresy mailowe) wylosuję szczęśliwca, który otrzyma zestaw:
Książka+kocie etui+zakładka puchatka :)


Na Wasze wpisy czekam do 30 lipca :)
Losowanie na początku sierpnia :) 

wtorek, 17 lipca 2012

Ach ta Witkiewicz!

Niewierna – jakże to oskarżająco brzmi! Lecz co sprawiło, że Ewa, młoda żona, zdradziła męża? Czyż Maciek nie był pracowity i uczciwy, czyż nie poświęcał każdej wolnej chwili na budowę ich wspólnego domu? Czego brakowało Ewie, że zaczęła spotykać się z Pawłem, a potem z Michałem? Opis z wydawnictwa. 


Autor: Magdalena Witkiewicz
Wydawnictwo: Świat Książki
Wydano: lipiec 2012
stron: 224
Oprawa: miękka
PREMIERA: 11 lipiec 2012



Do tej pory Magdalena Witkiewicz kojarzyła mi się tylko z ciepłymi i pełnymi humoru książkami. Do dziś miło wspominam "Milaczka"  i "Panny roztropne". Świetne pióro, fajny styl, mnóstwo poczucia humoru, cóż więcej chcieć!? Przyznaję się, że najnowsza powieść Witkiewicz totalnie mnie rozwaliła! Jestem zaskoczona, ale bardzo pozytywnie! Magda Witkiewicz zdecydowanie przełamała barierę i napisała całkowicie coś innego niż do tej pory. To zdecydowanie jest jej NAJLEPSZA książka! Warto było na nią tyle czasu  czekać!


"Opowieść niewiernej" to opowieść o młodej mężatce Ewie. Wyszła za mąż za Maćka, który generalnie wszystko sam zaplanował. Jednak zakochana kobieta nie widzi wielu rzeczy...
 "Nie wiedziałam wtedy, ze z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki – zarówno pracy, jak i życia. Mechanizm działania jest dokładnie taki sam..."
Na pozór szczęśliwe małżeństwo, które z czasem staje się przykrym obowiązkiem. Brak czasu na rozmowę, miłość czy choćby seks. Brak dziecka przelewa kielich goryczy u Ewy, która czuje się samotna. Znajduje pocieszenie w przyjacielu z dawnych lat, a także w ramionach innego faceta...
Czy romans Ewy ma sens? Czy brak rozmów, czułości popycha w ręce innego mężczyzny???


Magdalena Witkiewicz w tak małej i niepozornej książce zawarła tyle emocji, że do głębi porusza czytelnikiem! Porusza bardzo ciekawe tematy, przede wszystkim takie "na czasie", które dotykają wielu kobiet...


Każda kobieta, no prawie każda, w pewnym wieku pragnie mieć dziecko. Zegara biologicznego nie da się oszukać. Budzi się czasem w najmniej odpowiednim momencie, ale tak prawdę mówiąc skąd wiadomo, że jest to ten właściwy czas? Odczuwamy zwyczajną potrzebę bycia mamą. Jest mąż czy też partner, praca, którą lubimy, szef, który nas docenia. Brakuje tylko płaczącego noworodka. Nie ma się co zastanawiać. Pojawia się ogromna radość, kiedy odkrywamy na teście dwie wyczekiwane kreseczki...
Ale czy wszyscy się cieszą!? Oto jest pytanie. Nagle mąż robi się milczący, a szef...no cóż nie przedłuża nam umowy, bo po co mu kobieta w ciąży, która za chwilę pójdzie na macierzyński, wychowawczy... i będzie blokować etat! Ciekawa jestem gdzie są te wszystkie firmy przyjazne matkom!?


Zdrada. Temat tabu. Kiedyś.
Dlaczego zdradzamy? Dlaczego kobieta szuka pocieszenia w ramionach innego mężczyzny? Dlaczego mężczyzna zwraca uwagę na piękne choć nie zawsze mądre kobiety i ląduje z nimi w łóżku? Co jest nie tak w małżeństwie, że decydujemy się na takie kroki?
Może sprawia to nuda, która wkrada się do małżeńskiego domu i łoża...
Może brak porozumienia, rozmowy czy choćby zrozumienia...
A może adrenalina, która ponoć jest podczas ukradkowych spotkań z kimś innym...
Gdzie są czasy, w których nasi dziadkowie potrafili ze sobą przeżyć w szczęściu pięćdziesiąt lat i więcej? Co sprawia, że ludzie decydują się na zdrady, rozwody i skakanie z kwiatka na kwiatek? Gdzie dawne czasy, dawny szacunek do przysięgi małżeńskiej...
Zaginął w akcji...a może zwyczajnie kiedyś też tak było, ale były to tematy tabu... Może świat aż tak bardzo się nie zmienił, tylko łatwiej z niektórymi sprawami...


Magdalena Witkiewicz zdecydowanie daje do myślenia. Jej książkę się pochłania. Jest niesamowicie napisana. Trudno się od niej oderwać. "Opowieść niewiernej" jest zdecydowanie najlepszą powieścią tej Autorki! Mam nadzieję, że zaskoczy nas jeszcze nie raz i nie dwa. Świetna obserwatorka, która ma coś do powiedzenia i robi to w rewelacyjnym stylu. Dosyć, że treść jest świetna to i okładka dopełnia całości. Jestem pod wrażeniem, tej powieści długo nie zapomnę. Opowieść o życiu Ewy, zmaganiu z przeciwnościami polecam głównie panom, którzy powinni zacząć doceniać swoje żony, partnerki czy też dziewczyny. Czasem mamy pod nosem wszystko co najlepsze, a szukamy "czegoś" w innych ramionach...ale czy warto!? Z całą pewnością WARTO przeczytać "Opowieść niewiernej", bo jest niesamowita, pouczająca, ale przede wszystkim nadzwyczaj życiowa!




Serdeczne podziękowania należą się Magdzie, za to, że napisała tak świetną powieść!
Ogromne podziękowania należą się Agnieszce oraz 






poniedziałek, 16 lipca 2012

Intryga to jest to!

Piękna Kyria Moreland pewnego dnia otrzymuje rzeźbioną szkatułkę z czarnym brylantem. Kto i dlaczego przysłał jej ten nieoczekiwany podarunek? Dlaczego został zabity posłaniec? Jaki mroczny sekret kryje szkatułka?


Autor: Candace Camp
Wydawnictwo: Harlequin / Mira
Wydano: czerwiec 2012
Pierwsze wydanie: 2004 ("Wybranka")
stron : 416
seria: Romans Historyczny
oprawa: twarda


Uwielbiam tę serię. Piękne twarde oprawy, nazwiska, które dają gwarancję, że powieść nie będzie nudna! To jest to! Romans historyczny z małą dawką miłości, a z ogromną ilością intrygi! Dla mnie zdecydowanie jedną z lepszych pisarek tego typu gatunku jest Candace Camp! Ma niesamowite wyczucie, rewelacyjne pomysły, ale przede wszystkim potrafi w odpowiednich dawkach serwować miłość, intrygi, tajemnice czy choćby zwyczajne opisy.

Posiadłość Morelandów. Podczas ślubu jednej z córek księcia dochodzi do włamania i napadu. Niestety nie udaje się uratować tajemniczego obcokrajowca, który okazał się być kurierem. Zdążył jednak w ostatniej chwili wyszeptać imię adresata...
Tajemnicza szkatułka trafia w ręce Kyrii Moreland, która z dnia na dzień wraz z rodziną odkrywa, że ma w domu skarb, który należy bardzo dobrze chronić... Zdaje sobie też sprawę z tego, że grozi im wielkie niebezpieczeństwo. Na całe szczęście kobiecie towarzyszy przyjaciel, a zarazem drużba jej szwagra Rafe McIntyre.
Czy uda im się otworzyć szkatułkę? Czy ustalą do kogo należy i dlaczego kurier chciał przekazać ją właśnie Kyrie? Jaką legendę za sobą niesie ten mały i piękny przedmiot? Kim są ludzie w habitach i jaki mają cel?

"Czarny brylant" czytałam z wypiekami na twarzy. Nie dlatego, że jest dużo scen erotycznych, bo ich prawie nie ma, raczej dlatego, że Camp potrafi niesamowicie wzbudzić ciekawość i dawkować napięcie. Intryga jaką stworzyła okazała się być bardzo ciekawą. Na dodatek Autorka wplotła dość sporo historii w swój świat fikcji, co dało świetny efekt w całości. Muszę przyznać, że choć w tej powieści znalazłam bardzo mało romansu, jeszcze mniej o kostiumach dawnych czasów, czy też choćby brak balu i innych takich schadzek, to uważam, że to jedna z lepszych książek Candace Camp!
Kobieta pisze niesamowicie! Ma niesamowity styl, do tego potrafi utrzymać czytelnika w napięciu przez całą książkę, a i przewidywalności tu nie znajdziemy. Cóż więcej chcieć? Z całą pewnością kolejnej tak świetnej powieści! Camp nigdy dość. Każda jej powieść jest całkowicie różna, czyta się je z ogromną przyjemnością. Może właśnie w tym tkwi tajemnica Autorki...

"Czarny brylant" to świetny romans historyczny, który gorąco polecam. Każdy znajdzie coś dla siebie. Nie brakuje legendy, historii czy choćby miłości. Candace Camp jest niesamowitą Autorką powieści, z którymi warto spędzić miłe popołudnie czy leniwy wieczór! Polecam.

Dziękuję niezastąpionej pani Monice oraz:

sobota, 14 lipca 2012

Miała być, ale nie będzie

Miała być opinia książki "Opowieść niewiernej", ale nie będzie...
Nie mam głowy  do pisania! 
Czekam na przyjaciółkę, która do mnie jedzie...
Szykuje się świetny wieczór...
Do usłyszenia w poniedziałek! 
Miłego weekendu :)

środa, 11 lipca 2012

Odpowiadam na...

Zostałam zaproszona do zabawy przez Jusssi i KoDasię :) czyli Justynkę i Joannę. 
Moim zadaniem jest odpowiedzieć na 11 pytań :) 
Mam nadzieję, że dam radę...

  • polscy czy zagraniczni autorzy? Przyznaję się, że faworyzuje polskich - są tego warci!
  • romanse czy sensacje? Najlepiej 2 w 1 :)
  • psy czy koty? No ba! KOTY!!!!
  • ranny ptaszek czy nocny marek?Czasami jedno, czasami drugie, w zależności od potrzeb :)
  • dom z ogródkiem czy apartament? Maleńki domek z ogródkiem.
  • warzywa czy owoce?to i to :) Dla mnie mięso może nie istnieć :) Za to nie wyobrażam sobie braku owoców i warzyw.
  • sukienki/spódnice czy spodnie? Zimą spodnie, latem sukienki :)
  • róża czy lawenda? Ba! róża! Toć to królowa :)
  • zima czy lato? Zdecydowanie lato! Jestem ciepłolubna :)
  • miłość czy pieniądze? Miłość :)
  • szklanka do połowy pełna czy pusta? A to zależy...

 Pytania KoDasi:

1. Góry czy morze... na wakacje oczywiście? Morze dla odpoczynku, góry dla przyjaciółki...
2. Biurko czy sekretarzyk? Sekretarzyk
3. WP czy ONET? Wp
4. Kotlet czy golonka? Jak już to kotlet :)
5. W ogrodzie na rabatkach... Kwiaty czy warzywa? To i to, choć u mnie dominują kwiaty :)
6. Wino .... wytrawne czy słodkie? Tylko słodkie
7. Wspomnienia... na zdjęciach czy film? Zdecydowanie zdjęcia, mają swój urok wspomnień :)
8. Lody czy galaretka? Nie przepadam ani za lodami, ani za galaretką :)
9. Kawa czy herbata? Do niedawna kawa, kawa, kawa! Ale odwyk trwa! Obecnie herbata :)
10. W nocy....Pidżama czy koszula? Piżama :)
11. Książka papierowa czy ebook? Bezapelacyjnie książka!


***
 Nie będę nikogo wyróżniać, ale serdecznie zapraszam odoby, które mają ochotę na zabawę :)
Mój zestaw pytań :)

1. Serial czy film?
2. Książka czy wyjście z przyjaciółmi?
3. Drink czy piwo?
4. Smakowanie czy raczej gotowanie?
5. Gotowanie czy pieczenie?
6. Lubimy czytać czy Na kanapie?
7. Facebook czy Nasza klasa?
8. Wakacje letnie czy ferie zimowe?
9. Przyjaźń z kobietą czy przyjaźń z mężczyzną?
10. Powieść obyczajowa czy kryminał?
11. Tradycyjna księgarnia czy księgarnia internetowa?

Zapraszam :)

wtorek, 10 lipca 2012

Abc...nie będzie! ( + niespodzianka!)

Uwaga!
W związku z wakacjami cykl Abc... zostaje zawieszony.
Powakacyjne Abc... pojawi się we wrześniu :) 

Póki co myślę nad 2 urodzinami bloga i pierwszą rocznicą Abc...

Pozdrawiam,
ST 

Zapraszam do lektury tych, które już były opublikowane :)
klik


Zmiana wystroju :) 
Jak Wam się podoba???
Mnie bardzo :)
Oczywiście tło i banerek wykonany przez niezastąpioną w tym temacie Katarzynę Michalak :)

Kasieńko baaaardzo dziękuję!!!!!


poniedziałek, 9 lipca 2012

Nowe odkrycie!

Dorota - mężatka, matka dwójki dzieci. Hanna-  trzydziestopięcioletnia singielka. Kalina – w szczęśliwym  związku od dziesięciu lat. Życie kobiet zmienia się kiedy stają w obliczu śmiertelnej choroby. Ich przyjaźń nabiera siły i nowego wymiaru. Prawdziwa przyjaźń potrafi pokonać czas, życiowe trudności a nawet śmierć. Opis i zdjęcie z wydawnictwa Feeria.


Autor:  Gabriela Gargaś
Wydawnictwo: Feeria
Wydano: lipiec 2012
stron : 392
oprawa: miękka 
PREMIERA: 11 lipiec 2012 


Przyznaję się, że do książki "W plątaninie uczuć" podeszłam bardzo ostrożnie. Jak kot do jeża J.  Zresztą zawsze tak jest kiedy po raz pierwszy sięgam po nieznanego mi dotąd autora czy też autorkę. Bałam się oklepanego tematu, bo temat przyjaźni jest już mocno przereklamowany i rzadko kiedy zaskakuje czymś nowym, niepowtarzalnym czy choćby świeżym pomysłem. Niestety zabierając się za tę powieść byłam pełna obaw, niecierpliwości, ale przede wszystkim bałam się nudy! Czy właśnie otrzymałam to czego się bałam!? NIE! Absolutnie nie! Jestem pod OGROMNYM wrażeniem samej powieści jak i stylu jakim posługuje się Gabriela Gargaś! Toć to była niesamowita przyjemność zagłębić się w lekturę, która nie tylko opowiada, ale uświadamia i pozwala się utożsamiać z głównymi bohaterkami... Jestem bardzo miło rozczarowana! Chciałabym, by każdy autor bądź autorka potrafili mnie tak rozczarować jak Gabriela Gargaś!


"W plątaninie uczuć" opowiada historie trzech przyjaciółek.
Dorota piękna kobieta, żona, matka dwójki dzieci, ale... zagoniona życiem codziennym. Wymaga od siebie za dużo: chce być idealną mamą, idealną żoną, a na dodatek idealną panią domu. Gotuje, piecze, prasuje, sprząta, zajmuje się dziećmi, jej życie krąży tylko wokół tych czynności. W tym całym szale domowym zapomina o sobie... Wynikiem tego wszystkiego jest kryzys małżeński. Mąż co raz to więcej czasu spędza poza domem... Czy ich miłość zwycięży? Czy mąż zrozumie, że ma wspaniałą żonę, która potrzebuje pomocy i jego wsparcia? Czy to małżeństwo ma szansę przetrwać???? Czy Dorota wreszcie zauważy, że nie tylko dom jest najważniejszy? Czy zrozumie, że jej szczęście też jest ważne????
Hania - trzydziestoparoletnia singielka. Coraz bardziej doskwiera jej brak drugiej połowy. Od wczesnych lat młodości "ta trzecia"... Boi się zaufać i zakochać, a może tylko nie znalazła jeszcze odpowiedniej drugiej połowy jabłka. Spełnia się w pracy, nie narzeka na brak gotówki, ale to za mało by być szczęśliwą. Wreszcie trafia na Pawła...ale Bóg chce inaczej...
Czy Hania odnajdzie szczęście w ramionach  tego jedynego? Czy uda jej się spełnić marzenia? Czy znajdzie to czego szuka? Czy pokona przeciwności losu???
Kalina - od dziesięciu lat w związku, ale tylko partnerskim. Piotr boi się zobowiązań, być może nie wierzy w szczęśliwe małżeństwo. Żyją ze sobą, albo koło siebie. Kalina marzy o mężu i dzieciach, kiedy na horyzoncie pojawia się Krzysztof , a wraz z nim wątpliwości i obawy... 
"Serce ma to do siebie, że lubi zgłupieć w najmniej odpowiednim momencie."
Czy Kalina zostanie z Piotrem? Czy zdecyduje się na całkiem nowy i świeży związek z Krzysztofem? Czy stara miłość nie rdzewieje??? Kogo wybierze Kalina? Małżeństwo czy dalsze tkwienie w związku bez przyszłości????

Trzy przyjaciółki, trzy charaktery, trzy odrębne historie...
Niesamowita książka o sile przyjaźni i miłości napisana w wyjątkowy sposób. Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu jakim posługuje się Gabriela Gargaś. Napisane tak, że nie chce się powieści odkładać. Czasami zaznaczam cytaty, które wpadły mi w oczy i mają dla mnie znaczenie. W "W plątaninie uczuć" zaznaczyłam ich ogromną ilość, a to oznacza, że Autorka pisze niezwykle, mądrze i niesamowicie! Z książki wypływa nie tylko jeden morał, ba! Nawet nie dwa, ale jest ich mnóstwo. Wystarczy przeczytać powieść ze zrozumieniem, zastanowić się nad treścią, by wyciągnąć odpowiednie wnioski...


Autorka porusza bardzo ważne kwestie. Wielu z nas jest okropnymi zazdrośnikami. Zazdrościmy innym wielu rzeczy, czasem wręcz błahych. Nie mówię, że zawsze tak jest, ale zdarza się. Począwszy od urody, poprzez rzeczy materialne, do dzieci, których niektórzy nie posiadają... Wiele byśmy oddali by mieć! Zazdrościmy stanowiska, zagranicznej wycieczki, czy też małego domku gdzieś pod lasem...
Ale czy zastanawialiśmy się czy te wszystkie rzeczy dają tym ludziom szczęście? Czy oni faktycznie są szczęśliwi?  A czy my jesteśmy mniej szczęśliwi, bo nie mamy? A może mamy więcej aniżeli nam się wydaje? Czy szczęście można zmierzyć jakąś miarą? A może to tylko pozory?
"...zawsze zazdrościmy innym. Uważamy, że mają lepiej. Gdybyśmy tylko mogli, z chęcią zamienilibyśmy się z nimi na życia. Zaprzedali duszę diabłu, by znaleźć się w skórze innego człowieka. A ten drugi człowiek też nie ma idealnego życia. Ma swoje mniejsze i większe zmartwienia. Ukrywa swoje zmartwienia pod płaszczykiem uśmiechu, spogląda na ciebie i myśli: Jak fajnie by było być na jej miejscu."


Przykład Doroty daje wiele do myślenia. Wiele kobiet, które przeczytają jej historie zrozumieją, że tak jak i ona popełniają te same błędy. Z jednej strony starają się i kochają za bardzo, by z drugiej zrozumieć, że istnieje inne życie za drzwiami domu. Warto zadbać nie tylko o swoje ciało, ale i duszę, bo warto się odstresować i być szczęśliwą. Życie nie kręci się tylko wokół dzieci i męża. Choć nie twierdzę, że małżeństwo jest złe! Absolutnie! Małżeństwo może być wspaniałe, ale tylko wtedy, kiedy nie tylko żona się stara utrzymać związek na wysokim poziomie. Nie tylko kobieta musi dawać, ale powinna też otrzymywać od męża wszystko co najlepsze...Nie pozwólmy, by do naszych domów wkroczyła nuda...a tym samym zdrada...
"Małżeństwo jest jak wspinaczka na górę. Ile czlowiek się musi namęczyć, napocić, aby wejść na szczyt. Nie jest łatwo. Są potknięcia i wywrotki. Wielkie bąble, które robią się, w miarę jak wędrowiec zbliża się do szczytu. W końcu dochodzi, zdobywa upragniony cel. Jest pięknie, podziwia widoki. Tylko ile można siedzieć na szczycie góry? W końcu trzeba zejść. Powrót do szarej rzeczywistości już nie jest taki fajny. Wspinaczka rozpoczyna się od nowa. Tylko ile można zdobywać tę samą górę. W końcu się znudzi. Za piątym, dziesiątym razem, a czasem już za drugim..."
Uważam, że wielu z nas poruszanie tematu zdrad, małżeństwa i samego starania się w zdobywaniu góry da do myślenia...
A może to nie trzyma nas miłość do drugiego człowieka, może miłość z czasem przeistoczyła się w przyzwyczajenie???
"Przyzwyczajenie - największy wróg miłości..." 
Miłość jest piękna, ale tylko wtedy kiedy się ją pielęgnuje...
"Miłość ma też zwykłe dni. Banalne słowa: dziękuję, przepraszam, podziwiam. Miłość to też obiad zjedzony wspólnie, płacz dziecka, uśmiech, wędrówka plażą, kubek kawy zrobiony o świcie. Miłość to nie tylko oszlifowany diament. Ma swoje kanty i rysy, plamy i zadrapania. Miłość znosi ciężkie słowa i, przyczajona czeka cichutko na lepsze dni. Ciężko oddycha strudzona i rozkwita z każdym rokiem. Jest taka zwyczajna, że czasami aż przeraża. Boli, ale da się znieść cierpienie, kiedy się prawdziwie kocha."


Na przykładzie Hani, Gabriela Gargaś uświadamia nam jak ważną rolę w życiu odgrywa przyjaźń. Dorota, Kalina i Hania zawsze się wspierają. Są zawsze obecne, kiedy jedna z nich odczuwa taką potrzebę. Choćby tylko po to, by wysłuchać, lub posiedzieć i pomilczeć wspólnie. Ale są. Są ogromnym wsparciem. Kiedy Dorota przechodzi kryzys, dwie pozostałe przy niej trwają. Kiedy Hani zawala się świat, dziewczyny towarzyszą jej do samego końca - choć to boli... Gdy Kalina musi dokonać wyboru to przyjaciółki są przy niej. Niesamowita trójka,  która może być idealnym przykładem wspaniałej przyjaźni, takiej "na dobre i złe".


"W plątaninie uczuć" jest niezwykłą i bardzo emocjonalną powieścią. Powieścią, która z całą pewnością zmusi do zastanowienia się nad własnym życiem czy choćby zachowaniem. Jest niezwykle życiową książką, ale napisaną bardzo pięknym językiem. Wydaje się być lekkim i sympatycznym babskim czytadłem! To tylko pozory! Jest bardzo emocjonującą i wzruszającą powieścią, która wyciska łzy! Tak, tak Gabriela Gargaś, jako jedna z nielicznych wycisnęła ze mnie łzy...
Wzruszająca, problematyczna, pełna miłości i przyjaźni, ale przede wszystkim życiowa - właśnie taka jest książka "W plątaninie uczuć". Autorka pięknie i bardzo realistycznie napisała o miłości i przyjaźni, o walce z przeciwnościami losu. Bardzo szybko można się utożsamić z głównymi bohaterkami, bo nie jedna z nas jest w takiej sytuacji jak Dorota, Hania, Kalina czy też Emilia...

Gabriela Gargaś zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Musi być niezwykle wrażliwą kobietą, która potrafi pisać o uczuciach bardzo emocjonalnie, a nie jest to łatwe i rzadko, któryś z polskich autorów to potrafi! Wiem jedno! Z całą pewnością sięgnę po debiutancką powieść Autorki, ale także każdą kolejną, którą jeszcze napisze. Mam nadzieję, że nie zaprzestanie i wyda jeszcze nie jedną taką ciepłą, wzruszającą, ale przede wszystkim niezapomnianą powieść jaką okazała się być "W plątaninie uczuć".
Z pewnością Gargaś można zaliczyć do odkrycia tego roku! Niezwykły styl jak i pióro!
Powieść polecam wszystkim kobietom, przede wszystkim tym, które żyją tylko domem, dziećmi i mężem. Doceńmy swoją wartość i zróbmy tylko coś dla siebie! 
Polecam także wszystkim, którzy marzą, ale także lubią czytać o miłości, przyjaźni czy choćby o wspaniałej przygodzie...Gabriela Gargaś zapewnia wspaniałą lekturę, od której ciężko się uwolnić...




Ps. Mniej niestety się nie dało! Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca ;)


Za egzemplarz recenzyjny, ale przede wszystkim za to, że mogłam poznać twórczość mało znanej pani Gabrieli Gargaś dziękuję pani Annie i Wydawnictwu Feeria.



niedziela, 8 lipca 2012

Miło jest wracać do ukochanych miejsc...

W ten śnieżny styczniowy wieczór miasteczko Pogodna, leżące gdzieś między Koszalinem a Kołobrzegiem, wyglądało niczym z bajki Andersena. Płatki śniegu wirowały w świetle pięknych, kutych przez miejscowego artystę kowala latarni, opadały na strome dachy przedwojennych kamieniczek, na kasztanowce i świerki rosnące wzdłuż alejek niewielkiego parku, na ławeczki okalające fontannę i lśniły we włosach spieszącej chodnikiem kobiety. Opis i zdjęcie z wydawnictwa.





Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Nasza Ksiągarnia
Wydano: 2012
stron : 288
seria: z kokardką - tom II

PREMIERA: 25-07-2012
Katarzyna Michalak to jedna z najbardziej  pracowitych i niesamowitych Autorek współczesnych. Jej książki sprzedają się jak świeże bułeczki, mało tego nim książka pojawi się w księgarniach to już jest na tak zwanej topce. Świadczy to tylko o tym, że Michalak ma niezwykłe pióro, które potrafi wykorzystać. A tak na prawdę, jej wyobraźnia wydaje się być niewyczerpywalna! To mnie cieszy, bo cenię jej ksiażki! Każda kolejna jest dla mnie ważna, bo po części dotyczy mnie osobiście jak i  każdą z was...


Fakt faktem, że moja przygoda z twórczością Michalak zaczęła się od serii Poczekajkowej, ale...
No właśnie wielkim "ale" jest to, że moją naj serią (póki co) jest seria z kokardką. Choć w ostatnim czasie ujęła mnie "Nadzieja", która rozpoczęła serię z czarnym kotem!
Polubiłam "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia" , bo  ta książka okazała się być niezwykła, wyjątkowa i ciepła, bez magii, baśni czy bajki...Zwyczajna, wzruszająca i życiowa - takimi krótkimi słowami można śmiało określić tę serię, bo i "Sklepik z Niespodzianką. Adela" okazał się być właśnie taki...


Katarzyna Michalak potrafi rozczarować swoje czytelniczki, jak i czytelników, bo takowi też się pojawiają. Bo jak inaczej można nazwać to, co wyprawia Autorka???
Jak można pierwszy tom zakończyć w tak drastyczny sposób? No jak pytam? Co ma ze sobą potem zrobić czytelnik, który pozostał z całą pewnością niedopieszczony, ani zaspokojony!? Ileż można czekać na kolejny tom i wyjaśnienie sprawy z poprzedniej książki???? Tak się nie robi Droga Kejt!
Lecz Katarzyna Michalak może być pewna, że wierne czytelniczki poczekają nawet niezaspokojone, będą chodzić, tupać i czekać...bo wiemy, że WARTO!

Powracamy do pięknego, małego i przytulnego miasteczka Pogodna. Na początku obowiązkowy spacer po tym cudownym i klimatycznym miejscu. Nasze nogi prowadzą nas na ryneczek, pod starą kamieniczkę, w której znajduje się pachnący czekoladą sklepik. Sklepik z Niespodzianką. A w nim siedzące przy stoliku, nakrytym pięknym haftowanym obrusem cztery kobiety. Przyjaciółki, które w każdym momencie mogą na siebie liczyć...Bogusia - właścicielka sklepiku, Lidka - lekarz weterynarii, Adela - energiczna famme fatale, a także Stasia - dobra wróżka miasteczka.
Życie Bogusi zmienia się diametralnie, kiedy w miasteczku pojawia się pewna kobieta... Nie tylko Bogusia jest wstrząśnięta tą sytuacją, ale także Adela, której wspomnienia odżywają. Wraca myślami do lat młodości, do czasów, które miały ogromny wpływ na jej decyzje życiowe. Adeli do bieżących problemów dochodzi jeszcze jeden, który tym razem ma ogromny wpływ na jej obecne życie i decyzje, który musi podjąć tu i teraz...
Na całe szczęście ma przyjaciółki, które są wsparciem, ofiarują swą pomoc, ale przede wszystkim sama ich obecność jest bardzo cenna...

"Zniosę każdy cios przeznaczenia,
Bezsilność, łzy, strach i ból,
Tylko bądź obok, przyjacielu,
Po prostu przy mnie stój"

U mieszkańców Pogodnej jak zwykle wiele się dzieje. Konstancja - czyli tap madl zostaje sama w ciąży, na cale szczęście ma osoby, na które można liczyć. Stasia odnajduje swoją pasję w sklepiku Bogusi, Bogusia tęskni za swą miłością, a Lidka...Lidka pragnie tylko spełnić swe marzenia...
Adela walczy z przeznaczeniem i problemem, który może dotyczyć każdej z nas. Igor z Wiktorem opuszczają miasteczko, Bartosz zmaga się z przeszłością...
Autorka oczywiście nie zapomina o pupilach, których w jej książkach nie brakuje. Piegusek wraz  z kotem Adeli z całą pewnością umilą i urozmaicą czas spędzony w Pogodnej.

"Sklepik z Niespodzianką. Adela" z pozoru jest lekką i przyjemną powieścią. Tylko z pozoru. Z całą pewnością kobiety wyciągną odpowiednie wnioski i zaczną dbać nie tylko o swoje ciało, ale i duszę...
W tym tomie nie znajdziecie przepisów na pyszne i kaloryczne desery i ciasta. O nie! Tym razem Autorka zaserwowała nam przepisy, które uzdrowią, rozświetlą, czy też wzbogacą nasze ciała i duszę! W "Adelci" znajdziemy przepisy na odprężające kąpiele, oczyszczające maseczki czy też pachnące toniki... Będzie się działo w naszych łazienkach!

Przyglądając się przyjaciółkom, które są przez Autorkę niezwykle dobrze i realistycznie wykreowane, żałowałam, że takowych nie mam w moim miasteczku. Jednak wiem, że wystarczy jeden telefon, do obojętnie której przyjaciółki, by wiedzieć, że jest! Że pomoże! Że mogę na nią liczyć! Że wesprze, zrozumie, tyle tylko, że nie przytuli...Ale i na to zawsze znajdzie się rozwiązanie, bo żyjemy w XXI wieku gdzie istnieją samochody, komunikacja miejska czy nasze słynne autostrady... Dwie, trzy godziny, a innych przypadkach 6-7 i jestem u którejś z nich...
Póki nie ma ( i niech jak najdłużej będzie) dramatycznej i natychmiastowej potrzeby zawsze pozostaje telefon, e-mail czy też gg...Dobre choć i to! Aniżeli nic.
 Przyjaźń jest w życiu bardzo ważna, a może i najważniejsza. Lecz powinna być szczera, wzajemna, ale przede wszystkim godna zaufania. Czasem zastanawiam się czy istnieje przyjaźń między kobietą, a mężczyzną???
Grunt, by przyjaciółki były prawdziwe, pewne, wrażliwe, szczere, ale przede wszystkim godne zaufania.Takie właśnie mam, choć daleko, ale wiem, że mogę na nie liczyć. Takowych niestety nie znalazłam na miejscu, muszą wystarczyć zwykłe koleżanki...
A jak u Was z przyjaźnią???

"Sklepik z Niespodzianką. Adela" to piękna i wzruszająca powieść. Autorka zabierze nas ponownie do uroczego i malowniczego miasteczka gdzieś na północy kraju. Da nam szansę odwiedzić znane i jakże lubiane postaci, ale zapewni nam też powrót do przeszłości, tym samym wyjaśniając nam niedomówienia z "Bogusi"...
Powieść napisana jak zwykle ciekawie, prosto, ale przede wszystkim stylem jaki uwielbiam u Katarzyny Michalak. Choć przy tylu powieściach Kejt M nie powinnam się już niczemu dziwić...to i tak Autorka potrafi jeszcze nie tylko rozbawić, wzruszyć, ale i zaskoczyć!
"Sklepik z Niespodzianką. Adela" polecam bardzo gorąco! Ta powieść jest wyjątkowa, niesamowita, ale przede wszystkim z morałem, który my kobiety powinnyśmy docenić! Polecam głównie miłośnikom powieści obyczajowych, ale także tym, którzy kochają małe urokliwe miasteczka i cenią przyjaźń. Miło spędziłam czas w Pogodnej i z największą ochotą powrócę (już niebawem) do tego miłego, cudnego i klimatycznego miejsca gdzieś miedzy Koszalinem a Kołobrzegiem...
Obowiązkowa lektura dla tych, którzy pochłonęli "Sklepik z Niespodzianką. Bogusia"!!!!




Dziękuję Kasiu za zaufanie, przyjaźń i Adelę...
Dziękuję Kasi, Milce, Ewelinie i Madzi za to, że są...




sobota, 7 lipca 2012

Słodkości nigdy za wiele :)

On jest właścicielem upadającej fabryki czekolady, który umiera ze strachu, na myśl o rozmowie z kimś obcym. Ona zna jeden z najlepszych przepisów na czekoladki, ale jest zbyt nieśmiała, żeby wyjawić swój sekret. Tych dwoje mogłoby stanowić idealną parę. Gdyby tylko któreś z nich odważyło się zrobić pierwszy krok…

Reżyseria: Jean-Pierre Améris
Obsada: Benoît Poelvoorde, Isabelle Carré
Gatunek: Komedia romantyczna
Czas trwania: 1h 20min.



Coś co Sabinka lubi najbardziej - komedie romantyczne :)
Co z tego, że większość z nich ocieka miłością, zdradą czy też niesamowitą przewidywalnością? Sama przyjemność z oglądania jest ogromna. Czasem się śmieje w głos, czasem płaczę i zużywam masę chusteczek higienicznych, ale co z tego? Zwyczajnie potrzebuje się odprężyć i obejrzeć coś mega słodkiego, coś romantycznego i do tego coś co sprawia mi radość. Komedie romantyczne to jest to! 

"Przepis na miłość" to piękna historia dwojga nieśmiałych ludzi, których los ze sobą styka. Daje im szansę, którą próbują wykorzystać...Jednak ciężko postawić ten pierwszy krok. Wszystko dzieje się z czekoladą w tle. On jest właścicielem fabryki, ona najlepszą wykonawczynią czekoladek, ale boi się do tego przyznać...
Czy uda im się przełamać swoje fobie i stworzyć świetną fabrykę czekolady, ale przede wszystkim udany związek???


Niesamowity film! Oglądałam z wielką przyjemnością i jeszcze większą ochotą na czekoladki. Sceneria fascynująca, ale też bardzo słodka i kusząca zarazem! Dlatego ostrzegam, bez czekolady pod ręką nie siadajcie przed telewizorem. Najwięksi przeciwnicy czekolady nabiorą na nią ochoty! Jestem tego pewna. 
"Przepis na miłość" to świetna komedia, która nie tylko rozwesela, ale także wzrusza...Niezła zabawa gwarantowana! Mnie się bardzo film podobał, wrócę do niego jeszcze nie raz. Idealna na oglądanie w samotności jak i z ukochanym czy ukochaną. Myślę, że wspólne oglądanie z przyjaciółmi również będzie świetnym pomysłem.

Warto wspomnieć, że główna bohaterka komedii Isabelle Carré, za rolę w "Przepisie na miłość" otrzymała nominację do Cezara.  

Polecam wszystkim romantykom, którzy chcą w miłej atmosferze spędzić wieczór przed telewizorem. "Przepis na miłość" idealnie się do tego nadaje. Świetny film o smaku i zapachu czekolady. Polecam! 


Zwiastun zachęcający :)

 
Za film dziękuję Pani Monice i firmie Best Film.

piątek, 6 lipca 2012

Obrosną w piórka?


Na początku kryminału było opowiadanie. I każdy szanujący się „kryminalista”, oprócz powieści, do dzisiaj popełnia także krótkie formy. W tej antologii motywem utworów jest… zemsta. Opis z okładki, zdjęcie z wydawnictwa.












Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska, Anna Klejzerowicz, Krzysztof Koziołek, Romuald Pawlak, Gaja Grzegorzewska, Marcin Pilis, Robert Ostaszewski, Joanna Jodełka, Jacek Skowroński, Agnieszka Krawczyk, Lucyna Olejniczak. 
Wydawnictwo: Replika
Wydano:  2012
stron: 312
okładka: miękka 
Syndykat Zbrodni w Bibliotece

"Zatrute pióra" to najnowszy zbiór opowiadań polskich autorów. Głównym motywem opisywanych historii jest zemsta. Przyznaję się, że lubię opowiadania, szczególnie kiedy są napisane przez różnych pisarzy. Wtedy  jest szansa, że spodoba mi się styl autorki lub autora, których twórczości jeszcze nie znam. W tym przypadku tak się stało! Jestem pod urokiem pewnego, już znanego pisarza, który ma swoje grono czytelników. Z pewnością i to jak najszybciej dołączę do tego zacnego grona. Bardzo chce się przekonać czy powieści okażą się równie dobre co opowiadanie "Transakcja"!?

"Zatrute pióra" to zbiór jedenastu opowiadań napisanych przez: Annę Klejzerowicz, Agnieszkę Lingas - Łoniewską, Gaję Grzegorzewską, Joannę Jodełkę, Agnieszkę Krawczyk, Lucynę Olejniczak, a także: Krzysztofa Koziołka, Romualda Pawlaka, Marcina Pilisa, Roberta Ostaszewskiego czy Jacka Skowrońskiego. Antologia zawiera ogrom nazwisk, jeszcze większą ilość napięcia, mnóstwo niepewności, morderstwa i zemsty. Nie zabraknie też mnóstwa opisów, zaskoczeń czy choćby odrobiny erotyki...ale także emocji i dreszczyku...


Sam wstęp, który napisany został przez niezwykłą "kryminalistkę" Annę Klejzerowicz sprawia, że jak najszybciej chce się przeczytać całą tę książkę. W moim przypadku też tak było. Zamiast dawkować sobie opowiadania, rzuciłam się na nie jak wygłodniały pies...
Cóż poradzić na to, że Klejzerowicz zachęciła, a na dodatek ciekawość nie pozwoliła się delektować tylko jak najszybciej pochłonąć "Zatrute pióra". 
Dodatkowym pokuszeniem były z całą pewnością nazwiska Autorek, które znam i ogromnie cenię. Mowa tu o Agnieszce Lingas - Łoniewskiej, Ani Klejzerowicz  czy Agnieszce Krawczyk. Zwłaszcza ta ostatnia pisarka była dla mnie kusząca. Znam jej twórczość całkowicie z innej strony, z tej spokojnej, miłosnej czy z humorem, opowiadanie z dreszczykiem to coś nowego. Krawczyk zabrała nas do świata polityki, której niestety nie trawię, ale samo opowiadanie okazało się być na bardzo dobrym poziomie. Nie rozczarowałam się! Mało tego! Czekam na jeszcze!
Ania Klejzerowicz i Agnieszka Lingas - Łoniewska to pisarki, po które sięgam w ciemno! Wiem, że się nie zawiodę, bo piszą rewelacyjnie. " Zatruta krew" jak i "Sprawiedliwość i zemsta" okazały się być na poziomie jaki lubię czyli bardzo wysokim, na dodatek treść ociekająca krwią. Kobiety potrafią pisać!
Pozostałe pisarki to urozmaicony poziom, ale nie mogę powiedzieć, że się nudziłam! Absolutnie nie! Nabrałam tylko jeszcze większej ochoty na to, by poznać twórczość Grzegorzewskiej, Jodełki czy Olejniczak. 


Panowie stanowili dla mnie niespodziankę. Dla mnie to pierwsze spotkania z pisarzami tej antologii. 
Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności czytać nawet najmniejszego opowiadania żadnego z panów. Może to i dobrze! Całkowitym odkryciem okazał się Marcin Pilis w swoim opowiadaniu "Transakcja", które okazało się być rewelacyjnie napisane! Nie potrafiłam się oderwać. Podejrzewam, że z tego krótkiego zarysu powstałaby rewelacyjna powieść! Dla mnie, zwykłej czytelniczki, dla której ważne są emocje, to właśnie "Transakcja" jest najlepszą powieścią "Zatrutych piór". 
Jednak na tym nie koniec. Ponieważ panowie piszą niesamowicie! Ich wizja wpływa niezwykle na wyobraźnie czytelników. Świetny pomysł Krzysztofa Koziołka, rewelacyjne mafijne kryminały Romualda Pawlaka i Jacka Skowrońskiego, a także pełne emocji opowiadanie Roberta Ostaszewskiego. 


Jestem zaskoczona. To fakt. Spodziewałam się świetnych opowiadań, ale nie myślałam, że będą one na tak wysokim i wyrównanym poziomie. Na pewno jeszcze nie raz sięgnę po zbiory opowiadań napisane przez tak zacne grono zaprzyjaźnionych ze sobą pisarzy. Z pewnością w opowiadaniach nie zabrakło emocji, dreszczyku czy napięcia. Autorzy stworzyli niezwykle ciekawą i dramaturgiczną atmosferę, mieszając to wszystko z życiem codziennym i jego zwyczajnymi problemami. 
W "Zatrutych piórach" znajdziemy kryminał społeczny, obyczajowy, gangsterski czy też kryminał z przymrużeniem oka...
Pewne jest jedno! Z całą pewnością jest to fikcja literacka, która powstawała w głowach jedenastu, niesamowitych, wyjątkowych i niezwykle pomysłowych polskich Autorów! Mam nadzieję, że dalej będą tak pisać i nie obrosną nam w piórka...
Polecam z czystym sumieniem! Jest to wyjątkowe i niepowtarzalne wydanie, w jedenastu całkiem innych, a jakże niesamowitych i na bardzo wysokim poziomie opowiadań kryminalnych. Z całą pewnością sięgnę po kolejne antologie, ale nie tylko! Planuję zapoznać się jak najszybciej z twórczością panów: Pilisa, Ostaszewskiego, Pawlaka czy też Skowrońskiego i Koziołka...


Za książkę dziękuję Sylwii, a także:






 Opinia bierze udział w konkursie ZwB - klik

czwartek, 5 lipca 2012

Czary mary...


Mieszkańcy cichego, niewielkiego miasta na prowincji pozornie wiodą spokojne życie. W rzeczywistości borykają się z mniej lub bardziej skrywanymi problemami. Niektórzy z nich wikłają się w brudne interesy, inni nie potrafią się bronić przed prześladowaniem, a jeszcze inni muszą zmagać się ze wstydliwymi, domowymi troskami. Wszystko się zmienia, kiedy pewnego październikowego dnia do miasta przybywa starsza, nieznana tu nikomu, kobieta.



Autor:  Marta Stefaniak
Wydawnictwo: Prószyński
Wydano: czerwiec 2012
stron : 296
oprawa: miękka 


Jestem romantyczką i dobrze mi z tym. Lubię sięgać po miłosne historie, ale także książki owiane obyczajowością, połączone z nutką baśni, magii czy zabierająca mnie w świat bajek. Taki właśnie świat miała stworzyć debiutująca autorka Marta Stefaniak. 
"Czary mary w małym miasteczku" zapowiadały: "Powieść zbyt realistyczna, by była magiczna i zbyt magiczna, by była realistyczna". Liczyłam na coś pomiędzy magią, a realiami. Dostałam krótką obyczajówkę, którą ledwie skończyłam...


Małe miasteczko, które generalnie straszy swym wyglądem. Ludzie nie mają pracy, okolice wyglądają beznadziejnie, a w urzędach panują układy i układziki...
Życie tam toczy się leniwie swoim trybem. Jak w życiu, niektórym się powodzi, inni zaś mają wiecznie pod górkę i borykają się z problemami dnia codziennego...
Pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża starsza pani, która będzie miała ogromny wpływ na to upadające miasteczko i jego mieszkańców...


"Czary w małym miasteczku" to powieść obyczajowa przedstawiająca ludzkie losy, ich problemy i borykanie się z dniem codziennym. Każdy z nas ma jakieś sprawy do rozwiązania, które czasami sprawiają nam trudność, innym razem zaś problem znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... Może każdy z nas ma jakiegoś Anioła Stróża, bądź dobrą wróżkę, która pomaga nam w rozwiązywaniu nawet najmniejszych problemów, a może to tylko nasza wiara w siebie????
Niemniej jednak Marta Stefaniak stworzyła historie kilku osób. Najciekawszą była opowieść o Joasi i narzucającym się jej księdzu. Niestety, choć sam pomysł świetny, to odniosłam wrażenie, że Autorka nie do końca "wyszła zwycięsko" z tej batalii. Jak w całej książce dla mnie zabrakło emocji. Każda opowieść miała w sobie coś, ale czytało się ją jakoś beznamiętnie, w pewnych momentach na siłę, by w końcu popaść w totalną nudę. 
Zabrakło mi emocji, opisów, które powinny potrząsnąć czytelnikiem, bo tematy, które poruszyła Stefaniak nie należą do łatwych i przyjemnych! Zapowiadało się magicznie i bajkowo, ale i tak też nie było... Nie "kupiłam" tej powieści...
Generalnie poza tematem księdza i Joasi nic mnie nie poruszyło, nawet śmierć mieszkańców tego miasteczka...
A szkoda...
Niestety to jeden z najsłabszych debiutów jakie czytałem, ale nie mówię, że nie sięgnę po kolejną książkę Marty Stefaniak. Sięgnę i to z ogromną ciekawością, bo same pomysły Autorki są interesujące. 
Autorka powinna spróbować napisać powieść obyczajową, w której nie zabraknie ludzkich dramatów, ale bez magii i baśni...


Za książkę dziękuję pani Annie i Wydawnictwu Prószyński.  


wtorek, 3 lipca 2012

Podsumowanie czerwca :)

Nawet nie wiem, kiedy czerwiec się skończył. Dziwny ten miesiąc był dla mnie.
Niestety pod względem czytania - również :(

Książką maja została bezkonkurencyjnie "Nadzieja" Katarzyny Michalak


Zauważyłam, że jeśli w ankiecie pojawia się jakaś książka Kasi, to inni autorzy nie mają najmniejszej szansy...

Czerwiec był leniwym miesiącem, nie czytałam za dużo, ale mam nadzieję, że w wakacje uda przeczytać się przeczytać więcej.
Niemniej jednak najlepszą i najzabawniejszą książką w czerwcu okazała się być książka Marcina Pałasza - "Sposób na Elfa" - którą polecam z całego serca.
Polecam również ABC z Marcinem Pałaszem i Elfem :)
W tym miesiącu również wyjątkowo Abc ukazało się czterokrotnie :)

A w lipcu????
Spontanicznie będzie :)
Dziecię pojedzie na kolonie więc...

niedziela, 1 lipca 2012

Postu nie będzie...

Dlaczego?
Bo nie...
Na dworze cudna pogoda, czytać mi się nie chce, książki nie skończyłam, no i trudno...
Miałam pisać na pewien temat, ale sama nie wiem co chce napisać...
Obawiam się, że wyszedł by post pełen złosci! Tak, bo jestem wściekła na tych cholernych ludzi, którzy chcą odebrać nam naszą miłość i pasję. Nasze znajomości i spotkania, część nas...
Dlaczego?
Bo mają apetyt na ziemie, na których znajdują się Ogródki Działkowe...
Czy zawsze musimy walczyć? Prosić, błagać, by odpuścili i pozwolili dalej cieszyć się nam tym małym kawałkiem ziemi, o który dbamy, który daje nam chwile wytchnienia...
Dość! Na to nie mamy wpływu, ja nic nie zmienię...wystarczy czekać na ogłoszenie wyroku...
Mam nadzieje, że na korzyść ludzi kochających swoje magiczne miejsce...

Więcej TUTAJ - klik

Dziś jadę do mojego magicznego miejsca...miejsca, które ogromnie lubię...
Może to ostatnie nasze chwile tam...





















Miłej pogodnej niedzieli :)